„Spowiedź” Dawida Janczyka. Wstrząsająca książka byłego legionisty

Redakcja

Źródło: Legia.Net

31-08-2018 / 21:12

(akt. 12-12-2018 / 18:04)

Kiedy po Młodzieżowych Mistrzostwach Świata w Kanadzie zgłosiły się po niego najlepsze kluby Europy, wydawało się, że drzwi do piłkarskiego raju stoją przed nim otworem. Transfer 19-letniego Dawida Janczyka do CSKA Moskwa za rekordowe 4,2 mln euro okazał się przekleństwem, które zapoczątkowało jego upadek. 19 września nakładem Wydawnictwa SQN ukaże się autobiografia jednego z największych talentów polskiej piłki zatytułowana „Moja spowiedź”. Rusza przedsprzedaż książki pod naszym patronatem!

Wejdź na www.idz.do/legia-janczyk, przeczytaj darmowe fragmenty książki i zamów ją w przedsprzedaży!

 

- oszczędzasz ponad 10 zł
- wysyłka od 14 września
- atrakcyjne pakiety z książkami o piłce nożnej.

 

Od 19 września książki szukaj również w salonach Empik i dobrych księgarniach w całej Polsce.

 

Fragment książki:

W tamtych czasach w drużynie było kilka grupek. Ja trzymałem się z „Szałachem”, Włodarczyk z Surmą i Burkhardtem – mieli najwięcej do powiedzenia – a dobijał się do nich młody Marcin Smoliński. Superpozytywna postać. Był zawsze opalony na mahoń, więc chłopaki żartowały, że więcej czasu niż na boisku „Smoła” spędza w solarium. Poza tym byli Brazylijczycy, Édson i Roger, potem doszli jeszcze Élton i Hugo. Ekipa bałkańska – Vuković, Veselin Đoković i Miro Radović – też miała w zespole sporo do powiedzenia. „Rado”, choć trafił do Legii rok po mnie, szybko stał się jednym z liderów. Jajcarz, dusza chłopak, a przy tym superpiłkarz. No i trzymał z „Vuko”, który trząsł szatnią. Polacy umieli się grubo zabawić, Brazylijczycy też. Może nie uwierzycie, ale najmniej pili chyba Bałkańcy. Woleli podrywać dziewczyny. Były z nich prawdziwe psy na baby! Jak „Rado” spuścił głowę i tym swoim głębokim spojrzeniem spod grzywki zlustrował panienkę, to tej od razu miękły nogi...

 

Z nikim nie miałem kosy, ale w każdym klubie, w którym grałem, zawsze było mi bliżej do obcokrajowców niż do miejscowych. W Legii też siedziałem przy stoliku z Brazylijczykami, a jako że moim „ojcem chrzestnym” był Aco Vuković, to siłą rzeczy zbliżyłem się też do Bałkańców.

 

Na zawsze utkwiło mi w pamięci nie mistrzostwo Polski i te wszystkie gole, ale smak surówki w hotelu Boss w Miedzeszynie, w którym stacjonowaliśmy podczas przedmeczowych zgrupowań. Jajko, sałata lodowa, warzywa, kurczak. REWELACJA! Już od poniedziałku nie mogłem się doczekać, kiedy znów jej skosztuję. Choć noclegi w Bossie były idealną okazją, by „ochrzcić” młodych, to ja na swój chrzest czekałem ponad pół roku. Doszło do niego na kolejnym obozie, w Mrągowie. Już za czasów trenera Dariusza Wdowczyka, który po słabym początku sezonu zastąpił Jacka Zielińskiego. W hotelu Merkury była taka duża sala konferencyjna. Ja i kilku innych młodych czekaliśmy na wezwanie w korytarzu.

 

– Dawid! – ktoś zawołał.

 

No to idę. Na środku wielkiej sali siedzi trener Wdowczyk, a naokoło, na krzesłach ustawionych w podkowę, cała drużyna. Robię kilka kroków, a tu przede mną na podłodze leży koszulka Legii. No i co zrobić?! – myślę. – Podnieść? Ominąć? Nie daj Boże, jakbym na nią nadepnął. Od razu mógłbym się pakować. Podniosłem trykot i położyłem na krześle. Następnie stanąłem na środku i zaczęło się odpytywanie.

 

– Masz dziewczynę? – zapytał Marcin Burkhardt.

 

– Nie.

 

– Uprawiałeś seks? – chciał wiedzieć „Włodar”.

 

– Tak.

 

– Zapalisz? – zagaił Łukasz Surma.

 

– Nigdy nie paliłem i nie zapalę!

 

– A napijesz się? – dodał chyba „Vuko”. To był ostatni dzień obozu, lejce poluzowane i „Wdowiec” pozwolił chłopakom na browarka.

 

– Pewnie, że tak!

 

I walnąłem całe piwo. Za Wdowczyka byłem już wkręcony w drużynę, znałem chłopaków, nie wstydziłem się…

 

Tymczasem wszyscy na mnie naskoczyli:

 

– Jak możesz?! Pijesz?! Przy starych?!

 

Ale to było w żartach. Potem jeszcze musiałem zaśpiewać i już byłem swój. Każdemu z zawodników uroczyście podałem rękę i mogłem usiąść na jednym z krzeseł, już jako pełnoprawny członek zespołu.

 

Wtedy jeszcze byłem grzeczny. Zafascynowany Legią. Dumny, że jestem w tej drużynie razem z piłkarzami, których znam z telewizji. Zupełnie nie myślałem o jakimś grubszym chlaniu – nawet kiedy wracaliśmy z Zabrza po zwycięstwie nad Górnikiem 1:0 (gola strzelił Piotrek Włodarczyk), które dało nam mistrzostwo Polski. W „wesołym” autokarze byłem jednym z niewielu, którzy ostro nie walili. Ot, piwko czy dwa przez całą drogę do Warszawy. Na stadionie czekali na nas kibice, wyprawili nam wielką fetę. Potem fani świętowali na Starówce, a ja z Kopcem i Januszem bawiłem się w Masce. Tam już wszystko piłem. Najwięcej whisky, bo to była dla mnie nowość. Zasmakowała. Na lata. Tam po raz pierwszy urwał mi się film…

 

O książce: Wielki talent. Rekordowy transfer. Nałóg, który zniszczył wszystko. Świetny występ w młodzieżowych mistrzostwach świata w Kanadzie w 2007 roku pokazał, jak wielki drzemie w nim talent. Stawiano go w jednym szeregu z Sergio Agüero, chciały go u siebie Inter i Atlético, ale za rekordowe 4,2 miliony euro trafił do CSKA Moskwa. Stolica Rosji miała być trampoliną do wielkiej kariery Dawida Janczyka. Okazała się przekleństwem, które zapoczątkowało jego upadek… "Moja spowiedź" to rozliczenie się z przeszłością jednego z największych talentów w historii polskiego futbolu. To opowieść o samotności, niewłaściwym towarzystwie, wizytach w najlepszych nocnych klubach, łatwych pieniądzach, braku cierpliwości. I o nałogu, który może rozpocząć się od jednego drinka. Miał wszystko, by zostać drugim Lewandowskim. Dziś już nawet nie odcina kuponów od dawnej sławy. Walczy o powrót do normalnego życia.

 

Autorzy: Dawid Janczyk, Piotr Dobrowolski
Data wydania: 19 września 2018
Cena okładkowa: 39,99 zł
Liczba stron: 344

Komentarze (41)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~Dziz
  • 0 / 0
"chłopaki żartowały"
~fan Kazimierza D.
  • 0 / 0
Duży wpływ na rozpijanie młodych piłkarzy mają staruchy w szatni. To oni widząc zagrożenie o swoją pozycję, podpuszczają młodych do różnych ekscesów. Kto był czynnym zawodnikiem, obojętnie jaka dyscyplina, wie jak traktowani są młodzi i zdolni. Pod pozorem różnych wkupnych, niszczy się konkurencję do pieniędzy. Między bajki włożyć trzeba tzw. dobro drużyny. Każdy stary niszczy zagrożenie dla swojej pozycji. Młody musi być niezłym twardzielem aby nie dać się zniszczyć. Od bystrego trenera zależy czy szatnia mu nie niszczy młodych.
Sądząc po fragmentach książka z gatunku przeczytac-zapomnieć. To napewno sposob na zarobienie pieniedzy ale z drugiej strony dobrze gdyby przeczytali ją młodzi adepci piłkarskiego rzemiosła. Bo żeby osiągnąć coś w pilce trzeba pogodzic sie z wyrzeczeniami.
Sierżant
  • 0 / 0
Pić trzeba umić. Chłopak lubi się konkretnie nayebać, ale jak chleje whiskacze to nic dziwnego, że kasa mu się już skończyła. Ja tam wybredny nie jestem i zamiast walić drogie whiskacze czy wódzię stosuje tańsze zamienniki. Nalewka księcia Józefa Poniatowskiego czy zimowy płyn do spryskiwaczy zapewniają o wiele lepsze wrażenia niż jakieś droższe trunki. Janczyk to amator. Sam chleję już 40 lat i jestem biznesmenem. 4 hektary jabłek i kasa co lato leci jak szalona.
Jak zmarnować sobie życie i próbować na tym zarobić. Tak powinien brzmieć podtytuł tej książki.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 1
Promocja braku profesjonalizmu w postaci książkowej za "jedyne" 39,99 PLN? Są ciekawsze rzeczy do promowania czytelnictwa.
Porucznik
  • 1 / 0
Ależ! Z pewnością.
Może: 'Jak rozwalić nieźle prosperujący klub piłkarski'?
Autorzy: Dariusz Mioduski i klakier, co nie chodzi na mecze.
Małolat kocha wódę i "pisze" o tym książkę. Już pędzę do księgarni!
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Wielki talent? Chyba nie w tej konkurencji co trzeba...
Mi alko już od dawna nie leży, ale fakt jsk byłem młodszy to się znie oszczędzalem, wydawało mi się że szkoda życia żeby się nie bawić a co to za zabawa na trzeźwo :) człowiek mlody to i głupi
~Josenk
  • 0 / 0
Troche belkot...
~Olo
  • 0 / 0
Jańczyk musialby mi dopłacić żeby przeczytać te wypociny.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
A jakby za te wypicie piwa dostał w ryj od starszyzny. Za chlanie łychy w knajpie znowu to może by teraz grał w piłkę a nie książki "pisał"
Od walenia w ryj jeszcze nikt nie zmądrzał i prawdopodobnie to nie Warszawa tak go rozpiła.
Marszałek Polski
  • 0 / 0
To walenie w ryj to bardziej taka przenośnia
Bardziej chodziło o to żeby ze strony starszyzny były sygnały co robić żeby być wielkim piłkarzem niż wielkim pijusem
No ale u nas taka była mentalność i do dzisiaj pewnie jest i nie tylko w piłce.
Nikt nie będzie pamiętał alkoholika Janczyka tylko np Lewego
Tylko on taki nudny i profesjonalny:)
Domyślny awatar Chorąży
  • 4 / 0
nie wiem co w glowie maja ludzie kotrzy nie skonczyli 40tki, nic w zyciu nei osiagneli i pisza autobiografie. wszystko to dete moge zrozumiec, ze to wydawca i dziennikarz chcieli zaistniec, a nei sam janczyk. koszarowe dowcipy, starzy/mlodzi, chrzty i grupki. normalnie lektura na zimowe wieczory, ktra spadla na nas jak manna nieba. poka jeden z drugim swoj kunszt na boisku i treningach. wyka sie jakas oryginalna mysla w rozmowie z dziennikarze czy kibicami, a cala reszta mnie nie interesuje, w zyciu jest duze wiecej lepszych sposobow na spedzanie wolnego czasu niz takie pseudo ksiazki. w dzisiejszych czasach ksiazki pisze wiecej ludzi niz je czyta.
Mają coś do opowiedzenia. Historia Janczyka jest przestrogą dla młodych, podobnie jak historia Sypniewskiego, choć on już raczej autobiografii nie napisze.
Dodałbym do tego grona kolejnego pisarza, Wojciecha Kowalczyka...
Łysy - jak chcesz czytać o Sypniewskim to sprawdź to:Zasypany. Życie na zakręcie.
Takich talentów było dużo i tak naprawdę nie wiadomo czy gdyby nie chlanie to byłby piłkarzem choć by w połowie kalibru Lewego. Prędzej skończył by jak Borysiuk, Wolski, Łukasik, ewentualnie jak Rybus czy Jędza.

Bądź co bądź szkoda Dawida. Tyle stracić.. Alko to zawsze niebezpieczny rywal.
Domyślny awatar Starszy szeregowy
  • 1 / 0
Nie do konca zgodzę się z Twoją wypowiedzią. Zawodnicy których wymieniłeś mianowicie Borysiuk, Wolski, Łukasik, Rybus czy Jędza mniejsze lub więsze kariery zrobili. Nawet jeżeli nie trafili do topowych drużyn na zachodzie to dalej koią piłkę na poziomie co najmniej naszej ekstraklasy. Zachód to mega konkurencja i do osiągnięcia sukcesu potrzebne są nie tylko umiejętności talent czy nawet pracowitość ale również szczęście i psychika. Dawidowi niestety tego zabrało zresztą nie jemu pierwszemu i nie ostatniemu.
Pozdrawiam
Kończy się kasa na wódę, to i kolega dziennikarz się znajdzie, żeby pomóc za drobny procent zysku.
~Osc
  • 0 / 0
Tragedia, ludzie przecież odsłonił kulisy życia zespołu myślicie że teraz jest inaczej. A później niewiadomą gdzie giną talenty czemu brak formy. I oni śmia wielcy sportowcy brać pieniądz od klubu. Prezes powinien przeczytać i tych co jeszcze są wypierdzielic na zbity pysk bo nigdy nic nie osiągniemy. Od czasów kowala jest tak samo. A jeszcze każdy trener pptzymyka oczy i sztab. Odechciało mi się piłki
Domyślny awatar Młodszy chorąży
  • 4 / 0
Rado to super przystojniak dlatego tak baby na niego leciały a Vuko to naprawde ciacho....
Dobre....
Przystojniaki jakich mało... hi hi
Portfele to mieli piękne
Fakt
~Beznik
  • 1 / 0
To artykul czy kryptoreklama?
~Bamber z Haiti
  • 0 / 1
no nie wiem czy to nie alkoholizm? Ja jak piję samogon to nie myślę tydzień wcześniej o nim mam chęć to idę i spuszczam z węża i jest gites ;)
19.99 to maks co powinna kosztować ta książka. 300 stron o zyebaniu talentu? Nie, dzięki.
Przeczytałem udostępniony fragment (nie ten co tu) popijając wino. Ja generalnie w piątek od rana już myślę o butelce wina, którą otworzę ok 18.
~klm
  • 1 / 0
Czyli chlanie, kolesiostwo, i panienki. Potem sie dziwic ze biegac nie maja sily i co chwile trenera zwalniaja.
~KWLMOK
  • 0 / 0
Co za żenujące kabaretowe popłuczyny . Rozumiem że trzeba dać teraz chłopakowi zarobić bo w zawodzie mu nie wyszło . ale reklamowac ten stek grafomańskich bajek epitetami "wstrzsacjąca" "maskarkująca" "wganiatajaca " jest poniżej bruku. Ale widać teraz taka moda .Np Ksiązka NIENASYCONY o Lewandowskim przedstawiala go jako bostwo ktore potem tak bylo nienasycone na mundialu ze wypierdzialo od siadania d... na murawie biale placki. Tu Janczyk serwuje glodne bajeczki , gdzie tym co trzeba kadzi tym co i tak nikt ich nie lubi dogryza ble ble ble. Mialkie to straszliwie .
~888
  • 0 / 0
Dla mnie to chore żeby zawodowi piłkarze tyle chlali.Ja nie uprawiam sportu zawodowo i pije tylko od święta w małych ilościach.Oni nie potrafią kulturalnie wypić.
Kapral
  • 6 / 0
tym panienkom na widok rado (z całym szacunkiem, atrakcyjnej fizjonomii to on nie ma delikatnie mówiąc...) to chyba nogi miękły, ale z rozbawienia
~DiscoAdrian
  • 2 / 0
Panienki lecą na piłkarzy i nie patrzą zbytnio na wygląd a przedewszystkim na sławe a jeszcze jak zaprosisz ją na mecz to od razu nogi rozkłada.Oj zdziwiłbyś się ile Radovic w warszawie zaliczył to samo vuko nawet jak mieli już żony.Taki Nagy tez przyjechał do Warszawy i dziwił się,ze tak łatwo zalicza.Ja sam go widziałem jak się z dwoma bawił to było jakoś rok temu,dzień przed meczem Legii a on był jeszcze nawalony.
Domyślny awatar Podporucznik
  • 10 / 0
Wiedziały kto to jest i liczyły że się załapią na główną użytkowniczkę karty kredytowej - życie
Generał broni
  • 1 / 0
z babami nigdy nic nie wiadomo
mają inne kryteria w ocenie facetów niż sami faceci
a jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę, że baby "są jakieś inne" to nie dziwi, ze dostają świra na punkcie kolesi, którzy... no właśnie, nby co?
i tak dalej..
ja rwałem na "ciapę" czyli ofermę
zdarzało się na romantyka - jak zacytowałeś Poetę w w pewnych okolicznościch ( góra dwuwiersz) to szło jak z płatka - tylko trzeba wyczuc okoliczności
jak mawiał jeden mój frend "była sytuacja i zagrałem piłeczkę"
~Aleks
  • 0 / 0
ona widzi we mnie piniondz
Ale jak to? Brałeś je na litość?
Domyślny awatar Sierżant
  • 1 / 0
sportowa, dokładnie jak piszesz... kłamał, że jest kibicem Lecha ;)
kolo,
To raczej by sobie chłopak nie poruchał. Ewentualnie jakiś ciepły dojrzały pan mógłby się na to złapać.
Generał broni
  • 0 / 2
wy chyba jesteście strasznie młodzi, dojrzali faceci od razu wiedzą o czym mowa:):):)
Generał broni
  • 0 / 2
P.S........................ żaden z was nigdy nie oblał się herbatą? przecież potem trzeba się wysuszyć... i tak dalej