Tenis: Iga Świątek i Stefania Rogozińska mistrzyniami świata

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

05-10-2016 / 10:41

(akt. 13-12-2018 / 03:35)

Iga Świątek i Stefania Rogozińska-Dzik z Legii Warszawa oraz Maja Chwalińska z BKT Advantage Bielsko-Biała odniosły wielki sukces. Zwyciężyły w prestiżowym turnieju juniorskim Fed Cup, który jest odpowiednikiem mistrzostw świata. W finale Polki pokonały Amerykanki 2:1 i tym samym zdobyły tytuł mistrzyń świata juniorek! - Myślałyśmy po cichu o medalu, ale nie spodziewałyśmy się, że wygramy cały turniej - mówiła podczas konferencji prasowej na Legii 15-letnia Iga. - W Legii jestem od stycznia. Tu trenuję na co dzień, wyjeżdżam też do Czech, do Prostejova. A na mecze dostaję wejściówki. Jestem wdzięczna, bo na stadionie panuje świetna atmosfera. Cieszę się, że mogę czegoś takiego doświadczyć. Dla mnie szczególnie ważny to sukces, bo zdarzył się na stulecie Legii - dodała.

- To mini mistrzostwa świata. Dziewczyny powtórzyły sukces z 2005 roku, kiedy to siostry Radwańskie wygrały ten turniej, a wiadomo gdzie są teraz. W 2014 roku opiekowałem się Igą podczas drużynowych mistrzostw Europy do lat 13. Już wtedy od początku, od eliminacji, przez cały turniej do finałów, w których zdobyliśmy srebrny medal, Iga prezentowała niezwykle dojrzały tenis. Ma ogromny potencjał. Dziewczyny mają dzięki Legii Warszawa doskonałą opiekę. Iga i Stefania dołączają do elity tenisowej i jest to działanie planowe. To się nie bierze z czytania gazet i oglądania filmów, a z ciężkiej pracy - nie tylko zawodniczek ale i całego sztabu - skomentował Lech Sidor - dyrektor sportowy Akademii Tenisowej Legii Warszawa.


- Iga ma świetny sezon, doszła do ćwierćfinałów singla i debla na French Open, udało się to również na US Open. To pokazuje, że się liczy w tenisie światowym. Co najważniejsze, pracujemy dalej i nie spoczywamy na laurach. To dopiero początek drogi - zaznacza Artur Bochenek, dyrektor zarządzający Klubu Tenisowego Legia Warszawa i menadżer Igi. 


W tym sezonie Świątek wystąpi jeszcze w trzech profesjonalnych turniejach. Dwóch w Szwecji oraz w połowie listopada w Zawadzie, gdzie dostała się dzięki tzw. dzikiej karcie. - Mam nadzieję, że za dwa-trzy lata będę już w setce rankingu WTA, a może nawet trochę dalej. Za pięć-sześć lat może będę już w dziesiątce - wyjawiła Iga.


Taki sukces to ogrom pracy, ale też pieniądze. Ogromne wydatki jakie ponoszą rodzice i klub tenisowy Legii Warszawa. - To prawda, ale przez ostatnie lata wypracowaliśmy sobie środki. Dziś nie musimy się martwić tym, co będzie za miesiac, za co wyślemy zawodniczki na turniej czy obóz. To mamy zabezpieczone. Szkoda jedynie, że w tych sukcesach tak mały jest udział Polskiego Zwiazku Tenisowego. Powiedzmy sobie szczerze, ten udział jest żadny. Nawet na konferencji z naszymi młodymi mistrzyniami nikt się nie pojawił, choć zapraszaliśmy. Grałem w tenisa w czasach PRL, gdyby wtedy dziewczyny odniosły taki sukces, to sala konferencyjna by pękała w szwach, a zdjecia były na pierwszych stronach gazet - mówił Sidor.  Ostatni taki sukces Polska zanotowała w 2005 roku. Wtedy to siostry Radwańskie i Maksymilia Wandel pokonały w finale Francuzki 2:1.

Wyniki Polek na Junior Fed Cup.


Polska - Indie 3:0

Polska - Węgry 3:0

Polska - Kanada 2:1

Rosja - Polska 1:2

Polska - USA 2:1

Komentarze (2)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~gojtas
  • 0 / 0
Brawo!!!
~laska
  • 0 / 0
Super, brawo dziewczyny. Warto zapamiętać ich nazwiska!