Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

25 maja 2017

Subiektywne przemyślenia po meczu z Lechem

2017-05-18 15:05:55
img
Legia Warszawa rundę finałową rozpoczęła od remisu z Wisłą Kraków. Jednakże wszystkie kolejne spotkania warszawiacy wygrywali. „Wojskowi” najpierw pokonali Pogoń Szczecin na wyjeździe 2:0. Później rozgromili u siebie 6:0 Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. A w środę mistrzowie Polski wygrali z Lechem Poznań (2:0) i awansowali na pierwsze miejsce w tabeli. Legioniści w sezonie zasadniczym nie zawsze grali przekonująco, ale odpowiednia forma przyszła w najlepszym możliwym momencie. Zgodnie ze słowami trenera Jacka Magiery.

Trener Jacek Magiera od początku 2017 roku powtarza, że jego zespół cały czas goni czołówkę tabeli. W środę po spotkaniu z Lechem Poznań mistrzowie Polski awansowali na pierwszą lokatę. „Wojskowi” górowali nad rywalem w każdym elemencie gry. Gospodarze wygrywali przede wszystkim doświadczeniem. Warszawiacy rzucili się na poznaniaków od samego początku i lechici nie potrafili się odnaleźć w takiej sytuacji.


Pierwsza bramka dla Legii wpadła po zagraniu, które rzadko kiedy stosują warszawiacy. Maciej Dąbrowski zagrał długie podanie za linię obrony do wybiegającego Vadisa Odjidji-Ofoe, a Belg potężnym strzałem pokonał Matusa Putnockiego. „Dąbroś” zresztą jest symbolem ekipy trenera Magiery w 2017 roku. Stoper legionistów przyszedł do Warszawy przepracowany i przemęczony po grze w Zagłębiu Lubin. „Miedziowi” gdy tylko dowiedzieli się, iż ich obrońca odchodzi do Warszawy, wystawiali zawodnika w każdym starciu, mimo że godzili występy w Lotto Ekstraklasie z eliminacjami do Ligi Europy. 30-latek dobrze jednak przygotował się w Hiszpanii do meczów wiosennych i teraz jest jedną z najważniejszych postaci w zespole.


W drugiej odsłonie legioniści cofnęli się. Zaprosili Lecha do gry, ale poznaniacy nie skorzystali z gościnności gospodarzy. „Kolejorz” zdołał oddać tylko jeden celny strzał na bramkę Arkadiusza Malarza. Maciej Makuszewski wykorzystał nieporozumienie między Adamem Hlouskiem i Michałem Pazdanem i kropnął z dystansu. Futbolówka powędrowała jednak prosto w rękawice warszawskiego golkipera. Defensywa „Wojskowych” wspaniale ze sobą współpracowała. Różnicę w środku pola robili również pomocnicy legionistów czyli: Tomasz Jodłowiec, Thibault Moulin oraz Odjidja-Ofoe. Łukasz Trałka nie potrafił zatrzymać przeciwników, a Maciej Gajos był zupełnie niewidoczny przez większość część spotkania.


Kibice Legii po spotkaniu po raz pierwszy skandowali imię Odjidji-Ofoe. Sympatycy warszawiaków docenili Belga, którego pochwalił nawet trener lechitów. Chorwat stwierdził, że to zawodnik przerastający całą ligę. Belgijski rozgrywający strzelił fantastycznego gola, pokazywał swoją siłę fizyczną i imponował techniką. Poznaniacy nie znaleźli recepty na zatrzymanie pomocnika Legii. Trudno się dziwić, ponieważ we współpracy z Miroslavem Radoviciem, Guilherme i Dominikiem Nagym 28-latek tylko rośnie w oczach.


Mimo że Lech trochę podkręcił tempo w drugiej odsłonie, Legia wszystko kontrolowała. „Wojskowi” często kontrowali lechitów albo posyłali piłki za ich linię obrony. Tak też w 83. minucie zrobił Jodłowiec, który fantastycznie znalazł wybiegającego Michała Kucharczyka. 26-latek niczym Leo Messi przelobował Putnockiego i głową skierował futbolówkę do siatki. Z akcji dwóch zawodników mógł się cieszyć trener Magiera. „Jodła” nie wystąpił z Bruk-Betem, ale był szykowany na potyczkę z Lechem. „Kuchy” natomiast znów wchodząc z ławki zdobył bramkę.


Oczywiście, warto pamiętać, że Legia nie zdobyła jeszcze mistrzostwa Polski. „Wojskowi” jednak w najważniejszym tygodniu wspięli się na pierwsze miejsce w tabeli, a w niedzielę zagrają z Jagiellonią Białystok na wyjeździe. „Jaga” jest obecnie rozbita po spotkaniu z Lechią Gdańsk (0:4), ale na pewno nie położy się przed legionistami. Warszawiacy mają jednak doświadczenie zebrane z Ligi Mistrzów. Legioniści wiedzą, kiedy mają przyspieszyć grę, a kiedy ją zwolnić. Potrafią grać co trzy dni. Ponadto posiadają lepszych graczy od białostoczan. To wszystko przemawia za mistrzami Polski. Teraz trzeba tylko wyjść na boisko i to wszystko pokazać!


 

Autor: Łukasz Pazuła Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~d16
2017-05-19 12:12 IP 89.250.***
jezusmaria, kiedy wy sie w koncu nauczycie odmieniac wegierskie nazwiska? to jedna prosta zasada. Nazwiska wlasnego pilkarza nie umienie napisac panowie dziennikarze
Controller
2017-05-19 03:33
Pamiętajcie o jednym! Zawsze najgroźniejszym rywalem Legia była... Legia. A teraz właśnie gramy sami ze sobą i to będzie nasz najtrudniejszy mecz.

Wierzę w tę drużynę i tego trenera.

Do boju, Legio!!!
~Podaj nick
2017-05-18 20:06 IP 86.26.6***
Fu@king true!!!!
~Lojalny
2017-05-18 18:51 IP 94.254.***
Jeszcze raz chcesz grać z lechem? Ale z ciebie sadysta, chyba w Poznaniu nie wytrzymali by tylu upokorzeń z naszej strony w jednym sezonie :-)
2017-05-19 12:53
coś mnie się wydaje, że wpis o remisie w Poznaniu dotyczył następnej kolejki i meczu amica - lechia :)
~Kubar
2017-05-18 18:27 IP 37.47.2***
Subiektywne przemyślenie po meczu: oglądanie takich dalszych popisów Rado doprowadzi mnie do cholery
2017-05-19 09:34 IP 185.45.***
Mnie też.
~przesadysta
2017-05-18 16:12 IP 83.238.***
a ja mam przemyślenia takie:

VOO - musi zostać
Pazdan - jak sprzedamy to trzeba kupić Bartka Salomona będzie 2 stoperów z dobrym długim podaniem
GUI - jak odejdzie to chyba nie będzie potrzeba kupować skrzydłowego mamy Kucharza, Nagy, Hame, Rado

Napastnik - myśle że Orlando Sa zrobił by robotę dla nas, do tego Niezgoda na zmianę no i jest DCC jeszcze

Z takim składem można powalczyć o LM
2017-05-19 00:05
i tylko Nagy jest z nich skrzydłowym.
2017-05-19 01:00 IP 213.108***
Nagy to właściwie tylko bywa skrzydłowym...
Potrzebny nam właśnie typowy gość na bok.
~Rucinski
2017-05-18 16:07 IP 31.178.***
Wygrać w Białymstoku, remis w Poznaniu i jesteśmy już mistrzami.
Korona oddaje punkty za Poniedziałek Wielkanocny (dzięki temu punktowi są w fazie mistrzowskiej)
sportowaWarszawa
2017-05-18 15:28
Mistrz jest tylko jeden! Legia Warszawa!
2017-05-18 16:51 IP 94.254.***
True!
Liczba komentarzy: 13

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij