Rugby: Pomoc dla sekcji rugby

Logo Legia.Net

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

08-01-2019 / 22:55

(akt. 08-01-2019 / 22:56)

Rugbiści Legii dość szczęśliwie utrzymali się w rozgrywkach I ligi i teraz myślą o kolejnym sezonie. Przydaliby się sponsorzy, którzy wspomogliby bieżące funkcjonowanie klubu. W dzisiejszych czasach niezwykle ważne są media społecznościowe i tzw. zasięgi. Dlatego zapraszamy do odwiedzenia oficjalnego profilu rugbistów Legii Warszawa i dodanie go do ulubionych. Może to mieć wpływ na przyszłość sekcji i tego jak będzie prosperować.

Komentarze (20)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Rado WPR
  • 0 / 0
Orkan Sochaczew rugby team wspiera Legię Warszawa rugby ! ! !
Rugbyści grają/grali chyba na Skrze, prawda? Przecież ten stadion to porażka, kto by tam chciał widzieć swój banner? Ciekawe czy dogadaliby się np. z Bemowem by grać na obiekcie przy Obrońców Tobruku. No i druga kwestia to jaką widownie gromadzą ich mecze, zarówno domowe jak i wyjazdowe? Jesli to jest po sto osób to może być słabo ze sponsorami...
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 0 / 0
Nie wiem dlaczego w najbogatszym mieście w Polsce, w mieście gdzie swoją siedzibę mają firmy z czołówki biznesu w Polsce, tak trudno jest znaleźć firmy które chcą się zaangażować w sport? Być może wynika to z lekceważącego stosunku do sportu w społeczeństwie, a może ten lekceważący stosunek wynika z marnego propagowania sportu?
Tak czy siak, wielu się jara Lewandowskim ale to się marnie przekłada na sport masowy.
może dlatego, że nie mamy zbyt wiele zamożnych firm lokalnych, angazujących się w życie społeczności. większość to jednak zagraniczne fabryki oddziały itp. które jesli mieli by się oangazować w lokalny sport to tylko z chęcią odpowiedniej promocji. a na rugbystach Legii tej promocji raczej zbyt szerokiej by nie mieli więc szkoda nawet drobnych.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 3 / 0
kierownik
Być może brak chęci promocji przez sport wynika ze stosunku społeczeństwa do sportu. Ja mam wrażenie że w Polsce nie jest cenione samo uczestnictwo w sporcie, nie dostrzega się jego roli w kształtowaniu społeczności lokalnej, propagowania zdrowego trybu życia czy aspektów wychowawczych dla dzieci i młodzieży. W Polsce ceni się wyłącznie czempionów, nie czempion jest frajerem czyli ma wizerunek negatywny. To po co firma, nie mając zamiaru pompować kasy na tyle dużej żeby doprowadzić do "czempioństwa" ma ją w ogóle pompować? Chociaż mogłaby ocieplić swój wizerunek wspomagając jakąś sekcję albo klub lokalny przyzwoitą kwotą ale bez szaleństw. Ryzyko jest takie że jak wesprze małą kwotą, to zaraz się pojawią oskarżenia że mają węża w kieszeni, że skąpcy, że nieudolni i temu podobne. I tak nagle z firmy która chciała się zaprezentować jako przyjazna lokalnemu społeczeństwu może zyskać odwrotny skutek, co jest tej firmie kompletnie niepotrzebne.
Moja teza.
Trzeba zmienić podejście społeczeństwa do sportu, wpoić wiedzę że w sporcie najpiękniejsza jest rywalizacja a wynik jest tylko jej zwieńczeniem. Wtedy wielokrotnie więcej ludzi będzie się mogło cieszyć rywalizacją swoich klubów i utożsamiać się z nimi, bo zwycięzca jest zawsze jeden a tych którzy rywalizowali cała masa. Wtedy zasięg promocyjny rozejdzie się na wielokrotnie większą publikę a nie tylko zwycięzców.
Masz rację, i nie mam pojęcia czemu tak jest, mamy dobre tradycje amatorskiego sportu ale teraz to jaka socjologiczna porażka. sam tego doswiadczam na każdym kroku, uprawiam sport amatorsko trenuje kilka razy w tygodniu dla zdrowia i zabawy a większość ludzi jak już się o tym przez przypadek dowie to zaczyna się a po co, co z tego masz, w tym wieku? Ludzie uważają że jedyna wytlumaczalna aktywność to jakiś spacer czy rower raz na jakiś czas. Wszytko co ponad jest logicznie niewytlumaczalne.
A każdy zawodowy sportowiec z poza topu ma automatycznie łatkę człowieka którego ominęło dorastanie delikatnie mówiąc.
Major
  • 0 / 0
Pozwól Boras, że zapytam, a w jaki sposób będziesz "wpajał"? Do sportu mają zachęcać sukcesy. I tak się dzieje. Był Fibak zaczęliśmy grać w tenisa. Pojawił się Małysz, na skoczniach się zaroiło. Co oznacza, że "najpiękniejsza jest rywalizacja"? Czy w rywalizacji nie chodzi o zwycięstwo? Jeśli nie, to jaki ona ma sens?
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 0 / 0
LW_MP
Powszechne uczestnictwo w sporcie od dzieciństwa pozwala lepiej zrozumieć jaki wysiłek trzeba wykonać żeby być w czymś dobrym. A tylko nieliczni którzy mają talent i są pracowici mają szansę na sukcesy. A więc ktoś mający tego świadomość rozumie że zwycięstwo jest nagrodą ale wysiłek i emocje wkładają taki sam przegrani. A więc kibicując komuś kto przegrał potrafimy docenić jego poświęcenie (jeśli było) i zganić olewactwo (jesli było). Ale żeby to zrobić musimy umieć odróżnić jedno od drugiego a w tym może nam pomóc własne doświadczenie sportowe, choćby z dzieciństwa. A więc trzeba upowszechniać kulturę sportową a wtedy zmieni się sposób oceny sportowców.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 0 / 0
LW_MP
" Czy w rywalizacji nie chodzi o zwycięstwo? Jeśli nie, to jaki ona ma sens?"
Zwycięstwo nie jedno ma imię. Można pokonać przeciwnika a można samego siebie. Zwycięzca zawodów może być jeden a uczestników cała masa. Czy jeśli jedynym celem ma byc wygrywanie zawodów, to ta masa z której tylko jednostki mają szansę na zwycięstwo powinna uprawiać sport? Po co? 99% ludzi uprawiających wyczynowo sport nigdy nie będzie zwycięzcą absolutnym. Jednostki ze wszystkich piłkarzy grających od najniższych klas rozgrywkowych po Ekstraklasę wygrają MP. Powiedzmy że 60-100 piłkarzy w Polsce ma realne szanse na zdobycie MP. A piłkarzy mamy ponad 500tys. To chcesz powiedzieć tym 499 900 piłkarzom że ich wysiłek jest bez sensu?
Ale jeśli inaczej definiować zwycięstwo, jako pokonywanie własnych słabości i rozwój osobisty, to wtedy zajęte miejsce jest oczywiście dalej ważne, ale jeśli sam się poprawiłeś to też jesteś zwycięzcą.
Pytanie które zadałeś jest niezwykle trudne do rozmienienia w polskim szkoleniu. Ludzie nie mogą zrozumieć dlaczego u dzieci trener nie powinien dążyć do zwycięstwa za wszelką cenę? Bo inna jest jego rola. On powinien dążyć do indywidualnego rozwoju zawodników i stwarzać im takie otoczenie które będzie ich rozwijać a już sami zawodnicy powinni chcieć zwycięstwa, bo bez tego nie mozna być sportowcem.
Trener celujący w wyniki wystawi kilku drągali i każe na nich grac lagą. Ci strzelą bramki. Wygrali mecz. Czy to jest dobre dla chłopaków grających w tym zespole?
Trener zestawił zespół z chłopaków mniejszych grających kombinacyjnie i powiedział że nie wolno wywalać piłki na oślep, że mają grać, wychodzić na pozycję i czytać grę. Przegrali. Czy oni się rozwinęli w tym meczu. Czy można to nazwać zwycięstwem?
Powszechnie (tak mi się wydaje) jest znane pojęcie Pyrrusowe zwycięstwo. Oznacza ono chwilową wygraną ale w konsekwencji klęskę.
Jak więc widzisz życie nie jest płaskie a słowa mogą mieć różne znaczenia, w zależności jaki sens im nadasz.
Major
  • 0 / 0
Boras, słowa znaczą to co znaczą. "Pyrrusowe zwycięstwo" (czyżby chodziło o pyrlandię?) tym się różni od "zwycięstwa", czym od „sprawiedliwości” różni się „sprawiedliwość społeczna”. Zapewniam cię, że większość z tych wspomnianych przez Ciebie 99% jest przekonana, że zostaną mistrzami (szkoły, gminy, powiatu... świata). Oczywiście mogą być wśród nich świadomi swoich braków, którzy ustawiają sobie poprzeczkę niżej i kiedy ją osiągną, uważają że zwyciężyli. Ale tak sądzą tylko oni.
Wzorem zawsze powinien być „Lewandowski”. W mojej opinii nie są dobrymi wychowawcami ludzie, który mówią „trenuj, trenuj, choć i tak nic nie osiągniesz poza własną satysfakcją”.
Major
  • 0 / 0
Przegranych można doceniać, ale nie wszyscy na to zasługują, bo jak sam napisałeś mogą to być „olewacze” (aby ich wskazać musiałbyś wszystko o nich wiedzieć). Dlatego lepiej chwalić tych co wygrywają i ich stawiać za wzór tym co przegrywają. Niech przegrani próbują dogonić i przegonić… mistrzów. To lepsze niż usprawiedliwianie samego siebie: "po co mam wylewać pot, skoro i tak nie będę lepszy od... iksa"
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 1 / 1
Przydałoby się mocniejsze wsparcie ze strony właściciela Legii. Nie dajmy upaść świetnej sekcji.
Domyślny awatar Sierżant
  • 2 / 0
Fajnie by było, jakby piłkarska Legia zapewniała innym sekcjom wsparcie administracyjne - adres, księgowość, kadry, czy doradztwo prawne itp rzeczy.
Nie jest na tyle bogata, żeby finansować wszystko, ale to byłoby niezłe rozwiązanie.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 0 / 0
W jakiś sposób sekcje sà wspierane, ale nie wiem dokładnie jaki. Na pewno ta pomoc jest niewystarczajaca jeżeli musza borykać się z takimi problemami.
Kapral
  • 0 / 0
Średnio z tym wsparciem od klubu. Pamiętam jak sekcja hokeja musiała organizować zbiórkę kibicowską, by mieć pieniądze na start w lidze po zmianach w PZHL.
Klubu nie mogli się doprosić nawet o zorganizowanie koszulek meczowych.
Po zakończonym sezonie sekcja upadla :/
Podobnie sekcja zapasów - na skraju upadku i szukanie ratunku w mediach i u kibiców.
~asdasd
  • 0 / 0
Niestety, klub nie jest na tyle bogaty zeby otrzymywac pare nierentownych sekcji. Ciekawi mnie czy te kluby by przetrwaly gdyby nie graly pod szyldem Legii - jeze nie, znaczy ze jest po prostu za male zainteresowanie. Wiem ze to nie brzmi za pozytywnie, ale jezeli ludzie byliby zainteresowani to bylyby pieniadze.
Kapitan
  • 3 / 0
Wiem, że to nie popularne to co powiem ale... jeśli sekcja sama nie może się utrzymać to wsparcie jej nie wiele da.
zgadzam się, nie jestem za tym, żeby piłkarska Legia wspierała finansowo inne sekcje. są pewnie jakieś programy miejskie, unijne, ministerskie które mogą takie sekcje współfinansować dla dobra sportu, ale czemu miala by to robić piłkarska Legia to nie wiem. Jak się nie może taka sekcja sama lub z publicznych dotacji na sport utrzymać, to powinna się rozwiązać.
Domyślny awatar Podpułkownik
  • 1 / 0
My jako kibice chcielibyśmy I widzimy sens ale czy właściciel piłkarskiej Legii widzi taka potrzebe?
Dobrze by było doinestować nine sekcje, przecież do rodzina Legii. Wiem, wiem ....kasa!
Przydałby się stabilny sponsor. Kto jak nie biznesmenii w osobach prezesa i rady nadzorczej ma tego sponsors poszukać? I'm raczej będzie łatwiej niż nam.