Tenis: Świątek przegrała w drugiej rundzie

Piotr Kamieniecki

Źródło: Legia.Net

31-07-2019 / 20:04

(akt. 31-07-2019 / 21:34)

Iga Świątek przegrała w drugiej rundzie turnieju w Waszyngtonie 1:2 z Jessicą Pegulą. Polka objęła prowadzenie, ale później dwa sety wygrała Amerykanka.

W drugiej rundzie turnieju w Waszyngtonie, Iga Świątek (66 WTA) zmierzyła się z reprezentantką gospodarzy, Jessicą Pegulą (79 WTA). Wcześniej Polka pokonała w trzech setach nieco wyżej notowaną Tunezyjkę, Ons Jabeur.

Pierwszy set warszawianka rozpoczęła źle, bo od przegrania trzech gemów z rzędu. Potem legionistka wreszcie zdołała odpowiedzieć, ale to co kluczowe, rozgrywało się przy prowadzeniu tenisistki z USA 5:2. Świątek zwyciężyła w pięciu kolejnych gemach z rzędu, dwukrotnie przełamując Pegulę. Stanęło na wyniku 7:5 dla Polki i wygranej w pierwszym secie.

W drugiej partii również nie brakowało emocji i zwrotów akcji. Tym razem początek należał do Świątek, ale przy rezultacie 4:2 sytuacja się zmieniła. Amerykanka dwa razy przełamała 18-latkę, wygrała cztery ostatnie gemy i doprowadziła do wyrównania. W decydującym secie lepiej zaprezentowała się Pegula, która skorzystała z błędów Igi, przez co zwyciężyła wysoko, bo aż 6:1. Przeciwniczka w całym spotkaniu pokonała zatem Polkę. 

Komentarze (33)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Generał brygady
  • 0 / 0
Troczę to słabo wyglądało ,ciekawe jaka jest przyczyna ,zmęczenie?
Porucznik
  • 0 / 0
Jeżeli to jest zmęczenie po miesiącu przerwy w turniejach to najwyższa pora na zmianę trenera.
Szkoda.
Miała ją na widelcu w drugim secie, coś stanęło.
~Wiebart
  • 0 / 0
Myślę ze ostatnio było dużo szumu koło tenisistki jaka jest świtna itd lekko uderzyła sodowka do główki powinna w spokoju trenować jest młoda i wyciągać lekcje z przegranych
Porucznik
  • 0 / 0
Słabo, chyba glowa jeszcze nie dojeżdża i została w juniorach. Wszystko zaczęło się od lekcji jaką Iga dostała od Halep. W dorosły tenis trzeba wejść z buta razem z drzwiami co pokazały inne młode zawodniczki w Londynie czy Paryżu...powodzenia Iga
Generał broni
  • 2 / 0
Akurat w Londynie młode zawodniczki bardzo szybko odpadały i mieliśmy "najstarsze" półfinały od lat, a w Paryżu z buta weszła też Iga dochodząc do 4 rundy. Te, co zaszły dalej w Paryżu, teraz przegrywają równie szybko co Iga.
A gdzie była Halep w wieku Igi? Niech dziewczyna ciuła punkty. Technicznie jest ogień, ale tenis jest konfrontacją mentalną.
Generał brygady
  • 0 / 0
Podsumowując wasze wpisy Panowie- młodość Igi.
Stąd często jest niecierpliwa albo zbyt łatwo się godzi z porażką. Tak jak Kacza dokładnie opisiał jej udział w dalszej fazie meczu/seta.
Dlatego sport to w 90% głowa, a 10% bieganie czy to po korcie czy boisku.
Grunt, że ma czas by to poprawić. Dlatego nie rozumiem niektórych, którzy ją nosili na rękach niedawno a po niepowodzeniach by utopili w najbliższej kałuży.
Sport to cierpliwość.
Generał brygady
  • 0 / 0
To miało być parę wątków niżej.
Generał dywizji
  • 0 / 0
LZS
Gdzie była Halep w wieku Igi?
Wygrała po raz pierwszy z rywalką z pierwszej setki rankingu (a była nią Angelique Kerber) tudzież sama awansowała (w wieku 18 lat i niespełna 2 miesięcy) do drugiej setki rankingu (na pozycję 197.).
Coś ostatnio słabsze chwile, szkoda powodzenia w kolejnych spotkaniach
W tym wieku bardzo trudno o stabilizację formy. Wiadomo, chcielibyśmy, żeby cały czas wygrywała, ale to po prostu niemożliwe... Miejmy nadzieję, że wkrótce nastąpią znów te lepsze czasy.
Pozdrawiam
Mam nadzieję, że piłkarze nie wezmą - tym razem - przykładu z Igi i awansują do trzeciej rundy.
Generał dywizji
  • 2 / 0
„Przeciwniczka w całym spotkaniu pokonała zatem Polkę.”

Bez tej konkluzji czytelnik byłby jak dziecko we mgle.
No... Powiem szczerze, dopiero po tej informacji dotarło do mnie, że Iga nie wygrała, bo skoro przeciwniczka pokonała w całym spotkaniu Polkę, doszedłem do wniosku, że musiała z nią wygrać:-)
Spójrz kto jest autorem tego tekstu:)
Generał broni
  • 5 / 0
Niestety oglądałem od połowy drugiego seta i chciałbym to odzobaczyć.
Powinna dostać burę za podejście do meczu w końcówce.
Rozumiem, że to młoda dziewczyna, która ma humory i nie radzi sobie z tym, że przeciwniczka nagle gra lepiej, ale to trzeba chociaż próbować coś odmienić, a nie myśleć jak tu się jak najszybciej zawinąć z kortu.
Po to zaczyna karierę, żeby cieszyć się grą. Wprawdzie wiele czołowych zawodniczek dopiero po paru latach uczy się być cierpliwymi na korcie co np przyznała ostatnio Halep, ale trzeba próbować walczyć z negatywnymi myślami, gdy przeciwniczka jest na podobnym poziomie, bo zawsze może taki mecz odwrócić.
Oby ze sztabem wyciągnęła wnioski z tego meczu
Gdy oglądałem pierwsze mecze Igi dostępne w TV, to miałem wrażenie, że odporność psychiczna jest jedną z jej najsilniejszych stron. Aż dziwiłem się skąd u tak młodej zawodniczki tak silna psychika. Teraz zadaję sobie pytanie czy to wtedy było mylne wrażenie, czy Iga "znormalniała" i "ewoluuje" w stronę typowego dla kobiecego tenisa falowania nastrojów psychicznych...
Zgadzam się z Tobą, Kacza. To jest podstawa w tym sporcie - w piłce można się jakoś wyżyć, gdy ciśnienie wzrasta - pogonić, zmotywować kolegów, zagrać ostrzej. W tenisie liczy się wyłącznie precyzja. Trudno jest ją zachować, gdy wzrasta deprymacja, frustracja.
Co tu dużo mówić - ma z tym problem Federer, Nadal. Mają czasami najlepsze tenisistki. U Igi widać jak na dłoni, że czasami za dużo ma myśli w głowie, czasami emocje ją roznoszą.
Generał brygady
  • 2 / 0
ŁysyzeStartreka

Po prostu młodość. Tak można określić Igę i właśnie Twoją i Kaczy ocenę jej postawy . Dlatego jest niecierpliwa i ma co i rusz huśtawki nastroju. Musi dojrzeć i ztozumieć, że w tenisie nie tylko się walczy gdy idzie dobrze. Sztuką jest walczyć w niekiedy beznadziejnej sytuacji. Dopóki piłka w grze.
PICCO, to nawet nie tyle walczyć, co nie gubić rytmu. To bardzo wymagający sport. Wyprowadzać z równowagi, a samemu nie dać się wyprowadzić.
Generał broni
  • 1 / 0
PICCO:
nad tym trzeba pracować, bo niektóre zawodniczki nigdy z tego nie wyrastają i łatwo się poddają, gdy nie idzie.
To właśnie różni wielkie zawodniczki, które długo są na topie od tych, które mają jednorazowe przebłyski i kursują od 30 do 100 miejsca w tą i z powrotem.
Porucznik
  • 4 / 1
Widać, że skupianie się na zmianie agencji menedżerskiej i pozyskiwaniu sponsorów znakomicie wpływa na Jej grę. Od Paryża nie da się patrzeć tak na grę, jak i na ciągłe fochy na korcie. Przykre to, bo potencjał jest. Wydawało się, że również chłodna głowa. Na dziś - wydawało/
Życzę Jej, żeby wróciła do treningu i grania, odstawiając sprawy pozasportowe na boczny tor.
Generał broni
  • 0 / 0
Na podstawie czego wysnułeś ten wymyślony wniosek, że to sprawy pozakortowe wpłynęły na jej dzisiejszą grę?
Jak w pierwszej rundzie wygrała zacięty mecz z doświadczoną rywalką to też nie dało się patrzeć i myślała o sponsorach?
Do końca roku jest ze swoim sztabem i może z nim pozostanie na następne lata, a pozyskiwaniem sponsorów przecież nie będzie się zajmowała bezpośrednio.
Dziś było typowe dla młodych i nie tylko młodych zawodniczek strzelenie focha, bo prawie wygrany mecz się odwrócił i nad tym trzeba pracować i jak najszybciej wyeliminować jak ma osiągnąć coś wielkiego.
Akurat jak wygrywała w pierwszej połowie roku też często nakręcała się negatywnie tylko wtedy udawało się szybko wrócić na właściwe tory, a dziś sobie z tym nie poradziła. Dawid Celt już wcześniej mówił, że ona ma pewne problemy nad którymi trzeba pracować z psychologiem i dziś się objawiły wszystkie z nich.
Nie trzeba dodawać do tego jakiejś wymyślonej ideologii.
Porucznik
  • 0 / 0
@Kacza
Po pierwsze uspokój się z tezami o "wymyślonych" wnioskach.
Po drugie sprawdź, co sam napisałeś o tym spotkaniu kilka minut wcześniej. Nie rozdwajaj jaźni ;)
Po trzecie, ostatni bardzo dobry występ to Paryż. I właśnie po tym turnieju zaczęły się zabawy pozasportowe. Turniej przed Londynem - dramat. Londyn - dramat. Teraz Waszyngton, dwa mecze z niżej notowanymi i znów gra dużo poniżej już posiadanych umiejętności.
Zapomniała, jak się gra w tenisa, czy jednak sprawy pozasportowe wpływają na postawę? Stawiam taką właśnie tezę, a fakty powyżej ją potwierdzają.
Oczywiście - szanuję Twoje zdanie. Wiem, że też oglądasz mecze i się interesujesz. Natomiast dyskutujmy bez głupich wrzutek :)
Pozdrawiam i życzę tak Tobie, jak i nam wszystkim, pozytywnych emocji piłkarskich podczas popołudniowego meczu :)
Starszy sierżant
  • 0 / 0
akurat tym ona sama się nie zajmuje
Generał broni
  • 0 / 0
kodym1:
stawiasz wymyśloną tezę, której wcale fakty nie potwierdzają.
Wiem, co napisałem i nie było tam nic, o tym, że przegrała przez sprawy pozasportowe. Napisałem, że nie wytrzymała psychicznie meczu, a to się nie wiąże z Twoją wymyśloną tezą.
Pominąłeś fakt, że po Paryżu grała na trawie, gdzie nie czuje się najlepiej i przeszła w Birmingham trudne kwalifikacje.
Teraz w pierwszej rundzie pokonała wyżej od siebie notowaną rywalkę z czołowej 60. Jeszcze w styczniu nie miała żadnego zwycięstwa z taką rywalką na koncie, a gdy grała z 70 wtedy Belgijką na hali, to nie umiała wygrać seta.
Teraz brakowało jej 2 gemów do pokonania solidnej na własnych kortach Amerykanki, a porażka z nią nie jest niespodzianką dla ludzi znających się na tenisie.
Jest młoda i to jej pierwszy sezon, więc będą zwycięstwa i porażki z podobnymi zawodniczkami po zaciętych meczach. Chodzi o to, żeby wyeliminować pewne negatywne zachowania utrudniające osiąganie jej lepszych wyników, bo mecz był do wygrania.
Skoro chcesz dyskutować bez głupich wrzutek, to nie spłycaj jej do tego, że jak wygrywa to umie grać, a jak przegrywa to myślała o sponsorach i torebkach.
Pozdro.
Starszy szeregowy
  • 2 / 0
Dużo szacunku Iga straciła dzisiaj u mnie po dzisiejszym meczu. Takiej szopki którą odstawiła pod koniec 3 seta to jeszcze nie widziałem. Ostentacyjnie olała grę i czekała/ stała w rogu kortu aby rywalka kończyła piłki. Mega zawiodłem sie na tej dziewczynie.
Starszy sierżant
  • 1 / 0
typowy meczy WTA - huśtawka nastrojów przez cały czas
Tak, cały urok kobiecego tenisa...
Kapitan
  • 0 / 0
Troche na własne zyczenie...szkoda ale dużo przed nia jeszcze
U lala, a było już tak dobrze...