Legia.Net - Legia Warszawa - Trzecia połowa, czyli dogrywka po karnych - Trudne pytanie
Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

15 sierpnia 2018

Trzecia połowa, czyli dogrywka po karnych - Trudne pytanie

2018-08-09 13:31:26
img
Po „spektakularnych sukcesach” zarówno na arenie międzynarodowej, jak i własnym podwórku, należałoby zapytać o jedną, najważniejszą i najistotniejszą rzecz, w kontekście naszego klubu. Nim zadam to pytanie, wezmę kilka głębokich oddechów i postaram się opanować emocje, bo wszak one nieraz są złym doradcą. I mam dziwne przeczucie, że to prawidło powinno dotyczyć też chłodnego i poukładanego biznesmena jakim jest prezes Dariusz Mioduski. Ale o tym za chwilę.

Nie będę się pastwił nad ostatnimi „dokonaniami” Wojskowych, bo to co się niedawno wydarzyło, każdego kibica przyprawiło o potężną niestrawność. Największy klub w Polsce, dysponujący ogromnym budżetem, jak na krajowe realia, chełpiący się posiadaniem najmocniejszej kadry, prowadzący spektakularne kampanie marketingowe, znalazł się w miejscu, które w żadnej mierze nie oddaje takiego stanu rzeczy. Ba! Rozpieszczeni sukcesami ostatnich lat nagle od dwóch sezonów przecieramy oczy ze zdziwienia, że zamiast odskoczyć całej polskiej lidze na trzy długości i zadomowić się na dobre w rozgrywkach europejskich, zostaliśmy przez ten ligowy peleton wchłonięci i zaczynamy przepychać się ze średniakami, a zagraniczne wojaże zaraz mogą okazać się jedynie mglistym wspomnieniem. Ktoś dziś krzyknie: Chwila! Dudelange to nie Spartak! Oczywiście, że nie. Zwrócę uwagę tylko na dwie kwestie: Słowaków mieliśmy pożreć na śniadanie, a w kontekście luksemburczyków napiszę tylko ironiczne: w Europie nie ma ponoć słabych drużyn.


Niestety gdzieś ten plan na Wielką Legię rozsypał się jak domek z kart. Jestem w stanie uwierzyć, że przy Ł3 modlą się codziennie po wiele godzin, aby chociaż udało się załapać na statek pt. Liga Europy. Drżymy już przed potęgą piłkarską pochodzącą z jednego z najmniejszych krajów Starego Kontynentu, mając dodatkowo przed oczami przerażającą wizję nadciągających nad Wisłę piłkarską hordę mistrzów Rumunii. A i w kraju wszyscy już wiedzą, że Legia jest słaba i można z nią wygrać. Kibiców ubywa, wyniki są słabe, trenerzy są zwalniani, mimo, że i Jacek Magiera (legijne DNA) i Romeo „Złotousty” Jozak, mieli być szkoleniowcami na dłużej. Fanatycy krzyczą „Legia grać, k…a mać!” a piłkarze powtarzają wciąż te same tłumaczenia.


Legia Warszawa w przeciągu dwóch lat zalicza sportowo zjazd, a co gorsza nie widać rozwiązania, które miałoby to pikowanie powstrzymać. A zdobyty przed chwilą dublet, tylko lekko przypudrował ten nieciekawy obraz. I za chwil parę może się okazać, że nie ma ani Ligi Europy, ani mistrzostwa. Brzmi jak zły sen. Nierealne? Dziś jak patrzę na całą sytuację, w jakiej znalazł się klub, taki scenariusz wydaje mi się bardziej niż możliwy do spełnienia. NIESTETY. Dwa lata po bojach w Lidze Mistrzów, remisie z Realem Madryt, awansie z grupy do wiosennych rozgrywek Ligi Europy, Legia Warszawa, może wejść w czas ciemny, w którym z nostalgią, z kuflem piwa w ręku, będziemy wspominać niedawne sukcesy. I tu wracamy do tegoż, jakże ważnego pytania, o którym wspomniałem na początku. Brzmi ono bardzo prosto: Jaki jest plan?


Mamy jednego właściciela, któremu wielu kibiców ufało lub ufa. Dariusz Mioduski to poważny biznesmen, miał wprowadzić nasz klub na jeszcze wyższy poziom, a my z dumą mieliśmy wypełniać stadion po brzegi, kibicując ile sił w gardłach. Właściciel miał zatem pomysł pierwszy…potem drugi…następnie trzeci…Ok, wystarczy. Ostatnie kilkanaście miesięcy obfitowało w kilka koncepcji tworzenia drużyny w oparciu o polską czy chorwacką myśl szkoleniową. Zanim jednak któryś z pomysłów miał szansę się ukorzenić już był wyrywany, a w jego miejsce sadzono kolejny. Przyznam otwarcie, sam o tym często pisałem, że z optymizmem podchodziłem do proponowanych rozwiązań, które potem niestety w wyniku braku sukcesów, marazmu, słabej gry krytykowałem. Nie jest to może chłodne i profesjonalne podejście do tematu, ale ja tu nie jestem od zimnych, wielopoziomowych analiz, tylko piszę o tym, co mi leży na sercu i wątrobie. I tak coraz częściej czułem, że jestem robiony w przysłowiowego konia. Czyż nie chciałbym sukcesów pod wodzą Jacka Magiery przez lata? Chciałbym. Czyż nie chciałbym sukcesów pod wodzą Romeo Jozaka przez lata? Chciałbym. Czyż nie chciałbym, aby pomysły władz Legii wypaliły? Pewnie, żebym chciał. Któż nie? Nawet jeśli znamienici koledzy dziennikarze, parający się tym zawodem od wielu lat i znający realia polskiego futbolu od podszewki, kręcili nosami i mówili, że to się nie uda. Wbrew ich opiniom wierzyłem, a właściwie chciałem wierzyć, że się mylą. Niestety.


Ta cała sytuacja trochę przypomina dziecinne stwierdzenie „Obiecanki cacanki a głupiemu radość”. Mieliśmy prawo naiwnie wierzyć, że włądze Legii z właścicielem na czele poprowadzą Legię na nieznane dotąd wody piłkarskiego dobrobytu. Ale dziś po tych wszystkich zawirowaniach należy głośno i wyraźnie krzyknąć: „Sprawdzam!”


Chciałbym, żeby ktoś mi jasno wyłożył, kawa na ławę, jaki jest plan na nasz klub? Dokąd zmierzamy? Czy wyciągnięto wnioski? Czy dalej będziemy czepiać się emocjonalnie ( a o czym pisałem na samym początku) jakiś nie do końca przemyślanych rozwiązań? Kto weźmie za to wszystko odpowiedzialność? Kto to poukłada? Kiedy na Łazienkowską trafi trener przez duże „T” mający wizję popartą wieloletnią praktyką oraz sukcesami? Kiedy, w końcu, skończą się te wszystkie nieprzemyślane, trącące amatorką ruchy? Żadne akcje marketingowe tu nie pomogą. Tu potrzeba kogoś, kto będzie wiedział, z pełną świadomością, jakie rozwiązania są potrzebne i jak je implementować. I to może być najtrudniejsza lekcja dla Dariusza Mioduskiego. Może już czas usunąć się w cień i zatrudnić dyrektora sportowego/managera z prawdziwego zdarzenia, który poukłada cały ten bałagan? Steve Jobs powiedział: „To bez sensu zatrudniać mądrych ludzi, by potem mówić im co mają robić. My zatrudniamy mądrych ludzi po to, aby to oni mówili nam co mamy robić.” I może właśnie taka mądra osoba powinna trafić na Łazienkowską? Jak patrzę na to co się wydarzało przez ostatnie dwa sezony, to coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że Prezes Mioduski chciałby znać się na piłce, chciałby ogrzewać się w blasku sukcesów swoich decyzji. Niestety, chyba nie do końca się zna. Ale jego mądrość mogłaby polegać na tym, że cieszył by się z sukcesów, które wygenerują zatrudnieni przez niego specjaliści, którzy na tej piłce kopanej się jednak znają dużo lepiej czy my kibice.


I na koniec. Cała ta sytuacja jest cholernie trudna. Według mnie waży się teraz przyszłość naszego klubu. Stoimy na krawędzi i jeden zły ruch i polecimy na łeb na szyję. Liczę na mądrość osób zarządzających Legią. Liczę na to, że szukają rozwiązania, ale liczę też, że wyjdą przy tym poza własne, personalne ambicje. Sukces ma wielu ojców. I dobrze. Niech ma. Ale niestety porażka jest sierotą. A winny jest ten, kto podjął złą decyzję...


 

sklep
Autor: Przemysław Witkowski Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
Yan86
2018-08-10 18:32
Dobry tekst, w końcu musiały paść mocniejsze słowa.

Od dłuższego czasu piszę o tym, że powinien znaleźć się u nas dobry dyrektor sportowy, który razem z prezesem realizowaliby strategię klubu potwierdzoną z właścicielem. Coś na wzór modelu niemieckiego. Na ten angielski jesteśmy jeszcze niedojrzali, o ile w ogóle kiedykolwiek będziemy...

Jeżeli miałbym doszukiwać się pozytywów w całej tej sytuacji to widzę tylko jeden. Wybór trenera pokażę czy Pan Mioduski realizując swój "projekt życia" sięgnie jeszcze raz do kieszeni pomny błędami, czy jest "drobnym ciułaczem", który chciał po prostu na Legii się jeszcze bardziej dorobić?

Zegar tyka.
DonL
2018-08-09 21:39
Ok. Sprawdzam.
1. Gdzie jest trener/manager od 2 lat.
2. Gdzie jest akademia.
4. Gdzie jest nasza Super Młodzież
3. Dokąd zmierzasz Legio....
wojtunio
2018-08-09 18:27
Kolejny dobry tekst tego autora, zdecydowanie najodważniejszego z całej ekipy Redaktorów.

Ma szczęście, że może pisać jako Redaktor, na forum zostałby na potęgę zminusowany a wiadome osoby wyzwały by go od trolli w dodatku opłacanych przez... też wiadomo kogo.

Brawo Redaktorze, liczę na więcej. Liczę też, że zachęci Pan kolegów z Redakcji do zadawania istotnych pytań paru osobom w klubie a dodatkowo też bardziej otwartego ujawniania tego co się w klubie dzieje. A byłoby o czym pisać...
2018-08-09 18:58
Panowie Redaktorzy wolą słodzić Kucharczykowi laurkami niż zadawać istotne pytania. Wiadomo - piłkarz się jeszcze obrazi, klub się jeszcze obrazi i skończą się wejścióweczki. I co wtedy?
~sco(L)
2018-08-09 16:30 IP 79.185.***
już kilka sezonów obserwuję ruchy transferowe Legii i choć czasami wydają się one mieć sens z marketingowego punktu widzenia, to jeśli chodzi o kwestię sportową juz nie za bardzo... większość graczy którzy trafiaja do naszego klubu przychodzi tu po kasę, na emeryturę, lub dla zabicia czasu w okresie czekania na lepszą propozycję, i to jest główny problem w naszym klubie... zawsze popierałem Mioduskiego gdy mówił pięknie o akademii, o wprowadzaniu młodych zawodników, o promowaniu ich i późniejszych sukcesach związanych z ich odsprzedażą... tylko dlaczego do cholery tego nie robi, dlaczego to menedżerowie piłkarzy wciąż układają skład na poszczególne mecze, może czas pozwolić trenerowi na większą samodzielność, na odwagę która pozwoli mu wysatwić w pierwszym składzie i Szymańskiego i Nagy`a i Michalaka i Niezgodę i Żyro i Wieteskę i Nawotkę i Kulenovica... niech przegrają dwa - trzy mecze, pogodzę się z tym, ale niech grają nasi, młodzi, niech nabierają doświadczenia, niech poskramiają stres, niech uczą się reakcji i oczekiwań trybun, niech w końcu zaczną grać! Wierzę, że Ci wszyscy zostawili by więcej zdrowia i zaangażowania na boisku niż zaciężne armie zza granicy. I wierzę, że na koniec sezonu bylibyśmy wszyscy najwiekszymi wygranymi w całej lidze...
mkfan
2018-08-09 15:12
Trener trenerem ale tu faktycznie potrzeba sprawnego prezesa, który będzie żył tym co się dzieje w klubie 24h na dobę, 7 dni w tygodniu. Czekam na wyjście z tego marazmu bo tak słabo w klubie nie było już dawno.
Adriano
2018-08-09 15:07
Problem polega na tym, że Mioduski bezustannie łapie się na roztaczane przed nim wizje, których nie potrafi zweryfikować zanim rzeczywistość nie pokaże, że były to jedynie mrzonki. Ale on sam postępuje podobnie wobec kibiców, potęgę Legii budując jak dotąd głównie na retoryce dotyczącej wspaniałej przyszłości i długofalowego celu określonego na top 50 w Europie.

Można się rozpisywać nad możliwymi scenariuszami, próbować przewidywać, co będzie dalej z Legią, natomiast chyba warto wziąć pod uwagę i takie rozwiązanie, że Mioduski po kolejnym fiasku nowego pomysłu na klub zechce jednak rzucić ten interes w diabły, uznając po prostu, że - jak zapewne powie - dla dobra Legii powinien oddać stery. Nie oceniając takiego scenariusza, być może to tylko kwestia czasu.
sportowaWarszawa
2018-08-09 15:07
Może prezesowi-właścicielowi się coś pomyliło i zamiast do pierwszej pięćdziesiątki klubów uafa wprowadza nas do ostatniej pięćdziesiątki. Niech mu ktos powie, że powinno być odwrotnie. Jeszcze nie jest za późno.
fryjtiof111
2018-08-09 14:57
No właśnie, dobra puenta: Mioduski powinien zatrudnić prezesa z prawdziwego zdarzenia, dyrektora sportowego no i najważniejsze-- trenera. Każdy mądry człowiek powinien przyznać się do błędu, a nie tkwić w nim w nieskończoność. W tym sezonie wszystko (poza LM) jest do wygrania, więc trzeba zatrudnić fachowców i wzmocnić skład. Wróci pewność siebie u piłkarzy, strach w oczach rywali i kibice (Janusze przyp. red.) na trybuny. Do boju. Cała Legia zawsze razem !!!
sidorowski
2018-08-09 14:52
Problem jest taki, że Trener przez duże T będzie miał wymagania przez duże W - tak jak Czerczesow w kwestii transferów - mówił jasno że trzeba kilkumilionowych wzmocnień - a na to nas nie stać.
Taki trener może nie chcieć bawić się z młodzieżą (też jak Czerczesow) - a takie było chyba założenie główne dla wszystkich "trenerów na lata".
najlepiej żeby miał w notesie telefony do kilku graczy za grosze, którzy podniosą jakość (jak Hasi).
No i, co oczywiste, jego pojawienie się w szatni powinno od razu zmienić grę i przynieść punkty, a piłka przestała odskakiwac po przyjęciu.
Plus powinien być tani, jak na warunki europejskie.
A takiego trenera (i/lub dyrektora sportowego), który spełnił by te wszystkie założenia jest cholernie ciężko znaleźć, zwłaszcza w 2 tygodnie, chwilę po starcie ligi.
sokolik58
2018-08-09 14:48
Powód do niepokoju w sytuacji w jakiej znajduje się Legia- to fakt.Muszę się przyznać, że byłem gorącym zwolennikiem prezesa Mioduskiego, wydawał się gwarantem rozwoju, stabilizacji finansowej i dążenia do wejścia „na wyższy level „ .Niestety zawaliło się to wszystko jak domek z kart.
Niekompetentne decyzje dotyczące zatrudniania trenerów bez doświadczenia skutkuje zapaścią finansową z którą prezes jak widać sobie nie radzi. No bo gdyby jej nie było oferty takich trenerów jak Bosz,Rebrow nie wnikając w kolejne nazwiska były by zaakceptowane z pocałowaniem w rękę.
Nigdy tak znane nazwiska nie interesowały się Legią a wszyscy z nas marzyli o doświadczonym trenerze z charyzmą i nazwiskiem. I pewnie znów nastąpi wersja oszczędnościowa czyli Vuko albo Jasiu bo i takie plotki chodzą.
Od kilku lat wiadomo, że forma ma przyjść na początku sezonu, chodzi przecież o wielką kasę z LM i co? Ja tej formy jakoś zobaczyć nie mogę, nawet Hasi miał raczej więcej szczęścia niż Legia grała dobrą piłkę. Gramy padakę,są teoretycznie dobrzy zawodnicy ale drużyny nie ma. Choć zresztą nie przesadzałbym we wpadaniu w zachwyt nad potencjałem naszych zawodników, nie wszyscy go mają , niektórzy są już wypaleni i zmiana otoczenia dobrze by im zrobiła. Dziury na niektórych pozycjach aż biją w oczy, to nie jest ok jak po kontuzji Adama na lewej obronie ma grać prawoskrzydłowy.
O postępach w budowie Akademii czy boisk treningowych od Czerniakowskiej z grzeczności przemilczę.
Reasumując źle to wygląda ale wierzę, że prezes zrozumie wszystkie swoje błędy,możę jakiś zewnętrzny zastrzyk finansowy i wyjdziemy na prostą bo przecież to Legia a nie jakaś tam popierdółka.
Będzie dobrze, prawdziwy kibic będzie zawsze w to wierzył.
~Bezimienny
2018-08-09 14:48 IP 83.6.63***
Jaki jest plan? NIE MA PLANU!

Gdyby był plan, już dawno byłby zatrudniony szkoleniowiec z prawdziwego zdarzenia, mielibyśmy poukładaną, zgraną ekipę, i nie byłoby by tych głupich pytań. Żeby to zrealizować potrzeba wiedzy i znajomości piłki nożnej i pieniędzy - a nie mamy ani jednego, ani drugiego. Prezes nie ma zielonego pojęcia o piłce, nie jest także kibicem i fanem, obce mu są emocje związane z meczem, nie żyje tym! to tylko biznesmen, który wszedł na zupełnie nieznany mu grunt.

Dobry gospodarz wie jak rządzić, na żyznej glebie plony będą, innymi słowy owoce ciężkiej pracy. Kiedy gospodarz udaje że się zna, wszystko powoli usycha, a zamiast owoców będą chwasty. I tak jest właśnie za rządów Mioduskiego, staczamy się powolutku aż w końcu przywalimy o dno!

Pytanie powinno brzmieć: kiedy prezes Mioduski zrozumie, że na piłce to się nie zna?! że bez wkladania pieniędzy w coraz to lepszych zawodników, nie ruszy do przodu, a będzie jechał na wstecznym. Że piłka nożna to nie tylko biznes, a sport i zdrowa rywalizacja. On tego nie ma, dlatego będzie błądził aż w końcu przywali o dno tak mocno, że sam odejdzie i odsprzeda klub. Bo w to, że zainwestuje większe pieniądze zwyczajnie nie wierzę, najlepszy przykład to Artur Jędrzejczyk.

Dlatego powinniście mieć świadomość, że dzisiaj może być klęska całkowita - bez trenera, bez atmosfery, bez pozytywnego wyniku, bez kibiców ...
ParsifaL
2018-08-09 14:37
Chyba nie jest tak fatalnie w kwestii finansów, ponieważ możemy mieć wkrótce transfer na linii Lechia - Legia. Nie jest pewne o kogo chodzi, czy zawodnika czy trenera Stokowca. Potwierdza to Janekx89..
2018-08-09 14:41
No to jak się bawimy to ja obstawiam Stolarskiego na LO ;)
2018-08-09 14:47
A to nie chodzi o to,że Michalak idzie tam na wypożyczenie?
2018-08-09 14:47
Ja tam nie bawię się w zgaduj zgadula i albo coś wiem , albo nie. Poniżej zamieszczam info.


Tomek S
‏ @TomekSaxx
3 godz.3 godziny temu

Tomek S podał/a dalej Artur Wróblewski

Sławek Peszko, będzie nalewał piwsko na wschodniej.

Tomek S dodał/a,
Artur Wróblewski
@wrabcze
❗️szykuje się hitowy transfer z Lechii Gdańsk do Legii ❗️@janekx89 potwierdzi??;)
3 odpowiedzi 0 podanych dalej 20 polubionych
2018-08-09 15:01
Według mnie chodzi o Haraslina chcieliśmy go już od dłuższego czasu.
2018-08-09 15:02
a to przypadkiem nie ma być peszko, by skusić nawałkę? :P
mkfan
2018-08-09 14:30
Teraz widać jak wielki krok naprzód poczyniliśmy od zmian właścicielskich.
Dzisiaj się zastanawiamy czy uda się przejść zespół z Luksemburga, dopiero co po świeżym jakże bolesnym upokorzeniu przez słowackich przeciętniaków.
~MokoStrg
2018-08-09 14:14 IP 37.248.***
Mioduski ma WIZJE. Nic poza tym . Co tydzień zresztą inna. Mota się od przypadku do przypadku. Prezes Lesnodorski po prostu wiedział co się dzieje w klubie . Tyrał tu 24/h . Nikt nie przypuszczał że dwa lata po awansie do LM i wyjściu z grupy będziemy drżeli o wynik z ekipą z Luksemburga w. Dno . Dziśę ostro pojadą z loczkiem kibice.
~Andreiej
2018-08-09 14:12 IP 167.98.***
Niestety nie ufam Panu Mioduskiemu.

Takie kroki jak ppostawienie na stanowisku trenera KLAFURICA pokazują, że on sie kompletnie nie zna na rzeczy.


Dziala emocjonalnie i nierozsądnie.
Taka Gafa jak KLAFURIC, JOZAK, ZWOLNIENIE MAGIERY, zatrudnianie szrotu jaki proponowal nam JOZAK.
To są takie turbo amatorskie ruchy i pokazują, ze prezes najzwyczajniej w swiecie sie nie zna.
~sen o
2018-08-09 13:52 IP 37.157.***
Też uważam że za dużo mamy ręcznego sterowania w klubie. Prezes amator. 3 pudła z trenerami, doradcami i za każdym razem wyimaginowana zmiana filozofii (polska, chorwacka, za chwilę kolejna). Za wiele nietrafionych transferów - za duża wiara w trenerów rekomendujący graczy czy istnieje w Legii prawdziwy skauting? . Co roku rozpoczynamy sezon jakby od zera (jakby byli sami nowi zawodnicy). GDZIE JEST W TYM KLUBIE PION SPORTOWY? Gdzie DNA klubu. Mioduski wszystko wie? PR i marketing to są priorytety Legii, od kilku lat fruwa hasło Akademia, trochę krócej hasło boiska od Czerniakowskiej, a wszystko to to puste słowa. Pasus Jędzy też uwypukla amatorszczyznę. Pompujemy balonik a skończyć się to może katastrofą sportową.
OldKibol
2018-08-09 13:46
Dobry tekst. Trochę może alarmistyczny, ale sytuacja faktycznie jest "podbramkowa". Chyba.

Mam tylko uwagę, co do znalezienia trenera przez duże T. Albo możemy go wyszukać wśród "bezrobotnych", a to znaczy, że nie jest aż tak dobry. Albo możemy go ściągnąć z innego, dobrego klubu z sukcesami. Ale na to nie mamy chyba pieniędzy. A nawet na pewno nie mamy.

A ponadto, trener w klubie musi być wolny od nacisków czy to właściciela, czy to prezesa. Nie mam pewności, czy u nas tak jest.
2018-08-09 14:19 IP 167.98.***
Skoro Jędza nie gra to raczej trenerzy u nas jednak podlegają pod naciski z góry.

I dlatego tak to wszystko suma sumarum jedzie amatorką....
2018-08-09 14:21
Jest taki Trener: Myron Markiewicz.
Chyba ze juz mu sie po tym wszystkim odechcialo..
Liczba komentarzy: 34

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij