Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

22 listopada 2017

Dziewięć wygranych i jedna porażka przy Ł3 z Koroną

2017-04-16 09:05:22
img
Emocje po zwycięskim meczu z Lechem Poznań już opadły. W poniedziałek naszą drużynę czeka kolejna przeprawa. Podejmiemy u siebie Koronę Kielce, która w tym sezonie słabo spisuje się na wyjazdach. Dodatkowo, poniedziałkowi rywale nie mają zbyt dobrych wspomnień ze spotkań rozgrywanych przy Łazienkowskiej. Dla legionistów stawką spotkania jest pierwsze miejsce w ligowej tabeli.

Kielczanie po raz pierwszy do najwyższej klasy rozgrywkowej awansowali w 2005 roku. Pomimo małego doświadczenia, Korona od początku potrafiła uprzykrzać życie najlepszym zespołom w naszym kraju. Przekonała się o tym chociażby nasza drużyna podczas meczów rozgrywanych w Kielcach. Legioniści z początku słabo sobie radzili na kieleckiej arenie, zazwyczaj to gospodarze niespodziewanie sięgali po trzy punkty. Inaczej jednak było w spotkaniach, które odbywały się w stolicy.


Odkąd Korona gra w ekstraklasie, obydwa te zespoły na boisku przy Łazienkowskiej spotkały się ze sobą dziesięć razy. „Złocisto-Krwiści” nie potrafili z Warszawy wywieźć choćby jednego punktu. Początkowo naszym poniedziałkowym rywalom było nawet trudno strzelić gola na naszym stadionie, po raz pierwszy udała im się ta sztuka dopiero w sezonie 2009/10. Historyczną bramkę zdobył Krzysztof Gajtkowski, a jeszcze w tym samym meczu kolejnego gola dla kielczan dołożył Paweł Sobolewski. Oba trafienia nie pomogły jednak Koronie zdobyć punktów, ponieważ legioniści odpowiedzieli wtedy aż pięcioma bramkami.



Wcześniejsze spotkania kończyły się wynikami w kolejności – 1:0, 3:0, 2:0. Trzeba przyznać, że w tych meczach patent na rywala miał Piotr Włodarczyk, który uzbierał w nich łącznie trzy trafienia. Jedną z bramek zdobył także Aleksandar Vuković, obecnie pełniący funkcję asystenta w naszym klubie.



Po czterech porażkach doznanych na starym stadionie Legii, w sezonie 2010/11 Korona miała okazję po raz pierwszy odwiedzić nową arenę. „Koroniarze” mogli wierzyć, że fatum starego stadionu przestanie działać i uda im się w końcu przerwać złą passę. Wiarę w to jeszcze bardziej umocniła pierwsza bramka w tym meczu, której autorem był piłkarz tej drużyny, Grzegorz Lech. Złudzeń pozbawili ich jednak dwaj piłkarze Legii, którzy odwrócili losy tego spotkania – Miroslav Radović strzelił dwa gole, a Alejandro Cabral jednego. Dzięki temu nasza drużyna wygrała 3:1.



Kolejne spotkanie odbywało się w dość ponurej dla nas atmosferze. Była to ostatnia kolejka sezonu 2011/12, legioniści po wcześniejszej porażce w Gdańsku nie mieli większych szans na mistrzostwo. Kibice zgromadzeni na stadionie przez większą część spotkania skupieni byli bardziej na szydzeniu, niż dopingowaniu piłkarzy. Większej euforii nie wzbudziła nawet jedyna bramka w tym meczu, której autorem był Rafał Wolski. Legioniści po tym zwycięstwie 1:0 mogli „cieszyć się” tylko brązowym medalem.



Dość szybko jednak nadszedł mecz, który wlewał w nas więcej optymizmu. W następnym sezonie oba te zespoły spotkały się ze sobą już w pierwszej kolejce. Nasza drużyna naładowana energią pokonała gości z Kielc aż 4:0, a hat-trickiem mógł pochwalić się Danijel Ljuboja. Czwarta bramka padła po samobójczym trafieniu Pavola Stano. Czterobramkowa wygrana była dobrym prognostykiem, ponieważ w tym samym sezonie nasz klub w końcu zdobył mistrzostwo kraju.


Następnie przyszły kolejne dwa spotkania, i kolejne dwa zwycięstwa. W sezonach 2013/14 i 2014/15 nasza drużyna wygrywała kolejno 1:0 i 2:0. W pierwszych z tych meczów bramkę na wagę trzech punktów z rzutu karnego zdobył Ivica Vrdoljak, a w drugim gole strzelali Orlando Sa i Marek Saganowski. Gdyby w tym momencie historia rywalizacji tych zespołów w Warszawie się zakończyła, moglibyśmy z wielkim optymizmem podchodzić do poniedziałkowego spotkania. Łyżką dziegciu w beczce miodu jest poprzedni sezon…



Nasi piłkarze, jeszcze pod wodzą Henninga Berga, w rozgrywkach 2015/16 podejmowali Koronę u siebie w szóstej kolejce. Patrząc na poprzednie spotkania tych zespołów w stolicy, wydawało się, że nasza drużyna powinna łatwo sobie dopisać kolejne trzy punkty w ligowej tabeli. Ten obraz zakłócił jednak dość szybko Przemysław Trytko, który już w 2. minucie zdobył bramkę dla gości. „Złocisto-Krwiści” z tego prowadzenia mogli cieszyć się do 58. minuty, kiedy to stan rywalizacji z rzutu karnego wyrównał Nemanja Nikolić. Z każdą upływającą minutą coraz realniejszy stawał się fakt, że kielczanie po raz pierwszy z Warszawy wywiozą punkt. Legionistom zależało, aby to spotkanie zakończyło się jednak dla nas korzystnie, stąd też Jakub Rzeźniczak w doliczonym czasie nie chciał wybijać piłki, tylko ją rozegrać. Skończyło się to fatalną stratą na rzecz Michała Przybyły, który w dalszej fazie akcji zaskoczył Dusana Kuciaka i zapewnił gościom historyczne zwycięstwo.



W poniedziałek nasi piłkarze będą mieli szanse, abyśmy tamto złe spotkanie mogli wymazać już całkowicie z pamięci. Jeśli uda się legionistom pokonać rywala, będzie to dziesiąte domowe zwycięstwo z Koroną na jedenaście rozegranych spotkań. Trzymajmy kciuki, wygrana pozwoli awansować Legii na pierwsze miejsce w tabeli.


Bilans Legii w ligowych meczach z Koroną rozgrywanych w Warszawie:

Mecze: 10

Zwycięstwa: 9

Remisy: 0

Porażki: 1

Stosunek bramek: 23-5

Najlepsi strzelcy w tych spotkaniach dla naszej drużyny:

3 – Ljuboja, Włodarczyk
2 – Radović, Mięciel



 

Limitowana koszulka
Autor: Patryk Tylak Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~Olo
2017-04-16 13:59 IP 90.205.***
Nie ma co dopisywać 3 punktów przed gwizdkiem. Wiafomo jak to sie potem kończy. Musimy zagrać mądrze dojrzałe sprowokować Koronę by wyszła wyżej i dzirki temu zrobi sid miejsce pod ich bramką. Oni będą mysleli, że jesteśmy do ogrania a sami sie zdziwia, że gola stracili. Nie rzucajmh sie od razu na hura tylko bądźmy stonowani. Mam nadxieje, zr Magiera ma ciekawy pomysł na ten mecz.
Liczba komentarzy: 1

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij