Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

8 lutego 2016

Był taki mecz: Wisła - Legia 0:6

2010-11-10 12:35:26
img
Przed ostatnią kolejką sezonu 1992/1993 Legia i ŁKS miały po 47 punktów w tabeli. Tuż za nimi plasował się Lech mając jedno oczko mniej. Wszystkie trzy drużyny miały szanse na tytuł mistrzowski, a ówczesny regulamin rozgrywek zakładał, że w przypadku równej ilości zdobytych punktów o kolejności w tabeli decyduje bilans bramkowy. Lider tabeli czyli warszawska Legia jechała do Krakowa na mecz z Wisłą, zaś ŁKS grał w Łodzi z Olimpią.

Legioniści pojechali do Krakowa niezwykle umotywowani, gospodarze nie grali już o nic. Mecz rozpoczął się od huraganowych ataków Legii i już w 8. minucie spotkania Wojciech Kowalczyk wpadł w pole karne, przełożył sobie piłkę na lewą nogę i płaskim strzałem po raz pierwszy trafił do siatki. W 24. minucie prowadzenie objął również ŁKS w Łodzi, a Legia niemal natychmiast odpowiedziała drugą bramką "Kowala", który wykorzystał zagranie od Juliusza Kruszankina. Takim rezultatem zakończyła się pierwsza połowa meczu. ŁKS prowadził 3:0. Po zmianie stron dośrodkowanie Leszka Pisza wykorzystał Dariusz Czykier i "Wojskowi" także prowadzili 3:0. W 63. minucie w polu karnym faulowany był Kruszankin, a jedenastkę na gola zamienił Maciej Śliwowski. Gol na 5:0 był wynikiem filmowej akcji Pisza oraz Radosława Michalskiego, którą wykończył "Śliwa". Wynik spotkania ustalił właśnie Śliwowski, który w ten sposób skompletował hat-trick. ŁKS ostatecznie zwyciężył 7:1 ale to Legia sięgnęła po 24 latach po tytuł mistrza Polski.

- Cały sezon byliśmy niejako w pościgu, ale tabela pokazuje, ze byliśmy najlepszą drużyną w kraju. Drużynę obejmowałem w chwili, gdy była na piątym miejscu, mieliśmy kilka wpadek z Hutnikiem i Śląskiem i dlatego do ostatniego spotkania była taka wielka dramaturgia. Dziś mieliśmy przewagę i zasłużenie wygraliśmy, choć mogliśmy wyżej - mieliśmy też poprzeczkę i słupek. Czy to było wyreżyserowane? Ktoś mógłby tak powiedzieć, ale Legii nie sprzyja reżyseria. Przez cały czas walczyliśmy z trudnościami ale się udało - mówił tuż po wyjściu z szatni trener Janusz Wójcik

Okoliczności w jakich toczyła się ostatnia kolejka nasuwały sporo podejrzeń. Prasa, radio i telewizja grzmiały, że wyniki spotkań były ustalone poza boiskiem. (Komentarz Dariusza Szpakowskiego znajduje się tutaj). 21 czerwca członkowie prezydium PZPN stosunkiem głosów 5:4 nałożyli na Legię, Wisłą, ŁKS i Olimpię kary w wysokości 500 mln zł. Niczego nie udowodniono, więc nie odbierano punktów, nie zmieniano niczego w tabeli. 

24 czerwca okazało się, że w próbce moczu Romana Zuba pobranej po meczu z Widzewem (Legia wygrała 2:1) wykryto podwyższony poziom testosteronu co zwykle ma miejsce po zażyciu niedozwolonych środków. Wydział gier zweryfikował rezultat spotkania jako walkower dla Widzewa. Próbkę przebadano jednak drugi raz w Moskwie i okazało się, że podwyższony poziom testosteronu nie był wynikiem dopingu. Prezydium PZPN anulowało decyzję o walkowerze. 

Dwa tygodnie później miał miejsce zjazd PZPN, na którym padły słynne słowa wypowiedziane przez Ryszarda Kuleszę. -  Wy żyjecie na innym świecie. Cała Polska licząca 40 milionów ludzi, a sportowa Polska około 20 milionów uznaje, że są świństwa w naszym sporcie, a wy to tolerujecie. I jeszcze ja będąc wiceprezesem związku mam to firmować... 10 razy oglądałem kasetę z meczem w Krakowie i nawet małe dziecko zauważy, jak to było nieelegancko robione. Polska widziała, a wy jesteście niewidomi. 

Po tym przemówieniu PZPN postanowił unieważnić mecze Wisła - Legia i ŁKS - Olimpia a tym samym anulować zdobyte punkty i bramki. Dzięki temu mistrzostwo Polski przypadło Lechowi, który miał tyle samo punktów co Legia i ŁKS ale najlepszy stosunek bramkowy. W związku z podejrzeniami o nieuczciwą grę władze UEFA wycofały z rozgrywek Legię i ŁKS. Małym pocieszenie był fakt, ze z tego samego powodu wyeliminowano także francuski Olympique Marsylia. 

Do dziś nic nikomu nie udowodniono, ale tytułu mistrza Polski Legii nie przywrócono.


 

Autor: Marcin Szymczyk Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
Liczba komentarzy: 70

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij