Przegląd prasy: Wstydu nie było, awansu też nie

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

24-02-2017 / 10:23

(akt. 21-12-2018 / 15:34)

Piątkowa prasa sportowa po meczu Ajaksu z Legią wspomina o niedosycie, przegranej z podniesionym czołem ale też o tym, że Holendzy zasłużenie awansowali. Oto kilka wybranych tytułów prasowych: Przegląd Sportowy - Niedosyt, Wybudzeni z pięknego snu; Sport - Bezzębni, Pożegnanie z Europą; Gazeta Wyborcza - Legia za mała na Ajax; Fakt - Wstydu nie było, awansu też; Super Express - Legia z honorem pożegnała Europę.

Przegląd Sportowy - To były wspaniałe miesiące dla fanów Legii. Zespół z Łazienkowskiej niespodziewanie, po kilku widowiskowych występach, zajął trzecie miejsce w grupie F Ligi Mistrzów i mógł dzięki temu kontynuować przygodę wiosną. Podobnie jak dwa lata temu – zakończyła się ona na Ajaksie. Przed wczorajszym spotkaniem były legendarny zawodnik holenderskiej ekipy Ronald de Boer stwierdził, że Legia jest zespołem bardzo przeciętnym, mającym w składzie jednego dobrego piłkarza. Chodziło mu zapewne o Vadisa Odjidję-Ofoe. Słowa byłego reprezentanta Holandii błyskawicznie rozeszły się po mediach i dotarły do uszu piłkarzy z Warszawy, którzy już na starcie byli niesamowicie zmobilizowani, by udowodnić swoją wartość.


Trener Magiera mógł być umiarkowanie zadowolony z postawy swoich graczy w pierwszych 45 minutach. Choć obrona Legii nie ustrzegła się błędów, udało się zejść do szatni bez straconego gola. Na wyróżnienie zasłużył aktywny Waleri Kazaiszwili. Gruzin, występujący przez kilka lat w holenderskiej Eredivisie, tym razem dostrzegał kolegów z drużyny, co do tej pory niezbyt często mu się zdarzało. Kilka minut po zmianie stron koncepcja szkoleniowca mistrza Polski musiała ulec zmianie. Pierwsza groźna akcja Ajaksu zakończyła się golem. Niepewne wybicie Malarza po uderzeniu Younesa wykorzystał bezlitośnie Nick Viergever, będący jednym z graczy pamiętających poprzedni dwumecz obydwu drużyn sprzed dwóch lat.


Sport - Druga połowa zaczęła się dla legionistów fatalnie. Po centrze z prawej strony na bramkę uderzał Amin Younes, a iście akademicki błąd popełnił w tej sytuacji Arkadiusz Malarz. Mógł odbić bezkarnie piłkę przed siebie, ale zrobił to bezrefleksyjnie do boku – dokładnie tak, jak instruują wszystkie podręczniki. Tam czyhał jednak Nick Viergever i zrobiło się 1:0.


Cztery doliczone minuty to był prawdziwy spektakl. Legia rzuciła na szalę wszystkie siły, grała trzema napastnikami, a tyły asekurował często tylko jeden zawodnik. Wydawało się, że Ajax postawi kropkę nad „i”, gdy przeszedł do błyskawicznej kontry pięcioma zawodnikami, którzy mieli przed sobą tylko Łukasza Brozia. Ten zachował się jednak wybornie, skutecznie skracając pole gry i zmuszając rywali do błędu. W ostatnich fragmentach spotkania absolutnie najlep- szy na boisku był jednak Michał Pazdan. Rozbijał natarcia Ajaksu jak buldożer, a zaraz potem połykał przestrzeń z piłką, by po chwili dublować pozycję skrzydłowego. Legii brakowało wczoraj tylko minut. Końcowy gwizdek gospodarze przyjęli z ulgą. Do kolejnej fazy awansowali jednak w pełni zasłużenie...


Jan Tomaszewski - W piłce trzeba też umieć przegrać. Legia przegrała z twarzą. Ajax miał przewagę, bo rozegrał w tym roku więcej poważnych spotkań. Chłopcy z Legii dali z siebie wszystko i wstydu nie przynieśli. Bramka... No cóż, nie wypada jej komentować. W takich sytuacjach trzeba piłkę łapać albo piąstkować, a nie odbijać oburącz. W ostatnich minutach trzeba było postawić wszystko na jedną kartę i naprawdę mógł paść gol dający awans. Legii należał się remis.

Gazeta Wyborcza - Coś się w Legii udało zbudować. Widzieliśmy to w czasie pełnej spektakularnych wieczorów jesieni w Lidze Mistrzów, widzieliśmy także w spotkaniach z Ajaksem. Dwa lata temu drużyna z Warszawy uległa temu samemu rywalowi 0:4 w dwumeczu, szanse na awans tracąc w pierwszym kwadransie rewanżu. Teraz w grze była do ostatniej akcji. Jednocześnie rywalizacja z Holendrami uwypukliła ograniczenia powodujące, że polskie kluby przetrwać wiosną dłużej w Europie mogą tylko przypadkiem. Żaden reprezentant polskiej ligi nie jest w stanie zaplanować przygotowań do fazy pucharowej, musi zakładać, że zimą przez szatnię przejdzie tornado. Wymiecie tych ambitnych ( jak Bartosz Bereszyński, który zimą przeprowadził się do Sampdorii) i tych szukających wyższych zarobków (Nemanja Nikolić, Aleksandar Prijović), sprawi, że trener będzie musiał wymyślać drużynę na nowo w najgorszym momencie sezonu.


Drużyny ze szczytu unikają jak mogą styczniowych transakcji, starają się nikogo nie sprzedawać, kupują niechętnie. Ponad wszystko dbają o stabilizację, niechcąc nic rozbić z tego, co zbudowały, ani zajmować się wmontowywaniem w mechanizm nowego elementu. Legia takiego komfortu nie ma, to, że trener Jacek Magiera w styczniu stracił cały atak, jest wydarzeniem bez precedensu.


Fakt - Wiadomo było, że trener Jacek Magiera nie będzie mógł skorzystać z Artura Jędrzejczyka, a jego miejsce na prawej obronie zajmie, jak w pierwszym meczu w Warszawie (0:0), Łukasz Broź. Pauzującego za żółte kartki Miroslava Radovicia zastąpił Waleri Kazaiszwili. Na ławce rezerwowych usiadł za to bezproduktywny ostatnio Tomas Necid. Na szpicy zagrał Michał Kucharczyk. W końcówce spotkania zadebiutował w oficjalnym meczu Legii Daniel Chima Chukwu.


Legia wstydu nie przyniosła, ale okazała się gorsza od Ajaksu o jedną bramkę. – Jestem zadowolony z drużyny. Sporo osiągnęliśmy w sezonie w Europie. Za rok wrócimy w to miejsce – podsumował „Kuchy”.


Super Express - O porażce mistrzów Polski zdecydowała akcja z 49. minuty. Obrońcy zostawili za dużo miejsca Aminowi Younesowi, który strzelił na bramkę Arkadiusza Malarza. Bramkarz Legii wybił piłkę do boku, gdzie nieobstawiony Nick Viergever z bliska wepchnął ją do siatki. – Wiem, że znajdą się tacy, którzy będą mnie obarczać winą za tego gola, ale zrobiłem wszystko co mogłem i absolutnie nie mam nic na sumieniu – oznajmił po meczu Malarz. Żal z powodu porażki jest tym większy, że przez cały mecz piłkarze Legii grali bardzo mądrze i nie byli gorsi od gospodarzy.

Komentarze (5)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~kot
  • 0 / 3
podziękujmy prezesowi za sprzedaż Prijo - z tego co wiem miał ważny kontrakt, akcja jak z Rado. 2 x przejebaliśmy z Ajaxem dzięki prezesowi, już chyba wolę mioduskiego
~Podaj nick
  • 0 / 0
Zobaczycie co na transfermarkt
~fans
  • 1 / 0
Ja uważam, że mimo wszystko nasze przygody z pucharami wypadły pozytywnie od kiedy JM objął stery. Chłopaki dobrze się spisali. Teraz liga najważniejsza i tytuł mistrza . Tylko wówczas będzie możliwość kolejnej nowej przygody. Dzieujemy, ale jeszcze chcemy.
Zatem do dzieła i powodzenia....
Domyślny awatar Sierżant
  • 0 / 0
Według mnie to czy grałby Niko czy grałby Prijo, efekt byłby ten sam. Cała drużyna gra gorzej niż na jesieni. Przecież wczoraj nie było ani jednej sytuacji dla napastnika. Szkoda, bo w LM pokazaliśmy, że pomimo oczywistych ograniczeń, wcale nie musimy być gorsi od drużyn pokroju Ajaxu.
~sen o
  • 0 / 0
No dobrze polityka transferowa leży!!!, ale JAK WYGRAJĄ Z NIECIECZĄ ruszymy do przodu. Ale potrzebne rozmowy co do kształtu drużyny. Kto odchodzi kogo potrzeba bo latem znowu będzie karuzela i wymiana połowy składu.