Logo Legia.Net

Wojciech Kowalczyk: Legia nie ma stylu

Redakcja

Źródło: Gazeta Wyborcza

01-03-2010 / 01:54

(akt. 16-12-2018 / 11:43)

Piłkarze mają się dobrze, nie trzeba zimą harować, żeby dostać niezły kontrakt. Gdzie się teraz spotyka młodego ligowca? W centrum handlowym, najczęściej zajadającego fast food. A później słyszę wymówki: nie taka murawa, nie taka piłka, nie taki sędzia - mówi Wojciech Kowalczyk, jeden z najbardziej utalentowanych polskich piłkarzy lat 90.

Bez względu na to, jak ciekawa będzie nasza rozmowa, wielu powie: ze swoją przeszłością Kowalczyk nie ma mandatu, by mówić wiarygodnie o piłce.

- Wiem, ale się nie zgadzam. Jestem dumny, że zawsze mówię, co myślę - czy w życiu prywatnym, czy przed kamerą. Żyję w zgodzie ze sobą, nie kłamię, a mówiąc prawdę, nie mogę funkcjonować w piłce inaczej niż w roli telewizyjnego eksperta.

Czy naprawdę nie uważa pan, że Kowalczyk, który jako nastolatek wbijał gole Sampdorii, powinien zawojować Europę?

- Do Legii przyszła jedna oferta - z Betisu Sewilla. Najpierw kiedy ten klub był w drugiej lidze, ale na zaplecze Ekstraklasy nie miałem ochoty wyjeżdżać, poza tym jeszcze miałem coś do zrobienia w Legii. Pół roku później przyjąłem ofertę beniaminka z pełną świadomością. Nie angielska, bo tam był tzw. limit reprezentacyjny [75 proc. meczów w kadrze z dwóch ostatnich lat], ale właśnie liga hiszpańska mi się marzyła. W Legii działacze też już mnie nie chcieli, bo moje zarobki przerastały ich możliwości, zresztą za mój transfer spłacili większość zaległych premii za potrójną koronę.

Gdybym cofnął czas... Zostałbym w Polsce jeszcze dwa lata, zagrałbym w Lidze Mistrzów i pewnie wziąłby mnie znacznie lepszy klub niż Betis. Ale zwróćcie uwagę, że ten Betis, chociaż ze średniej półki hiszpańskiej, miał piłkarzy, z jakimi Polacy teraz nie byliby w stanie konkurować.

Właśnie, gdyby pan cofnął czas... Był pan profesjonalistą?

- Kibice zarzucają mi nieprofesjonalizm, ale jak ja mogłem szaleć w Hiszpanii? Poza moją partnerką i dzieckiem byłem pewnie jedynym Polakiem w Sewilli. Nie miałem polskich znajomych, z kim miałem imprezować?

Ale mówił pan, że "na bani gra się najlepiej".

- Na bani grałem raz. W Legii, w sparingu po zabraniu nam mistrzostwa Polski, zresztą trudno to nazwać grą w piłkę nożną. Oświadczam, że ani ja, ani żaden mój kolega pijany na boisko nie wychodził.

A na kacu?

- Kac był po meczu, bo nie ukrywam, że w Legii zawsze robiliśmy imprezy. Wielkie imprezy. Nie chodzili za nami paparazzi, przygodni ludzie nie robili zdjęć komórką, a dziennikarze nie pisali o naszych zabawach, tylko siadali z nami. Tak było we wszystkich klubach, w jakich grałem, tak jest na całym świecie. Nie odbiegałem od normy. Ale kiedy przychodził mecz, o zabawie nie było mowy. Zresztą wyobraża pan sobie, że w Hiszpanii zostawią w klubie kogoś, kto non stop pije? Czy gdybym zarastał tłuszczem, trzymaliby mnie w szerokiej kadrze?

Czemu więc nie zrobił pan wielkiej kariery?

- W Sewilli dwa razy poważnie łamałem nogę. Pierwszy raz na początku drugiego sezonu w Hiszpanii, pauzowałem osiem miesięcy. Wróciłem, ale było mi bardzo ciężko.

Teraz ja zapytam: który polski piłkarz zrobił naprawdę wielką karierę? Jeśli pominę bramkarzy, bo to zupełnie inny fach, widzę tylko jednego - Bońka. Wielu bardzo utalentowanych grało w niezłych klubach, ale czy tam rządzili, byli liderami? Ten, który w Polsce błyszczy, jest zaledwie uzupełnieniem dla prawdziwych gwiazd na Zachodzie. Takie mamy możliwości, charaktery. W Betisie nie miałem obok siebie ułomków. Finidi - zdobywca Pucharu Europy z Ajaksem, Jarni - przyszedł z Juventusu, Alfonso - z Realu Madryt, Denilson - wtedy najdroższy piłkarz świata. Powiedzmy szczerze, mogłem się przy nich wiele nauczyć, ale wygrać z nimi rywalizację było niezwykle trudno. Mnie się nie udało.

Wróćmy do Legii. Wielka gwiazda jedzie po meczu na swoje Bródno i... ze znajomymi oranżadę pan pił?

- Szczycę się tym, skąd pochodzę. Ale uściślijmy: wychowałem się na normalnym podwórku, jak inne dzieciaki z mojego rocznika. Za naszych czasów nie było zamkniętych willowych osiedli, gdzie jest cisza i spokój. Robiłem to co rówieśnicy. Wyniosłem z podwórka kawałek życia, którego nigdy nie zapomnę. Przede wszystkim wielki charakter, który pozwolił mi w wieku 19 lat strzelać gole w pucharach. Od małego miałem własne zdanie, nie bałem się niczego. Rywala na boisku też się nie bałem, żadnego. Nawet na olimpijski finał wychodziłem bez najmniejszego stresu. Wciąż mam tych samych kumpli, nie szukałem nowych. Z nimi mi dobrze i nigdy nie powiem, że przez nich coś w moim życiu nie wyszło.

Mecz Wisła - Legia, odebrany tytuł mistrza Polski...

- Przed laty też była korupcja. I w moim pokoleniu, i u starszych kolegów, którzy teraz są działaczami. Wtedy jednak piłkarze nie odgrywali tak istotnej roli w procederze - niektóre polecenia szły z góry, załatwiano te sprawy w gabinetach prezesów. Mecz Wisła - Legia? A dlaczego nigdy nie mówi się o meczu ŁKS - Olimpia? Przed ostatnią kolejką to my byliśmy liderem, mieliśmy przewagę dwóch goli. Strzelać na potęgę musiał ŁKS. Ukarano oba kluby.

Jak się gra w sprzedanych lub kupionych meczach?

- Przecież to nie ja załatwiałem mecz np. z Górnikiem z piłkarzami, z którymi grałem w kadrze olimpijskiej. Starsi się tym zajmowali, nie wiem, które mecze były kupione, które sprzedane. Co może zrobić młody piłkarz? Tak było w każdej ligowej kolejce, śmiem twierdzić, że wciąż tak jest. Przecież nie chodzi tylko o kasę, za którą można teraz trafić do Wrocławia. Niektóre drużyny mogą oddawać punkty, które dostały w poprzednich sezonach. My wam teraz, wy nam za rok. Podsumowując, nie ma tylu pieniędzy, żeby nie chciało się jeszcze więcej.

Wystartowała ekstraklasa. Na kogo zwróci pan uwagę?

- Na kandydatów do kadry. Sądzę, że numerem jeden będzie Robert Lewandowski, na którego patrzymy ciągle w kontekście zagranicznego transferu. Podobają mi się wiślacy Boguski i Małecki, a także Sadlok, Glik, Rybus, Peszko czy doświadczony Niedzielan, który potwierdza, że w Polsce wystarcza dobre przygotowanie fizyczne, by grać ponadprzeciętnie. A poza tym... Indywidualności brakuje, ubywa ich z każdym sezonem. Obcokrajowcy nie rekompensują strat. Interesująco zapowiada się walka o mistrzostwo i utrzymanie. Mówię walka, a nie gra w piłkę, bo w piłkę to grają w Anglii, Niemczech, Hiszpanii, we Francji, Włoszech. Z niezłym poziomem ligi pożegnaliśmy się kilka lat temu. Nie dziwię się, że drużyny uciekające przed spadkiem stawiają na walkę, wyszarpują punkty. Oni w głowie mają jedno - utrzymać się i wyciągnąć należną kasę z Canal+. Martwi mnie jednak, że bardzo rozczarowują tzw. hity, czyli Legia - Lech, Legia - Wisła i Lech - Wisła. Jest zbyt wiele spotkań, które kibica męczą.

Spójrzmy na transfery. Wśród nowych ligowców nie widzę ani piłkarzy z nazwiskiem, ani młodych chłopców, którzy mieliby przed sobą świetlaną przyszłość. Anonimowy Chińczyk, Białorusin, Brazylijczyk... Czy będą jakością, która wyniesie ligę? Wątpię. A piłkarze mają się dobrze, sporo im płacą. Powiedzmy szczerze, nie trzeba zimą harować, dawać z siebie wszystkiego na treningach, żeby dostać niezły kontrakt. A na boisku jakoś tam idzie. Nie słyszę, by ligowcy palili się do zagranicznego wyjazdu. Weźmy Brożka. Wyjeżdża już tyle lat, że najlepsze, co go może teraz spotkać, to druga Bundesliga. W opowieści niektórych ligowców o propozycjach z Anglii czy Włoch nie wierzę.


Piłkarze zarabiają za dużo?

- Patrzę na listę płac Legii czy Wisły i idę o zakład, że na Zachodzie tyle by nie wyciągnęli. Po co więc wyjeżdżać, skoro tu tak słodko? Brożek nastrzela kilkadziesiąt goli Piastowi, Odrze, Bytomiowi, może wyprzedzi snajperów Żurawskiego i Frankowskiego... Będzie mógł mówić o wielkiej karierze? Jeśli ktoś o niej naprawdę marzy, jeśli chce, by mówiono o nim latami, po dwóch-trzech sezonach powinien wyjechać. Np. Rybus powinien to zrobić jak najszybciej. Będzie trenował i grał, a nie odpoczywał i odbębniał przez pół roku 13 meczów. Gdzie spotyka się teraz młodego piłkarza? W centrum handlowym, najczęściej zajadającego fast food. A później po meczach słyszę wymówki: nie taka murawa, nie taka piłka, nie taki sędzia. Boli mnie, że ci goście nie mają samokrytyki. Uważają się za gwiazdy, tyle że te gwiazdy nie są w stanie wymienić kilku celnych podań. Piłkarzem, który chce coś osiągnąć i dobrze pokierował karierą, jest Ireneusz Jeleń. Gra na Zachodzie, szanują go.

Co pan powie o Legii?

- Jej liderem jest bramkarz, a kibice przychodzą oglądać piękne akcje, gole. Tego nie ma. Gdyby nie jeden bohater Mucha, nie mówilibyśmy, że Legia to drużyna z czołówki. Wiele razy zdarzało się, że Legia wygrała 1:0, a bez Muchy skończyłoby się na 1:5. Ta drużyna nie ma stylu. Gra jednym napastnikiem, czekanie, aż Chinyamie uda się trafić, a Grzelak będzie zdrowy i wystąpi w więcej niż jednym meczu - to widzów naprawdę nie porwie. Budowa pięknego stadionu ma się ku końcowi, ale zapomniano o budowie tego, co najważniejsze. Powtórzę: przy zarobkach legionistów, w tym kilku kadrowiczów, strata do Wisły mnie dziwi.

Co powiedziałby pan młodym, którzy marzą o karierze piłkarza?

- Idźcie na siatkówkę. Tam macie większą możliwość, żeby zaistnieć, znajdźcie fachowców, którzy wami pokierują. A tym, którzy chcą jednak futbolu... Niech idą, trenują, kopią, ale i tak wszystko zależy od układów. Rodzica z menedżerem, menedżera z trenerem... Żyjemy w świecie menedżerów. Spójrzmy na naszą ekstraklasę - często grają w niej słabsi niż w drugiej lidze, ale mają za to mocne plecy. Chłopaki, nie wiem, co wam radzić...

Komentarze (37)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

Punkty

1063

Ranking miesiąca
#11094
Ranking ogólny
#1094
~tepe31
  • 0 / 0
apropos Fastfoodów...

Wawrzyniaka widziałem ....
~FN
  • 0 / 0
No to będzie miał z czego się odchudzać...
~abc
  • 0 / 0
Lepiej niech tylko żadnych cudownych leków nie bierze bo znowu mu nie zapłacą!
~stalingrad44
  • 0 / 0
"Przed laty też była korupcja. I w moim pokoleniu, i u starszych kolegów, którzy teraz są działaczami. Wtedy jednak piłkarze nie odgrywali tak istotnej roli w procederze - niektóre polecenia szły z góry, załatwiano te sprawy w gabinetach prezesów. Mecz Wisła - Legia? A dlaczego nigdy nie mówi się o meczu ŁKS - Olimpia? Przed ostatnią kolejką to my byliśmy liderem, mieliśmy przewagę dwóch goli. Strzelać na potęgę musiał ŁKS. Ukarano oba kluby"....Kowal niestety nie zostawia złudzeń co do sposobu zdobycia mistrzostwa, które odebrał Legii PZPN.
~studencina
  • 0 / 0
Fakty sa takie ze dzis w Bundeslidze graja dwaj pilkarze...i to w czasach gdy jestesmy w UE i nie obowiazuja nas zadne liimity przy zatrudnianiu...co innego w latach 90tych kiedy to w kazdej kolejce Bundesligi na boiskach bylo ponad 10 pilkarzy...mimo iz byly limity na naszych.... Polacy strzelali bramki(Juskowiak, Leśniak) i byly bardzo cenieni przez tamtejszych dziennikarzy(Nowak P. Nowak K., Hajto, Wałdoch, Dzis natomiast jest straszna posucha i gdyby nie Blaszczykowski, Jelen, swego czasu Wichniarek to bylaby tragedia...
~s
  • 0 / 0
Kowal ma racje
~kibic zwykły
  • 0 / 0
Ja uważam, że Legia ma styl - mało porywający, to prawda, ale oprócz Jana Muchy są przyzwoici obrońcy i w ogóle dosyc porządna gra zespołowa w odbiorze i destrukcji. Tutaj nie brakuje agresji. W konstruowaniu jest gorzej, to prawda. Natomiast, poza meczem wyjazdowym z Broendby, gdy padł remis, nie przypominam sobie meczu wygranego przez Legie jednym golem, który mógłby się zakończyc wynikiem 5-1 dla rywali, gdyby nie Muszkin. Legia zawsze miała więcej niż jedną sytuację, a przeciwnik nie miał tylu, że tylko geniusz Słowaka nas uratował pięc razy. I takie pytanie do pana Kowalczyka: skąd zna dokładne zarobki piłkarzy Legii? Mnie te tezy nie dziwią - on już i zapowiadał ukaranie dyscyplinarne Muchy i 470 zakazów.
~miros
  • 0 / 0
W sumie Kowalczyk powiedział to samo co Walter - polska piłka cuchnie i dlatego są takie rezultaty.
~browaldo
  • 0 / 0
Weźcie pod uwagę że kiedyś najlepsi piłkarze byli skupieni w 1 czy 2 klubach, np. Legia Romanowskiego czy Wisła z początków Cupiała. Dzięki temu te kluby mogły grać ładną i skuteczną piłkę.
Dzisiaj kluby, nawet te z dołu tabeli, generalnie mają niezłych sponsorów, mają pieniądze i ambicje, dlatego nieźli piłkarze są rozrzuceni po całej lidze, np. Niedzielan w Craxsie. Czasy kiedy w Legii za Kowalczyka grało pół reprezentacji już się nie wrócą i nie ma się co porównywać.
~FN
  • 0 / 0
Nie jestem przekonany, czy to jest najlepszy przykład...
~stalingrad44
  • 0 / 0
"Niedzielan w Craxsie"...w Chorzowie to ty się może już nie pokazuj, he,he.
~jupi
  • 0 / 0
brawo Kowalczyk Justyna
~Sylwek Wawa
  • 0 / 0
Jest dużo prawdy w tym co mówi Wojtek. Z meczu z Cracovią najlepszy jest wynik oraz to, że wygrali grając w osłabieniu. Takie mecze potrafią zbudować atmosferę i pewność siebie drużyny. Jednak gra była równie kiepska jak na jesieni. Gdy się oglądało grę Legii to aż zęby bolały. Błędem było zostawienie Urbana na kolejne pół roku. Co do Wojtka i jego kariery. Kto czytał jego książkę ten wie jak zmarnował talent i przepił szansę zostania jednym z najlepszych piłkarzy w historii polskiego futbolu.
~FN
  • 0 / 0
Ciekaw jestem czy jest ktoś, komu się wydawało, że Urban przygotuje drużynę inaczej i że będzie grała inaczej niż do tej pory.
~bizonL
  • 0 / 0
a jeśli ten Urban zdobędzie mistrzostwo Polski??
~stalingrad44
  • 0 / 0
A ja uważam, że jest pewna różnica w przygotowaniu Legii do sezonu (jeśli oczywiście po jednym meczu można coś oceniać).Po raz pierwszy od dłuższego czasu Legia nie ustępowała rywalowi pod względem kondycji i szybkości. W poprzednim sezonie lepsi od nas byli wszyscy bez wyjątku.
~FN
  • 0 / 0
Stalingrad,
Wracamy do punktu wyjściowego. Po dwóch latach... Czy to powód do gratulacji?

Bizon,
Pęknę z radości i z dumy, szczerze mu pogratuluję i wyśmieję przeciwników, bo to będzie ich porażka, a nie wyjątkowy kunszt pana Urbana, co szybko zweryfikują preeliminacje do europejskich pucharów. Których znów nie będzie chciała pokazać żadna telewizja. Wiadomo dlaczego.
Domyślny awatar Generał brygady
  • 0 / 0
FN,
wydaje mi się, że pewna różnica w przygotowaniu Legii jest. Szczególnie widać to jeżeli chodzi o przygotowanie kondycyjne. Wyjątkiem (a dla siebie regułą) jest Maciej Iwański, który zawsze potrzebował 2- 3 meczów na dojście do formy i to jest bardzo widoczne.

Z Cracovią graliśmy 4-4-2, co można pochwalić, albo zganić. Przy tej taktyce, potrzebny jest jednak Iwański w formie i defensywny pomocnik z solidnymi płucami. Było widać, że Ajwen nie ma jeszcze formy, a Borysiuk sobie nie radzi. Dlatego w srodku pola nasza gra wyglądała nie za dobrze. Nowe ustawienie, do tego szybko gra w 10 i tak to wyglądało jak wyglądało.

Optymistą jestem, ale takim na wyrost, z zasady! Legia chcąc ugrać MP potrzebuje kilku zawodników pokroju naszych najlepszych.
~FN
  • 0 / 0
Czy to trudne, dobrać taktykę do zawodników jakimi się dysponuje? Czy nadal będziemy udawać, że Giza to prawy pomocnik, Iwański defensywny pomocnik, Wawrzyniak to środkowy obrońca, a Szałachowski to napastnik?
Jako optymista pewnie napiszesz, że to uniwersalni zawodnicy i to dobrze. Ale nie do końca, bo nasi obecni zawodnicy na nieswoich pozycjach wykorzystują 60-70% swojego potencjału i możliwości.
Z prawdziwymi uniwersalnymi zawodnikami jest jak z oponami całorocznymi. Podobno są. A jeśli już są, to podobno gdzieś istnieje taka góra pieniędzy, którą trzeba za nie zapłacić. ;-)
~kk
  • 0 / 0
przecież jesienią Legia też nie ustępowała pod względem fizycznym ,jedynie pierwsza runda wiosenna była słaba pod tym względem
~(L)
  • 0 / 0
FN - to zostań trenerem naszej Legii.
~ps26
  • 0 / 0
Radek, piszesz, że Iwański jeszcze nie w formie, a może on po prostu ma takie umiejętności.. tzn. ich nie ma. Zostało 13 spotkań przez cztery miesiące, zaraz zacznie się pier.. o szopenie typu: "pierwsze śliwki robaczywki". Żenada po prostu. Z resztą po co tak walczyć i zabijać się o te puchary, skoro znowu szybko z nich odpadniemy.
~FN
  • 0 / 0
~(L)
Jeśli pan Urban został, to i pani Krystyna z gazowni też może. Efekty będą nie gorsze. Z pewnością jeśli chodzi o przygotowanie taktyczne i styl. No i ma telefon do Jurka Dudka.
~abc
  • 0 / 0
Czy Darek Kubicki nie mówił kiedyś, że z tymi piłkarzami nie da się więcej osiągnąć? Skład się od tego czasu trochę zmienił, ale 'piłkarskie' podejście do gry zawodników pozostało.
~(L)
  • 0 / 0
Ale ja chciałbym ,byś Ty nim został. Chętnie ja skrytykuję Ciebie wtedy nieraz. A tak na poważnie ,to przesadzasz na całej linii . Wyobrażasz sobie - by taki B. Kaczmarek - był lepszym trenerem? albo ( o dobrym nazwisku) H. Kasperczak? zobacz co on zrobił z Górnikiem Zabrze ( z tym zespołem ,który umiał w 10 pokonać Legię Wdowczyka , którego chwaliłeś). Na dzisiejszy dzień ,to ja nie widzę żadnego trenera do wzięcia , który byłby lepszy od Urbana - chyba ,że pracę straci po sezonie Skorża - to wtedy tak. Ewentualnie "Drago wróć"...

Do tego abc - świetnie ujął w swym komentarzu. Ja podobnie uważam ,że z co poniektórymi (obecnie) piłkarzami , to nie da się więcej osiągnąć. Do tego w naszej Legii jest wiecznie szpital. Jak w tym zespole ma się wytworzyć jakiś kolektyw ,zgranie? Bo zawsze ktoś wypada? Przykład Wisły- dopiero od tego sezonu ,wypadły im ważne "persony" z składu , też mają szpital. Jednak brak Głowackiego ,Sobolewskiego i Brożka, Boguskiego - to wielkie ich osłabienie. W meczu z Bełchatowem to było widać - zagubiona Wisła ,taka jak Legia (gdzie jak wspomniałem ,często jest szpital). Ta sama Wisła - która 2 lata temu miała 14 pkt. przewagi nad Legią...

Na koniec dodam - dopiero runda się zaczęła , wielu śmieje się z Legii (z jej stylu). Tylko chyba każdy zapomina ,że graliśmy w 10 przez 70 minut. Na dodatek zawsze (pierwsze) mecze w rundzie, zawsze przynoszą niespodzianki. A niewątpliwie tą niespodzianką ,był gol Cracovii i ich dobra gra.
Wielu zachwyca się Lechem - tylko widzieliście 1 bramkę? bramkarz Polonii im pomógł. Jedynie druga bramka to padła po ładnej akcji.Ok ,nie będę więcej się rozpisywać ,bo nie jest to potrzebne. Ale nadal uważam ,że przesadzasz z tą (na wyrost) krytyką wobec Urbana. Dla mnie mogą brzydko grać ,byle zaczęli być skuteczni i strzelali kluczowe bramki jak z Cracovią.

PS: Ciekawe ,jak przyjdzie trener po Urbanie , jak z nim Legia będzie zajmować przez kolejne 3 lata - (notorycznie 3 miejsca) , a będzie mieć styl i jakąś taktykę. Ciekawe ,co wtedy powiesz ? "Urban wróć"?
~stalingrad44
  • 0 / 0
Oj "kowal", "kowal". Może i dużo prawdy w tym co mówisz, ale przykładem dla młodzieży to Ty być nie możesz. Szkoda. Mecz z Sampdorią zapamiętam do końca życia.
~Baron
  • 0 / 0
Zastanawiające zdanie:

`Spójrzmy na naszą ekstraklasę - często grają w niej słabsi niż w drugiej lidze, ale mają za to mocne plecy. `

Z Kowalem często można się nie zgadzać, ale mechanizmy funkcjonowania polskiego futbolu raczej obce mu nie są.
~Baron
  • 0 / 0
i jeszcze jedno:

`śmiem twierdzić, że wciąż tak jest. Przecież nie chodzi tylko o kasę, za którą można teraz trafić do Wrocławia. Niektóre drużyny mogą oddawać punkty, które dostały w poprzednich sezonach. My wam teraz, wy nam za rok. Podsumowując, nie ma tylu pieniędzy, żeby nie chciało się jeszcze więcej.`
~wallenstein
  • 0 / 0
Wiesz Baron takie zdanie że niżej grają lepsi piłkarze bo nie mają pleców każdy może powiedzieć. Nie widze w tym teksście nazwisk tych piłkarzy. Jeśli chodzi o polską piłkę to jestem mniej więcej zorientowany w "ekstraklasie" i III lidze lubelsko-podkarpackiej bo gra tam Siarka Tarnobrzeg a ja w Tarnobrzegu mieszkam. Także nie bardzo wiem kogo Kowalczyk ma na myśli. Ci lepsi pierwszoligowi zwykle grają w klubach, które chcą za nich dość spore pieniądze to nie jest tak że tylko układy decydują. Poza tym układy są też na Zachodzie. Jak klub kupi za duże pieniądze jakiegoś piłkarza to on ma grać i koniec, na chyba że przez pół sezonu gra totalny piach. Ale tam na wpadki mogą sobie pozwolić.
~HERR
  • 0 / 0
No dobra ma racje. Ale tak jest wszędzie. A nie tylko że w polsce to w polsce tamto. dziadostwo, zacofanie itd. Paranoja. Nikt tak naprawde jak jest na zachodzie. i dlatego swoje krytykuje a cudze chwali. bo każdy myśli że na zachodzi jest raj. A to gó... prawda. Poprostu Polacy potrafią tylko narzekać i krytykować swój kraj. Taka nasza mentalność.
~FN
  • 0 / 0
Gdzie on powiedział, że Polska jest zła?
~MU_fan
  • 0 / 0
Zgadzam się w 100%.
Dzisiejsza liga to masakra. Po pierwszym weekendzie człowiek ma dosyć.
~???
  • 0 / 0
Czytając te wypociny i usprawiedliwienia dlaczego nie zrobił kariery na zachodzie aż serce boli. Zero niedosytu, samokrytyki i wielkie zadowolenie - i to ma być główna wyrocznia??
wstyd
~Tom
  • 0 / 0
a ja uważam że Kowalczyk był wielki!! To nie była popirdółka jak np Rybus!
~orra
  • 0 / 0
ale za to Twoje wypociny czyta sie z zapartym tchem.
sprecyzuj tylko jakie usprawiedliwienia.Dla mnie uczciwie mowi ze przegral rywalizacje z innymi a nie zwala wine na trenera co to go niby nie lubil.
Zreszta nikt Ci nie kaze sie z nim zgadzac, a ze Cie boli to ze ma dobre samiopoczucie to Twoj problem, widocznie jestes stetryczaly
~???
  • 0 / 0
P:Czemu więc nie zrobił pan wielkiej kariery?
O:"..który polski piłkarz zrobił naprawdę wielką karierę? Jeśli pominę bramkarzy, bo to zupełnie inny fach.."
"...W Betisie nie miałem obok siebie ułomków."
P: A na kacu?(grałeś):
O: Nie odbiegałem od normy.
~1500
  • 0 / 0
Pytajnik zdobądź medal olimpijski to wtedy będziesz mógł krytykować człowieka który to osiągnął . ( miedzy wierszami to przeczytaj i siedź cicho )