Serwis Legia.Net stosuje pliki cookies w celu lepszego poznania w jaki sposób nasi czytelnicy korzystają z naszych stron. Używamy cookies także w celach reklamowych i statystycznych oraz dla prawidłowego funkcjonowania niektórych funkcji serwisu. Mogą być one być również stosowane przez współpracujących z nami reklamodawców i firmy badawcze.

Każdy użytkownik może zmienić swoje ustawienia dotyczące plików cookies, korzystając z ustawień używanej przez siebie przeglądarki internetowej. Domyślne ustawienia najpopularniejszych przeglądarek na komputerach osobistych i urządzeniach mobilnych zezwalają na zapisywanie w pamięci urządzenia plików cookies.
X

Tło

18 grudnia 2017

Przegląd prasy: Zakapior przywalił Legii

2017-12-04 09:40:18
img
Poniedziałkowa prasa sportowa szeroko opisuje mecz Legii z Sandecją w Niecieczy. Podkreślane są takie fakty jak to, ze remis jest historycznym wyczynem mistrzów Polski w Niecieczy oraz to, że defensywa Legii gubi się bez Michała Pazdana. Oto kilka wybranych tytułów prasowych: Przegląd Sportowy - Historyczny punkt legionistów; Sport - Ziemia przeklęta dla Legii; Fakt - Słaba Legia traci punkty i przewagę; Super Express - Zakapior przywalił Legii; Polska the Times - Bez Pazdana defensywa się gubi.

Przegląd Sportowy - Po porażce w Kielcach, która tydzień temu kosztowała Legię utratę pierwszego miejsca w tabeli, 45-letni szkoleniowiec mógł chwalić swoich zawodników. Bo warszawianie zagrali przeciwko Koronie jedno z najlepszych spotkań w sezonie i byli bliżej zwycięstwa. W meczu z Sandecją mieli odrobić tamte straty. Drużyna z Nowego Sącza rozgrywa swoje mecze ligowe w Niecieczy, gdzie Legia przegrała trzy ligowe spotkania, ale z Bruk-Betem Termaliką. Tym razem mistrz Polski był zdecydowanym faworytem, bo zespół Radosława Mroczkowskiego nie wygrał ośmiu poprzednich spotkań ligowych (cztery remisy, cztery porażki), nie zdobył bramki od ponad 300 minut i przed tygodniem został rozniesiony przez Arkę Gdynia 5:0. Nic z tego. Gospodarze mieli prosty plan na to spotkanie. Oddali legionistom piłkę, cofnęli się na swoją połowę i liczyli na kontrataki oraz błędy zespołu ze stolicy. Drużyna Jozaka wymieniała podania, w pewnym momencie przewaga w posiadaniu piłki wynosiła 75-25 procent, ale nic z tego nie wynikało. Legia gubiła się w ataku pozycyjnym, nie umiała stworzyć okazji do zdobycia bramki. Napastnik Jarosław Niezgoda był odcięty od prostopadłych podań, dośrodkowania w pole karne nie docierały do adresata, brakowało celnych strzałów z daleka.


Gospodarze nie mieli zbyt wielu szans na kontry, ale w obu połowach doczekali się błędów gości. Najpierw pomylił się Inaki Astiz nie trafi ając stopą w piłkę, później Arkadiusz Malarz nie wyszedł  złapać piłki, która spadła na czwarty metr przed jego bramką. „Przepraszam za dziś, bardzo chciałem, nie wyszło. Dziękuję Drużynie za ten punkt i za wsparcie” – napisał na Twitterze Malarz. Kapitan grał na własną prośbę, w ubiegłym tygodniu zmarła jego mama (w połowie listopada 37-latek stracił teściową) i mógł nie jechać do Niecieczy, ale zacisnął zęby i chciał pomóc zespołowi. Nie udało się, ale to jego pierwsza tak poważna, pomyłka w obecnym sezonie. Wcześniej był jednym z najlepszych piłkarzy mistrza Polski, ratował zespół od utraty punktów i teraz, zamiast krytyki, zasłużenie dostał wyrazy wsparcia i współczucia.


Sport - To było jedno z tych spotkań, po których zadowolona nie była żadna ze stron. Sandecja wprawdzie urwała punkty obrońcom tytułu, ale przecież niemal do samego końca prowadziła, grając z przewagą jednego zawodnika. Z kolei gości w ostatniej akcji meczu .


Wydawało się, że warszawianie tym razem będą mogli wystąpić w optymalnym zestawieniu, jeśli chodzi o graczy odpowiedzialnych za destrukcję. Kontuzja Michała Pazdana okazuje się jednak trudna do wyleczenia, a Tomasza Jodłowca zmogła gorączka. Obaj zostali w Warszawie. I obu na murawie brakowało. Bramki Legia traciła bowiem po prostych błędach w defensywie. Pierwszy gol dla gospodarzy padł po fatalnym zachowaniu aż trzech obrońców stołecznego zespołu. Najpierw z piłką minął się Inaki Astiz, a potem łatwo we własnym polu karnym dali się ograć Maciej Dąbrowski i Łukasz Broź. Podanie od Filipa Piszczka przytomnie wykorzystał Wojciech Trochim i strzałem z bliskiej odległości otworzył wynik spotkania. Dąbrowski po części odkupił swoje winy po godzinie gry. Wówczas z rzutu rożnego centrował Thibault Moulin, a rosły stoper gości uderzył głową z 10 metrów nie do obrony. Legia zamierzała pójść za ciosem, ale zamiast tego… za dwa ciosy srogo zapłacił Guilherme. Brazylijczyk wyszedł na druga połowę nadmiernie zmotywowany i na przestrzeni dwudziestu paru minut zobaczył dwie żółte kartki.


Fakt - Po pięciu kolejnych zwycięstwach mistrz Polski nie potrafił wygrać drugi raz z rzędu. Tydzień temu Legia przegrała w Kielcach z Koroną (2:3), w sobotę straciła punkty w Niecieczy. Remis z Sandecją uratował w doliczonym czasie Jarosław Niezgoda. – W ostatnich dniach mieliśmy problemy w defensywie, co było widać w trakcie meczu. Nie da się wygrywać spotkań bez maksymalnej koncentracji – podsumował mecz trener Legii Romeo Jozak.


Super Express - Bardziej przypomina ochroniarza z dyskoteki niż piłkarza. Łysy, zwalisty, ze srogą miną i prowokującym spojrzeniem. Napastnik Sandecji Wojciech Trochim, który 10 lat temu nie przebił się w klubie z Łazienkowskiej, strzelił gola swojej byłej drużynie i przyczynił się do sensacyjnego remisu (2:2) beniaminka z mistrzem Polski. Trochim był w Legii w sezonie 2007/2008. Zagrał w lidze tylko w jednym meczu i bez żalu oddano go do Dolcanu Ząbki. – Widocznie byłem za słaby na Legię – mówił niedawno, a w sobotę doczekał się zemsty. W 36. min w piłkę nie trafił Inaki Astiz, przejął ją Filip Piszczek i zagrał do stojącego na środku pola karnego Trochima. Potężny atakujący w miejscu zrobił zwód, dzięki któremu położył Łukasza Brozia i Arkadiusza Malarza, po czym trafił do siatki. – Przewidziałem, co zrobi obrońca, i go nawinąłem – opowiadał w przerwie bohater Sandecji.


Polska the Times - Nie da się wygrywać meczów bez maksymalnego skupienia – rzekł Romeo Jozak, wskazując przyczyny remisu z 12. zespołem ligi. – Bez trzymania się taktyki i pełnej koncentracji. Patrząc na ostatnie mecze, straciliśmy dużo goli. Musimy poprawić grę w defensywie – nie miał wątpliwości trener Legii Warszawa. Większość z nich mistrz Polski stracił w minionym tygodniu. Po dwa z Koroną Kielce (3:2), z Drutex-Bytovią Bytów (4:2) i z Sandecją . We wszystkich nie grał Michał Pazdan. Leczy on kontuzję stawu skokowego, odniesioną miesiąc temu w starciu z Pogonią Szczecin (3:1). – Bez niego każdy w formacji popełnia błędy. To prawdopodobnie najlepszy obrońca w Polsce. Przy nim obojętnie kto by grał, czuje się pewniej. Mimo wszystko Legia z takimi rywalami, jak Sandecja, musi wygrywać. Stracone punkty mogą decydować o mistrzostwie Polski – stwierdził były obrońca stołecznego klubu Adam Topolski.


Dla Legii gole strzelili Maciej Dąbrowski i Jarosław Niezgoda. Pierwszy chwilę przed gwizdkiem sędziego po kolejnym uderzeniu piłki głową, trafił w słupek. Drugi minutę wcześniej pokonał Michała Gliwę strzałem... barkiem. 


 

Legia - Termalica
Autor: Marcin Szymczyk Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
zgoda
2017-12-04 11:28
Oglądałem mecz i był on bardzo dziwny. Niby chłopaki biegali, starali się, ale to wszystko było jakieś takie ciężkie, siermiężne. W pewnym momencie przy 1:1 powiedziałem, że jak ugrają remis to będzie sukces.
2017-12-04 11:39 IP 138.197***
Murawa nie nadawała się do szybkiej gry.Nie powinna być w ogóle dopuszczona do gry tam już prawie w ogóle nie ma trawy
~CEP
2017-12-04 10:40 IP 188.166***
No właśnie Malarzowi zmarła matka a większość już po nim jechała
2017-12-04 15:47
Współczuje mu wiem jak to jest jak umiera matka.Jeżeli jednak ta tragedia ma wpływ na jego grę to jako doświadczony zawodnik powinien porozmawiać z trenerem żeby go nie wystawiał na mecz.
2017-12-04 17:25
Powinien, ale widziales jak zagral w ostatnim meczu Ciezniak ?
Nie bylo dobrego wyjscia.
Liczba komentarzy: 5

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij