Przepis o młodzieżowcu kłopotem Legii?

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

12-12-2018 / 12:00

(akt. 14-12-2018 / 02:36)

Polski Związek Piłki Nożnej zatwierdził wprowadzenie przepisu dotyczącego gry młodzieżowca (gracz do 21. roku życia) przez całe spotkanie Ekstraklasy od przyszłego sezonu. Patrząc na skład mistrzów Polski z Radosławem Majeckim czy Sebastianem Szymańskim może się wydawać, że Legia nie będzie miała problemu z realizacją nowego przepisu. Wybiegając jednak myślami do lipca przyszłego roku, warszawiacy mogą mieć poważny problem, by wystawić na boisku gracza, który zagwarantuje odpowiednią jakość.

Aktualnie pewne miejsce w składzie mistrzów Polski mają Radosław Majecki Sebastian Szymański. Zmiennikiem jest Sandro Kulenović. Wydawać się może, że przepis o grze młodzieżowca, który zacznie obowiązywać w kolejnym sezonie, nie powinien być problemem dla stołecznej drużyny. Każdy klub będzie musiał korzystać z usług gracza z rocznika '99 lub młodszego przez całą rywalizację. To dla "Wojskowych" może się okazać sporym kłopotem. 

 

Bramkarz i pomocnik aktualnie są młodzieżowcami, będą nimi również w kolejnym sezonie, ale pozostaje otwarte pytanie, czy będą zawodnikami Legii Warszawa. W scenariuszu zasypywania dziury budżetowej - nie. Mistrzowie Polski liczą na dobre oferty za obu zawodników i chcą zarobić na adeptach stołecznej akademii. Jeśli do startu przyszłego sezonu Majecki i Szymański odejdą, pole manewru w kwestii młodzieżowców pozostanie minimalne. 

 

Pod kryterium nie załapie się Kulenović, który jest obcokrajowcem i nie ma na koncie trzech sezonów w polskim klubie - to pozwalałoby traktować go jako młodzieżowca. Gdyby bramkarz i pomocnik wymienieni na początku odeszli, w kadrze pierwszego zespołu zostałby ledwie jeden zawodnik mogący spełnić regulaminowe wymagania - Mikołaj Kwietniewski. Piłkarz pozyskany prawie rok temu z Fulham, leczy zerwane więzadło - kontuzję, której nabawił się w rezerwach. W trzeciej lidze 19-latek miewał tylko przebłyski. Kwietniewski wróci do treningów z pełnym obciążeniem mniej więcej w lutym. Jak będzie się wtedy prezentował? Nie sposób przewidzieć. 

 

Można się spodziewać, że zimowe zgrupowania legionistów w portugalskiej Troi staną się pierwszą okazją do poważniejszego przeglądu kadr. Do tej pory trener Ricardo Sa Pinto zapraszał graczy z rezerw na zajęcia, ale bywali tam 17-letni Konrad Matuszewski, jak i starszy o piętnaście lat Radosław Pruchnik. Wszyscy mieli przede wszystkim pomóc w realizacji założeń na konkretne zajęcia. Teraz mistrzowie Polski muszą rozpocząć poszukiwania tych, którzy trafią do kadry pierwszego zespołu z myślą o realizacji przepisów dot. gry młodzieżowca. Inna sprawa, że grono kandydatów wcale nie jest ogromne. Zamyka się ono wśród dziesięciu nazwisk, choć grupa poważnych pretendentów jest jeszcze mniejsza. Patrząc na zespół rezerw i pomijając graczy, których wiosną przy Łazienkowskiej nie będzie, jak Mateusz Olejarka, Mikołaj Neuman czy Mateusz Grudziński, do wyboru pozostają Cezary Miszta, Mateusz Bondarenko, Kacper Pietrzyk, Oskar Wojtysiak, Konrad Matuszewski, Michał Karbownik, Kamil Orlik, Mateusz Praszelik, Maciej Rosołek Łukasz Zjawiński. 

 

Miszta ma talent, ale jest za młody na grę. Wśród stoperów rywalizacja jest duża i trudno oczekiwać szansy dla Bondarenki czy Pietrzyka. Drugi z wymienionych może trafić do innego klubu. Wojtysiak jest zmiennikiem w rezerwach i nie prezentuje poziomu na Ekstraklasę. Pierwszym poważnym kandydatem jest Matuszewski, który nie ma przebojowej osobowości, ale jest chwalony w klubie i mówi się, że może w pewnym momencie dostać poważniejszą szansę. Drugim brylancikiem jest Karbownik, który ma wielki potencjał i warunki fizyczne bliższe Szymańskiemu niż Kulenoviciowi. Jeśli juniorski reprezentant Polski z czasem nie trafi do pierwszego zespołu, będzie to olbrzymia niespodzianka. 

 

Dość naturalna może się wydawać szansa dla Praszelika, który gra w środku pola i ma za sobą pobyt w pierwszym zespole. Ostatnia runda była dla niego solidna, wyróżniał się w trzeciej lidze. Gracz ma jednak kontrakt obowiązujący ledwie do końca obecnego sezonu i chęć na grę w Ekstraklasie. Latem starał się go pozyskać Górnik Zabrze, ale śląski klub nie był w stanie porozumieć się z Legią. Wychodząc z kolei z założenia, że skrzydłowemu najłatwiej o szansę wśród seniorów, w odwodzie pozostaje Orlik. Ciekawymi opcjami są także napastnicy: Rosołek i Zjawiński. Pierwszy jednak dopiero co zaliczył kilka przebłysków  trzeciej lidze, a drugi póki co się w niej nie odnalazł i nie strzelił choćby jednego gola. 

 

Perspektywa spełniania kryterium młodzieżowca w składzie, bez Majeckiego czy Szymańskiego w składzie, nie kreuje się dla mistrzów Polski tak kolorowo, jak niektórym może się wydawać. Inną opcją jest ściągnięcie przez Legię młodego zawodnika, który będzie mógł wypełnić założenia regulaminu. Ceny za juniorów z pewnością będą jednak wyższe po decyzji PZPN-u. Nie byłby to także dobry ruch marketingowy w kontekście stołecznej akademii.

 

W perspektywie nowego przepisu, dla Legii kluczowa będzie sytuacja dwóch piłkarzy. Jeszcze ważniejsze będą oferowane za nich kwoty. Jeśli te będą godne, to o regulacjach w Ekstraklasie nikt nie będzie pamiętał w momencie przyjmowania propozycji. Jeśli jednak młodzi Majecki, Szymański czy Kulenović są lub stają się ważnymi postaciami Legii, tak z błyskawicznym znalezieniem następców może być problem. 

Komentarze (66)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Kapral
  • 0 / 0
Zgadzam się ze wszystkimi komentarzami, zaczynającymi si e od słów, że to głupi przepis (zresztą jak każdy nakaż odgórny). Wyobraźmy sobie sytuację, że faktycznie młody gra od 1 minuty jako jedyny z młodych, gra dobrze, chociaż to nie ma znaczenia. Drużyna prowadzi 2:0 albo 1:0 i na 2 minuty przed końcem młody zapobiega bramce faulem taktycznym. Ewidentna czerwona kartka. Limit zmian wykorzystany. Drużyna kończy mecz w 10-ciu bez młodego i wygrywa. Ponieważ młody nie dograł do 90 minut Wysoka Komisja ds Głupich Kroków działająca przy PZPN weryfikuje wynik na walkower. W sytuacji jak sfauluje nie-młody mecz kończy się 2: 0 i taki wynik zostaje. I co? Wygrywa idea wprowadzania młodych na siłę?.
~mixon
  • 0 / 0
rozwiązanie jest proste, trzeba się pozbyć z klubu Michała Fatalczyka na którego fatalną grę nie da się patrzeć i nie ma perspektyw na lepszą grę a Szymańskiego zostawić
~Daruti
  • 0 / 0
A co z innymi zawodnikami ? Redaktor zapomniał o nich , czy np już jest pewne że Taki Wełniak będzie wypożyczony ? Jeśli tak to czy kolejnego zapowiadającego się Reprezentanta Kraju Legia chce się pozbyć ? Legia obudzi się za póżno po wprowadzeniu tego nowego przepisu !!!
Pułkownik
  • 0 / 0
Niestety żyjemy w kraju, gdzie nakazy i zakazy to standard. Każda władza chce udowodnić, że jest mądrzejsza i wie co jest - jedynie słusznym - rozwiązaniem dla każdego.
Sam jestem ciekaw ile sezonów przetrwa ten pomysł?!...
~Kris
  • 0 / 0
ponieważ przepis 90 minut gry nie dotyczy bramkarza można go obejść zmieniając go np. po 1 minucie . młody może bramki nie puści, wymóg się spełni tylko straci się jedną zmianę zawodnika.
Przepis jest bardzo durny, ale wszyscy już to zauważyli. Ja zwrócę uwagę na jeszcze jedną rzecz.
Przykładowo: w takiej Koronie może być problem z młodzieżowcem bo tych lepszych pozabierają bogatsze kluby, więc wyciągają z rezerw, najzdolniejszego, ale wciąż słabego młodzieżowa, powiedzmy na lewą obronę. Drużyna przeciwna, nie jest w ciemię bita i po poleceniu trenera- graj na młodego- ustawia grę pod ich lewą stronę. Gra i widowisko się trochę wypacza, młody dostaje trzęsiawki, zaczyna robić błędy, jest do zmiany, ale w kolejce za niego, jest 30-sto letni gość lub jeszcze słabszy młody grający na napadzie.
Młody z lewej obrony, zamiast być powoli wprowadzany do gry, zostaje od razu rzucony na głęboką wodę. Parę razy się spóźni, zawali bramkę i zanim tak naprawdę zacznie grać to już się psychicznie spali.
Wiadomo, może być też tak, że gość odpali, albo może jeszcze strzeli bramkę. To tylko jeden ze scenariuszy, który opisałem, ale wydaje się bardziej realny, niż inne. Przynajmniej wg mnie.
~Wawik
  • 0 / 0
Kluby ESA powinny się dogadać, zrobić rudemu bojkot i grać całą ligę w dziesięciu na dziesięciu, może by wreszcie zmądrzał
Przepis dot . 90 minut młodzieżowca jest durny.
Wystarczy by na ławce siedział obrońca 18latek
a chłopak dajmy na to na boisku jest napastnikiem
kilka razy tamci skrobną go po nogach i co dalej ?
Schodzi obolały X a wchodzi ktoś z ławki
a do tego jeszcze schodzi ktoś ala Hlousek (rozważamy teoretycznie niekoniecznie nasz zespół) by mógł pograć następny młokos
jeszcze na dodatek wykorzystujemy inną zmianę (jakaś kontuzja) i mamy kłopot
bo jak przegrywamy to zamiast wzmocnić atak - wymieniamy obrońcę
i to na młodego,.....

ten przepis na poziomie Eklapy powinien być do ostrożnego przetestowania
w pierwszym roku - np 30 minut - wszyscy młodzieżowcy -
w kolejnym 60 -
w następnym 90
dodatkowo młodzi charakteryzują się wahaniami formy a tu nagle się okaże
że dwóch albo trzech będzie musiało siedzieć na ławce rezerwowych na której siedzi 7-miu blokując innych - z pewnością lepszych
Domyślny awatar Pułkownik
  • 3 / 0
Kompromisowo powinno być, jeżeli już usilnie wprowadzamy ten kontrowersyjny przepis - aby w ogóle taki młodzieżowiec, był np. w 18 meczowej.
Każde narzucanie jest złe. Nawet tych 30 minut. Przykładowo w pewnej firmie, kadry narzucają pracownikom wzięcie w każdym miesiącu minimum 1 dzień urlopu, inaczej nie wypłacą premii. Ponieważ "trzeba się usilnie oszczędzać".

Zdolny i uczciwie pracujący na bardzo dobrą grę młodzieżowiec, poradzi sobie bez tego dziwnego przepisu made in PZPN.
Prawdziwym problemem jest to, by w tym kraju powstała w końcu maszynka, która będzie "rodzić", uczyć i rozwijać i wpajać pewne zachowania, standardy na boisku młodzież czy dzieci pod kątem piłki nożnej, by było w końcu w kim wybierać w tym kraju.
~ja
  • 1 / 0
Majecki praktycznie nic jeszcze nie zagrał, a ci już go chcą sprzedawać?
Dokąd zmierza nasza Legia?
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Kto go chce sprzedawać? Zawodników wiecznie "sprzedają" dziennikarze, żeby mieć temacik do pompowania. Sprzedają forumowi znawcy,żeby się popisywać rzeczowymi "analizami".
Ale najbardziej są zapaleni menadżerowie, bo zarabiają wtedy jak jest ruch w interesie. Jak zawodnik gra i się rozwija, to oni z tego nic nie mają. Więc wcierają cierpliwie młodemu zawodnikowi, że już przerósł tą ligę, że się już nie rozwinie, że TAM sobie poradzi bez problemu i skosi kupę siana.
Według mnie Szymański powinien zostać w Legii jeszcze minimum rok a Majecki jeszcze kilka lat.
Tak narzekają niektórzy na posturę Szymańskiego a ja właśnie oglądam mecz Ajax vs Bayern i patrzę na Ziyecha i budowę ma zbliżoną do Szymańskiego co mu nie przeszkadza mieszać na boisku.
~nakaz
  • 0 / 0
W Polsce mamy niedobor lewych obroncow.
Moze tez wprowadzimy nakaz ze mlody musi grac na lewej obronie?
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 0 / 1
Bardzo dobry przepis szkoda nawet że nie ma przymusu by grało dwóch młodzieżowców . Wolę by grał młody Polak niż szrot z zagranicy . Przecież ekstraklasa jest beznadziejna i ten jeden młodzieżowiec nie zaniży poziomu
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Raczej bzdurny przepua przypominający rozdawnictwo. Maja grać najlepsi a nie najmłodsi. Juniorami może grac gornik czy.ktos o miejsc 5-10. Młody powinien grać jak jest dobry i tyle. Teraz trener będzie grał np młodym obrońcą będzie na ostatnie 20 min chciał go zdjąć aby wstawić napastnika i gonić wynik ale tego nie zrobi bo juniora na ławce ma w pistaci defensywnego pomocnika. O kontuzjach czy utrzymaniu stabilnej formy młodego nie wspominam.
Aha i w pucharach już tego nie ma więc tam będzie grał kto inny nie zgrany aż tak z drużyną. Świetny przepis jak dla mnie ale o obowiązujący klubo od 1 do 3 ligi ale nie ekstraklasy JAKO WYMÓG gdzie gra się o MP i puchary
KRETYNIZMEM jest, że małolat ma grać pełne 90 minut. Absurd!
~Mahallo
  • 0 / 0
Kretynizmem by było gdyby miał grać np45min
Przepis jest oczywiście idiotyczny ale wątpie,żeby po takiego Majeckiego po jednej rundzie gdzie też nie gra jakoś wybitnie ustawiały się kolejki chętnych.
W kolejnym sezonie zapewne będzie numerem jeden i wystarczy znaleźć jakiegoś młodziaka na ławkę jako jego zastępce i wtedy cyk,samych z pola możemy mieć seniorów
Domyślny awatar Kapitan
  • 1 / 0
Ile rund w Legii zagrał Bielik? W obecnych czasach nie płaci się za stabilność, tylko za perspektywę, a w przypadku 19-latka mającego miejsce w bramce mistrza Polski jest ona dość jasna.
Już jest wielkie zainteresowanie z Anglii, a ty wątpisz?
Przecież pół roku temu odrzucił ofertę z Interu Mediolan...
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
Interu i to za bardzo dobre pieniądze dla niego. Jeśli sam nie postawi sobie celu grania 2 lata w Legii to odejdzie zaraz...pytanie jak podchodzi do rozwoju kariery
Wiadomo ze jak odejda Szymanski i Majecki to bedzie trzeba mocno pomyslec, ale i tak jest sporo zdolnych chlopakow, Majecki tez pare miesiecy temu byl tak naprawde nigdzie w hierarchii. Problem to maja inne kluby jak Arka czy Cracovia, ktore nie chca w ogole grac mlodziezowcami, a Lech tez zaraz posprzedaje Gumnego i Marchwinskiego
Generał dywizji
  • 0 / 0
Ten przepis będzie wypaczał wyniki meczów bo żadna drużyna nie ma 11 młodzieżowców, żeby w danym momencie meczu dokonać rozsądnej zmiany. Legia sobie poradzi ale Ekstraklapa będzie jeszcze większym pośmiewiskiem.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Aha no i nie ma już mowy o lidze zawodowej, bo jest przymus wystawiania amatora.
~nakaz
  • 0 / 0
Bardzo zly przepis sluzacy oslabieniu druzyn.
Jak mlody jest dobry to i tak bedzie gral.
Jak jest slabszy , bedzie gral kosztem lepszego czyli oslabi druzyne.
No chyba ze druzyny beda sie umawialy ze wystawiaja po mlodym kolku zeby sobie pobiegali po boisku.
~Req
  • 0 / 0
Osłabieniu? Patrz dalej, niż pierwszy czy drugi sezon. Będziemy produkować ograną, zdolna młodzież, która będzie otrzaskana grając z 5 Brazylijczykami, 3 Argentyńczykami i 2 Kolumbijczykami w drużynie. Może wreszcie nauczà się techniki. Tak na poważnie, liga na tym nie straci; patrząc na ostatni mecz pierwszej drużyny w tabeli z drugą, to nawet gdyby grało 22 kolesi do 21 lat, to widowisko byłoby ciekawsze. Przecież to był dramat piłkarski. Pinto nie bez powodu był wkuuuurxony po meczu: nie było ani gry ani punktów - żenada. Miałem napisać, ze Europa nam odjechała, ale i zachód Azji nam odjeżdża. Trzeba potrząsnąć ta ligą i mysle (jak również m nadzieję), ze ta zmiana będzie na plus w dłuższej perspektywie. Skróciłbym jeszcze ligę na 10 drużyn i grać 4rundy, nie 3 tak jsk teraz. Nie mamy aż tylu dobrych piłkarzy, żeby za wszelką cenę uszczęśliwiać tyle miast i miasteczek ekstraklasą w swoich progach.
Generał
  • 0 / 0
To są pomysły z dolnej półki grzecznie mówiąc.
Pytanie pierwsze: jaki jest cel tego przepisu? Czyli co mamy (polska piłka, w tym ligowa) osiągnąć i po jakim czasie?
Jeśli ktoś zna sensowną odpowiedź na te pytanie, to poproszę.
Nawiasem mówiąc - osobiście żyłem w czasach kiedy rządzili nami:towarzysz nakaz, towarzysz limit i wspierający ich konsekwentnie towarzysz umiarkowany niedobór.
Uważam że idziemy w sztucznie zaprogramowanym kierunku, udając lub nie wiedząc że w Polsce nie ma eksplozji talentów, ani nawet umiarkowanego wysypu, który upoważniałby nas do takich decyzji.. Od administracyjnych nakazów jakości nie przybędzie.
Podpułkownik
  • 0 / 0
Nie pamietam kto to, ale ktos kiedys bardzo slusznie powiedzial ze w gospodarce regulowanej czyli zakazow i nakazow to zabrakloby by nawet piasku na pustyni..
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
eLson
Zależy co i jak się reguluje. Zwróć uwagę że masz obowiązek odprowadzania składek emerytalnej i na ZUS. Ktoś może powiedzieć że to ogranicza jego swobodę, bo on nie chce emerytury a leczyć się będzie prywatnie. Tylko że jak mu się nie uda życiowo, to na starość wyląduje na ulicy i bez leczenia.
W Anglii jakąś część kontraktów nie dają piłkarzom do ręki, tylko im odprowadzają na "fundusz emerytalny" z którego w przyszłości będą mogli pobierać wypłaty jak cały swój majątek rozpylą w kilka lat po skończeniu kariery.
Ja mam poważne wątpliwości czy wymóg młodzieżowca poprawi szkolenie w Polsce i według mnie to jest koślawa regulacja. Bardziej bym był za obowiązkiem posiadania akademii przez kluby na szczeblu centralnym. Bo to jest działanie wprost na rzecz szkolenia a nie jakieś przekombinowane.
Generał
  • 1 / 0
Boras, wymóg niczego nie poprawi. Ludzie sa potrzebni, trenerzy z mózgiem i umiejętnościami. U nas TEGO przede wszystkim nie ma. W mojej ocenie to jest przepis, który jest pochodna wiary w magię lub statystykę - samoistność ma nas zaprowadzić w świetlana przyszłość. Powtórzę - jak dla mnie bzdura.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Czy czasem Wieteska który gra w U-21 nie spełnia kryteriów młodzieżowca???
Jest tez wypożyczony Mateusz Zyro do Miedzi aby tam się ogrywał.
Przepis o młodzieżowcu to czysty prl i niczego nie zmieni a jedynie pogrąży i tak biedne kluby bo ceny poszybują extremalnie szybko.
I czy pomyślał ktoś o zawodnikach którzy będą słabi lub przeciętni ale skończą 21 co z nimi??? Przecież kluby masowo się takich będą wyzbywać.
Boniek kłamca papla o szkoleniu tyle ze szkolenie nie trwa rok czy 2 ale cały cykl.
Ten przepis to szwindel na gruby chajs nic więcej.
Generał broni
  • 0 / 0
Od przyszłego sezonu Wieteska nie spełnia kryterium młodzieżowca.
~Lesny Dziadek
  • 0 / 0
Panie redaktorze, nawet gdybysmy kupili 10 super mlodziezowcow, nie rozwiaze to nigdy tego problemu. A co jezeli na tych 10 Legia otrzyma super oferte i zostana sprzedani? Trzeba bedzie szukac kolejnych itd. Trzeba monitorowac na biezaco nizsze ligi i wylapywac perelki, co jest trudne, a bedzie jeszcze bardziej. I rozwijac akademie. Ale na wszystko trzeba miec kase i tak doszlismy do blednego kola...Gdyby nie ogromne bledy prezesa z trenerami...Ale to juz wiadomo.
Kapitan
  • 2 / 0
Prawda jest taka, że Legia w swojej polityce za Mioduskiego i tak ma w perspektywie promowanie młodzieżowców, czyli forsowanie przynajmniej jednego w podstawowym składzie, oczywiście, w kontekście sprzedaży. Niewiele się więc zmieni poza tym, że zaistnieje obowiązek, by zawsze, w każdym meczu na murawie przebywał ktoś taki. I to ewentualnie byłby problem. Byłby, gdyby nie chodziło o Legię, bo...

...od klubu najsilniejszego, najważniejszego w Polsce, mimo wszystko najbogatszego, mającego największą renomę można oczekiwać, że najzdolniejszych młodzieżowców po prostu sobie ściągnie, zwłaszcza teraz, kiedy trzeba takowych na każdy mecz wystawiać. Przecież te młode chłopaki, ich menago, ich rodzice też wiedzą, że z Warszawy łatwiej wydostać się do dobrej ligi zachodniej, że tutaj, wśród mistrzów Polski najprędzej można się rozwinąć. Niemniej...

...ostrze jest obustronne. Młodzież na odpowiednim poziomie już jest 'towarem deficytowym' a stanie się, zapewne, jeszcze bardziej. Jak niemal każda odgórna regulacja, ten przepis zrodzi patologiczne rozwiązania i przyniesie chore efekty. Oto bowiem mamy kolejne cudowne remedium na podniesienie poziomu polskiej piłki (ligowej na pewno nie).

PS. Czy kogokolwiek z władz rozliczono już za poprzedni wspaniały sposób na poprawę poziomu gry polskich piłkarzy i ich rozwój? Mam na myśli reformę ESA37 z podziałem punktów. Łatwo bowiem odszukać pełne frazesów wypowiedzi decydentów o tym, jak mocno i pozytywnie wpłynie to na jakość ligi. Ligi - dodajmy - która jest słabsza względem Zachodu niż była lat temu kilka. Może więc najpierw odpowiedzialność (tego w naszym nieszczęśliwym kraju niestety nie ma - od polityków po działaczy piłkarskich na szczeblu nawet powiatowym), a dopiero później nowe 'reformy'?

PPS. Przepis o młodzieżowcu nie utrzyma się długo.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 1
Adriano
" Przecież te młode chłopaki, ich menago, ich rodzice też wiedzą, że z Warszawy łatwiej wydostać się do dobrej ligi zachodniej,"
To jest jednocześnie prawda i nieprawda.
Prawda w przypadku kiedy regularnie grasz.
Nieprawda bo w takim klubie jest dużo trudniej przebić się do składu.
Masz przykład Walukiewicza, który nie chciał czekać i okazało się że ma rację, bo w Pogoni zaczął grać i już ma oferty z zachodu.
Kapitan
  • 1 / 0
Zakładam Boras, że w kadrach poszczególnych drużyn będą już tylko młodzieżowcy z realną szansą na grę. Co więcej, trenerzy, nolens volens, będą wystawiać do pierwszego składu kilku w sezonie, bo życie przyniesie kontuzje, właściwe zwłaszcza młodym wahania formy i inne (nie)spodzianki.

Boras,
To wszystko, nie wiem czy się zgodzisz(?), część większego problemu. Oto od 30 lat mamy fundowany przez kolejne władze rynsztok (czy w piłce, czy poza nią) polegający na odgórnych regulacjach rodem z reżimu socjalistycznego, bo państwo wie lepiej, bo działacze wiedzą lepiej, bo uwolnienie mechanizmów radzenia sobie z wyzwaniami uznawane jest za niepotrzebne (łatwo powołać się na przykład Pogoni Ptaka sprzed lat) i tak naprawdę rządzą mityczne wytyczne (rym niezamierzony). A przecież to formuła już dawno skompromitowana. Boniek tkwi jedną nogą w PRL-u, i nawet kontestując tamten system, w którym piłkarze do określonego wieku nie mogli wyjechać do pracy zagranicę, hołduje (nieświadomie?) części dawnych rozwiązań w kwestiach decyzji, rozwiązań, regulacji... Nowe pokolenie, z inną mentalnością, przyjdzie za dwie dekady najwcześniej. Świat się zmienia. Liga polska w 1995 nie odstawała tak mocno od angielskiej, jak dziś (Legia ogrywała mistrza Albionu w Champions League). A podobno od początku lat 90. nadrabiamy dystans :)

Długa dyskusja...

Pozdrawiam!
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 1 / 0
I jeszcze coś na jakich piłkarzach polskie kluby w tym Legia zarabiają najwięcej poza drobnymi wyjątkami jak Duda a no na młodych Polakach . Ja bym powiedział wręcz że to jest przepis zrobiony pod Legię , Lecha czy Zagłębie Lubin gdzie kładzie się nacisk na szkolenie młodzieży . Więc nie ma co narzekać za rok dwa wypromowany Majecki pójdzie za zachód za minimum 5, 6 milionów euro
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
No, oprócz Dudy był jeszcze Nikolić, Prijović, SA, Będzie Nagy i może Kulenović.
To nie chodzi o to czy to jest młody Polak czy obcokrajowiec ale o to żeby go pozyskać w odpowiednim momencie jego kariery i zbudować jako zawodnika.
Ale oczywiście lepiej jest szkolić młodych Polaków a najlepiej Warszawiaków.

Tylko trzeba to umieć zrobić, ale to znamy ze starych bajek dla dzieci które trafnie opisywały polską rzeczywistość; "coś zróbmy, coś zaróbmy. Ale cóż kiedy ryby robiły tylko na niby, żaby na aby, aby a rak byle jak"

Czy coś się zmieniło w tej sprawie w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat od napisania tej rymowanej diagnozy?
Domyślny awatar Pułkownik
  • 3 / 0
Taka ciekawostka związana z brexitem ale również z limitem obcokrajowców i ze szkoleniem młodych.
"W kadrze mistrza Anglii, Manchesteru City jest tylko 5 Brytyjczyków i aż 21 cudzoziemców, w Huddersfield tyle samo obcych, w Arsenalu i Chelsea – po 22, w Manchesterze United i Liverpoolu – po 20. Po wejściu w życie tych przepisów taki Watford mógłby się rozwiązać, bo ma 26 cudzoziemców. Ogółem do rozgrywek w Premier League zgłoszono 367 zagranicznych zawodników, to grubo ponad 60 procent! Bez nich liga stanie się inna, na pewno słabsza."

Tym nie mniej juniorskie i młodzieżowe reprezentacje Anglii zdobywają tytuły w ME i MŚ.
Może więc trzeba podnieść jakość szkolenia a nie wykręcać ręce klubom?
A swoją drogą to ciekawe co dzisiaj myślą Angielscy kibice o brexicie? Może będą mieli okazję wstać z kolan, odzyskać suwerenność i z dumą przełykać porażki. Ten brexit to dobry przykład na to jak łatwo jest się przyzwyczaić do dobrego i przestać to zauważać a jak nagle się skończy, to przeżywać szok.
~korsarz
  • 0 / 0
anglicy mają jeszcze silną Championship, a ich Div 1 też jest nieporównalnie lepsza poziomem (i poziomem szkolenia) do naszej 2 ligi (bardzo fizycznej)...i właśnie w tych ligach mają sporo juniorów, tam kluby Premiership ogrywają swoje talenty, stąd ich brak w kadrach pierwszych zespołów
~er.
  • 0 / 0
Zwróć uwagę, że Anglicy mają coraz mocniejszą Championship i tam na wypożyczeniach ogrywana jest duża ilość młodych zdolnych z klubów Premiership. Jak się sprawdzą na II poziomie to dostają szansę w najwyższej klasie i faktycznie sporo młodych Anglików ostatnio bardzo fajnie się pokazuje.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
No właśnie to miałem na myśli, że jak się szkoli dobrych zawodników, to oni zawsze podniosą poziom jak nie w eklasie, to w I lidze. Problemem naszej piłki nie jest fakt że trenerzy nie stawiają na młodych, tylko że my nie mamy młodych na dobrym poziomie.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 0 / 0
Kłopot dla Legii ??? nie róbmy sobie żartów . mamy naprawdę dużo zdolnych młodzieżowców i dla nas to żaden kłopot . Poza tym po coś ta akademia istnieje tak i po coś się na nią kasę łoży . To bardzo dobry przepis nasza liga jest na tak beznadziejnym poziomie że jak będzie grał w każdej drużynie młodzieżowiec to poziomu nie zaniży a jest wiele przykładów że ci młodzi świetnie sobie radzą Majecki , Dziczek , Żurkowski czy Walukiewicz ( Legia go nie chciała ). I jeszcze coś do płaczków ten przepis nie obowiązuje jeśli chodzi o Puchary Europejskie więc gdzie co niektórzy widzicie problem ???
Gdzie masz tych zdolnych młodzieżowców?
~bubba
  • 0 / 0
A ja uważam że bardzo dobrze się stało, niech Legia ogrywa młodzieńców, a jak nie to niech kupuje, za pensje takiego Edłardo można by kupić i utrzymać trzech młodych graczy nie gorszych o Kucharczyka i tyle w temacie.
Ps. poza tym wszystkie kluby będą miały taki sam problem więc skoro u innych można, a w Legii nie???? zamiast Sulei czy innych Sonogów niech nasz skauting pojeździ po niższych liga i poogląda młodzieżowców. My co roku powinniśmy kupować przynajmniej dwóch takich graczy, po poł roku oceniać czy jest jakaś szansa na jego rozwój i albo żegnać natychmiast albo dać jeszcze pół roku i wtedy albo zostaje albo do widzenia. Na tle naszej miernej ekstraklasy nikt mi nie powie że nie można takiego gracza sprawdzić.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Myślę że problem jest rozdmuchany. Po pierwsze raczej wątpliwe jest żeby Legia sprzedała Majeckiego i Szymańskiego jednocześnie. Bramkarze muszą dłużej pograć żeby mieć szansę na grę w lepszej lidze. Drągowski jest przykładem.
Po drugie, może w końcu zaczną ostrzej padać pytania dlaczego nasz doskonały system szkolenia nie jest w stanie przygotować 19 letniego zawodnika do gry w seniorach? To jest jakaś paranoja, mamy podobno świetnie przygotowany sztab szkoleniowy, ogólnopolski skauting już w wieku trampkarskim, potem podobno świetne szkolenie i sukcesy w kategoriach juniorskich a jak przychodzi co do czego, to nie mamy żadnego zawodnika?
Ja uważam że Praszelik i Orlik mają potencjał na grę w eklsie, tylko czy im głowy pozwolą?
Niech trenerzy juniorów zakasają rękawy i zaczną na poważnie przygotowywać chłopaków do poważnej piłki a nie do wiecznego opowiadania o pechu w życiu.
przepis ten dla Legii, czyli klubu, którego celem jest ściąganie zdolnych dzieciaków z Polski i ich dalsze szkolenie, jest świetny.
Otóż wszystkie kluby będą miały ten sam problem co my, więc te mniej zasobne w młodych chętniej będą przyjmować naszych na wypożyczenia żeby mieć szersze możliwości, daje to naszym dzieciakom większe szanse na ogrywanie się w eklapie. Nie widzę minusów, do tego ciągle ogrywanie u nas któregoś młodego a jak wiadomo, młodzi legioniści sprzedają się dobrze, oby byli cokolwiek ograni.
Jeśli to będzie kłopot dla Legii to co powiedzieć o innych klubach.Po za tym z tego co pamiętam Majecki ,menadżer i klub ustalili,że najpierw ma bronić minimum 2lata w pierwszej druzynie a dopiero potem będą myśleć o transferze.Majecki chce iść drogą Fabianskiego i Boruca czyli najpierw stać się ważnym punktem Legii ,rozwinąć się a dopiero potem j ewentualnie ako gotowy produkt ruszać za granice dlatego też zrezygnował z wyjazdu do m.i.n klubów z Anglii.
Pułkownik
  • 3 / 0
Szymański na 100% odejdzie. Co do Majeckiego, to oby zrealizował swój zamysł aby pograć w Legii przynajmniej 2 sezony jako 1szy bramkarz. Może oferty "nie do odrzucenia" pojawią się dopiero za rok
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 3 / 0
Najgłupszy w tym przepisie jest fakt że taki młodzieżowiec musi przebywać na placu gry przez pełne 90 minut(poza bramkarzem) więc w przypadku odejścia Majeckiego trzeba będzie mieć co namniej trzech młodzieżowców z pola którzy dadzą radę na poziomie ekstraklapy. W dodatku wszyscy powinni grać na tej samej lub podobnej pozycji żeby można było ich zmieniać w przypadku kontuzji. Ceny za wyróżniających się młodzieżowców (już chore) poszybują w Himalaje...
Młody na bramkę 5 min kontuzja pachwiny wchodzi doświadczony bramkarz i po przepisie :)
Było w san futbolu ciekawe czy jakaś drużna się odważy.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 2
radoslawkow
To takie "polaczkowate". Może wymyślimy jakiś numerek żeby do pucharów awansować?
polaczkowate to jest wymyślanie głupich przepisów z luką przez dzbońka :)
~do Boras
  • 1 / 0
Polaczkowate ? Daruj sobie takie teksty.o innej nacji tez byś tak napisał? Znając ciebie gdyby ktoś tak napisał o innych to tyrałbys to od nacjonalistów szowinistow
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 1
radoslawkow
To też prawda. Mnie najbardziej martwi że żeby zmienić polaczkowate myślenie o szkoleniu, stosuje się polaczkowate sztuczki. Przecież prezes ESA, Marzec proponował kilka lat temu żeby wpisać do podręcznika licencyjnego obowiązek posiadania akademii, to się Boniej nie zgodził, bo nie lubił Marca. A teraz wymyśla krzywe recepty.
Podpułkownik
  • 1 / 0
@Boras
Troche swiata poznalem i wkurzaja mnie takie auto-pejoratywne okreslenia odnosnie naszej nacji.
Pomijajac stereotypy kazdy ma swoje wady czy zalety. My, Polacy, jestesmy na przyklad ponadprzecietnie kreatywni.
Takze bez 'polaczkowatosci' tu prosze.
Młodszy chorąży
  • 1 / 0
Spędziłem już łącznie kilka lat za granicą lub pracując z obcokrajowcami. Nigdy nie miałem kompleksów ale utwierdziłem się tylko że na tle zachodniej Europy Polacy nie mają się czego wstydzić a w mojej opinii Europa zachodnia też na nas patrzy z uznaniem. Jesteśmy pracowici, zdolni i ambitni.
~
  • 0 / 0
Przy tak ubogim, jeśli nie braku systemu szkolenia w tym kraju, to ten "polaczkowaty" pomysł ma swoje plusy i minusy.

Plusy:
- Jeżeli w danym klubie, są prawdziwie wyróżniający się młodzi piłkarze, a stoi to w sprzeczności z archaicznym podejściem do pracy trenera zespołu, u którego piłkarz musi mieć 21 lat, aby mógł grać w ekstraklasie.
- Jest to postawienie i wręcz wymuszenie na klubach piłkarskich, aby poważniej traktowali poszukiwanie, przy tym uczciwie wdrażali młodych, wyróżniających się i obiecujących na polu umiejętności i/lub osiągnięć piłkarzy.
- Pobudzenie klubów piłkarskich jak i struktur, do poważnego rozważania i (kto wie) w końcu wdrażania prekursorskiego programu/systemu szkoleniowego młodych piłkarzy. Dlatego mam nadzieję, że ten kontrowersyjny zapis, może będzie zaczątkiem tego, na co polski futbol czeka- prawdziwy system szkolenia młodzieży i dzieci.
- Promocja obiecujących i uzdolnionych pod warunkiem, że w rzeczywistości potwierdzają to odpowiednio wykonywaną pracą zarówno na treningach jak i w trakcie meczów.
- Większe pieniądze dla klubów.

Minusy:
- Przepis ewidentnie jest zbyt narzucający swoją wolę na kluby.
- z drugiej strony, nie do końca może zagwarantować większy ruch wśród młodych i przede wszystkim polskich piłkarzy. Zawsze może to być gracz z innego Państwa, który wystarczy że, pokopie piłkę w tym kraju 3 sezony
- postawienie klubów na pozycji przegranej w negocjacjach z młodymi piłkarzami. Hipotetycznie niech dojdzie do sytuacji, że w klubie/zespole będzie jeden młodzieżowiec i to wyróżniający się gracz. W takiej sytuacji menadżer, czy nawet rodzice, będą mogli dopuszczać się sytuacji, gdzie będą mogli szantażować klub, że jak nie da więcej pieniędzy, lepszego kontraktu dla ich syna/córki/klienta, to przestanie grać czy "złapie kontuzję". Na klub posypią się kary.
- Paraliż, poprzez narzucanie grę młodych w meczu, do tego ucięcie nieco kompetencji i prestiżu sztabom szkoleniowym. Trener z góry musi ustalać nie jedenastkę meczową, a dziesiątkę, bo jakiemuś tam 18 letniemu Kubusiowi, należy się miejsce na placu mimo, że na treningach odstaje od reszty lub olewa sobie treningi. W obrębie wszyscy starsi piłkarze.
- Każdy wyróżniający się młodzieżowiec, czy dzieciak, wpadnie w szpony menadżerów z klubów dużo bogatszych itd.

Generalnie także uważam, że ten pomysł jest zgoła nieporozumieniem i pewnym przejawem dyktatu ze strony PZPN-u. Irytuje mnie to, że PZPN zamiast zająć się prawdziwymi problemami, czy aspektami rodzimego futbolu, to dorabia sztuczne przepisy a zarazem problemy.
Nie zgadzam się z terminem "polaczkowate".
To jest "PZPNowskie".
Domyślny awatar Pułkownik
  • 2 / 0
Przy tak ubogim, jeśli nie braku systemu szkolenia w tym kraju, to ten "polaczkowaty" pomysł ma swoje plusy i minusy.

Plusy:
- Jeżeli w danym klubie, są prawdziwie wyróżniający się młodzi piłkarze, a stoi to w sprzeczności z archaicznym podejściem do pracy trenera zespołu, u którego piłkarz musi mieć 21 lat, aby mógł grać w ekstraklasie.
- Jest to postawienie i wręcz wymuszenie na klubach piłkarskich, aby poważniej traktowali poszukiwanie, przy tym uczciwie wdrażali młodych, wyróżniających się i obiecujących na polu umiejętności i/lub osiągnięć piłkarzy.
- Pobudzenie klubów piłkarskich jak i struktur, do poważnego rozważania i (kto wie) w końcu wdrażania prekursorskiego programu/systemu szkoleniowego młodych piłkarzy. Dlatego mam nadzieję, że ten kontrowersyjny zapis, może będzie zaczątkiem tego, na co polski futbol czeka- prawdziwy system szkolenia młodzieży i dzieci.
- Promocja obiecujących i uzdolnionych pod warunkiem, że w rzeczywistości potwierdzają to odpowiednio wykonywaną pracą zarówno na treningach jak i w trakcie meczów.
- Większe pieniądze dla klubów.

Minusy:
- Przepis ewidentnie jest zbyt narzucający swoją wolę na kluby.
- z drugiej strony, nie do końca może zagwarantować większy ruch wśród młodych i przede wszystkim polskich piłkarzy. Zawsze może to być gracz z innego Państwa, który wystarczy że, pokopie piłkę w tym kraju 3 sezony
- postawienie klubów na pozycji przegranej w negocjacjach z młodymi piłkarzami. Hipotetycznie niech dojdzie do sytuacji, że w klubie/zespole będzie jeden młodzieżowiec i to wyróżniający się gracz. W takiej sytuacji menadżer, czy nawet rodzice, będą mogli dopuszczać się sytuacji, gdzie będą mogli szantażować klub, że jak nie da więcej pieniędzy, lepszego kontraktu dla ich syna/córki/klienta, to przestanie grać czy "złapie kontuzję". Na klub posypią się kary.
- Paraliż, poprzez narzucanie grę młodych w meczu, do tego ucięcie nieco kompetencji i prestiżu sztabom szkoleniowym. Trener z góry musi ustalać nie jedenastkę meczową, a dziesiątkę, bo jakiemuś tam 18 letniemu Kubusiowi, należy się miejsce na placu mimo, że na treningach odstaje od reszty lub olewa sobie treningi. W obrębie wszyscy starsi piłkarze.
- Każdy wyróżniający się młodzieżowiec, czy dzieciak, wpadnie w szpony menadżerów z klubów dużo bogatszych itd.

Generalnie także uważam, że ten pomysł jest zgoła nieporozumieniem i pewnym przejawem dyktatu ze strony PZPN-u. Irytuje mnie to, że PZPN zamiast zająć się prawdziwymi problemami, czy aspektami rodzimego futbolu, to dorabia sztuczne przepisy a zarazem problemy.
Nie zgadzam się z terminem "polaczkowate".
To jest "PZPNowskie". Ten związek od wielu dekad pokazuje, że dobro polskiej piłki, ma w "czteroliterowcu". I teraz pytanie, co to za związek...
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Panowie, może krótko wyjaśnię co mam na myśli pod słowem "polaczkowatość".
To jest w rodzaj postawy nastawionej na załatwianie swoich małych interesików kosztem dobra wspólnego. To powoduje paraliż w organizowaniu jakiegokolwiek systemu służącego rozwojowi np. piłki nożnej.
Nie umiemy zbudować systemu szkolenia bo nie umiemy współpracować ze sobą, górę biorą jakieś malutkie interesiki i ambicje, albo wręcz cwaniactwo polegające na żerowaniu a często po prostu złodziejstwie.
Trzymając się sportu, nie potrafię wskazać żadnego związku sportowego który działał by rzetelnie na korzyść rozwoju dyscypliny którą się zajmuje. Co chwila wychodzą przykłady korupcji w kolejnych związkach (siatkówki, koszykówki, kolarstwa, hokeja, piłki nożnej). Czy to jest według was normalne?
Tanie cwaniactwo z krótkimi nóżkami może i ma znamiona kreatywności ale ta "kreatywność" rujnuje wysiłek wielu ludzi i marnuje potencjał.
Boniek opowiadający demagogiczne głodne kawałki i wojujący z tymi którzy mu nie włażą w .upę, to jest ktoś kto rozwija polską piłkę. Jego interesują własne ambicje i otaczanie się pochlebcami.
To jest własnie ta "polaczkowatość"
Oczywiście jest w Polsce wielu pracowitych i uczciwych ludzi ale oni nie są "modni", bardziej nam się podobają złotouści spryciarze i dlatego ci rzetelni nie mogą się przebić, bo nie obiecują tak pięknie i nie mają żadnych barier w oszukiwaniu.
Przez zamiłowanie do spryciarstwa nie potrafimy stworzyć nic trwałego i solidnego. Polska jest liderem w produkcji jabłek i czarnej porzeczki. W obszarach nauki i innowacyjnego przemysłu jesteśmy pariasem i musimy czerpać technologie i inwestycje z zagranicy. Bo nie potrafimy zgodnie z planem i konsekwentnie realizować żadnego długofalowego celu.
Jesteśmy krajem chaotycznych działań które nie prowadzą do wytyczonego celu i jest to suma naszych postaw i mentalności.
Domyślny awatar Generał broni
  • 0 / 1
Sa Pinto od początku bacznie obserwuje młodych zawodników i daje im szanse. Nie ma się co martwić na zapas.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 2 / 0
Misja Lizus trwa?
Z jednej strony przepis o młodzieżowcu, z drugiej nieograniczony dostęp do rynku spoza UE. Wprowadzenie tych przepisów jednocześnie zakrawa na jakiś ponury i mało śmieszny żart. W praktyce po boiskach będzie latało 10 Brazylijczyków i jeden młokos, którego zadaniem będzie podanie do najbliższego i nie wychylanie się. Poza tym, przepis o młodzieżowcu nie dotyczy Polaków, tylko graczy, którzy spędzili przynajmniej 3 sezony w klubie, w jaki więc sposób ma nam pomóc w rozwijaniu naszej młodzieży? Nie mam pytań, a najgorsze, że nie widać na horyzoncie żadnej nadziei na poprawę.
Pułkownik
  • 2 / 0
Jaka jest różnica między 10 Brazylijczykami a 10 Słowakami lub Hiszpanami??
Domyślny awatar Kapitan
  • 0 / 0
Głupi przepis dla takiego klubu jak Legia,ale mam nadzieje że nie odbije sie to na jakości drużyny.
~Nck
  • 0 / 1
Legia nie ma jakości wiec na czym ma sie niby odbic? Gorzej nie będzie a moze kilka euro wpadnie wiecej