Piotr Kobierecki: Uniwersytet w Pucharze Polski

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

25-09-2019 / 14:45

(akt. 25-09-2019 / 15:18)

- Podchodziliśmy do meczu z Wigrami bez presji. Po merytorycznej analizie i przedstawieniu naszego sposobu gry, powiedziałem zawodnikom na odprawie, że mają się cieszyć spotkaniem. Zależało mi na zdjęciu presji, bo najbliższe otoczenie podkreślało rangę meczu i mogło pętać nogi graczom. Chcieliśmy jak najlepiej grać, ale chłonąć też atmosferę rywalizacji, jednocześnie dobrze grając w piłkę - powiedział Piotr Kobierecki, którego Legia II ograła 2:0 Wigry Suwałki w pierwszej rundzie Pucharu Polski.

- Cieszę się, że mecz nie wyglądał tak, że nie mogliśmy wyjść z połowy, a udały nam się jedynie dwie kontry. Potrafiliśmy utrzymywać się przy piłce. W fazie budowy akcji mogliśmy zachować więcej spokoju, ale nie ma sensu na to teraz narzekać. Takie mecze jak z Wigrami, są dla naszych młodych piłkarzy niczym uniwersytet. Awans daje nam wiele radości, ale cieszy mnie też, że gracze będą mogli rozegrać kolejne spotkanie na takim poziomie i przy takiej otoczce medialnej. To sprawia, że trzeba pokazać odpowiednie cechy mentalne, ale liczy się też kwestia odpowiedniej realizacji planów sprzed meczu - dodał szkoleniowiec rezerw Legii.

W składzie Legii II pojawił się tylko jeden gracz trenujący na co dzień z pierwszym zespołem. Był nim Maciej Rosołek. Czy to dodatkowy pozytyw pod względem mentalnym, że „dwójka” dała radę awansować w składzie złożonym tylko z zawodników rezerw? - Nie patrzę tak na to. Niezależnie czy są w składzie gracze „jedynki” czy „dwójki”, wszyscy są piłkarzami Legii. Mamy wspólne cele i wspólny herb, który nas jednoczy. Spotykamy się na odprawie i podkreślam, że wszyscy jesteśmy w tym samym klubie. Sztuką jest, by chcieć rozgrywać ten sam mecz. Jeden może mieć 35 lat, wspaniałą karierę za sobą. Drugi może być osiemnastolatkiem, a tamtego podziwiać wcześniej tylko w telewizji lub z trybun. Tu trzeba spotkać się na jednym boisku i wspólnie godnie reprezentować barwy. Mam wrażenie, że aktualnie nam się to udaje - stwierdził Kobierecki.

- Pod względem mentalnym nie obawiam się powrotu do rozgrywek ligowy. Motorycznie? Z pewnością mecz z Wigrami kosztował nas trochę sił. Zawodnicy są mocno poobijani i zobaczymy, jak będzie to wyglądało - powiedział trener "dwójki".

- Chciałbym zagrać z rywalem w Ekstraklasie lub z innym trzecioligowcem, bo to mogłoby zwiększyć szanse przedłużenia przygody. Nie będę jednak narzekał na renomowanego przeciwnika, bo taki mecz byłby wielkim krokiem w edukacji naszej młodzieży - zakończył Kobierecki pytany o wymarzonego rywala w drugiej rundzie. 

Komentarze (1)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał brygady
  • 1 / 0
"Niezależnie czy są w składzie gracze „jedynki” czy „dwójki”, wszyscy są piłkarzami Legii. Mamy wspólne cele i wspólny herb, który nas jednoczy. Spotykamy się na odprawie i podkreślam, że wszyscy jesteśmy w tym samym klubie. Sztuką jest, by chcieć rozgrywać ten sam mecz. Jeden może mieć 35 lat, wspaniałą karierę za sobą. Drugi może być osiemnastolatkiem, a tamtego podziwiać wcześniej tylko w telewizji lub z trybun. Tu trzeba spotkać się na jednym boisku i wspólnie godnie reprezentować barwy. Mam wrażenie, że aktualnie nam się to udaje."

Świetne podejście! Wierzę, że taki mental w połączeniu z solidną, konsekwentną pracą, dadzą awans.