Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

23 kwietnia 2017

Minęła XXIX kolejlka Lotto Ekstraklasy

2017-04-18 13:15:25
img
Legia Warszawa nie wykorzystała potknięcia Jagiellonii Białystok, która bezbramkowo zremisowała z Cracovią u siebie. Mistrzowie Polski również osiągnęli taki sam wynik grając z Koroną Kielce na własnym stadionie. Zwycięstwo odnieśli natomiast Lech Poznań i Lechia Gdańsk. Poznaniacy wygrali na wyjeździe z Wisłą Płock 3:0, a gdańszczanie pokonali Arkę Gdynia na swoim terenie 2:1.

Ruch Chorzów 1:2 Pogoń Szczecin


Rafał Grodzicki może uznać się za pechowca. Tak jak w poprzedniej kolejce stoper chorzowian zanotował samobója, tak tym razem piłka po strzale Dawida Korta odbiła się od jego nogi i zmyliła interweniującego bramkarza chorzowian. Gol został jednak przypisany pomocnikowi szczecinian, ponieważ futbolówka leciała w kierunku bramki Libora Hrdlicki. Później podwyższyć wynik próbował Ricardo Nunes, lecz obrońca z rzutu wolnego nie zdołał zaskoczyć golkipera gospodarzy.


Do wyrównania doprowadził Bartosz Nowak, który otrzymał podanie z lewej strony od Łukasza Monety. Piłkarz wbiegł w pole karne i płaskim strzałem pokonał Jakuba Słowika. Ozdobą pierwszej połowy była jednak akcja Marcina Listkowskiego. 19-latek minął dryblingiem dwóch graczy, podał piłkę do Adama Gyurcso, Węgier oszukał rywala zwodem, oddał strzał, lecz Hrdlicka pewnie obronił. W drugiej odsłonie uaktywnił się Spas Delew, który dwa razy chciał wpisać się na listę strzelców. Bułgarowi się nie udało, ale wyręczył go Adam Frączczak. Były legionista świetnie wykorzystał centrę z rzutu rożnego w 83. minucie i ustalił końcowy rezultat.


Bramki: Nowak (28. min.) – Kort (19. min.), Frączczak (83. min.)


Żółte kartki: Koj, Grodzicki – Rudol, Drygas


Widzów: 6 364


Ruch: Hrdlicka – Konczkowski, Grodzicki, Kowalczyk, Koj – Przybecki, Surma, Urbańczyk (86’ Arak), Nowak (78’ Walski), Moneta (64’ Pazio) - Niezgoda


Pogoń: Słowik – Rapa, Rudol, Fojut, Nunes – Delew (90’ Matynia), Kort (81’ Ciftci), Matras, Listkowski (73’ Drygas), Gyurcso - Frączczak


Śląsk Wrocław 2:2 Górnik Łęczna


Zbliżała się piętnasta minuta meczu, a piłkarze Śląska zaczęli swobodnie wymieniać między sobą piłkę. Groźnie na bramkę Sergiusza Prusaka uderzył Aleksandar Kovacević, lecz golkiper łęcznian sparował jego strzał. Górnicy nie potrafili jednak wyprowadzić akcji, stracili futbolówkę i po chwili Sito Riera piętką asystował przy golu Kamila Bilińskiego. Śląsk po raz drugi trafił do siatki tuż przed przerwą. Tym razem napastnik wrocławian posyłał ostatnie podanie, a bramkarza pokonał Robert Pich.


W drugiej odsłonie wrocławianie mogli dobić górników, ale Prusak najpierw powstrzymał Picha w sytuacji sam na sam, a następnie Piotr Celeban nie zdołał dobić futbolówki do siatki. Zmarnowana sytuacja szybko zemściła się na gospodarzach, ponieważ Grzegorz Bonin świetnie wrzucił piłkę w pole karne Śląska, a zupełnie nieobstawiony Szymon Drewniak głową pokonał Mariusza Pawełka. Łęcznianie nie zamierzali się poddawać i dążyli do wyrównania. Dokonał tego Javi Hernandez, który przelobował podcinką tak nidocenianego golkipera trójkolorowych i finalnie mecz zakończył się remisem 2:2.


Bramki: Biliński (16. min.), Pich (42. min.) – Drewniak (57. min.), Hernandez (81. min.)


Żółte kartki: Riera, Dankowski – Tymiński, Hernandez


Widzów: 7 675


Śląsk: Pawełek – Dankowski, Celeban, Kokoszka, Lewandowski – Madej (81’ Engels), Kovacević, Stjepanović (88’ Augusto), Riera, Pich – Biliński (64’ Zwoliński)


Górnik: Prusak – Matei, Komor, Pitry, Jarecki – Bonin, Sasin (69’ Ubiparip), Tymiński (46’ Drewniak), Hernandez, Piesio (61’ Grzelczak) - Śpiączka


Jagiellonia Białystok 0:0 Cracovia


Wielka Sobota nie była wielka dla Jagiellonii, ponieważ białostoczanie nie potrafili pokonać dołującej Cracovii. „Jaga” nie wygrała między innymi dlatego, że w bramce rywali stał zawodnik, który w przeszłości występował w Białymstoku – Grzegorz Sandomierski. Golkiper „Pasów” już w pierwszym kwadransie fantastycznie wyjął strzał Piotra Tomasika. Goście starali się pokonać Mariana Kelemana uderzeniami z głową, ale zarówno Jakub Wójcicki jak i Erik Jendrisek posyłali futbolówkę obok słupka. W 41. minucie Fedor Cernych fantastycznie przyjęciem minął przeciwnika w polu karnym krakowian. Litwin jednak strzelił za słabo, by cieszyć sie z gola.


Po zmianie stron pierwsza zaatakowała Cracovia. Marcin Budziński odpalił jedną ze swoich rakiet w stronę Kelemena, ale tym razem wysłany przez niego pocisk okazał się za słaby. Obie drużyny próbowały znaleźć sposób na pokonanie bramkarzy przeciwników, ale nie znalazły odpowiedniej recepty i spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.


Żółte kartki: Tomasik, Gordon, Szymanowicz – Deleu, Wołąkiewicz


Widzów: 10 000


Jagiiellonia: Kelemen, Gordon, Runje, Szymanowicz, Tomasik – Frankowski (46’ Romanczuk), Grzyb (89’ Mystkowski), Góralski, Novikovas (67’ Chomczenowskyj), Cernych - Sheridan


Cracovia: Sandomierski – Deleu, Polczak, Wołąkiewicz, Brzyski – Wójciki, Budziński, Dąbrowski, Steblecki (79’ Piątek), Jendrisek (89’ Jaroszyński) – Szczepaniak (90’ Cetnarski)


Wisła Płock 0:3 Lech Poznań


Trener Lecha w spotkaniu z Wisłą Płock postanowił od początku skorzystać z usług Marcina Robaka, którego pominął przy wyborze pierwszej jedenastki na mecz z Legią Warszawa. Snajper lechitów odwdzięczył mu się dwoma golami. Napastnik najpierw sfinalizował dośrodkowanie z rzutu rożnego, a dziesięć minut później zamienił dośrodkowanie Dawida Kownackiego na bramkę. Matusa Putockiego ostrzeliwał zaś Giorgi Merebaszwili, lecz Słowak wychodził obronną ręką z tych sytuacji.


Jak się uderza z dystansu Gruzinowi pokazał Radosław Majewski w drugiej odsłonie. Rozgrywający Lecha kropnął zza pola karnego i nie dał żadnych szans Sewerynowi Kiełpinowi na udaną interwencję. Wiślacy próbowali zaskoczyć jeszcze Lecha swoją największą bronią czyli stałymi fragmentami gry, jednakże tego dnia płocczanie nie zdołali ani razu skierować piłkę do siatki przeciwnika.


Bramki: Robak (25. min., 35. min.), Majewski (52. min.)


Żółta kartka: Furman


Widzów: 9 750


Wisła Płock: Kiełpin – Stefańczyk, Szymiński, Byrtek, Stępiński – Merebaszwili, Wlazło, Furman, Kriwiec (38’ Ilijew), Kun (5’ Reca) – Piątkowski (61’ Kante)


Lech: Putnocky – Kędziora, Wilusz, Bednarek (46’ L. Nielsen), Kostewycz – Makuszewski, Gajos, Trałka, Majewski (84’ Radut), Kownacki (72’ Jevtić) - Robak


Bruk-Bet 1:0 Piast Gliwice


Mecz rozpoczął się od dużego zamieszania i gola z przewrotki. Piłka odbijała się od kończyn zawodników jednej i drugiej drużyny, aż w końcu Dawid Nowak złożył się do ekwilibrystycznego strzału i pokonał Jakuba Szmatułę. Bruk-Bet był lepszą drużyną przez całe spotkanie i często zatrudniał bramkarza wicemistrzów Polski do pracy. Golkiper Piasta nie dał się już pokonać, mimo że niektóre ataki niecieczan oglądało się z dużą przyjemnością.


Bramka: Nowak (4. min.)


Żółte kartki: Kupczak, Misak - Murawski


Widzów: 3 012


Bruk-Bet: Trela – Szarek, Osyra, Putiwcew, Ziajka – Miković (90’ Peda), Kupczak, Jovanović, Stefanik (82’ Babiarz), Misak – Nowak (81’ Guba)


Piast: Szmatula – Szeliga, Korun, Hebert, Flis – Jankowski, Murawski (64’ Bukata), Masłowski, Badia (64’ Zivec), Papadopulos (63’ Vranjes), Sekulski


Legia Warszawa 0:0 Korona Kielce


Legioniści nie potrafili wykorzystać wpadki Jagiellonii i bezbramkowo zremisowali z Koroną Kielce. W początkowych minutach na boisku królował Vadis Odjidja-Ofoe. Belg popisał się rewelacyjnym podaniem ze skraju pola karnego do Michała Kucharczyka. Zagranie było jednak na tyle niespodziewane, iż nie spodziewał się go sam adresat. Później belgijski pomocnik uderzył futbolówkę z woleja po rzucie rożnym, ta powędrowała do Miroslava Radovicia, który zmienił jej tor lotu piętką. Bardzo dobrze jednak interweniował w tej sytuacji Milan Borjan.


Mistrzowie Polski z każdą kolejną minutą zaczynali jednak popełniać błędy. Widoczne to było choćby u Michała Pazdana, który dwa razy w krótkim czasie pomylił się przy wyprowadzaniu piłki, co zapoczątkowało kontry rywali. W drugiej odsłonie groźniejsze sytuacje mieli kielczanie, lecz goście nie zdołali strzelić gola i kibice nie oglądali żadnej bramki w drugi dzień świąt Wielkiejnocy przy Łazienkowskiej 3.


Żółta kartki: Moulin, Odjidja-Ofoe – Pyłypczuk, Dejmek, Żubrowski, Rymaniak


Widzów: 17 962


Legia: Malarz – Jędrzejczyk, Dąbrowski, Pazdan, Hlousek – Jodłowiec, Moulin – Hamalainen (67’ Nagy), Odjidja-Ofoe, Radović – Kucharczyk (80’ Chukwu)


Korona: Borjan – Rymaniak, Dejmek, Diaw, Kallaste – Palanca (90’ Mrozik), Możdżeń, Żubrowski (87’ Marković), Aankour, Pyłypczuk (81’ Abalo) - Kiełb


Wisła Kraków 1:0 Zagłębie Lubin


Mimo kiepskiej pogody w Krakowie, piłkarze Wisły stworzyli niezłe widowisko w spotkaniu z Zagłębiem. Kibice co prawda gola zobaczyli dopiero w 62. minucie, ale wcześniej krakowianie stworzyli sobie mnóstwo sytuacji bramkowych. Gola na wagę trzech punktów strzelił Patryk Małecki, który dobił uderzenie Semira Stilicia, po którym futbolówka odbiła się od poprzeczki. Całą akcję zapoczątkował niezwykle aktywny tego dnia Tomasz Cywka. Lubinianie przebudzili się dopiero po straconej bramce. „Miedziowi” ruszyli do ataku, ale dobrze w bramce gospodarzy spisywał się Łukasz Załuska.


Bramka: Małecki (62. min.)


Żółte kartki: Gonzalez, Sadlok, Mączyński - Janoszka


Widzów: 12 411


Wisła Kraków: Załuska – Cywka, Głowacki, Gonzalez, Sadlok – Boguski (85’ Videmont), Mączyński, Llonch, Stilić (70’ Zachara), Małecki – Brożek (76’ Uryga)


Zagłębie: Polacek – Todorovski, Guldan, Tosik, Cotra – Woźniak, Kubicki, Piątek (78’ Jagiełło), Starzyński, Janoszka (69’ Vlasko) – Nespor (69’ Buksa)


Lechia Gdańsk 2:1 Arka Gdynia


Michał Marcjanik nie mógł się spodziewać, że w drugim meczu z rzędu znów pokona własnego bramkarza. Tym razem jednak samobój obrońcy Arki zaważył na tym, iż jego zespół przegrał w derbach Trójmiasta. Zanim jednak do tego doszło, pierwszą bramkę mogła zdobyć Arka. W 7. minucie Dariusz Formella uderzył ze skraju pola karnego i trafił w poprzeczkę. Od tego momentu lechiści doszli do głosu. Gospodarze jednak albo strzelali niecelnie, ale bronił Konrad Jałocha. Wypożyczony legionista skapitulował jednak, gdy Flavio Paixao idealnie zagrał na do swojego brata, a ten wpisał się na listę strzelców.


Później swoje nieszczęsne chwile przeżywał Marcjanik. Obrońca najpierw źle wyprowadził piłkę, potem niefortunnie próbował blokować Sławomira Peszkę i pokonał własnego bramkarza. Honorowego gola dla Arki strzelił Dominik Hofbauer, który idealnie uderzył z rzutu wolnego. Dusan Kuciak nie miał szans na udaną interwencję.


Bramki: M. Paixao (27. min.), Marcjanik (62. min. - sam.) – Hofbauer (70. min.)


Żółte kartki: Wawrzyniak, Peszko – Bożok, Łukasiewicz


Widzów: 28 145


Lechia: Kuciak – Stolarski, Janicki, Maloca, Wawrzyniak – F. Paixao (72’ Haraslin), Borysiuk, Krasić, Wolski, Peszko (86’ Sławczew) – M. Paixao (77’ Kuświk)


Arka: Jałocha – Zbozień, Marcjanik, Sobieraj, Warcholak – Bożok (81’ Nalepa), Łukasiewicz, Hofbauer, Marciniak, Formella (66’ Barisić) – Siemaszko (66’ Błąd)


 

Autor: Łukasz Pazuła Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

ekstraklasa   
Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
mkfan
2017-04-18 16:41
Jak żyję 32 lata, nie pamiętam tak beznadziejnego sezonu pod względem wygranych przy Łazienkowskiej. Jakiś dramat w tym sezonie! Każdy przyjeżdża się przełamać na Legii, jak po swoje. Mistrzowi zwyczajnie nie wypada tak grać przed własną publicznością.
Liczba komentarzy: 1

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij