Reprezentacja: Remis z Portugalią, jest rozstawienie

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

20-11-2018 / 22:42

(akt. 02-12-2018 / 11:21)

W ostatnim meczu grupy trzeciej Ligi Narodów w dywizji A reprezentacja Polski zremisowała 1:1 z Portugalią w Guimares. Remis podopiecznych Jerzego Brzęczka oznacza rozstawienie Polaków w pierwszym koszyku podczas losowania eliminacji do mistrzostw Europy.

fot. Piotr Kucza / FotoPyK

Reprezentacja Polski w meczu z Portugalią nie tylko walczyła o pierwsze zwycięstwo w Lidze Narodów, ale przede wszystkim o rozstawienie z pierwszego koszyka w losowaniu grup eliminacyjnych do mistrzostw Europy. Po remisie Niemców z Holandią, Polakom wystarczał jeden punkt, aby ten cel osiągnąć.

Trener Jerzy Brzęczek jedenastkę zestawił dość eksperymentalnie. Do bramki powrócił Wojciech Szczęsny. W obronie, w porównaniu do meczu z Czechami, pozostał tylko Thiago Cionek. Razem z nim linię defensywną utworzyli Tomasz Kędziora, Jan Bednarek i Bartosz Bereszyński. Nic za to nie zmieniło się w drugiej linii, zaś narzekającego na problemy z kolanem Roberta Lewandowskiego zmienił Arkadiusz Milik.

Niestety w dalszym ciągu kadra nowego selekcjonera nie ma szczęścia. Polacy zagrali niezłe pierwsze 45 minut, mieli swoje okazje, ale co z tego, skoro gospodarze jedną z niewielu sytuacji zamienili na bramkę. Andre Silva wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i umieścił piłkę w siatce. Gdy kilka minut później podobną sytuację mieli wybrańcy Brzęczka, to Kędziora trafił tylko w poprzeczkę. Dobrą sytuację miał jeszcze Przemysław Frankowski, ale przegrał pojedynek z bramkarzem.


Po zmianie stron w dobrej sytuacji po zagraniu Piotra Zielińskiego był Kamil Grosicki, ale tym razem zabrakło umiejętności – „Grosik” fatalnie uderzył futbolówkę. Kilka minut później Portugalczycy byli blisko trafienia samobójczego, ale piłka tylko zatańczyła na linii bramkowej i została wybita głową.


W 63. minucie miało miejsce przełomowe zdarzenie. Sam na sam z bramkarzem Portugalii wyszedł Milik. Goniący go Danilo faulował Polaka i obejrzał czerwoną kartkę. Jedenastkę na gola zamienił poszkodowany, ale arbiter z niezrozumiałych przyczyn nakazał powtórzenie karnego. Napastnik ustawił sobie piłkę i ponownie zdobył bramkę. Tym razem arbiter już nie zakwestionował trafienia.


Później swoje okazje mieli Frankowski, Grzegorz Krychowiak i Zieliński, ale za każdym razem czegoś brakowało aby wykończyć podania od kolegów. A gdy Zieliński huknął na bramkę, to świetnie spisał się Beto. Tym samym wynik nie uległ zmianie i Polacy będą rozstawieni kosztem Niemców w losowaniu do mistrzostw Europy.

Portugalia - Polska 1:1
Silva (34. min.) - Milik (66. min. k.)

Portugalia: Beto - Cancelo, Pepe, Dias, Rodrigues - Silva (70' Bruma), Danilo, Carvalho, Sanches, Guerreiro (61' Mário) - Silva (87' Eder)

Polska: Szczęsny - Kędziora, Cionek, Bednarek, Bereszyński - Grosicki (79' Kądzior), Klich (75' Góralski), Krychowiak, Zieliński (90' Szymański), Frankowski - Milik


Żółte kartki: Dias, Mario - Cionek, Bednarek, Frankowski


Czerwona kartka: Danilo (63. min.)

Komentarze (22)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
Ciekawe czy to fakenews czy ziarenko prawdy.

ht tps://m.yo utube.com/watch?v=HDopCrT0s3E
Domyślny awatar Generał
  • 0 / 0
Z psychologii fajnie że Niemców wywaliliśmy z 1 koszyka. A co do samego meczu, to niezła 1 połowa mimo straty gola. W 2 do strzelenia bramki niby ok. A potem... Szkoda gadać. Poza strzałem Zielka nic ciekawego. Ta kadra to niestety rozbity statek. Brzęczek to wybór pod Kubę, przeciw Lewemu. A to nic dobrego nie da. Sam już nie wiem. Trudno uchwycić na co ich stać. Za Nawałki mecz z Niemcami dał wiele. Od euro 2016 był lot w dół. Zamiast poczucia niespełnienia chyba poczuli się mocarzami. Mundial to pojedyncze błędy. Chodzi o Senegal. Po ch.. Cionek, zamiast Bednarek z Pazdanem. Jedza był zgrany z resztą, obok Krychy albo Linetty albo Góralski. Milika zweryfikowało boisko, tu nie błąd. I cała tajemnica.

Teraz tego za bardzo nie można pozbierać. Lewy chciał obcokrajowca. Ja w sumie też. Tylko kogoś z wizją, a nie emeryta. Tyle w tym temacie. Do wiosny.
Przestańcie pi3rdoIić, że nie mamy piłkarzy, bo indywidualnie jest kilku gości, którzy wspierani przez resztę rzemieślników powinni osiągać dużo lepsze wyniki. Za Beenhakkera mieliśmy dużo gorszy indywidualnie skład, a pojechaliśmy silnych Portugalczyków. Teraz cofamy się przed przeciwnikiem grającym w 10., bez jednego z dwóch ludzi ryglujących ich środek pola...
Tutaj trzeba TYLKO I WYŁĄCZNIE trenera. Gościa z autorytetem, który na Lewandowskiego będzie patrzył jak na kolejną trenowaną gwiazdę. Trenera, który zagoni tych co trzeba, a resztę "etatowców" raz na zawsze przegoni z kadry.
Ostatni trener, który trafnie zdiagnozował nasz futbol i miał rozsądny, długoterminowy plan na całą kadrę został pogoniony za mówienie prawdy. Od tego czasu "Polska myśl szkoleniowa" ma się świetnie i nic nie jest w stanie jej zagrozić. Boniek to taki sam beton jak Lato. Jakby Brzęczyszczykiewiczowi nie wyszło to spokojnie - mamy przecież prawdziwego taktyka - człowieka, który dzięki świetnemu instynktowi, genialnej analizie i latom wspaniałego doświadczenia na najwyższym europejskim poziomie, awansował do prestiżowych MME! Panowie, oto On, w glorii i chwale - Czesław "2:0 to niebezpieczny wynik" Michniewicz (nawet komórka podpowiada te zacne nazwisko).
Podporucznik
  • 0 / 0
Ciekawe spostrzezenie to o Beenhakkerze. To za jego kadencji, a dokladnie w 2007 roku w meczu z Kazachstanem byl ostatni przypadek, gdy nasza druzyna gonila wynik (przegrywala) i wygrala mecz o punkty ! Od tamtej pory wszystkie korzystne rezultaty osiagnelismy broniac sie i grajac z kontry. To rozwiazanie, ktore w zalozeniu bylo optymalnym srodkiem do celu dla naszej reprezentacji, okazalo sie katastrofalne na tegorocznych mistrzostwach, kiedy po utracie gola druzyna kompletnie nie wiedziala co ma grac.
Kto to jest Bartosz Frankowski?:(
Nie żartuj ze nie znasz Bartosza... sedziowanie mu nie idzie ale jest wybiegany wiec nasz selekcjoner postanowil dać mu szanse bo Kuba i Grosik mlodsi nie będą :)
Domyślny awatar Podporucznik
  • 0 / 1
Pierwszy mały sukces kadry Brzęczka. Pozostanie w 1 koszyku w losowaniu to jakieś 20% większe szanse na awans do Euro. Brawo.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
Gorzej jak wylosujemy z drugiego koszyka Niemców których tam wywalilismy :)
Domyślny awatar Porucznik
  • 0 / 0
W sumie masz racje można ten remis nazwać sukcesem. Graliśmy z przewaga jednego piłkarza i ostatnie 20 minut graliśmy ze strachem w oczach.Jeszcze jak ten pseudo trener każe zawodnikowi przy linii grać do tyłu i uspokoić gre,ręce opadają. Przypominam że graliśmy,oprócz Lewego najsilniejszym składzie a oni w drugim garniturze i do końca prowadzili grę,słabo to wyglądało.
Domyślny awatar Starszy sierżant
  • 0 / 0
Zagraliśmy najbezpieczniej jak się dało. Żeby nie wypaść tylko z pierwszego koszyka. Pozytywy też niewątpliwie były, ale czy nie za mało? Zważywszy na fakt, że przez 30 min. graliśmy jednego więcej.

Myślicie, że to wynikało z panicznego strachu przed stratą brami i wypadnięciem z pierwszego koszyka czy to nasz polski minimalizm i brak "genu zwycięzcy"?
Flaki z olejem
Marszałek Polski
  • 1 / 0
Buzer po marnym meczu z Portugalią wyładował się w wywiadzie na Michale Polu
i to dwa razy. Co za prostak
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 4 / 0
Portugalia grała na pół gwizdka, dla reprezentacji nie dobrze. Nikt Brzęczka teraz nie zwolni do eliminacji i nie zatrudni normalnego trenera. Rudy się nigdy do błędów nie przyznaje.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 4 / 0
Na pół gwizdka i bez Ronaldo. Lewy, to tylko pół Ronaldo.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 1 / 0
W Chorzowie pokazali, że i bez Ronaldo są świetną reprezentacją. Wczoraj brakowało chociażby Bernardo Silvy, który robił co chciał na skrzydle w tamtym meczu.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 0 / 0
To prawda. Ponieważ tam zagrali na większym zaangażowaniu, aniżeli w meczu w Portugalii. Dajmy na to w Chorzowie zagrali na 80%, a w u siebie na 50%.

Bernardo Silvę pod kątem ciekawej ofensywnej gry, ładnie wyręczał wczoraj Renato Sanchez. Ten też robił momentami z naszych pachołki, ba, nawet po jednym z rajdów, mógł spokojnie zdobyć bramkę. Nie zdobył, bo oni nie musieli, tylko nasi.

Dla mnie to jest przykre, że od 2016 roku zwyczajnie zespół zaliczył straszny zjazd w dół. Wtedy też nie była może jakaś super gra, ale była solidna przynajmniej na tyłach plus szybkie, skuteczne kontry, bez głupich strat po drugim/trzecim podaniu. Był prawdziwy pressing (nawet niski pressing). Dużo biegali i paru graczy miało po prostu swój szczytowy moment kariery pod kątem formy.
Pozostawienie Brzęczka skończy sie tak jak pozostawienie Klafuricia. Obaj chodzą w tej samej wadze. Jest jeszcze czas by wyciągnąć wnioski.
Klafurić jest Mistrzem z Legią. Brzęczek mu nie dorasta nawet do pasa.
Domyślny awatar Pułkownik
  • 1 / 0
Wojtunio

Boniek już powiedział w wywiadzie dziś, a właściwie wczoraj - że dopóki jest prezesem, nie będzie zmieniania selekcjonera kadry, bo tak chcą media czy kibice.
W sumie z jednej strony, nie mamy gwarancji, że nowy selekcjoner nagle poprawi grę Biało-Czerwonych, tak jak, że może pogorszyć sprawę, bo materiał zwyczajnie za cienki jak na zimę. Generalnie też nie jestem fanem Jerzego Brzęczyszczykiewicza.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 2 / 0
No tak. Fornalik zostal selekcjonerem po osiagnieciu drugiego miejsca. Nawalka - trzeciego. Brzeczek - piatego. Kolejny pomazaniec rudego pewnie bedzie z nizszej ligi, wiec niech lepiej wujek biletera sie oblowi.
Generał dywizji
  • 4 / 0
Tak jak po 1 meczu z Italią 1-1 mówiłem Brzeczek out tak nadal to podtrzymuję.
Gość się nie nadaje i tyle.
Pfff,,,
1-1. Gra w przewadze przez 30 minut.
Gra w trójkącie Bednarek-Cionek-Szczęsny.

Kliniczny przypadek PMS...

Widać mecz Polska-Japonia był wielkim testem nowego "narodowego modelu gry"...