Przegląd prasy: Bez goli, ale z pazurem

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

17-02-2017 / 09:41

(akt. 21-12-2018 / 15:34)

Piątkowa prasa sportowa o meczu z Ajaksem pisze dość zwięźle. Podkreślane jest to, że Arkadiusz Malarz zatrzymał piłkę za linią bramkową oraz to, ze sprawa awansu wciąż jest sprawą otwartą. Oto kilka wybranych tytułów prasowych: Przegląd Sportowy - Bez ognia, Do zobaczenia w Amsterdamie; Fakt - Emocje były, goli zabrakło; Gazeta Wyborcza - Bez goli ale z pazurem; Super Express - Sprytny Malarz zatrzymał Ajax.

Przegląd Sportowy - Jedni i drudzy mogli wygrać, skończyło się bez goli. Kto zagra w 1/8 finału Ligi Europy, okaże się za tydzień w Amsterdamie. Te same drużyny, ten sam sędzia z Hiszpanii, w podstawowych jedenastkach pięciu zawodników pamiętających rozegrany dwa lata temu mecz tych klubów w Warszawie. Niewiele brakowało, by zaczęło się, jak w tamtym rewanżu 1/16 fi nału LE. Wtedy, po 11 minutach gola strzelił Arkadiusz Milik. W czwartek szybko idealną okazję miał Davy Klaassen, ale uderzenie kapitana Ajaksu obronił Arkadiusz Malarz. Najstarszy na boisku bramkarz Legii wykazał się refl eksem i zwinnością kota, chwycił piłkę i przytulił do klatki piersiowej. Stojący za bramką sędzia nie dał głównemu sygnału, że przekroczyła linię. Mecz toczył się dalej. Legii sprzyjało szczęście, bo bramka została zdobyta. Analiza stacji nc+ w przerwie nie zostawiała złudzeń. Powinno być 0:1, ale na tablicy wciąż było 0:0.


W drugiej połowie zespół Magiery zagrał zdecydowanie odważniej, dalej od własnej bramki. W każdym z czterech poprzednich meczów pucharowych strzelał gola, spróbowała więc i z Ajaksem. W 53. min zza pola karnego uderzał Odjidja-Ofoe, jeden z wyróżniających się legionistów, ale spudłował. Niedługo później na boisko wszedł Michał Kucharczyk, zaraz potem Guilherme i pod bramką gości zrobiło się gorąco. To Legia nie dawała gościom wytchnienia, nie pozwalała wyprowadzić piłki, skonstruować akcji i dryblować, co młodzi gracze holenderskiej drużyny uwielbiają. To Ajax został zmuszony do kontr, ale pod bramką warszawskiej drużyny bardzo dobrze spisywał się Maciej Dąbrowski. Kupiony latem z Zagłębia Lubin stoper był jednym z najlepszych na boisku. Próbowali jedni i drudzy, ale do końca z trybun słychać było tylko jęki zawodu. Ostatnie minuty goście grali w dziesięciu – z boiska wyleciał obrońca Tete.

Fakt - Szkoleniowiec mistrza Polski dokonał jednej zmiany w składzie po ligowym meczu z Arką (1:0). Za Artura Jędrzejczyka, który nie mógł wystąpić, bo grał w tej edycji LE jako zawodnik FK Krasnodar, na boisku pojawił się Łukasz Broź. Legioniści przyjęli podobną taktykę do wygranego w grudniu meczu Champions League ze Sportingiem (1:0). To Ajax częściej atakował, a mistrz Polski nastawiał się na szybkie kontry. Były błędy w obronie W defensywie stołeczna ekipa popełniła jednak kilka błędów. Po jednym z nich Arkadiusz Malarz wybronił strzał Davy’ego Klaassena, ale piłka przeszła całym obwodem za linię bramkową. Arbiter tego jednak nie zauważył. Jeszcze przed przerwą goście zmarnowali stuprocentową szansę, gdy z kilku metrów przestrzelił Kasper Dolberg. Ze strony Legii nie popisał się Tomas Necid, uderzając piłką wprost w bramkarza rywali. Po zmianie stron gra dalej toczyła się pod dyktando Ajaksu, ale gospodarze starali się odgryzać.


Gazeta Wyborcza - W pierwszej połowie Legia starała się zachować ostrożność, minimalizować ryzyko. Najczęściej piłki nie wyprowadzała, ale Malarz kopał ją daleko. Tam Miro Radović czy Odjidja-Ofoe walczyli zobrońcami rywala. Niewiele z tego wynikało. Próba utrzymania zera po stronie strat wpływała na bezsiłę ataku Legii. Nowy napastnik Tomas Necid kilka razy zachęcał kolegów do wysokiego pressingu, ale skutek był mizerny.


W drugiej połowie ambicji było dużo, ale zrozumienia między piłkarzami mniej. Legia
próbowała grać tak jak ze Sportingiem, zostawiając rywalowi miejsce do ustawienia ataku pozycyjnego, by zabrać mu piłkę i błyskawicznie skontrować. Ale piłkarze mistrza Polski nie są tak dynamiczni i wybiegani jak w grudniu.


Super Express - Plan minimum wykonany. Legia nie dała sobie strzelić gola i w pierwszym meczu 1/16 finału Ligi Europy bezbramkowo zremisowała z Ajaksem Amsterdam. Kwestia awansu rozstrzygnie się za tydzień w Holandii. Ajax przystąpił do starcia z mistrzami Polski jako drużyna niepokonana w tej edycji LE i zwycięzca pięciu meczów z rzędu w lidze holenderskiej. Trener Jacek Magiera nic sobie z tego nie robił: – Holendrzy są mocni, ale wierzę, że możemy ich pokonać – mówił przed meczem. A Arkadiusz Malarz dodał: – Pokażemy im, że nie jesteśmy chłopcami do bicia. I to właśnie bramkarz Legii już w 8. minucie wysłał sygnał rywalom, że jest w wybornej dyspozycji. Nieobstawiony w polu karnym Davy Klaassen uderzył przy prawym słupku, jednak Malarz złapał piłkę. Co prawda powtórki telewizyjne pokazały, że futbolówka przekroczyła już linię bramkową, ale sędzia główny i jego asystenci – liniowy i bramkowy – uznali, że interwencja była prawidłowa. Poza tą okazją i niecelnym strzałem Kaspera Dolberga w 44. minucie legioniści nie pozwalali rywalom na harce przed swoją bramką. Warszawianie grali mądrze, czekali na Holendrów i kontrowali. Najlepszej z takich akcji nie wykorzystał sześć minut przed przerwą Tomas Necid. Po przerwie obie drużyny poszły na wymianę ciosów. W Legii sporo wiatru robili rajdami po skrzydłach rezerwowi – Michał Kucharczyk i Guilherme. Z drugiej strony Dolberg trafił w Malarza. Sprawa awansu pozostaje otwarta i tylko szkoda, że w Amsterdamie zabraknie Miroslava Radovicia, który będzie pauzował za kartki.

De Telegraaf - Piłkarze Petera Bosza mogą czuć niedosyt, ponieważ sędzia David Fernandez Borbalan nie uznał prawidłowego gola z początku meczu - piłka po strzale Klaassena przekroczyła linię bramkową. W końcówce Ajax był zmuszony grać w "10", jednak udało się uzyskać remis. W rewanżu trzeba zagrać uważnie, aby awansować do kolejnej rundy.

Komentarze (8)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Czas działa na korzyść Legii. Wczoraj poprawnie, choć też szczęśliwie, to trzeba przyznać. Vadis wraca do formy, ale widać, że jest jeszcze trochę ociężały. Necid faktycznie strasznie powolny, ale widać spory potencjał techniczny, przyjęcia piłki, myślenie na boisku... Potrzebuje czasu, którego za bardzo cholera nie ma ... Dąbrowski na ogromny plus, trzeba to otwarcie przyznać, myślę, że Jakub Rz. już wie, że trochę potrwa zanim podniesie się z ławeczki. Jeszcze kilka meczy i ta obrona może się okazać największą siłą Legii. No i czekamy na Moulina. W Amsterdamie będzie ciężko jak cholera, ale nie jest to mission impossible ... 40% Legia 60% Ajax.
0:0 u siebie to wcale nie jest zły wynik, w rewanżu Ajax też będzi emusiał uważać.
Ale teraz liga najważniejsza. Ruch trzeba rozjechać. 3:0
~EBR
  • 1 / 0
NC+ KŁAMIE!!! Ten ich cały Houston jest niedokładny. Bardzo trudna sytuacja do oceny.
~Gad
  • 0 / 0
Komentarz Wyborczej z innej bajki :) Chyba ktoś tam myśli, że już jesteśmy mistrzami świata
~Kop w KOD
  • 0 / 0
Wybiórcza - obiektywni inaczej.
~L
  • 0 / 0
Nie wiem,ja chyba inny mecz oglądałem.jak dla mnie Rado i Ofoe nic nie grali.Kopa to już w ogóle cienizna.Jedynie Dąbrowski na wielki plus
Faktycznie inny mecz oglądałeś ...
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Być może oglądałeś mecz, ale należało włączyć TV, lub patrzeć na boisko.
Domyślny awatar Sierżant
  • 0 / 0
Rado zdecydowanie jest bez formy. Vadis z przebłyskami ale za mało aktywny. Generalnie cała drużyna daleka od formy z końcówki jesieni.