Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

19 listopada 2017

Jak zaciąg z "jedynki" zagrał przy Konwiktorskiej?

2017-11-12 20:00:24
img
Minęło trochę czasu od ostatniego, tak licznego "zaciągu" zawodników z pierwszego zespołu do rezerw. W niedzielnych derbach pomiędzy Polonią a Legią II w ekipie Krzysztofa Dębka pojawiło się aż dziewięciu graczy, którzy na co dzień ćwiczą pod okiem Romeo Jozaka. Chorwat zresztą obserwował spotkanie z trybun.

"Zrzuty", "zaciąg" - określeń na grę zawodników "jedynki" w drugim zespole jest kilka. Historia pokazuje, że liczne występy piłkarzy z pierwszej drużyny rzadko kiedy kończą się pozytywnie. Przykłady spotkań z Lechią Tomaszów Mazowiecki (0:3), za czasów Jacka Magiery, oraz Oskarem Przysucha (4:4), już za kadencji Dębka, zawsze negatywnie oddziałują na wyobraźnię. Rzadko się zdarza, że gracze schodzący do rezerw, wypadali kapitalnie. Najjaśniejszym przykładem był chyba w przeszłości Orlando Sa, do niedawna przebłyski miewał Hildeberto. Innym przypadkiem był Michał Kopczyński, który ponad rok temu regularnie gościł w "dwójce", a Krzysztof Dębek nazywał go częścią kręgosłupa drużyny. Wielu jednak najzwyczajniej spełniało cel występu, ogrywając się, zyskując minuty na murawie. Zakładając, że rezerwy mają w pierwszej kolejności służyć "jedynce", efekt był osiągnięty.


Przy Konwiktorskiej było podobnie, jak w przeszłości. Drużyna złożona głównie z zawodników pierwszego zespołu grała przeciętnie. Lepszy fragment warszawiaków zaczął się po zmianach, gdy na murawie zaprezentowali się Piotr Cichocki, Robert BartczakMateusz Praszelik Eryk Więdłocha. Wtedy rezerwy bardziej przypominały zespół, który można oglądać regularnie. Pewne rozegrania, schematy były już żywcem przeniesione z treningów. Brakowało tego wcześniej, gdy piłkarze prezentowali styl nie przypominający tego z "jedynki" ani "dwójki". Czy ktoś błysnął indywidualnie?


Bezapelacyjnie plusik musi pojawić się przy nazwisku Konrada Jałochy. Golkiper uratował Legię zwłaszcza w pierwszej połowie broniąc trzy strzały z bliskiej odległości w jednej akcji. W drugiej części gry również popisywał się skutecznymi interwencjami. Drobnym mankamentem było wprowadzanie piłki do gry, ale w tym aspekcie wszyscy członkowie bloku defensywnego mogli spisać się lepiej.


Będąc przy defensywie - ta spisała się solidnie. Najlepszą rekomendacją jest czyste konto. Boczni obrońcy, Łukasz Turzyniecki Łukasz Moneta starali się rzadko dopuszczać polonistów do dośrodkowań. "Turzyk" miał o tyle więcej pracy, że gospodarze często kierowali piłkę na lewą flankę do swojego lidera, Grzegorza Wojdygi. Ten nie mógł jednak wiele zdziałać. Na przemian podłączali się do ofensywy, ale dośrodkowania za rzadko docierały do kolegów. Wspólnym sukcesem defensorów i drugiej linii było sprawienie, że poza wspomnianymi już wcześniej sytuacjami, kiedy interweniował "Jao", "Czarne Koszule" uderzały głównie z dystansu. Widoczny był fakt, że pierwszy mecz po kontuzji rozgrywał Mateusz Żyro. Stoper na ogół był w odpowiednim miejscu i czasie. Problematyczne były jednak jego próby rozgrywania piłki. Stać go zdecydowanie na więcej. Być może kłopot leżał w braku rozegrania i czucia piłki?


Bolączką linii pomocy była kreacja. Najlepiej na tym polu prezentował się występujący na skrzydle Tsubasa Nishi. Japończyk wyróżniał się na tle pomocników, a także swojego vis-a-vis, Dominika Nagy'a. Węgier był bezbarwny i trudno było zapamiętać akcje z jego udziałem. Po 45 minutach zszedł z boiska, a wcześniej głównie chował się za plecami kolegów. Należał do najsłabszych na murawie. Nieźle w destrukcji prezentował się duet Michał Kopczyński - Thibault Moulin. Francuz stał się aktywniejszy po 20 minutach spotkania, nieźle asekurował, ale nie próbował brać na siebie ciężaru rozgrywania futbolówki. Po zawodniku, który potrafił prezentować swoje walory w Lidze Mistrzów, można oczekiwać większych chęci w grze do przodu. Na Konwiktorskiej Moulina można porównać do rzemieślnika. Zrobił swoje, ale do bycia mistrzem cechu pomocników nawet nie próbował aspirować.


"Kopa" zaczął  podłączać się do ofensywy w drugiej połowie, ale kreacja nie należała do jego zadań. Plus należy się za uszczelnienie środka w gorących końcowych minutach. Spokój wychowanka "Wojskowych" przydawał się również w momentach zagrzanej głowy Hildeberto. Najbardziej wysuniętym z pomocników był Miłosz Szczepański. Nie zabrakło starań, choć - jak całej drużynie - brakowało precyzji. Pozytywna była jego akcja z Nishim, gdzie po wymianie podań, na spalonym został złapany Hildeberto, który i tak przegrał w sytuacji sam na sam z golkiperem rywali. 

 

Portugalczyk z powodu kontuzji Mateusza Majewskiego na rozgrzewce, zagrał na szpicy. Nie była to jego pozycja. Hildeberto nie potrafił się zastawić, przetrzymać piłki czy zgrać jej kolegom. Co gorsze, przegrywał większosć pojedynków. Nieznacznie więcej prezentował schodząc na skrzydło. Trudno było jednak pozbyć się wrażenia, że udane dryblingi były częściej przypadkowe niż zamierzone. Gdy brakowało szczęścia, wychowanek Benfiki był dość prosto zatrzymywany przez rywali. Gra Portugalczyka była irytująca, brakowało pomyślunku. Duży minus należy się za ciągłe dyskusje z arbitrem. Sędzia Piotr Rzucidło był daleki od napominania graczy, ale wychowanek Benfiki postawił sobie za cel przetestować cierpliwość niedzielnego rozjemcy derbów. Jeśli tym meczem chciał przekonać do siebie siedzącego na trybunach Romeo Jozaka, to z pewnością tego nie zrobił.

Legia II nie przegrała przy Konwiktorskiej. W drugiej połowie miała niezłe momenty, ale w pewnych fragmentach ponownie przypomniała elementy spotkań m.in. z Przysuchy. Legioniści z pierwszego zespołu wybiegali się, mają za sobą kolejną jednostkę treningową. Gracze z drugiej drużyny zostali z wynikiem, który nie pomaga w przesuwaniu się do góry ligowej tabeli. Kibice mają za sobą widowisko transmitowane w telewizji, które nie mogło przyprawić o zachwyt, nie dało też zbyt wielu emocji, jedynie materiał do dyskusji i analiz.


 

Legia - Górnik
Autor: Piotr Kamieniecki Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~xnxnx
2017-11-13 13:29 IP 89.72.1***
Zeslancy z jedynki swietnie zagtali z sikilem ostroda, hildeberto byl bajlepszy na boisku, ale rozumiem, ze to teorii niecpasuje i mozna zapomniec. Co do reszty to sie zgadzam i twierdze ze zsylanie ludzi z jedynki do 3 ligi to bezsens.
GS8GS
2017-11-12 23:51
Problem jest taki że u nas scauting co najwyżej jest na papierze. Bo za kilkoma strzałami są same niewypały, i do tego cholernie drogie. Wszędzie słyszy się o kontrakcie dla Guilherme, a podejrzewam że za kontrakt jaki ma Chukwu nawet by się nie zastanawiał. Ale my bulimy, lub buliliśmy kasę na statystów jak Necid, Chukwu, Swoch, Masłowski, Pasquato, Pinto, Trichowski, I za co zostanę pewnie zbrukany ale i też do tego grona, mimo dokonań dla klubu zaliczę Jodłę.

Teraz mam nadzieje że jakaś kasa na transfery się znajdzie, ewentualnie niewypały dostaną swoje karty bez odpraw.

Jozak podobnie jak Hasi ma pewnie listę nazwisk obserwowanych przez Dynamo i świetnie wie kto jest w naszym zasięgu, tyko najważniejsze pytanie czy będzie za co kontraktować ?
2017-11-13 00:13 IP 178.62.***
Raczej z tym nie będzie problemu.Jozak mówił w wywiadzie z Wilkowiczem,że nadal ma dobry kontakt z Mamiciem (Prezydent Dinama Zagrzeb i najbardziej wpływowy ,najbogatszy facet w Chorwacji) podobno dzwoni nawet do niego po meczach Legii i mówił,że będzie się teraz denerwować tak samo jak na meczach Dinama bo Legia wygrywa tylko po 1-0 Pewnie Jozakowi bez problemu kogoś od siebie wypożyczy na sezon jeśli nie odda definitywnie a nawet w rezerwach Dinama grają sami młodzieżowi reprezentancji Chorwacji
2017-11-13 02:04
Też mam listę. Tych co chce Dynamo to my mieć nie będziemy, chyba, że będzie to 4-5 wybór. Bałkany odpadają. Bardziej ktoś z rozgrywek młodzieżowych we włoszech, lub sondowanie 3 lub 4.ligi i szukanie albańczyków, serbów z podwójnym paszportem. Prędzej jakiś Polak przejdzie do Chorwackiego potentata niż na odwrót. Kupiliśmy Kulenovica i ... haha. To taka współpraca jak z Flu. Pamiętam jak Flu przyjechało na jakiś turniej, nawet TVN to transmitował w lipcu lub sierpniu kilka lat temu. Wtedy został ten Alan, co miał karierę w Polskiej reprezentacji robić. A nawet za słaby na arkę. To poniżające kogo oni nam zaserwowali. Gdzie te diamenty od Ljubo, Choto, chyba Ekwueme lepszych by znalazł, skoro tak bogato obsadzał tą Piotrówkę czy jakoś tam. Olisademe tez ponoć skaut/menager i BÓG wie kto jeszcze. A każdy tylko chce wyciskać LEGIĘ. Konwiktorska na murzynach sporo zyskała. A my? Już w Zimbabwe nie ma silnych murzynów? Drugi Choto to moje marzenie. Takim zawodnikiem jest dla mnie Diaw z korony. Gość znikąd.

Teraz trzeba zarabiać a nie głupio wydawać. Zostało kilka meczy, i myślę, że Jodła dobrze je rozegra bo chce być w kadrze. Mam przeczucie, że również chce zarobić kasę a' la Rado, co go ustawi po tych przygodach jakie miał, lub ma nadal. Drugi poziom w hamglii lub wyjazd do arabskich krajów bądź podbijać Azję. A jeśli będzie grał słabo pożegnać się. Budżet trochę odetchnie, a za podobny kontrakt można młodego znaleźć, przynajmniej z siedem lat młodszego.
~z wawy
2017-11-12 23:23 IP 178.235***
nijak nie zagrał słabe to było jak cholera, jeżeli ktoś wierzy w Berto i jego tzw odpalenie to życzę mu powodzenia i gratulacje dla działu skautingu za za fantastyczny zaciąg, śmiechu warte
~L
2017-11-12 21:50 IP 91.189.***
Kopczyński powinien zostać w rezerwach i walczyć tam o pierwszy skład
2017-11-13 00:09 IP 83.6.2.***
Tak też myślałem. Z opinii Kopa nadaje się jak Hildeberto do odpalenia ... Nagy powinien gnić w rezerwach aż mu się zechce. Albo powiedzieć że będzie tam grał aż rezerwy awansują do 2 ligi
2017-11-13 01:39
A jak nie wywalczy to co z nim zrobić?
~Jozz-men
2017-11-12 20:41 IP 79.191.***
Berto nadaje sie do A klasy
2017-11-13 01:42
A myślałem że do Fiata 500
Liczba komentarzy: 10

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij