Tomas Pekhart: Doping fanów Legii jest wyjątkowy

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

13-02-2020 / 13:03

(akt. 03-03-2020 / 17:14)

- Miałem okazję usłyszeć z bliska doping kibiców. Niesamowita sprawa, to coś wyjątkowego. Grałem w karierze w wielu klubach. Wsparcie fanów z Łazienkowskiej mogę porównać do atmosfery w Grecji. Oba kraje mają podobny styl kibicowania, co bardzo doceniam i lubię – mówi Tomas Pekhart, nowy piłkarz Legii Warszawa.

Pierwsze wrażenia związane z Legią i Warszawą?

- Tylko i wyłącznie pozytywne. Przyleciałem do stolicy Polski w piątek. W weekend przechodziłem testy medyczne, później zobaczyłem stadion oraz dowiedziałem się jak funkcjonuje klub. Wiele znajomych mówi mi, że będę czuł się tutaj podobnie jak w ojczyźnie. Z niecierpliwością czekam na to, aż poznam uroki miasta, bo tej pory jeszcze tego nie zrobiłem.

Przeprowadzisz się do Warszawy z rodziną?

- Tak, ale na razie jestem tutaj sam. Miesiąc temu zostałem ojcem. Żona oznajmiła, że to nie najlepszy moment na zmianę klubu. Taka jest jednak piłka. Nigdy nie wiesz, co wydarzy się następnego dnia, nie da się tego przewidzieć. Co do przeprowadzki - musimy uzgodnić kilka rzeczy. Córeczka nie ma jeszcze dokumentów, aby opuścić Wyspy Kanaryjskie. Jak uda się wszystko załatwić, małżonka wraz z dzieckiem zawitają do Warszawy. Uważam, że będziemy się tutaj czuli jak u siebie. Ponoć miasto podobne jest do Pragi.

Nadchodzi czas na stabilizację? W Hapoelu grałeś przez sezon, w AEK-u raptem nieco dłużej. Podpisałeś z Legią 2,5-letni kontrakt.

- Wierzę, że wypełnię umowę z warszawskim klubem. Ale nie mogę być tego pewnym w stu procentach. Miałem jeszcze półtoraletni kontrakt z Las Palmas, lecz w tym momencie jestem już w Warszawie. Życie pisze różne scenariusze.

W niedzielę oglądałeś z trybun mecz Legii z ŁKS-em.

- Widać, że było to pierwsze spotkanie o stawkę po zimowym okresie przygotowawczym. Każdy się  trochę denerwował, bo chciał z przytupem rozpocząć nowy rok. Z biegiem czasu Legia przejęła inicjatywę, wykazała się opanowaniem i udokumentowała przewagę trzema trafieniami. Jako pierwsi gola strzelili goście, przez co gra stała się nieco bardziej otwarta. Uważam, że warszawiacy zasłużyli na komplet punktów. Chciałbym podkreślić również niebagatelną rolę kibiców na trybunach. Miałem okazję usłyszeć z bliska ich doping. Niesamowita sprawa, to coś wyjątkowego. Grałem w karierze w wielu klubach. Wsparcie fanów z Łazienkowskiej mogę porównać do atmosfery w Grecji. Oba kraje mają podobny styl kibicowania, co bardzo doceniam i lubię. Słyszałem jednak, że niedzielny doping nie był jeszcze najlepszy w wykonaniu sympatyków klubu. Najwięcej energii i emocji, ze strony trybun, będzie można doświadczyć w najważniejszych spotkaniach. Nie mogę się tego doczekać.

Dwa lata temu w Legii grał Tomas Necid. Znacznie dłużej w klubie był Adam Hlousek. Rozmawiałeś z nimi przed transferem do Legii? Co mówili?

- Z Adamem Hlouskiem znam się od bardzo dawna. Graliśmy bowiem w jednym klubie w Bundeslidze, czyli w Norymberdze. Opowiadał mi ostatnio o czasie w Legii. Powiedział, że piłkarzom niczego więcej do szczęścia tutaj nie potrzeba. Miał porównanie, bo wcześniej występował w VfB Stuttgart, więc wnioski dotyczące warszawskiego klubu okazały się jeszcze bardziej interesujące. I trafne, ponieważ widzę sporo prawdy w jego spostrzeżeniach. Z Tomasem Necidem kolegowałem się od najmłodszych lat. Graliśmy w młodzieżowych reprezentacjach, a także na Euro 2012. Wiem, że przebywał na półrocznym wypożyczeniu w ekipie ze stolicy Polski. Kilka dni temu nasze żony pisały do siebie. Jesteśmy w kontakcie.

Jesteś podobnym typem gracza, co Necid?

- Myślę, że tak. Wiele osób zadaje sobie pytanie, dlaczego czescy gracze preferują konkretny, charakterystyczny styl. Taka jest po prostu mentalność krajów z Europy Środkowej oraz ich sposobu gry w piłkę. Gramy dobrze w powietrzu, wyróżniają nas warunki fizyczne.

Necid niezbyt dobrze zapadł w pamięci kibicom Legii.

- Nie widziałem jak radził sobie w Warszawie. Pamiętam, że trafił na Łazienkowską po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego. Przez to nie mógł dać z siebie maksimum możliwości. Pamiętajmy, że wypożyczenie, a transfer definitywny to dwie różne sytuacje. Nie chcę jego oceniać. To świetny piłkarz, z którym dorastałem i razem grałem w ataku.

Rozmawiałeś już z trenerem Vukoviciem?

- Przed testami medycznymi przywitaliśmy się, a potem już porozmawialiśmy o tym, jaki plan ma na mnie trener. Atmosfera w szatni? Jestem w Warszawie raptem kilka dni. Cały czas poznaję sztab szkoleniowy i kolegów z zespołu. Trafiłem do nowego środowiska, ale wszyscy piłkarze są przyjaźni. Większość z nich porozumiewa się po angielsku, co także ułatwi mi komunikację. Nie będzie to dla mnie problem.

Miałeś oferty z innych klubów?

- W zimowym okienku transferowym chciało mnie pozyskać parę drużyn. Kierowałem się jednak dobrem rodziny. Tak jak mówiłem wcześniej, niedawno urodziła mi się córeczka. Wspólnie z najbliższymi podjęliśmy decyzję, że przejście do Legii będzie najrozsądniejszym krokiem. Co więcej, klub niezwykle odpowiadał mi pod względem sportowym, co potwierdziło się w trakcie negocjacji. Rozmowy miały charakter bezpośredni i profesjonalny.

Pod względem mentalności Legia przypomina Spartę Praga, w której przebywałem na zasadzie wypożyczenia. Zdaję sobie sprawę z presji oraz wysokich oczekiwań. Trafiłem do ambitnego klubu z wielkim szansami na zdobycie krajowego mistrzostwa oraz uczestniczeniem w europejskich pucharach.

W jednym z wywiadów mówiłeś, że rywalizacja o miejsce w składzie Las Palmas była naprawdę olbrzymia.

- Zgadza się. Do Hiszpanii sprowadził mnie Manolo Jimenez, z którym pracowałem w AEK-u. Wówczas spełniło się moje marzenie o grze w tym kraju. W poprzednim sezonie zespół spadł na zaplecze tamtejszej ekstraklasy. Klub robi jednak wszystko, aby powrócić do najwyższej klasy rozgrywkowej. Buduje świetną drużynę, mając przy tym bardzo dużo pieniędzy. W trakcie przygody w drugoligowcu rywalizowałem m.in. z Rubenem Castro, czyli legendą hiszpańskiej piłki i Las Palmas. Konkurowałem także z Sergio Araujo. Grałem z nim także grałem w Grecji. Poza tym walczyłem o miejsce na boisku z dwoma innymi napastnikami. W składzie mieliśmy wtedy aż 35 piłkarzy. Było trudno o to, żeby znaleźć się choćby na ławce. Po rozegraniu przeze mnie pięciu pierwszych spotkań, nastąpiła zmiana szkoleniowca, co nie było dla mnie dobrą informacją. Przeszedłem tam bowiem ze względu na osobę Jimeneza. W momencie kiedy opuścił Las Palmas, nastąpił trudniejszy czas. W tym sezonie sprawa wyglądała następująco: jeżeli pojawiałem się na boisku, w wielu przypadkach strzelałem gola.

Myślisz o powrocie do kadry Czech?

- Nie skupiam się na tym. Mimo tego, że regularnie zdobywałem bramki w barwach AEK-u, nikt z reprezentacji się ze mną nie kontaktował. Podobnej sytuacji doświadczyłem w izraelskim Hapoelu. Strzelałem gole, ale nie przełożyło się to na powołania na zgrupowania. W kadrze występuje wielu zawodników z czeskiej ligi. Może w tym wszystkim nie chodzi tylko o aspekt piłkarski? Myślę o grze w klubie, w Legii i osiąganiu z nią celów. Po to tutaj jestem. Powrót do reprezentacji byłby czymś wspaniałym, lecz nie rozmyślam o tym cały czas.

Odnajdziesz się w ekstraklasie? To liga, w której warunki fizyczne odgrywają dużą rolę?

- Słyszałem, że polska liga jest bardzo podobna do czeskiej. Przygotowanie fizyczne ma spory wpływ na boiskowe wydarzenia. W ekstraklasie w dużej mierze chodzi o to, aby jak najszybciej zdobyć bramkę. Styl gry w Hiszpanii, gdzie ostatnio grałem, opiera się z kolei na składnych akcjach, tiki-tace. Sądzę, że trener Vuković zwraca uwagę na doskok po stracie piłki i próbę jej natychmiastowego odzyskania.

Posiadasz nieszablonowe CV poparte grą w wielu klubach. Który moment kariery był dla ciebie najlepszy?

- Szczególnie wyróżniłbym okres spędzony w Bundeslidze. To jedna z najlepszych lig na świecie. Mogłem zdobyć nieocenione doświadczenie. Świetnie wspominam występy w Grecji. Znajdywałem się w dobrej formie i odniosłem z AEK-iem sporo sukcesów. Będąc szczerym, planuję zamieszkać tam po zakończeniu kariery. Zakochałem się w tym państwie. To najlepsze miejsce do życia.

Jak wspominasz pobyt w Tottenhamie?

- Trafiłem do klubu jako 16-latek. Mogłem trenować z pierwszym zespołem z takimi zawodnikami jak: Dymitar Berbatow, Robbie Keane, Peter Crouch, Jermaine Defoe. Miałem przed sobą bardzo trudną misję. Było to jednak świetne przeżycie i cenna nauka.

Słyszałem, że w tamtym czasie interesował się tobą też Liverpool.

- Miałem ofertę z Liverpoolu. Zwiedziłem stadion, przez tydzień trenowałem z pierwszym zespołem „The Reds”. Zdecydowałem się jednak na przejście do Tottenamu, ponieważ myślałem, że będę miał tam więcej okazji do gry w Premier League.  

Najlepszy piłkarz, z którym grałeś w jednej drużynie?

- Tomas Rosicky jest najlepszym zawodnikiem, jakiego widziałem. W ostatnich miesiącach zachwycił mnie z kolei Jonathan Viera. Od września do końca 2019 roku dzieliłem z nim szatnię w Las Palmas. Hiszpan przebywał bowiem na wypożyczeniu z chińskiego Beijing Sinobo Guoan. To piłkarz na tym samym poziomie, co Rosicky.

Jakie są twoje cele w Legii? Zdobycie 5-10 bramek?

- Chcę strzelać gole i pomagać zespołowi, być jego częścią. Na tym się skupiam. Najważniejsze są cele drużynowe.

Co lubisz robić w wolnych chwilach?

- Staram się jak najwięcej przebywać z córeczką. Chcę się nią nacieszyć i poświęcać jej możliwie jak najwięcej czasu. Ponadto, mamy z żoną dwa psy, którymi także lubię się zajmować.

W przeszłości grałeś na klarnecie. Zagrasz dla legionistów?

 - Już nie. Mój tata jest obecnie na emeryturze, ale wcześniej był dyrektorem szkoły muzycznej. Wówczas rzeczywiście grałem na klarnecie. Właściwie wciąż potrafię, ale długo nie trzymałem tego instrumentu w rękach. Uprzedzę twoje następne pytanie: nie, nie zamierzam przywozić go do Warszawy i pokazywać kolegom w szatni (śmiech).

Komentarze (86)

Komentarze osób zarejestrowanych pojawiają się w tym artykule automatycznie. Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po zatwierdzeniu przez moderatora.

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
Mam nadzieję że wyciągniesz tą ligę nosem , zostaniesz ulubieńcem trybun i poczujesz na własnej skórze co to znaczy doping kibicow Legii!
Major
  • 0 / 0
W jednym z Tomasem zgadzam się całkowicie.
Doping kibiców jest naprawdę wspaniały.
Marszałek Polski
  • 3 / 0
A tak już całkiem na poważnie i na serio - BARDZO jestem ciekaw tego gościa na placu gry. No i jak będzie wyglądało ustawienie z jego udziałem. Zamiast Kante, czy przed nim? Mam też smaka na stałe fragmenty vs wzrost Tomka i (nadzieja) na jakąś umiejętność jego gry głową.
Generał
  • 0 / 0
Ciekawe ile poczekamy zanim wyjdzie na boisko w ogóle. Rosołek walnie jescze ze dwie bramki to Pekhart może sobie poczekać
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Ja myślę że ten gość nie po to został zakontraktowany żeby czekac bez końca. Vuko za mecz - dwa (tego z Rakowe raczej nie liczę) - na pewno go wpuści przynajmniej raz na jakieś 20 minut minimum. Musi zobaczyć w boju i praktyce i wiedzieć "co to warte":)
Generał broni
  • 0 / 0
Obstawiam ostatnie 12 minut.
Major
  • 0 / 0
Każdy z nas jest ciekaw.
Trochę w tym dobrego że oczekiwania w stosunku do niego nie są zbyt wysokie.
Czytając opinie Vuco , sam trener nie wie chyba do końca co z nim począć.
Myślę że Rosołek może Tomasowi nieco pokrzyzowac plany .
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Rosołek to jest oddzielny temat. Mam drobną satysfakcje, bo swego czasu wywoływałem chłopaka do pierwszego składu, kiedy jeszcze nie było to wcale takie oczywiste. Potem sieknął kluczową brame z pyrami - no i zaczęło się.
Mówiąc inaczej - Rosołek narobił nam smaku:)
~Radek WPR
  • 0 / 0
Tomas kibice z Pruszkowa są z Tobą !!!
Generał dywizji
  • 0 / 1
Zastanawiam się o co chodzi z tym Rodado. transfer logiczny jeśli nie było by Pekharta a tak będziemy mieli napchane w ataku i kasa będzie szła w "ławkę". Myślę że to fake, bo jakoś się nie spina z logiką wydawania pieniędzy. Jeśli będzie Kante, Pekhart i Rodado, to gdzie Rosołek i Kostorz? A jeszcze jest Praszelik do wprowadzania, bo inaczej odejdzie w czerwcu z braku perspektyw na grę.
Generał
  • 1 / 0
Może i przepych w napadzie. Ale wyobraźmy sobie że np Kante dostaje urazu (tfu odpukać). Zostajemy z zagadką Pekhartem i młodym nieopierzonym Rosołkiem. Niby ok ale jak walka o mistrza wejdzie w decydującą fazę to może nie być kolorowo. I zobacz że gramy jednym napastnikiem najczęściej, a gdyby tak wynik meczu wymusił grę dwoma to co wtedy?
Chorąży
  • 0 / 1
Też myślę, że to fake. Bardziej potrzebny jest ktoś za Cafu i skrzydło. Przy tylu napastnikach młodzi nie mieliby praktycznie szans na granie.
Generał
  • 1 / 0
@Losiu weź pod uwagę że zawsze Kante Rosolek (nie wiem jak Pekhart i ewentualnie ten Rodado) mogą grać na.skrzydle. Czy to dobry pomysł to nie mi oceniać
Porucznik
  • 0 / 1
Totalny fake. Mioduski wielokrotnie mówił że polskie kluby powinny najlepszych młodych Polaków sprzedawać do Legii i jak już ma gotówkę to wyda ją na 3 ligowego Hiszpana? Przecież to by się kłóciło całkowicie z jego słowami.
Zaraz ..Czekaj..
Generał dywizji
  • 0 / 0
Jeśli to nie fake, to widocznie mają pomysł na poustawianie tego wszystkiego, ale jakoś tego nie widzę bo ktoś musiałby odejść (Kante?) albo młodzi mieliby zablokowaną grę co najmniej na rok, bo Pekhart podpisał na 2,5 roku, Kante przedłużył a Rodado też pewnie podpisze na 2 lata z opcją przedłużenia. A więc mamy 3 napastników której musimy płacić i chyba na ławkę takich się nie kupuje. I 2 młodych którzy będą mieli bardzo trudno o grę.
Jedyne co przemawia za taką rozrzutnością, to jest to o czym pisał zegrze, że w tym sezonie jest nam bardzo potrzebny MP i awans do fazy grupowej i trzeba się zabezpieczyć żeby przez kontuzje nie stracić możliwości.
Boras a ty nie czytasz Kozminskiego, czy nadal masz mokre sny o potedze po nocach?
Czy Miodek ma dla nas prezent Walentynkowy?
Zonie kupi nową torebkę Louis Vuitton za 100.000
Generał
  • 2 / 1
Jak go stać to niech kupi i za 200k co to kogo obchodzi?
Marszałek Polski
  • 3 / 0
biedaków zawsze ekscytowało jak zamożni wydają kasę, zawsze to komentowali i zawsze mieli lepsze pomysły
taki los
Generał
  • 0 / 0
Przez niemal cały tydzień tylko lakoniczne informacje z klubu dotyczące samej drużyny. Co ze zdrowiem Karbownika on ćwiczył w tygodniu??? Może redakcjo tym się zajmijcie.
~Macio
  • 0 / 1
Kto nie przychodzi do Legii to zawsze opowiada, że kibce dobrze. Co to za propaganda.
https://twitter.com/UEFAComPiotrK/status/1228086559964094464
Piotr Koźmiński
@UEFAComPiotrK
Oki jeszcze z urlopu: pytają kibice Legii o przedłużenie Karbownika. Jak słyszę, ale bez szczegółów, nie znam ich, ma być dobrze, nie ma się co martwić. Co do Angela Rodado z Ibizy: plotki mówią, że Legia ma wpłacić klauzulę. Na Ibizie słyszę, że klauzulę ma wpłacić ale inny klub
Generał
  • 2 / 0
Z Karbownikiem super wiadomość. Oby przedłużyli. Najlepiej żeby został jeszcze więcej niż pół roku i transfer. Ale to trzeba wygrać mistrza
Jaki niby klub skoro na zachodzie okienko zamknięte? Moze Chinole albo jakieś Emiraty? Tylko kto by teraz do Chin chciał jechać
Generał
  • 1 / 0
@ mohamed np ruscy
Generał brygady
  • 0 / 0
Rosja, Ukraina, myślę, najsilniejsze kluby Szwajcarii, Węgier. Myślę, że jeszcze jest z kim rywalizować.
Porucznik
  • 0 / 0
Są też kluby które już się wzmacniają na lato, to żadna nowość. Chelsea już dograla Ziyecha.
Generał brygady
  • 0 / 0
Aaa no i jeszcze liga rumuńska.
Generał broni
  • 0 / 0
"klub z Warszawy ma być gotowy aktywować klauzulę widniejącą w kontrakcie atakującego z obecnym zespołem. Zapis umożliwia jego pozyskanie za około dwa miliony euro."
Swoją drogą chcielibyście zeby Legia wydała 2mln na tego Rodado? Dobry zawodnik, moze nawet warty z 5 jakby odpalił. Pytanie tylko czy to samo wyczyniałby przy lepszych obrońcach. Wg. mnie stylem przypomina trochę Maćka Żurawskiego. Cały budzet transferowy poszedłby na jednego zawodnika. Ale czasem lepiej przyoszczedzić na innych pozycjach (skrzydłowy i srodkowy pomocnik) a kupić 1 dobrego.

Tym niemniej jednak wydaje się, ze my az tyle nie zaryzykujemy.
W sumie za 1mln euro mozna kupic dobrego skrzydlowego i sprzedac go potem za 4mln. Ryzyko jakby mniejsze a tez zarabia się 3 mln euro.
Tak więc wolałbym chyba transfer skrzydłowego za milion niz Rodado za 2mln (większe ryzyko)
Pomijając juz fakt ze mozna w tej cenie kupić 2 piłkarzy. Jak dobrze trafisz potem 2 sprzedasz z zyskiem 6 mln euro, zamiast 1 z zyskiem 3mln euro. Czyli z prostej kalkulacji wynika, ze ten Rodado to nie jest az taka wielka okazja, nawet jakby był wart w przyszłości te 5 mln euro. My napastnika mamy (Kante) i rownie dobrze te pieniadze mozna wydac na 2 zawodnikow na 2 rozne pozycje.
Generał
  • 1 / 0
Czyli jak kupują za mniejsze pieniądze to źle bo po co nam szrot, lepiej kupić jednego lepszego. Jeżeli chcą kupić jednego lepszego to źle bo za drogo tyle wydawać na jednego zawodnika.
Plota juz wyjasniona przez Kozminskiego. Inny klub wpłaca klauzulę.
Kapitan
  • 0 / 0
Rodado lárgate con Legia
Esports IB3
@EsportsIB3
Właśnie cię poinformowaliśmy @IB3noticies wieczór
Warsaw Legia jest gotowa zapłacić klauzulę Angel Rodado, napastnik frontowy @ibizaud
Operacja wynosi około dwóch milionów euro. Zimowy targ zamyka się 2 marca w Polsce

Nie wiem o co chodzi, ale wrzucam ;-)
oby nie fake :)
Śmierdzi mi fekiem albo jakimś nieporozumieniem. Mamy już napastników obsadzonych, do tego wypchnąłby Rosolka, kwota 2 mln ogromną, do tego oni walczą chyba o awans, gdzie ligę wyżej mają już wyższa klauzule wykupu. A to oznacza że jego Legia chciałaby uruchomić ta obecną klauzule, to musiałaby prawdopodobnie przelać 2 mln na raz, bo oferte z płatnoscia w ratach mogliby chyba odrzucić. Tak było z Prijowiczem w PAOK, miał 10 mln i jak ktoś płacił 10 w ratach to odrzucali, a zgodzili się tylko na 10 od razu. Poza tym my szukamy teraz 6'tki za Cafu, więc na to teraz kasa musi być.
Generał
  • 0 / 0
Pewnie też poczekają niemal do końca lutego co ze Świerczokiem bo Vuko napalony na ten transfer. Jeżeli nie wypali to ewentualnie aktywowanie klauzuli tego Rodado
Może na skrzydła go przymierzają.
Możliwe, że fakeale fajnie jakby jednak jakimś cudem to była prawda
Generał
  • 1 / 1
Myślę że jeszcze przypie.rdolą z grubej rury w tym okienku
Generał broni
  • 0 / 0
Idealną pozycją dla rozwoju Rosołka jest wypożyczenie do klubu, w którym dowiedzie, że ma szanse zostać drugim Niezgodą. Wchodzenie na 5 minut tej odpowiedzi nie da, chyba, że jest tak zdolny jak Karbownik i znajdzie sobie miejsce na innej pozycji i tam też będzie dobry.
Może i tak. W sumie Miodek coś się w C+ dziwnie uśmiechał jak mówił że okienko się jeszcze nie skończyło. Brzmiał jakby miał zrobić gruby transfer. A ten skaut od Luquinhasa podobno latał do Hiszpanii. Jakoś w te 2 mln nie wierzę, zwłaszcza że defensywny pomocnik teraz ważniejszy. Ale może ta kwota nie jest też prawdziwa.
~Egon.
  • 0 / 0
Albo to jakieś bajdy, albo facet jest duuuużo tańszy, bo my z pewnością takiej kwoty na jeden transfer nie wydamy.
Generał dywizji
  • 0 / 0
Z Świerczokiem i klubem też gadają nadal :)
Też mi się nie chce wierzyć. ŚP teraz priorytetem.
Chorąży
  • 2 / 0
Ateny to piekne miasto. Wcale mu sie nie dziwie, ze chcialby tam zamieszkac. Niech i Warszawa Ci sie tak bardzo spodoba jak i mi. Niech Ci sie wiedzie, trzymam kciuki.
Kapitan
  • 0 / 0
Żeby wykorzystać Pekharta "z gry", trzeba dobrze centrować. Trochę martwi, że z piłkarzy biegających na bokach tylko Wszołek robi to w miarę. A od Vesovicia i Karbownika lepsze dośrodkowanie w pełnym biegu ma Antolić.
Porucznik
  • 1 / 1
Tak z innej beczki Borysiuk przeszedł do Jagielloni
Dominik Furman otrzymał konkretną ofertę! Może zmienić klub. Nie ma tematu Legii Warszawa

http://www.sport.pl/pilka/7,65039,25694997,dominik-furman-otrzymal-konkretna-oferte-moze-zmienic-klub.html#s=SMIN_Link_2
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Tomek, jak będziesz gadał z naszymi, to mów po czesku. Rozmowa Polaka z Czechem po angielsku to obciach:)
Generał
  • 0 / 2
A i pośmiać się można bo zabawny język
Porucznik
  • 0 / 2
... Wszystko ok...
Tylko w Tottenhamie grał niejaki Pan Rasiak...
????
Marszałek Polski
  • 2 / 0
Rasiak grał równiez w Groclinie. Czyli że to kluby na tym samym lewelu?
Plutonowy
  • 7 / 0
Niejaki Pan Rasiak jak już zaczynasz cwaniakować i robić sobie ironię to przyszedł do Tottenhamu bo bardzo dobrym sezonie w Derby gdzie był podstawowym napastnikiem i strzelił 18 bramek, więc transfer do Tottenhamie był logiczny po pierwsze po drugie Tottenham był na słabszym poziomie niż obecnie jest. A po kolejne kariera Rasiaka w Spurs mogła się potoczyć zdecydowanie inaczej bowiem w debiucie strzelił bramkę na 1:0 z Liverpoolem po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową, pech chciał że przy dośrodkowaniu piłka nieznacznie wyszła za boisko i gol ostatecznie nie został uznany, Rasiak w tym meczu trafił także w poprzeczkę
Generał brygady
  • 3 / 0
kornel

Pamiętam ten debiut Rasiaka i cieszyłem się jak dziecko z tej bramki. Niestety za chwilę przyszło rozczarowanie...
Ależ wtedy mieliśmy głód napastników, przynajmniej średniej, europejskiej klasy! :-)
Plutonowy
  • 1 / 0
Heh pamiętam jak strzelił i wypadłem na zewnątrz żeby wszystkim powiedzieć że Rasiak strzelił bramkę, wracam a tam 0:0 :D
Młodszy chorąży
  • 0 / 0
Też oglądałem, najpierw radość za chwile rozczarowanie.
Major
  • 2 / 8
Takich wywiadów już czytałem z 50. Przy okazji Necidow, Hubnikow, pasquatow itp. To chyba już jakiś template jest.

#nikogo ten transfer.
Starszy kapral
  • 5 / 0
Dobrze, że czytasz, bo niektórzy tylko nagłówki
Major
  • 2 / 0
Rzadko kiedy jesteśmy uraczeni oryginalnym wywiadem. Wszystko takie szatmpowe.
Generał broni
  • 3 / 9
Teraz przynajmniej wiadomo, dlaczego nie zgodził by się na mniej niż 3 lata kontraktu. Żona i tak była wystarczająco wkur..., że musi opuścić Wyspy Kanaryjskie z małym dzieckiem, przekonały ją pieniądze. Wnioski są takie, że jeśli okaże się klapą, przesiedzi pokornie w rezerwach dostatniej minuty kontraktu. Drugi wniosek jest taki, że nie było żadnych negocjacji tylko spełniliśmy jego wymagania, czyli oprócz Pekharta nie było już absolutnie żadnej nadziei na inne rozwiązanie i innego piłkarza. Teraz musimy się już tylko modlić żeby okazał się lepszym strzelcem niż to pokazywał w Hiszpanii, bo napastnika potrzebujemy bardzo, bardzo.
Sierżant
  • 5 / 2
Ale przecież zgodził się na mniej. Ma kontrakt na 2,5 roku, a tak naprawdę 2 lata i niecałe 5 miesięcy.
Generał broni
  • 1 / 2
Przepraszam nie piliczyłem też minut,
Generał brygady
  • 2 / 0
Najwyżej pewnego dnia przyjdzie do prezesa mówiąc: "Panie prezesie moja żona twierdzi, że bardzo dobrze się stało, że do tych rezerw trafiłem, bo wreszcie będzie mnie wincej w domu. Kontraktu nie mogę rozwiązać, mówi, bo ona to nie będzie znowu się tułać po świecie i w ogóle to na tacierzyński mam wreszcie iść. Powiedziała, że jak coś to ona może w tym ataku pograć, gorzej nie będzie. Panie prezesie, jak żyć??? "

To jest taki chyba najczarniejszy scenariusz, ale oczywiście wierzę, że się nie ziści i Pekhart będzie bardzo pożytecznym wzmocnieniem. :-D
Podpułkownik
  • 0 / 1
Porozmawiali, Thomas posłodził Legii, poklepali się po plecach ale teraz jest już czas skończy, Thomas niech pokaż co potrafi na murawie.
Chorąży
  • 1 / 1
Nie oceniam póki nie zagra kilku meczów.
PS. Kolego, nie podlizuj się kibolom. I tak lepa dostaniesz po kiepskim meczu hehe.
Żartuję. A może nie..
Generał
  • 0 / 1
W takim razie zagraliśmy w ostatnich dwóch sezonach jeden słaby mecz?
Generał brygady
  • 5 / 6
A hitem nad hity jest „ Nie poddawaj się......”
Major
  • 5 / 6
Bez wzgledu na wynik!!!!!!to jest dopiero hit kibicowski w wykonaniu troglodytów z Żylety.
Generał broni
  • 4 / 2
Bardzo ładna piosenka, do słów bym się nie przypier...ł, wcale nie takie najgorsze.
Śpiewanie "Nie poddawaj się..." przy korzystnym wyniku jest po prostu beznadziejne, ale ciągle się łudzę, że zaczną śpiewać "Nie zatrzymuj się..." (przykro mi, nie pamiętam, kto to wymyślił)
Zresztą sami zobaczcie, jak to ładnie wygląda:
Nie zatrzymuj się,
Ukochana ma.
Nie zatrzymuj się,
Legio Warszawa!
Czy znajdzie się odważny, który to zaintonuje ; - )
Nie za dużo tych artykułów o Czechu?
No i co o transferach cisza:D To okienko w wykonaniu naszych średniawe.
Major
  • 1 / 0
W całej klapie jest dość spokojnie
Sierżant
  • 4 / 1
Wydaje mi się, że Pyrdoł, Cholewiak i Pekhart to bardzo efektywne transfery. Zdolny młodzieżowiec, uniwersalne uzupełnienie i wysoki doświadczony napastnik pozyskani za frytki. Ja oceniam dobrze, ale zdecydowanie jest jeszcze potrzebny środkowy pomocnik. I tu mam nadzieję, że trochę mocniej sypną kasą
Generał
  • 1 / 1
Mam wrażenie że to nie wszystko
Pułkownik
  • 3 / 0
To jest LEGIA. Szaleństwo na trybunach. Będziesz grał to poczujesz tą MOC.
Generał
  • 0 / 1
Jakie jest szaleństwo na trybunie vip albo wschodniej? Siedzenie i oglądanie meczu to szaleństwo? Pytam poważnie
Generał
  • 0 / 1
To że jest moc i potencjał np na wschodniej to się zgodzę. Ale szaleństwo to Cię poniosło
Na Legii każda trybuna żyje prócz Vip i często mecze ogląda się na stojąco. Na Rangers nikt nie siedział no wyjątki jak ktoś chory. Sam mówię do córki 9 letniej siadaj nie musisz stać ale sama chciała :)
Generał
  • 0 / 1
Już nie przesadzaj, środek wschodniej łaskawie wstaje raz na jakiś czas i tyle
Starszy kapral
  • 1 / 1
Słabo widzisz zegrze
Generał
  • 0 / 1
Tak słabo widzę, zaraz się okaże że środek wschodniej to stoi i skacze przez 90 minut.
~Napoleon
  • 0 / 3
Uroki Warszawy haha
Generał
  • 1 / 1
Nie no uroki centrum łodzi albo stolicy lgbt poznania