Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

24 maja 2017

Krzysztof Dębek: Trudno o dobry nastrój na święta

2017-04-16 09:55:37
img
Święta w domach piłkarzy i sztabu szkoleniowego rezerw nie będą tak spokojny, jak każdy by chciał. Legioniści przegrali 0:3 z Widzewem Łódź. Pierwsze dwie bramki dzięki kontrowersyjnym decyzjom arbitra, co nie zmienia faktu, że warszawiacy nie zaprezentowali się z RTS-em dobrze. Porażkę skomentował w rozmowie z Legia.Net Krzysztof Dębek, trener drugiego zespołu mistrzów Polski.

- Nie możemy udać się w dobrych nastrojach na święta, ale sami sobie na to zasłużyliśmy... Widzewowi należą się gratulacje. Gospodarze byli bardziej zdeterminowanym zespołem. Mam sporo pretensji do sposobu prowadzenia ataku. W pierwszej połowie nie stworzyliśmy sobie żadnej sytuacji w ofensywie. Łodzianie mieli jeszcze - przynajmniej - dwie okazje pod naszą bramką, ale dobrze spisał się między słupkami Dominik Kąkolewski. Nasz golkiper dobrze reagował w sytuacjach sam na sam. 

 

Niewiele elementów funkcjonowało dobrze w starciu z Widzewem...

 

- Byłem bardzo niezadowolony z niuansów technicznych. Momentami noga potrafiła drżeć przy najprostszych podaniach czy przyjęciach piłki. To powodowało, że przeciwnicy nakręcali akcję. Do pierwszego gola, gospodarze pchani dopingiem własnej publiki, nie mogli stworzyć sobie żadnej dobrej okazji. U nas było podobnie i to jest bardzo złe. Na pewno odpowiednio nie funkcjonował środek pola. Kontuzja Makowskiego też pokrzyżowała nam plany. Jego uraz był fatalny w skutkach. Za często oddawaliśmy piłkę rywalom. W drugiej połowie zaczynaliśmy się odbudowywać, aż przytrafił nam się rzut karny... Kontrowersyjny, powiedzmy sobie szczerze. Podobnie było z rzutem wolnym Mąki... Małachowski przy "jedenastce" poślizgnął się, ale jeszcze trafił w piłkę. Potem znowu popełniliśmy sporo technicznych błędów. Zdarzały się też podania, które wsadzały kolegów "na konia". 0:3, patrząc na poziom i organizację, to wysoki wynik, ale trzeba go przyjąć. 

 

Wasza postawa to kwestia głów?


Widzew był bardzo zdeterminowany, a w takim meczu tego elementu nie może zabraknąć. Pomińmy już aspekt kibiców, ale wśród rywali nie brakowało ostrych wejść. Nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć, niż kwestią młodzieżowców w naszej ekipie. W poprzednim spotkaniu z Widzewem mieliśmy chociażby Vranjesa, który wnosił sporo doświadczenia. Oczywiście, możemy siedzieć i nadal rozwijać się w trzeciej lidze... 

 

Dłużej w tej rundzie trwa tworzenie zespołu?


Ubyło nam kilku zawodników i nie sprawimy za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, że zespół będzie grał identycznie, jak jesienią. Potrzebujemy czasu, ale nie da się określić ile. To dwie różne drużyny.

 

Jak wygląda sytuacja zdrowotna Makowskiego?


Doznał urazu mięśnia dwugłowego lewego uda. Patrząc na jego reakcję i szybkość zejścia z boiska, to przerwa nie będzie taka krótka... 

 

Co dalej? Da się w ogóle myśleć w kategoriach awansu?


Pozostaje nam nadal pracować i psuć krew pozostałym kandydatom do awansu. Możemy przyglądać się temu z boku i zbierać jak najwięcej punktów. Na pewno nie poddamy się i będziemy walczyli o to, by wygrywać. Nie ukrywajmy, że nasz zespół zmienił się w porównaniu do poprzedniej rundy. Chcemy nadal rozwijać młodzież i utrzymywać czwarte, wysokie, miejsce. Trzecia liga jest niezłym poziomem, by rozwijać juniorów. Wiadomo, że lepiej byłoby grać wyżej, lecz wpierw należałoby się tam dostać. Rozmawiamy o tym, co będzie dalej z rezerwami. Jeśli zdecydujemy, że przydaliby się w "dwójce" starsi gracze, to drużynę należałoby odpowiednio wzmocnić. Nadal priorytetem byłoby służenie pierwszej drużynie, bo to ona jest w Legii najważniejsza.


 

Autor: Piotr Kamieniecki Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~z
2017-04-17 10:25 IP 93.105.***
Najistotniejszą sprawą o jaką chodzi jest kasa. W przypadku II zespołu nie ma i nie będzie w najbliższym czasie parcia na awans. Już w tym roku Legia II mogłaby awansować. Wystarczyło po rundzie jesiennej (dobra sytuacja w tabeli) maksymalnie korzystać z zawodników pierwszego zespołu. Tak się nie stało i nie stanie bo w klubie wiedzą o ile zwiększą się koszty funkcjonowania w przypadku awansu ii zespołu do II ligi. Korzystniej jest spokojnie ogrywać młodzież w III lidze, a tych "lepszych" ogrywać na wypożyczeniach. To daje lepszy bilans finansowy i sportowy, biorąc pod uwagę że wypozyczeni grają w ekstraklasowych i I ligowych klubach (w większości)
~hjko
2017-04-16 20:19 IP 79.187.***
kadziu kozi wietes bary najem szreku niezgoda szwoch jalocha i druga liga pewna.....a tak będziemy się kopac po czole z burakami....i wtedy mogą się chłopaki ogrywać a nie w 3 lidze z drwalami,pozdrawiam
mat55
2017-04-16 17:47
Legia 2 to nie Legia 1. Awans to nie jest priorytet dla nas. Jezeli juniorzy nie daja rade wyjsc z 3 ligi to w 2 tez sobie nie poradza. Walczyc o utrzymanie w przyszlym roku w 2giej lidze i po to sprowadzac doswiadczonych pilkarzy to troche nie rozsadne.Zreszta, ich cel to teraz jeden grac tak aby robotniczy towarzysze sportowi nie awansowali.
~okioki
2017-04-16 11:21 IP 178.42.***
czy tylko mi wydaje się, że między wierszami treneiro wskazuje, iż mamy za słabych juniorów by walczyć o awans w III lidze?
2017-04-16 12:21 IP 37.47.3***
Ja tego nie wychwycilem, ale jak spojrzeć na to, ze w III lidze w połowie drużyn grają piłkarze około 30stki to juniorami (nawet reprezentantami kraju) nic nie wskóramy :-( mimo wysokich zdolności piłkarskich naszych juniorów, drużyna tylko z nich złożona nie ma większych szans.
2017-04-16 13:15 IP 188.146***
Najsilniejsi nawet juniorzy grający sami, bez doświadczenia w piłce seniorskiej maja małe szanse. To i tak bardzo wysokie miejsce i wyniki jak na taki przebieg tych ludzi na poziomie seniorskim.
Liczba komentarzy: 6

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij