Przegląd prasy: Legia za burtą

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

14-03-2019 / 09:30

(akt. 14-03-2019 / 09:34)

Czwartkowa prasa sportowa po meczu Rakowa z Legią wspomina o zasłużonej porażce mistrzów Polski, którzy zagrali po prostu słabo. Pojawiają się takie określenia jak wstyd czy kompromitacja. Oto kilka wybranych tytułów prasowych: Gazeta Wrocławska - Raków zaimponował w dogrywce. Legia Warszawa za burtą Pucharu Polski; Fakt - Pierwszoligowiec zlał Legię; Gazeta Polska - Legia przegrała z Rakowem; Gazeta Wyborcza - Wstyd Legii; Przegląd Sportowy - Puchar bez obrońcy; Super Express - Raków wyrzucił Legię z Pucharu Polski.

Gazeta Wrocławska - Legia Warszawa nie obroni Pucharu Polski! W Częstochowie w meczu 1/4 finału faworyzowany zespół ze stolicy uległ po dogrywce Rakowowi 1:2. Złotego gola dla pierwszoligowca zdobył w 112. minucie Andrzej Niewulis. Nim wszyscy zdążyli zająć swoje miejsca, goście przegrywali już 0:1. Dośrodkowanie Petra Schwarza w kierunku schodzącego z prawego skrzydła Piotra Malinowskiego i doświadczony zawodnik gospodarzy mocno uderzył na bramkę. Futbolówka odbiła się od słupka, niefortunnie także od Radosława Majeckiego, by na końcu spocząć w siatce.

Michałem Kucharczykiem na szpicy Ricardo Sa Pinto chciał zapewnić sobie awans do półfinału Pucharu Polski. Nie była to zła decyzja, gdyż właśnie 27-latek wykorzystał niewymuszony błąd jednego z rywali, wyszedł na czystą pozycję i jeszcze w pierwszej połowie doprowadził do wyrównania. Póżniej "Kuchego" zastąpił Mateusz Praszelik. Dla urodzonego w 2000 roku zawodnika był to oficjalny debiut w pierwszym zespole Legii. Wcześniej u Sa Pinto występował jedynie podczas zimowych sparingów w Portugalii.Nie miał jednak okazji, bo chwilę po jego wejściu Andrzej Niewulis wykorzystał dośrodkowanie w pole karne i mocnym strzałem wpakował piłkę do bramki Majeckiego. Na tym złe wiadomości dla Legii się nie zakończyły. Drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Cafu.

Fakt - Legia nie zdobędzie Pucharu Polski - obrońca trofeum przegrał po dogrywce 1:2 z liderem I ligi Rakowem Częstochowa. - Nie zasłużyliśmy na stratę drugiego gola. Nie tak miało to wyglądać i jesteśmy rozczarowani tym spotkaniem oraz wynikiem. Powinniśmy dotrwać do karnych - podsumował spotkanie trener Ricardo Sa Pinto. Piłkarze Rakowa oddali więcej strzałów (14-11), w tym także celnych (5-3). Legia miała więcej dośrodkowań (29-18), rzutów rożnych (3- 2) oraz fauli (32-17). Oba zespoły były przy piłce tyle samo czasu. - Pierwsza połowa była intensywna, oglądaliśmy wiele pojedynków, ale na początku zostaliśmy zaskoczeni, straciliśmy gola i właściwie z niczego, ale zdołaliśmy wyrównać -podsumował Sa Pinto. Zapytany, czy nie jest mu wstyd, że Raków miał przewagę, odpowiedział, że to jego zespół stworzył więcej szans do zdobycia bramki.

Gazeta Polska - Trzecia wstydliwa porażka w pucharach w tym sezonie stała się faktem. Po przegranych ze Spartakiem Trnava i Dudelange przyszła pora na wtopę na krajowym podwórku. W ćwierćfinale Pucharu Polski Legia przegrała po dogrywce w Częstochowie z Rakowem 1:2. Teraz mistrzom Polski pozostała już tylko walka o obronę tytułu. To nie był dobry mecz w wykonaniu drużyny z Warszawy. Legia grała słabo zwłaszcza w pierwszej części spotkania. Drużyna Marka Papszuna rozpoczęła z animuszem. Gospodarze dużo częściej utrzymywali się przy piłce i stwarzali zagrożenie pod bramką Legii... Stadion w Częstochowie po raz drugi oszalał z radości w 112. min. Po kolejnym dośrodkowaniu Bartla świetnie w powietrze wyszedł Niewulis i tym razem popisał się skutecznym uderzeniem głową. Raków był siedem minut od wyeliminowania kolejnego potentata. Żeby gościom nie było zbyt łatwo, to ostatnie pięć minut musieli grać w dziesiątkę po tym, jak drugą żółtą kartkę zobaczył Cafu. Cudu nie było. Raków wyeliminował Legię i jest już o krok od wielkiego finału na PGE Narodowym.

Gazeta Wyborcza - To pierwszy raz, gdy mistrz Polski i obrońca trofeum odpada w rywalizacji z I-ligowcem. W regulaminowym czasie gry było 1:1. Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 4. minucie po samobójczym golu bramkarza Legii Radosława Majeckiego. W 30. minucie wyrównał Michał Kucharczyk. Decydujący gol padł w dogrywce. W 112. minucie Daniel Bartl dośrodkował w pole karne, tam z główki uderzył Andrzej Niewulis i nie dał szans Majeckiemu. I po tym ciosie Legia już się nie podniosła. Porażka Legii była zasłużona. W Częstochowie ekipa Ricardo Sa Pinto nie miała stylu i pomysłu, jak zaskoczyć drużynę, która pewnym krokiem zmierza do ekstraklasy, a po wyeliminowaniu z Pucharu Polski Legii i wcześniej Lecha - również europejskich pucharów.

Przegląd Sportowy - Kto miał wątpliwości, czy zespół z Częstochowy - zdecydowany lider I ligi piorunem zmierzający po promocję (14 punktów przewagi nad trzecim zespołem) - gra na poziomie zespołów ekstraklasy, szybko się ich pozbył. Do 90. minuty oba zespoły nie zaryzykowały, nie odkryły się i nie ruszyły do ataku, czekając na dogrywkę. W niej zwycięskiego gola strzelił Niewulis, a chwilę potem z boiska został wyrzucony Cafu. Legia nie wykorzystała swoich okazji i teraz będzie już mogła skoncentrować się na obronie tytułu mistrza Polski. Krajowy puchar został bez obrońcy trofeum.

Super Express - Legia nie zdobędzie po raz 20. Pucharu Polski. Piłkarze Ricardo Sa Pinto po koszmarnej grze przegrali w Częstochowie z pierwszoligowym Rakowem 1:2 (po dogrywce) i już w ćwierćfinale pożegnali się z Turniejem Tysiąca Drużyn. Faworytem meczu była Legia, w której szeregach od pierwszego gwizdka wystąpili pomijani przez Sa Pinto w lidze - Kasper Hamalai¬nen i Domagoj Antolić. Obaj zawiedli. Podobnie zresztą jak pozostali gracze z Łazienkowskiej. Nie da się wygrać, nawet z pierwszoligowcem, gdy przez 120 minut gry oddaje się na bramkę rywali zaledwie trzy celne strzały. Kiedy warszawianie czekali na rzuty karne, Paweł Stolarski nie upilnował kapitana Rakowa - Andrzeja Niewulisa, który głową skierował piłkę do siatki.

Komentarze (9)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał
  • 1 / 0
Nie czytam reżimowych gazet. Polska prasa to dno.
Podporucznik
  • 0 / 0
a co w takim razie pisze o meczu Financial Times
Major
  • 2 / 1
Ani stylu, ani pomysłu, jak napisała "Wyborcza". Z pierwszoligowcem! To był ponad dwudziesty mecz Sa Pinto na ławce trenerskiej Legii i wciąż ani stylu, ani pomysłu. Odpowiedzią Portugalczyka na porażkę w Częstochowie było: ale mamy w lidze więcej punktów niż w zeszłym roku na tym samym etapie rozgrywek. Słabe, panie trenerze, bardzo słabe.
Starszy kapral
  • 1 / 0
Prośba: nie cytujmy tego lewackiego szmatławca.
Berg to może Ty na trenera Legii ? kolego proces trwa rozumiesz trwa .Tłuste koty po kolei są odstawiane !!! , widziałeś z Rakowem jak grał co ja piszę człapał Antolic czy Hamalainen to ci co dostali szansę udowodnienia trenerowi że należy się im plac a co zobaczyłeś ? podpowiem tak im się należy plac ale podwórkowy . Takich było i jeszcze jest kilku na czele z Rado do odstawki od zaraz . Wyczyszczenia z wysokich pensji ,mącących jak Mąka darmozjadów Legijnych . Powtarzam proces trwa kolego Berg .Ten brak pucharu może nam wyjść tylko na dobre a przy okazji nie będziemy płacić jak w ubiegłym roku 100 tysięcy złotych kary za debli kibicowskich co tyle piszą o hańbie z Rakowe a sami czynią pośmiewisko z klubu , tu jesteśmy w lidze mistrzów kibica szkodnika . Może zacznijmy od siebie Ty chcesz aby p. Sa Pinto w pół roku zrobił czystkę a kibic sra do własnego gniazda dziesiątki lat i nie widać końca . Powtarzam proces pan Sa Pinto TRWA !!!!
Latem już się zrobi luźniej w kadrze to i może wreszcie jakieś wzmocnienia składu będą jak kolejne daemozjady opuszcza Legie
Starszy sierżant
  • 2 / 1
RSP zaklina rzeczywistość, twierdząc że to jego zespół stworzył więcej sytuacji...
Kapitan
  • 2 / 2
Wstyd, wstyd, wstyd! Niestety ale pan RSP nie nadaje się na trenera Legii. Panie prezesie Mioduski, trzeba coś w zarządzaniu klubem zmienić. Nie może być tak, że zawodnicy zarabiający gigantyczne pieniądze kopią się po czołach na boisku. Proszę popatrzeć na drużyny Piasta czy Cracovii, czy tam są zawodnicy o wynagrodzeniach ponad milion złotych rocznie? Czy tam są rezerwowi o wynagrodzeniach kilkaset tysięcy euro rocznie? Czas tłustych kotów musi minąć w Legii, jak nie ma pieniędzy to dać szansę młodzieży!
Porucznik
  • 1 / 0
Ciężko sie nie zgodzić, skoro mamy byc jak choćby Ajax to moze lepiej dać szanse naszym chłopakom ? Kasa zaoszczędzona, a może i gra się poprawi skoro na boisku będą sami ambitni...