Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Trzecia połowa, czyli dogrywka po karnych - Dystans

2017-10-11 15:07:51
img
Dystans, dystans k..., albo wszyscy umrzemy. Kilka głębokich oddechów. Albo nie. Kilkaset. Strasznie mnie świerzbiły palce, po katastrofalnym występie Wojskowych na stadionie przy Bułgarskiej, aby zaorać Worda potokiem słów, opisujących bardzo dokładnie mój podły stan emocjonalny. Nie mieściło mi się w głowie, że oni mogli tak źle zagrać. Aż tak ŹLE. Do tego doszły zdarzenia okołomeczowe, niezrozumiała dla mnie wypowiedź Romeo po spotkaniu i pewnie jeszcze parę innych, przykrych dla nas spraw. I już siadałem, już chciałem stukać w klawiaturę, kiedy przyszła chwila otrzeźwienia. Coś mi podpowiedziało. Nie pisz. Nie teraz. Postaraj się złapać dystans. Było cholernie ciężko, ale zrezygnowałem. I chyba dobrze, bo wyszedłby wtedy bardzo emocjonalnie negatywny tekst. Taki, o którym mógłbym powiedzieć później: co nagle, to po diable. Napisać, że się jest wkurwionym, że nie nic zagrało, że piłkarze oddali mecz bez walki, że to jest jeden wielki absurd, to jak skopiować kilka fragmentów wcześniejszych tekstów i wypluć jeden, którego wymowa nawiązywałaby to kultowej już okładki „Faktu”.

Przez kilka kolejnych dni czytałem jedynie informacje, analizy i opinie. Zarówno dziennikarzy, kibiców i władz. Nikomu nie muszę mówić, jak ważny kibicowsko były są i będą mecze z drużyną z Poznania i jak wielkie wzbudzają emocje. I to właśnie od tego wątku chciałbym dziś zacząć. Jest też kilka innych kwestii, na które chciałbym zwrócić uwagę. Trochę nawiązać do tego co było, co jest i co może być. Ale po kolei.


Po meczu w Poznaniu zauważyłem dość nieudolną, moim zdaniem, próbę delikatnego przerzucenia czy przeniesienia części ciężaru odpowiedzialności za atmosferę wokół klubu na kibiców. Zarówno prezes Mioduski, jak i Vuko, do którego mam naprawdę duży szacunek, wypuścili komunikat w świat, żeby kibice stosowali zasadę „na dobre i na złe”, a nie tylko „na dobre”. Upraszczam rzecz jasna, ale wymowa była mniej więcej taka. Odnoszę dziwne wrażenie, że pamięć niestety jest dość krótka lub wybiórcza. Jesteśmy w dołku, a wy się od nas odwracacie. Nie ma sukcesów, to już nam nie kibicujecie. Dziwne. Serio. Pamiętam, że jeszcze na początku tego sezonu, po dość mizernym starcie – Arka, Górnik, Korona - kibice wspierali swój klub, skandując "Hej Legio, dzięki za walkę" i "Jesteśmy z wami, hej Legio jesteśmy z Wami". Ja, jako kibic jestem w stanie przełknąć porażki, niepowodzenia, fakt, że drużynie nie idzie. Ale, na wszystkie narody świata, nie jestem w stanie pogodzić się z tym, że w zespole nie ma ambicji, woli walki, czyli tego wszystkiego, co tak naprawdę w oczach fanów ma priorytetowe znaczenie. A zatem nie dziwię się wielkiej frustracji kibiców. Oni akurat dają z siebie wszystko. Czy na Ł3, czy jeżdżąc nieomal po całym świecie, wydając nieraz niemałe pieniądze, aby dopingować swój ukochany klub. Dlatego w pierwszej kolejności oczekujemy walki, determinacji, ambicji. Czy naprawdę trzeba komuś przypominać, ile razy krzyczeliśmy z trybun, kiedy końcowy wynik nie był korzystny, wspomniane już: Hej Legio, dzięki za walkę!? Ja, jak i pewnie większość z was doskonale rozumie, że piłka nożna to tylko sport. Raz się wygrywa a raz przegrywa. Jak w życiu. Ale nie ma zgody na popelinę, braku ambicji i walki o każdy centymetr boiska przez 90 minut. Za to byłem najbardziej wściekły na naszych piłkarzy podczas meczu z Lechem. Oni przegrali to spotkanie zanim wyszli na murawę. I nie tylko ten. I parę poprzednich również.  I o to mam największe pretensje. Słabe wyniki są jedynie smutną konsekwencją. Jestem przekonany, że nawet jeśli Legia przegra z Lechią, ale na boisku będzie oranie murawy walka o każdy centymetr placu, to reakcje trybun będą zgoła odmienne.


Kolejna kwestia dotyczy nowego szkoleniowca. Napisałem w poprzednim tekście, że ma ode mnie carte blanche. Ale nie chodziło mi oto, że ma teraz zapisywać tam jakieś cholernie niezrozumiałe i krzykliwe bazgroły. Być może jest tak, że trener Jozak zapragnął pokazać, że jest gościem, który z dziewcząt (w jego ocenie) zrobi mężczyzn i prawdziwych piłkarzy. Zapomniał tylko, że jak chciał zostać królem motywacji, to swoje tyrady powinien zachować dla siebie i zawodników w szatni. Mógł tam nawet zrobić im z dupy jesień średniowiecza. Mogłyby latać tam szafki, bidony, getry, korki, masażysta czy sami piłkarze. Mam to gdzieś. Każdy trener ma swój sposób rozmowy z drużyną, którą prowadzi. Ale być w Polsce kilka dni i pojechać na konferencji po swoich piłkarzach, mówiąc o zdradzie itd., to rzecz niebywała i rzadko spotykana we współczesnym futbolu. Sponiewierana drużyna, w dołku, dostaje nowego trenera, który publicznie stawia jej zarzuty oraz z niej szydzi. Nie jestem coachem Grzesiakiem czy innym Bączkiem, ale być może muszę zwrócić się o analizę do takiego specjalisty, żeby wskazał pozytywne skutki takiej zagrywki. To samo zresztą powiedział, bardziej dyplomatycznie, Łukasz Fabiański w studio Canal+. Są rzeczy, które powinny zostać w szatni. Koniec i kropka.


Sytuacja jest teraz taka, że Romeo ma chyba nie lada problem. Do zimy raczej kadra mu się nie zmieni. Będzie musiał grać tymi „dziewczętami”. I o ile kibicom ta wypowiedź mogła się podobać – vide, to co napisałem o braku woli walki, o tyle jej skutki mogą i będą wyłącznie złe. Stąd wolałbym, aby nowy trener skupił się na swojej pracy i pomógł drużynie wyjść z dołka merytorycznymi działaniami szkoleniowymi. A z drugiej strony, żeby trzy razy zastanowił się, jak będzie miał coś takiego, jak w Poznaniu, do powiedzenia. Dużo bardziej byłbym rad, gdyby trener rozwikłał dla nas zagadkę słabej formy np. naszych reprezentantów, którzy w kadrze cudownie ozdrawiają i pozbywają się wszelkich słabości i błędów, które przytrafiają się im, kiedy biegają po murawie w legijnych trykotach. Żeby znalazł odpowiedź, jak wykorzystać sprowadzonego do Legii Mączyńskiego. Jak uzdrowić Moulin’a. Wykrzesać maksa z Dominika. I wreszcie jak ich zmotywować, żeby wyszli na plac głodni walki, ambitni, zadziorni. Żeby wyszli na boisko jak prawdziwi Legioniści. I żeby w końcu pojawił się jakiś styl w grze i  jakiś zalążek koncepcji i taktyki, które będą wdrażane w każdym kolejnym spotkaniu.


***


Dystans. Wracam do tego, co napisałem na początku. Staram się go złapać. Wiem, że ten sezon tak bardzo zmarnowany do tej pory, będzie najtrudniejszym od pięciu lat. Wiele się może jeszcze wydarzyć. Jeszcze nieraz będziemy łapać się za głowę, widząc poczynania naszych piłkarzy. Ale co się stało, to się nieodstanie. Trzeba spojrzeć na okienko zimowe i zrobić kilka przemyślanych ruchów transferowych. Zaprząc wszystkie siły, środki i możliwości, aby w końcówce sezonu być w pierwszej trójce i w lecie bić się o puchary. To nadal nie jest niemożliwe. Nasza liga jest słaba. I trzeba to wykorzystać. I to powinno być priorytetem władz klubu. Zbudowanie relacji trener – zawodnicy, po jego fatalnym zachowaniu. Trzeba posprzątać ten bałagan. Zmotywować piłkarzy. Popracować nad ich głowami. Poprawić jakość gry. Pomysł z udziałem we Florida Cup uważam za dobry z każdej strony. Podnosić poziom można grając tylko z lepszymi. Nawet jeśli to ma się skończyć tęgim laniem.  A to wszystko oznacza ni mniej, ni więcej jak tylko: Pracę, pracę, pracę. Najlepiej w ciszy i spokoju. Wiem, że nie będzie to łatwe, ale uważam, że to właśnie będzie duża rola prezesa Mioduskiego. Dać Legii wewnętrzny i zewnętrzny spokój. I o tym też chciałem napisać już jakiś czas temu…


… Zdaję sobie sprawę, że dla wielu osób, pokazywanie się w mediach jest kwestią priorytetową. Wszak tak buduje się swój wizerunek. Jasne. Niemniej jednak, jak przypatruje się wystąpieniom właściciela Legii, to widzę zbyt dużą amplituda zmian zdania, nie do końca jasne wypowiedzi, czasem lekko sobie zaprzeczające nie budują tego, co za pewne chciałby sam zainteresowany uzyskać. Wydaje mi się, choć jestem tylko zwykłym, najzwyklejszym kibicem, że czasem zasada, iż lepiej milczeć i działać mogłaby się tu sprawdzić. Powtórzę jesz ze raz: Praca, praca, praca w zaciszu gabinetów, klubowych korytarzy, z drużyną i całym sztabem. Jeśli to przyniesie (a wierzę, że tak będzie) odpowiednie rezultaty, na pewno stanie się dobrym polem do kilku fajnych wywiadów.


***


Dobrze, że przytrafiła nam się teraz przerwa na reprezentację. Dobrze, że Polska wywalczyła awans na mistrzostwa świata rozgrywane w Rosji. Część mediów skupia się teraz na Lewym i spółce. O Legii w mediach cisza. I dobrze, bo spokój, to coś, co bardzo jest teraz w klubie potrzebne. Z każdego kryzysu można wyjść. Każdą porażkę można przekuć w zwycięstwo. Ale trzeba to robić z głową, zaczynając od siebie, a nie szukać winnych dookoła. A zasada jest prosta: Walczyć, trenować! Warszawa musi panować!


 

Legia - Termalica
Autor: Przemysław Witkowski Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
thekristo
2017-10-12 15:47
ble - ble - bla - bla - bla. A z resztą się zgadzam.
~Reku
2017-10-12 14:35 IP 94.254.***
Trener Romeo zrobił coś szokujacego naszą opinię pupliczną, ale postąpił bardzo dobrze!

Dlaczego ma traktować piłkarzy jak Święte krowy? Oczekuje od piłkarzy walki, Ci mówią ze zostawia zdrowie na boisku, po czym przechodzą spacerkiem obok meczu i śmieją mu się w twarz. Za kulisami znów obiecają poprawę po czym usłyszymy w wywiadach, ze wyciągną wnioski i znowu mu odwalą numer. Nie ma czasu na dziecinadę. Albo się dostosują poziomem do Legii albo to nie jest klub dla nich. Trener był wkur.... widocznie próbowali pogrywać z nim tak jak z Jackiem. Piłkarze maja pare... wystarczy spojrzeć jak grają w swoich reprezentacjach. Jozak napewno najpierw powiedział im to w twarz w szatni, a później tylko przypomniał "cenzuralne" na konferencji żeby sobie zapamiętali, ze to jest Legia i tu trzeba zapi.... za plecami ich nie obgadywał. Wszystko zostało powiedziane otwarcie. Jak czuja się pokrzywdzeni, potraktowani nie fer, to niech pomyślą jak się czuja kibice, którzy pojechali do Poznania? Przecież oni tego boiskowego liścia urządzili fanom za plecami. Nikt się tego nie spodziewał. Cała Legijna społeczność była w szoku. Jeżeli ktoś nie fer i nie profesjonalnie podchodzi do swoich obowiązków, to nie jest nim Jozak tylko kopacze. Jeżeli piłkarze się teraz obraza, to nie jest sport i zawód dla nich. Grzeczne chłopaki nie grają w piłkę. Niech idą na szachy albo golfa. Przed cała Polska powiedział Jozak Kozak, ze ambicji i jak nie mają nie uda im się zrzucic odpowiedzialności na kolejnego trenera. Widocznie wyczuł, ze nim manipulują i postanowił się od ich manipulacji odciąć. Świetny ruch, ze strony trenera. Cała Polska teraz patrzy na piłkarzy z eLką na piersi i mówi sprawdzam: kto ma ambicje, a kto nie ma. Kto wyhoduje sobie jaja a kto zostanie kenem. Będzie dobrze. Odbudujemy się.
2017-10-12 15:51
Zgadza się stary - właśnie tak musiało być
2017-10-12 19:39 IP 37.47.2***
Zrobił tyle dobrego , że w drużynie nie zaufać mu już nikt a jeśli wierzyć przeciekom z szatni to już Romeo ma właśnie zapewnioną grę przeciwko niemu.


Tyle ku**a zrobił dobrego.
eLson
2017-10-12 10:08
Z poczatku myslalem podobnie: brudy pierzemy w domu, krytyka w cztery oczy. Do czasu.
Do czasu kedy uswiadomilem sobie nastepujaca mozliwosc. Bo, porownujac (zgodnie z czesto przytaczanymi tu przykladami) do firmy moglo byc tez tak: nowy Szef obejmuje Zespol, swiezo przed waznym przetargiem (mecz z amicorzem). Ustala taktyke, kto co powie prezentujac zalety firmy (atak) i odpierajac zarzuty konkurencji (obrona). Wszyscy pracownicy potakuja ze zrozumieli i nie maja pytan.
Przychodzi czas przetargu (meczu) i co sie dzieje ?
Nagle wszyscy zapominaja wyuczonych prezentacji, belkocza cos nieskladnie nie na temat, a zamiast odpierac zarzuty konkurencji przytakuja biernie wpuszczajac kolejne gole. Szef nie moze zrozumiec co sie dzieje, to nie pomylka przy pracy, a zbiorowy sabotaz. I co, ma sie podpisac pod kleska ?
Teraz widze ze Jozak powiedzial po prostu szczerze, no moze pod wplywem zaskoczenia za szczerze. Moze moglby powiedziec dyplomatyczniej np.: 'mecz nie przebiegal zupelnie wedle moich zalozen i naszych wspolnych ustalen przed meczem, wyjasnimy to sobie w szatni'. No ale to jednak balkanska krew jest.
I moze wezmie panienki do galopu.
2017-10-12 11:36
Zobaczmy - najbliższe dni pokażą jak będzie. Myślę że każdy ma prawo do swojego zdania na ten temat a nie żeby ktoś był uciszany.
2017-10-12 12:37 IP 31.0.70***
Jestem podobnego zdania. Jozak widział ze metoda słodzenia jak np po Cracovii czy Białymstoku się mie sprawdza. Sam, wiec postanowił powiedzieć sprawdzam. I teraz albo nas strzela focha jak dziewczyny, albo pokażą ze są facetami. Mecz z Amica to było chodzenie a nie gra. Tu nie było miejsca na konwenanse
2017-10-12 16:46 IP 94.254.***
Druga sprawa, ze zanim Jozak wbił szpilkę piłkarzom zaczął od własnej krytyki: po takim meczu nie nazwałbym siebie trenerem. Uczciwie podszedł do tematu. Nie mówił ze czarne jest białe, a biale jest czarne. Każdy widział jak było. Nie chciał z kibiców i dziennikarzy robić *....*i i się podpisywać pod gierkami piłkarzy. Nie zatrudnili go piłkarze tylko prezes. Postawił sprawę jasno: u mnie kunktatorstwo nie przejdzie.
~ad
2017-10-12 09:20 IP 193.105***
Robbson, powtarzasz jak mantrę twierdzenie o niedopuszczalności krytyki publicznej.
To są złote rady z "Zostań menedżerem w weekend".
Rzeczywistość jest bardziej skomplikowana. Poczytaj sobie o stopniach interwencji menedżerskich / trenerskich.
~zosiek
2017-10-12 09:03 IP 188.146***
Jeszcze jeden taki mecz i józek sam sie zwolni.
Robbson177
2017-10-12 00:42
Publiczna krytyka nic nie wnosi.
Zawsze uważam że co bym nie zrobił jak ktoś ma coś do mnie to niech mi to powie prosto w oczy a nie obgaduje za plecami. Jak to inaczej nazwać. Jeżeli ich opier... l w szatni to po co leciał do mediów z tym wywiadem. Wprost wyniósł z szatni.... A jeśli od razu wyzalil się dziennikarzom to jeszcze gorzej. Jakas przyzwoitosc wymaga by trener najpierw poszedł do piłkarzy. On też byl na ławce trenerskiej.


A wy go chwalicie. No naprawdę nie wierzę. Widać kompletny upadek moralny ludzi. Maskara.


Zagrali starsznie hu... o i oczywiście że zasłużyli na krytykę, ale czy ja kibic muszę o wszystkim widzieć? Legia potrzebuje spokoju a nie jakieś szopki medialnej. Oczywiście temat podchwycili dziennikarze i karki, którzy uważają się za kibiców.
To była nieodpodzialna wypowiedź i bez sensu.
2017-10-12 08:55 IP 188.146***
15 Gdy inny wierzący zgrzeszy—kontynuował Jezus—idź do niego i w cztery oczy upomnij go. Jeśli cię posłucha, odzyskałeś go! 16 A jeśli cię nie posłucha, weź ze sobą jeszcze jednego lub dwóch świadków, aby mogli poświadczyć jak się przedstawia sprawa. 17 Jeśli również ich nie posłucha, przedstaw to kościołowi.
Może dla trenera nadszedł ten trzeci etap?
2017-10-12 09:01
wes gosciu już zamilcz piszesz takie głupotu ze głowa boli i żygać się chce
2017-10-12 09:09 IP 89.65.6***
Robbson, myslalem dokladnie tak jak Ty (brudy pierzemy w domu, krytyka w cztery oczy, itp). Do czasu.
Do czasu kiedy uswiadomilem sobie nastepujaca mozliwosc. Bo, porownujac do firmy, moglo byc tak: szef obejmuje nowy zespol, swiezo przed waznym przetargiem (mecz z amicorzem). Ustawia taktyke, kto co powie, prezentujac zalety firmy (atak), i odpierajac zarzuty konkurencji (obrona). Wszyscy pracownicy potakuja, ze pojeli i sie zgadzaja. Przychodzi czas przetargu (meczu), i co sie dzieje ? Nagle wszyscy zapominaja wyuczonych prezentacji, belkocza cos nieskladnie nie na temat, a zamiast odpierac pytania co do wad firmy i projektu przytakuja biernie mruczac pod nosem ze w sumie to racja (kolejne gole).
Szef nie moze zrozumiec co sie dzieje, to nie pomylka przy pracy, a zbiorowy sabotaz.. I co, wzialbys zachowanie zespolu na siebie, ze staralismy sie jak zwykle ale nie wyszlo ?
Teraz to widze ze powiedzial po prostu szczerze, no moze troche, z powodu zaskoczenia, za szczerze. Moze powinien powiedziec spokojniej 'mecz zupelnie nie przebiegal wedlug moich zalozen i naszych ustalen przed meczem, a dlaczego tak bylo wyjasnimy w szatni' ?
No ale to jednak balkanska krew..
2017-10-12 09:19
"To była nieodpodzialna wypowiedź i bez sensu."

Robson puenta wyszła ci najlepiej z tego bełkotu.Jaki z tego morał - zamilcz, bo twoje bzdury tylko zaśmiecają to forum.
2017-10-12 11:34
sami zamilczcie, widocznie wam zależy na tym by było u nas źle
2017-10-12 13:42
A dlaczego nie można krytykować publicznie? Lżyć na piłkarzy mogą kibice, dziennikarze i "Janusze", a trener nie? Trener jest pracownikiem klubu i poniekąd także przełożonym zawodników. A nade wszystko jest odpowiedzialny za wyniki. A żeby te mieć, musi zacząć skutecznie działać, bo czas leci. Już się użalaliśmy nad piłkarzami, głaskaliśmy ich i wspieraliśmy. Sami zgotowali sobie ten los. Wyrozumiałość i ludzkie podejście nie zdały egzaminu. Czas na inne metody. Czy skuteczne to się okaże za minimum kilka m-cy. Jak piłkarze się przekonają, ze tego trenera już nie dadzą rady zwolnić to się może wezmą za robotę. I jeśli znów będą wyniki to zbiorą ZASŁUŻONE pochwały i otrzymają premię.

Do tego czasu zdobądźmy się na ten legendarny już dystans ;) i weźmy trochę na wstrzymanie.
Robbson177
2017-10-12 00:24
Czy wy widzicie różnice w krytykowaniu publicznie a prywatnie??????????????
Nie chodzi o to by tych piłkarzy głaskać, ale publiczne pietnowanie jest nie w porządku.
Chyba zawsze w życiu jak macie do kogoś pretensje to mówicie :chodz wyjaśnijmy to w cztery oczy a nie gadacie na lewo i prawo jak wam ktos lub coś nie pasuje.
2017-10-12 00:46
Robbson177, aie ma porownania do prawdziwego zycia. Porownajmy sytuacje nasza patologiczna - w Polsce - do tej z zachodu. Czy nie jest przypadkiem tak, ze wiekszosc trenerow krytykuje czasem swoja druzyne? Pewnie tak jest. Czy (w wiekszosci bardzo tymczasowi - oby!) pracownicy Legii biegajacy po boisku zasluzyli na krytyke? Oczywiscie! Czy retorycznie siegaja po takie okreslenia? Rzadko, ale dlatego, ze wiekszosc tez po prostu nic nie mowi i traktuje media jak zlo konieczne. Mowimy o tym, bo to cos niestandardowego, mamy trenera, ktory wymaga - od, zaszaleje i powiem to tak gornolotnie - pilkarzy, ale tez przede wszystkim od siebie. W Polsce tacy trenerzy z roznych wzgledow nie pracowali dotychczas zbyt dlugo - moze pora by to sie zmienilo? Albo dalej bawmy sie w polska mysl szkoleniowa.
2017-10-12 08:00
Wiesz porównania do panienek i to publiczne nie są zwykłą krytyką tylko jakimś nabijaniem się z piłkarzy. Bulwersuje to tym bardziej że Jozak w tym meczu trenerem.
Zagraliśmy jak panienki.
Oni zagrali jak panienki.
To jest duża różnica.
Pierwsza sugeruje że wszyscy są winni, także trener a druga że to wina piłkarzy. Nie kupuję drugiej wersji - Jozak tez odpowiada za ten wynik choćby wstawianiem takich wirtouzow jak Kopy.
alcoholiZed
2017-10-11 22:55
Witkowski, ci co cie znaja wiedza ze wiele rzeczy ci latwo przez gardlo przechodzi w te i we wte a nie przjedzie ci wspomnienie po imieniu co sie wydazylo na stadionie Legii po meczu tylko napisanie ze "Do tego doszly zdazenia okolomeczowe, ..., i pewnie jeszcze pare innych, przykrych dla nas spraw". Jak nie stac cie na wspomnienie co sie stalo tylko na zamiecenie kibicowskich smieci pod dywan "innych przykrych spraw" powinienies zmienic zawod na propagandziste bo na dziennikarza zwyczajnie sie nie nadajesz.

A teraz czekam na wykasowanie tego postu w tempie ekspresowym bo odpowiedzi i polemiki to bym sie tylko po dziennikarzu spodziewal a nie po takim jak ty propagandziscie.
2017-10-11 23:48
Co wiecej - mowi sie, ze Mourinho nie krytykowal druzyny i to sie podaje jako przyklad. A on nie tylko wielokrotnie krytykowal druzyne, jak i celowal w poszczegolnych zawodnikow. Przyjelo sie w Polsce, ze nie mozna krytykowac druzyny, no bo sie obraza pilkarze i zwolnia trenera. Przyjelo sie, ze treningi maja byc lekkie i duzo wolnego, by pilkarze byli zadowoleni, a tak naprawde potem sie okazuje, ze oni sa beznadziejnie slabi i kazdy mlody Polak-pilkarz wyjezdzajac z kraju do lepszej pilkarsko nacji udziela wywiadu jak to tam sie ciezko trenuje. No to moze ktos zaczalby trenowac w Polsce w koncu? Moze warto, trenowali za Czerczesowa i byly efekty. Byly. Do tego drazni mnie, ze autor ma czelnosc mowic do trenera po imieniu. *....*, jakos o Magierze nikt nie pisal Jacek, albo Jacuś, jesli juz to robil to bylo ewidentnie bez szacunku, a to powazny czlowiek, ktoremu szacunek sie nalezy. Jak dalej my - kibice - bedziemy dawac pilkarzom ciche przyzwolenie na takie akcje to do przodu nie pojdziemy na pewno. Ilu jeszcze trenerow ta grupa ma zwolnic?
2017-10-11 23:53
Odpowiedzialem nie pod tym komentarzem co chcialem, sorry, Panowie ;-) Oczywiscie mialo byc pod komentarzem Heńka.
2017-10-12 00:27
Vinnie, ale on to zrobił publicznie.
Czy twój szef lata po mieście i skarży się na Ciebie jaki to Ty jesteś hu... wy pracownik? Załóżmy ze cos źle zrobiłeś i zamiast w 4 oczy skarży się komu popadnie?
2017-10-12 12:20 IP 83.21.1***
No właśnie,chciałbym się dowiedzieć,kto to jest ten facet co wali w mordę Rzeźniczaka a teraz "zaprasza na rozmowę" piłkarzy na parkingu?
Mieszkam na prowincji,więc nie znam zakulisowych spraw.Może ktoś mnie uświadomi ?.
HenningBerg
2017-10-11 22:08
Znowu czytam że Jozak nie powinien tak mówić. Nie powinien bo co? Nie skrytykował poszczególnych zawodników tylko całą drużynę. Powiedział że nie realizowali założeń taktycznych i zagrali jak panienki. Jak oglądałem mecz, to widziałem że odpuścili od pierwszej sekundy. Widziałem mecze gdzie piłkarze odpuszczali, nawet takie w których odpuszczali po 5 minutach, ale takiego żeby odpuścić od razu i nawet nie spróbować walki to sobie na poziomie ekstraklasowym nie przypominam od baaardzo dawna. Zatem co jeśli Jozak ma po prostu rację? Drużyna go zawiodła, może nawet specjalnie, umyslnie, bo przecież nie jest żadną tajemnicą że już tak raz zrobili ci sami ludzie rok temu z Hasim. A on wszedł do szatni zdiagnozowal problem, widzi że z tych ludzi nic nie będzie i komunikuje że nastaja nowe porządki. Ma poparcie prezesa i dyrektora, będzie rewolucja, albo ktoś pokazuje że nie jest dywersantem i zostaje albo pożegnaja go. Nie znam Jozaka, można mu zarzucić brak doświadczenia na najwyższym szczeblu, ale wydaje mi się za inteligentnym gościem i jego wywiad był za spokojny i zbyt wyrachowany żebym uznał że kierował się w tym co powiedział emocjami i nie przemyślał co mówi i jakie to będzie miało konsekwencje. U mnie też ma czysta kartę i nie wyciągam na razie wniosków co do jego postępowania zanim nie zrozumiem do czego dąży. A krytykę jego że strony "ekspertów" odbieram jako typowy atak na gościa spoza karuzeli.
2017-10-12 10:03
No to jak ma u ciebie czystą kartę to napewno jest już spokojniejszy
2017-10-12 10:08
Heniu, co do zasady - pełna zgoda. Jedna ważna rzecz: Nie napisałem, że nie powinien tak mówić, tylko, że nie powinien tak mówić "publicznie". Takie mam zdanie. Pozdrawiam.
swirekwampirek
2017-10-11 21:20
"to widzę zbyt dużą amplituda zmian zdania"
Ty być bardzo "mądra".
2017-10-11 21:41
Ważne że autor ma w sobie samokrytykę a nie podejście typu Dąbrowski i Kucharczyk. Bo mógł tu komuś odpisać że "sam robisz błędy" lub "sam napisz artykuł".
TLW81TLW
2017-10-11 20:11
Zgadzam się z Yan86

Dodam że, sytuacja w tej chwili w naszej drużynie jest specyficzna a piłkarze przyzwyczajeni do głaskania w mediach lub milczenia gdy jest źle mogli poczuć się bezkarnie gdyż na świeczniku z reguły bywał głównie trener jako ten co ponosił winę za porażki. Piłkarze mogli manipulować swoją grą tak by wyglądało to na brak "ręki" trenera. Wykluczam jednak nazwisko poprzednika gdyż tu ewidentnie sytuacja była inna. Lubiany trener przez zawodników, który nie wymagał zbyt wiele, który tylko chwalił a "zwolnili go" ci na których jednak stawiał, walczyli na ile potrafili, widać było jednak bardziej nieporadność i brak pomysłu na grę niż jawną grę na zwolnienie.
Rok temu jednak nielubiany trener, który sporo wymagał i odważył się skrytykować co niektórych piłkarzy grających słabo(choć publicznie nie wyjawił nazwisk to wiadomo o kogo chodziło) został wykiwany przez tych, którzy czuli palący się grunt pod nogami. Tak na prawdę czystki miały nastąpić już dawno. Już dawno polecieć mieli ci dla których Legia to za wysokie progi a jakimś cudem dalej tu są choć kilku już nie ma...

W tej chwili z nowym szkoleniowcem nie ma chemii, jest niepewność co do swojej przyszłości, trzeba dawać z siebie maxa a nie każdemu jest to po drodze. Wcześniej wszystko przecież było stabilne, była hierarchia a teraz trzeba zapierdzielać od nowa.
Wydaje mi się że RJ powinien mieć i chyba ma większy komfort pracy niż albański trener. Właściciel wierzy w tego trenera, wie że popuszczenie płazem piłkarzom, którym nie chce się zbytnio wysilać będzie błędnym kołem dlatego będziemy oglądać albo zmiany w nastawieniu albo dość mocno przemeblowany skład na wiosnę złożony z piłkarzy, którzy będą wnosić pozytywne aspekty na boisku jak umiejętności, mocny charakter, ambicja, wytrzymałość, odporność psychiczna i siła fizyczna.

Tym razem czas na weryfikację przydatności piłkarzy do Legii. Najlepsi i ci którzy mają ambicje zostaną.
2017-10-11 20:20
Masz rację. Kolejnych parę spotkań da nam jako taką odpowiedź, co do warsztatu RJ, a także pokaże, czy nasi piłkarze są z siebie w stanie wykrzesać jeszcze nowe siły i chęci. Ja jednak bardziej wypatruję okienka zimowego i ruchów władz przy transferach. Zarówno "z" jak i "do" klubu. To będzie, wg. mnie, solidny krok, który nakreśli kierunek, w jakim możemy pójść. Choć, jak to często bywa, z dużych nadzie może i pozostać jedynie mrzonka i zimą za wiele się nie wydarzy na tym polu. Obserwujemy. Czekamy.
2017-10-11 20:22
@ TLW81TLW

Wydaje mi się, że Prezes zachowa spokój i da popracować trochę Jozakowi i jego ekipie. Z Hasim był o tyle problem, że nie wytrzymywał presji i pokłócił się z wieloma osobami w drużynie i klubie. W tej sytuacji piłkarze mieli sporo łatwiej o zwolnienie trenera. RJ zdaje się rozsądniejszy i mniej narwany niż BH. Trzymam kciuki za obecnego trenera, bo jak jemu się będzie wiodło to przede wszystkim będzie się też wiodło Legii.
2017-10-11 20:48
przemyslawwitkowski

Ja na pewno zachowuję spokój a dodam jeszcze że warsztat trenera ocenię na wiosnę. Tak jak Ty również wypatruję okienka bo to też jest część późniejszej oceny trenera, który odpowiada również za transfery, jakie zaakceptuje lub poleci.
Obecni piłkarze niekoniecznie będą chcieli grać w jednej drużynie z obecnym trenerem lub po prostu są/będą za słabi na wymagania tego szkoleniowca. Trzeba również wziąć pod uwagę ważny aspekt, że po pierwsze to nie jest jego autorska drużyna, ona się dopiero wyklaruje. Po drugie przejął drużynę przygotowaną w taki a nie inny sposób, być może nieprzygotowaną do takiego wysiłku jakiego wymaga. Czerczesow przejął drużynę w podobnym okresie a jego rękę najlepiej było widać na przykładzie Prijovica. Gdy zaczynał u nas grać był powolny i często spóźniony, wydawał się ogórkiem. Jednak po zimowych przygotowaniach to zaczynał być taki Prijo na jakiego czekaliśmy a w konsekwencji osiągnął taki poziom że teraz gra w reprezentacji Serbii i decyduje o awansie do MŚ.
Czas. Ale bardziej odległy niż kilka meczów tego sezonu jest potrzebny nowemu trenerowi. Ciekawy jestem na prawdę jego dalszego zarządzania drużyną i zobaczymy co będzie w maju.

Yan86

Też mi się tak wydaje. Poprzedni prezes wybrał bardziej popularny wariant a Mioduskiego nie uważam za kogoś kto działa pochopnie. Z resztą wybór tego a nie innego trenera to jego konsekwencja a nie jak sam mówił działania pod wpływem chwili i i jego oficjalne słowa o Magierze nie zmienią mojej obserwacji że DM ma długofalowy plan i go realizuje. Jestem dobrej myśli bo trzeba wiele rzeczy poukładać od podstaw a ten trener daje mi taką nadzieję.
NiePoddawajSie
2017-10-11 20:09
Trzeba było jeszcze poczekać z miesiąc z zabieraniem się za pisanie. Mówiąc delikatnie - żenada.
~
2017-10-11 20:08 IP 109.196***
Zgadzam się z Yan86

Dodam że, sytuacja w tej chwili w naszej drużynie jest specyficzna a piłkarze przyzwyczajeni do głaskania w mediach lub milczenia gdy jest źle mogli poczuć się bezkarnie gdyż na świeczniku z reguły bywał głównie trener jako ten co ponosił winę za porażki. Piłkarze mogli manipulować swoją grą tak by wyglądało to na brak "ręki" trenera. Wykluczam jednak nazwisko poprzednika gdyż tu ewidentnie sytuacja była inna. Lubiany trener przez zawodników, który nie wymagał zbyt wiele, który tylko chwalił a "zwolnili go" ci na których jednak stawiał, walczyli na ile potrafili, widać było jednak bardziej nieporadność i brak pomysłu na grę niż jawną grę na zwolnienie.
Rok temu jednak nielubiany trener, który sporo wymagał i odważył się skrytykować co niektórych piłkarzy grających słabo(choć publicznie nie wyjawił nazwisk to wiadomo o kogo chodziło) został wykiwany przez tych, którzy czuli palący się grunt pod nogami. Tak na prawdę czystki miały nastąpić już dawno. Już dawno polecieć mieli ci dla których Legia to za wysokie progi a jakimś cudem dalej tu są choć kilku już nie ma...

W tej chwili z nowym szkoleniowcem nie ma chemii, jest niepewność co do swojej przyszłości, trzeba dawać z siebie maxa a nie każdemu jest to po drodze. Wcześniej wszystko przecież było stabilne, była hierarchia a teraz trzeba zapierdzielać od nowa.
Wydaje mi się że RJ powinien mieć i chyba ma większy komfort pracy niż albański trener. Właściciel wierzy w tego trenera, wie że popuszczenie płazem piłkarzom, którym nie chce się zbytnio wysilać będzie błędnym kołem dlatego będziemy oglądać albo zmiany w nastawieniu albo dość mocno przemeblowany skład na wiosnę złożony z piłkarzy, którzy będą wnosić pozytywne aspekty na boisku jak umiejętności, mocny charakter, ambicja, wytrzymałość, odporność psychiczna i siła fizyczna.

Tym razem czas na weryfikację przydatności piłkarzy do Legii. Najlepsi i ci którzy mają ambicje zostaną.
~L
2017-10-11 20:03 IP 94.254.***
Przez lata podobne dyrdymały cyklicznie powtarzamy i efekt jest jaki jest . Na brak krytyki ciszę i spokój to trzeba zasłużyć. Na razie to oni zasługują na szpadel, miotłę lub zmywak w McDonalds. Tu nie widać żadnych ale to żadnych objaw poprawy. Teraz to trzeba krytyki do bólu właśnie, bo może to sprawi, że że szefostwo w końcu zatrudni zawodowców, (choć kilku) i pozwalnia tych co do poważnego klubu się nie nadają. Tak pod względem sportowym jak i charakterologicznym, ambicjonalnym. Tu się mleko wylało. Potrzeba trzęsienia ziemi w kadrze a nie ciszy i spokoju. Ileż to już razy przerabialiśmy (cyklicznie)? Jak długo to trwa? Wszystkie nie pasujące ogniwa out a nie tysiące wymówek dla pół amatorów bez jaj, bez waleczności.
~lob
2017-10-11 20:00 IP 89.64.0***
Jak ja czytam taką długą "epopeje" to wiem, że nic to nie da, tu trzeba krótko ( piłka nożna to prosta, nie skomplikowana gra ).........
Ja powiem krótko...koniec z grupą tortową, koniec z wypadami nocnymi do klubów w czasie ligi, trenujemy pięć razy w tygodniu w tym trzy razy przez 8 godzin ( w tym dwie godziny taktyki ) i wyniki muszą przyjść... a dlaczego ? bo mamy w naszej marnej lidze najlepszych zawodników. ( 5 reprezentantów różnych krajów na stałe powoływanych, 2 reprezentantów, którzy zaliczyli przygodę i dwóch polskich byłych reprezentantów ( Kucharz i Jodła ) do tego reprezentant młodzieżówki ( Szymański ) i paru rutyniarzy, którzy mają ponad 30 lat i ogromne doświadczenie ( Malarz, Dąbrowski, ) do tego ten Włoch, Portugalczyk i Niezgoda )
Ja się pytam kto z naszej ligi ma taki potencjał ???
Panowie !!! wszyscy do pracy ( do porządnej roboty ), a wyniki muszą przyjść i uznanie kibiców. ( najlepszych na świecie )
Tylko LEGIA !!!
horhe
2017-10-11 19:41
To jest właśnie koszmar internetów - domorośli "felietoniści" z frazesami na klawiaturze. Pół biedy gdyby jeszcze potrafili składać zdania złożone w ojczystym języku, a tak - aż oczy bolą.
Poćwicz Panie Przemysławie pisząc "do szuflady" zanim zdecydujesz się na kolejne "publikacje". Na razie piszesz tak jak Legia gra.
2017-10-11 19:58
Dorzucę jeszcze brak korekty. Przykład pierwszy z brzegu: "około meczowych". To się pisze łącznie, panowie redaktorzy!
2017-10-11 20:30
@Gambit - dzięki za wyłapanie błędu. Pozdrawiam.
2017-10-11 20:58
przemyslawwitkowski

Fajne i profesjonalne podejście do pracy. Ważne jest przyznanie się do błędu i próby wzięcia na siebie odpowiedzialności a nie odpieranie "ataków". To wróży że błędy będą przekuwane na lepszą jakość i rozwój.

Powodzenia w pisaniu ciekawych analiz i artykułów :)
2017-10-11 21:00 IP 83.28.2***
Panie horhe, nie mogę się doczekać Twego felietonu. Może masz jakiś w szufladzie? Wybacz, ale ciągłe ujadanie i oczernianie innych jest znacznie prostsze niż pokazanie swoich talentów. Potrafisz lepiej pisać (choć tekst maksymalnie na 3.5) - wykorzystaj to. Jeśli nie - to schowaj swoje "profesjonalne oceny" we wspomnianej szufladzie.

Jozak zły, Mioduski zły, Leśniodorski zły, Magiera zły, zawodnicy źli, kibice źli, kibole źli, redakcja zła, horhe dobry.

Nie podoba się to nie czytaj. Miłego wieczoru.
~fan Kazimierza D.
2017-10-11 18:09 IP 95.160.***
Ryba psuje się od głowy.Za zaistniałą sytuację (od początku roku do dziś) odpowiedzialni są właściciele klubu. Cała trójka.Jakby pracowali odpowiedzialnie nie było by tego dziadostwa. Widzieli tylko kasę .
~ad
2017-10-11 17:22 IP 193.105***
wpiszcie sobie w google:
mourinho krytykuje zawodników

To zobaczycie jak wygląda krytyka publiczna i po nazwisku.
Nawet po wygranym meczu się zdażała.

A u nas po mega katastrofie Panowie Piłkarze się obrazili ?
2017-10-12 09:21 IP 193.105***
Oj,,,
Zdarzała.
~Mareeeek
2017-10-11 17:06 IP 188.39.***
Ani slowa o zaatakowaniu pilkarzy przez bydlo nazywajace siebie kibicami. Ktory normalny pilkarz chcialby grac w takim klubie?
~Czaro1987
2017-10-11 16:32 IP 94.254.***
Wszystko ok ale jak czytam o pracy trenera nad głową i mentalnościa 30 letnich byków to mi ręce opadają. Taki mon zarabia bardzo duże pieniądze , trenuje 1,5 h dziennie jak się nie potrafi mentalnie nastawić to niech idzie na magazyn na widlaka.
Yan86
2017-10-11 16:26
Autor tekstu (słusznie zresztą) apeluje o dystans po czym sam go bardzo szybko traci...
Nie rozumiem tego ciągłego trzęsienia się nad wypowiedzią Jozaka. Powiedział facet prawdę. Oczywiście zazwyczaj takie teksty nie powinny wychodzić poza szatnię, ale w obecnej sytuacji jest zdecydowanie inaczej niż zazwyczaj.
Otóż nasze gwiazdy nie zadziałało odpadnięcie z LM i LE oraz zmiana trenera (efekt nowej miotły). W zasadzie nic na nich nie działa. Nasi zawodnicy po zeszłym sezonie dalej chyba nie obudzili się z tego pięknego snu. Co pokazują zresztą akcje na mieście z niektórymi naszymi ananaskami. Ktoś w końcu musiał pier* ręką w stół. Niefartownie trochę, że publicznie, ale być może tak było trzeba. I jeżeli faktycznie mają jaja, a nie są dziewczętami jak imputuje im Jozak to się wezmą w garść i zaczną znów walczyć dla klubu i kibiców!
2017-10-11 18:13
Dodałbym jedną rzecz - nie wiem jak autor artykułu, ale przynajmniej zdecydowana część krytykujących Jozaka naszych rodzimych ekspertów ma w porównaniu z nim zerowe doświadczenie w sprawach profesjonalnego kierowania drużyną, w tym w kwestiach motywacyjnych i grania nastrojami zespołu.
Na pewno ja nie mam takiego doświadczenia, więc w tej kwestii zdaje się na trenera, który (mam nadzieję) jest w tej dziedzinie ekspertem, mimo że może to mi się wydawać niezrozumiałe.
W kraju gdzie mamy 38 mln trenerów, 38 mln speców od przygotowania fizycznego czy 38 mln fachowców od finansów takie podejście nie jest popularne, ale mimo wszystko zalecałbym je stosować, nie tylko w kwestii piłki.
2017-10-11 18:59
Dokładnie. Wygląda na to, że gruntowna przebudowa drużyny jest konieczna. A najczęściej nie jest to proces bezbolesny. Dajmy nowemu sztabowi chwilę spokoju. Niech przynajmniej przepracują jeden okres przygotowawczy i ściągnął choć jednego zawodnika.
2017-10-11 19:38
Wystarczy zarządzać grupa ludzi by wiedzieć że Jozak zachował się jak komplety kretyn. Otworz pierwszy lepszy podręcznik Zarządzania Zasobami Ludzkimi. Pierwszy podział tzw kierownika, coacha, managera to podział na szefa - bossa, którego jak balast ciągną pracownicy, który bije z batem, mówi: ja a nie my itd. Od tego zarządzania się odchodzi na rzecz kierownika :lidera, który pomaga, wspiera. Nie ja, tylko my.... itd.

Jak kierownik zdobywa autorytet? Swoją pracą z grupą,wsparciem, pomoca. Razem pchają wózek... a nie tym stoi z boku i przygląda...

U naszych piłkarzy trzeba zmienić postawę... Trudno by ich czegoś nauczyć nowego, ich starych wygow. To już uksztaltowani piłkarze.
2017-10-11 19:39
100% racji. Jak się pisze o potrzebie dystansu, to trzeba poczekać przynajmniej do niedzieli. Trener miał nareszcie okazję, żeby wpłynąć na grę zespołu, popracować nad przygotowaniem fizycznym, taktyką... W niedzielę się okaże, czy Jozak zachował się dobrze, czy źle, czy wyrwał piłkarzy z marazmu, czy zespół nabiera jakiegoś stylu, czy jest widoczny postęp?
2017-10-11 20:13
@ Robbson177

Jak dla mnie porównywanie dwóch odmiennych światów nie ma trochę sensu. Czym innym jest być pracownikiem czy właścicielem firmy, a czym innym piłkarzem czy trenerem. Ja rozumiem Twój przekaz i wiem o co Ci chodzi, ale ileż można jeszcze ich niańczyć? W angielskiej piłce mawiają "no one is bigger than club". Myślę, że w takim klubie jak Legia ta zasada powinna przyświecać każdemu bez wyjątku. Nawet piłkarzom, a może nawet przede wszystkim im.
2017-10-11 20:25
Autor tekstu obiecuje, że postara się nie stracić dystansu...za szybko :).
~znużony
2017-10-11 16:06 IP 89.70.8***
Ja się zastanawiam kim są piłkarze? Czy to są zahukane dzieciaki które trzeba chronić przed złymi emocjami, czy może jednak to są dorośli faceci którzy musza wytrzymywać presję na boisku i poza nim? Jeśli wszyscy twierdzą że zagrali bez ambicji i mówią o tym głosno, nie wyłączając autora tego tekstu, to nie rozumiem skąd taka histeria że oni teraz będą zdołowani i że trener niesłusznie porównał ich do dziewczynek?
Z tego wynika że na forach każdy pierwszy lepszy palant może po nich jechać, dziennikarze mogą wylewac na nich pomyje ale trener musi trzymać fason.
Jeśli nawet wyszli na boisko i nie chciało im się zrealizować tego co było omówione z trenerem przed meczem.
To nie są chłopcy ze szkółki niedzielnej i nie mają prawa mówić o przeciwniku "bo oni nas kopali i popychali" mazgając się.
Jest taka maksyma Legii Cudzoziemskiej "maszeruj albo umieraj" i tego samego oczekuję od ZAWODOWYCH SPORTOWCÓW.
Teraz trener, według autora powinien wycierac wszystkim noski i pytać "co ci dolega synku? Dlaczego nie chce ci się walczyć, może chcesz do mamusi? "
Czy to trener ma ich namawiać do ambitnej gry? Trener i klub nie potrzebują nieambitnych i zasmarkanych piłkarzyków. Albo się ogarną albo niech idą grac gdzie się będą mogli tłumaczyć że nie grają dobrze bo źle o nich mówią.
To co słysze i czytam to jest jakieś pomylenie pojęć. Po to się selekcjonuje i szkoli zawodników żeby byli jak żołnierze zawodowi, świadomi celu i ryzyka.
Trener nie jest od wymieniania pieluch tym "wojownikom" których załamuje krytyka z jego strony.
2017-10-11 22:16
Świetne!
~slaby
2017-10-11 15:35 IP 78.9.18***
koleżko, ani słowa o bandytach,którzy zaatakowali piłkarzy?
to wyobraź sobie, że mi się ni podoba Twój komentarz, i co, mam podjechać do redakcji i jak będziesz wychodził z roboty dać Ci oklep? bo słabo piszesz?
słabe to
~jo
2017-10-11 15:32 IP 37.47.5***
Tak czytam o zaangażowaniu i walce a właściwie braku tych elementów i przypominam sobie temat wstrzymania "wyjściówek"... Nie mam pewności czy to wdrożono w życie, a jeśli tak to czy poczynania piłkarzy nie są konsekwencją tego wydarzenia. Bo o ile wcześniej jakoś tam grali to w poznaniu po prostu mieli na to wywalone. Oj przydałby się dobry mecz w niedzielę...
Liczba komentarzy: 59

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij