Statystyki z meczu z Lechem Poznań

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

17-09-2018 / 09:26

(akt. 21-12-2018 / 15:28)

Legia Warszawa wygrała u siebie 1:0 z Lechem Poznań w meczu ósmej kolejki Lotto Ekstraklasy. Jedyną bramkę dla stołecznego klubu zdobył Dominik Nagy. Legioniści zanotowali – co ciekawe - mniej podań od przyjezdnych, jednak oddali więcej strzałów celnych. Prezentujemy statystyki z tego spotkania.

Bramki 1:0 (Nagy) 

 

Strzały: 14:8 (Kucharczyk 3, Carlitos 2, Cafu, Antolić, Wieteska 1, Jędrzejczyk, Nagy, Szymański, Radović)

 

Strzały celne 4:1 (Cafu 2, Nagy 1, Radović – Gytkjar 1)


Posiadanie piłki 46:54% (w I połowie 46:54%, w II połowie 46:54%)

 

Podania: 383:490


Podania legionistów:

 

Zawodnik

Liczba podań

Podania celne

Procent udanych podań

33. Radosław Cierzniak

30

21

70%

41. Paweł Stolarski

39

31

79%

4.Mateusz Wieteska

38

31

82%

55. Artur Jędrzejczyk

36

31

86%

14. Adam Hlousek

49

41

84%

18.Michał Kucharczyk

45

30

67%

7. Domagoj Antolić

33

27

82%

26. Cafu

40

35

88%

21. Dominik Nagy

22

16

73%

53.Sebastian Szymański

17

11

65%

27. Carlitos

12

4

33%

19. Jose Kante

8

7

88%

32. Miroslav Radović

11

7

64%

24. Andre Martins

3

2

67%

 

Faule 17:14 (Antolić 3, Stolarski, Nagy 2, Radović, Jędrzejczyk 1, Kucharczyk, Wieteska, Hlousek, Szymański , Kante, Martins – Cywka 4, Vernon 3, Trałka 2, Janicki 1, Jóźwiak, Jevtić, Gytkjar, Goutas)

 

Żółte kartki 3:1 (Carlitos, Jędrzejczyk, Martins – Vernon)

 

Czerwone kartki 0:0 

 

Zmiany 3:3 (Kante za Carlitosa, Radović za Szymańskiego, Martins za Antolicia – Gajos za Trałkę, Tomczyk za Jevticia, Goutas za Rogne)

Komentarze (15)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~PAW
  • 0 / 0
Ja powiem tak, wystarczy miesiąc normalności i zaczyna się dziać przyzwoicie. Nie ma co opowiadać o tym, że tak czy inna taktyka, że 352, 451 etc., najpierw niech chłopy zaczną od zwykłego przygotowania do sezonu, nie jakiegoś super normalnego, by nie padać na twarz już w pierwszej kolejce ze zmęczenia z pretensjami do całego świata, że VAR, że drużyna przeciwna oddała kilka strzałów życia itd.
Nie przypominam sobie by ktoś dyskutował czy taki Bayern Real Manchester był wybiegany czy nie, a u nas filozofia na pięć doktoratów o przygotowaniu fizycznym... a to zima za długa, a to to a to tamto a wszędzie na około jakoś nie widzą problemu czy to Rosja z długa zimą czy Hiszpania , w której można cały rok kopać piłkę.
Generał dywizji
  • 1 / 0
Podstawą jest dobre przygotowanie fizyczne. Jak zresztą widać. Nogi niosą to i głowa pracuje lepiej.
Komedia. Przychodzi z zachodu taki Pinto z zerowym pojęciem o polskiej piłce, a tydzień później myśli sobie "ku r wa, przecież tu wystarczy po prostu biegać".
I nagle chujowi piłkarze okazują się całkiem nieźli, dobrze wyszkoleni technicznie i ogarnięci dyscypliną taktyczną. Bo komuś wcześniej się kolejność pomieszała i przygotowanie fizyczne zostawił na później (albo w ogóle lepiej mądrze stać).
Tymczasem Eureka! Jeżeli jesteś piłkarzem nieprzeciętnym lub dobrze rokującym z podstawową techniką użytkową lub przynajmniej jedną nogą do dośrodkowań lub strzałów, to musisz solidnie przygotować się
pod względem fizycznym. Żeby podać, to chyba trzeba biec, c'nie?
I to nie jest tak, że my mamy super fizyczną ligę. My po prostu mamy TYLKO fizyczną ligę i to w dodatku na poziomie średnim. Bez techniki, taktyki, składnych akcji, z milionami czerwonych kartek, rykoszetów i goli-baboli. Na zachodzie (w sumie na wschodzie, północy i południu też) przygotowanie fizyczne to coś, o czym się nie mówi, bo to tak jakby mówić o tym, że piłkarze zjedli obiad. A u nas obszerne artykuły o tym, że Legioniści trenują. A czasem nawet sugerowanie, że treningi są za ciężkie. Wyobraźcie sobie, żeby Ronaldo narzekał głośno na zbyt ciężkie treningi w Juve? To jest inna mentalność, inny świat. Murzyni potrafią tylko biegać i to wystarczyło, żeby roz je bać od byty naszym kopaczom. Piszczka już to nawet w ku rw ilo, jak można tak słabo trenować? No właśnie można, to jest esencja polskiej myśli szkoleniowej - robić, żeby się nie narobić i zarobić.
Generał
  • 0 / 1
Statystycznie wygląda dobrze, ale gra w ataku andal przeciętna ale jak am być inaczej skoro Carlitos gra gówno, a KK już sie nie zmieni. Dobrze że sa młodzi.
~Krawat
  • 0 / 0
10 prawie km roznicy to tak jakbysmy mieli jednego grajka wiecej. I patrzac po ilosci sprintow i szybkich biegow nawet calkiem chetnego do zapeerdalania. Brawo Pinto!
~PatMaster
  • 0 / 0
Najbardziej rzuciło mi się w oczy, że Cierzniak przebiegł dwa razy więcej niż Rado.
~grzesiu
  • 0 / 0
kurcze ale to Ciekawe ze tyle przebiegł Cierzniak, aż nie możliwe gdzie on tyle biegał :O
Starszy kapral
  • 1 / 0
Andre Martins 3/3 podania celne. Dlaczego podania udane to 67%?
Generał brygady
  • 0 / 0
Podania/dokładne - 3/2

Czyli 67%...

Trzeba uczciwie czytać, a nie się czepiać z marszu...
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
No właśnie PICCO trzeba dokładnie czytać. Jest napisana wyraźnie przy Matinsie: Liczba podań 3, Podania celne: 3, Podania udane 67%. Niby w jaki sposób z tego ma wyjść 67%?
~Miki(L)
  • 0 / 0
No dokładnie 66,66666666 w zaokrąglone do 67 trzeba uważnie czytać i znać matematykę
Kapitan
  • 5 / 0
Pamiętam że Klopp wymagał 120 km przebiegniętych w meczu. Legia dziś przebiegła prawie 119.

Coś wspaniałego.
~asfd
  • 0 / 0
sprawa jest prosta. po meczu patrzymy na statystyki i wszystko ponizej 120 km musi kazdy pilkarz zanim sie rozejda do domu "odbiegac" czyli jak druzyna przebiegla 110 km, to kazdy po 10 km i do domu :) szybko beda biegac na mecz jak motorki ;)
Generał brygady
  • 0 / 0
Zgoda

Doczytaj do końca. Na samym końcu jest - 3 podania, 2 udane 67% . Redakcja po prostu dopuściła się przejęzyczenia bo liczbę podań i procent udanych wpisali prawidłowo. W pośpiechu wbili 3 zamiast 2 udane. Mimo wszystko zwrócłem uwagę na raport. Czyli najwiarygodniejsze źródło.
Sierżant
  • 0 / 0
W poszukiwaniu kiedy ostatni raz przebiegliśmy więcej km niestety nie znalazłem odpowiedzi, ale ostatni raz 110km przekroczyliśmy 22 lipca przeciwko Zagłębiu (112km)...