Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

13 listopada 2018

Trudne powroty po wrześniowych przerwach na kadrę

2018-09-13 14:45:42
img
Przerwy na reprezentacje pozwalają trenerom na spokojną pracę przez kilkanaście dni. Ricardo Sa Pinto, szkoleniowiec Legii Warszawa, postawił na zajęcia na wysokiej intensywności. Teraz stołeczny klub, po powrocie na krajowe podwórko, czeka starcie z wymagającym rywalem – Lechem Poznań. Powrót po wrześniowych konfrontacjach na arenie międzynarodowej nie był dla "Wojskowych" najłatwiejszą sytuacją - zwłaszcza w ostatnich dwóch sezonach.

Sezon 2013/14

 

Starcie z kielczanami, już przed pierwszym gwizdkiem, miało pewien podtekst. W poprzednim sezonie warszawiacy, dzielnie krocząc po tytuł, na początku roku musieli uznać wyższość właśnie Korony. Co prawda, sezon okazał się zwycięski, lecz niesmak tamtej porażki pozostał. Zespół z Łazienkowskiej wziął sprawy w swoje ręce i spokojnie prowadził do przerwy różnicą dwóch bramek – Miroslava Radovicia oraz Władimera Dwaliszwilego. Po przerwie kolejnego gola strzelił czujny Gruzin, lecz później do głosu – za sprawą Michała Janoty – doszli gospodarze. Odpowiedź gości? Wzorcowa. Dwaliszwili skompletował hat-tricka, a po 120 sekundach, do siatki trafił Michał Kucharczyk. W końcówce konfrontacji legioniści nieco zwolnili, co zrozumiałe, natomiast żółto-czerwoni szybko to wykorzystali. Paweł Sobolewski dwukrotnie wykorzystał błędy warszawiaków w defensywie i skarcił ich za to. Trzy punkty wylądowały jednak w stolicy.

 

Korona – Legia 3:5 (0:2)

Janota (60 min.), Sobolewski (77. min. 89, min.) - Radović (23 min.), Dwaliszwili (25., 47. i 69. min.), Kucharczyk (67. min.)

Żółte kartki: Janota - Furman, Brzyski

Korona: Małkowski - Kuzera, Mularczyk, Sylwestrzak, Lisowski - Pyłypczyk (46' Trojanowski), Stano, Janota, Sobolewski, Kiełb (62' Sierpina) - Trytko (46' Lenartowski)

Legia: Skaba - Broź, Rzeźniczak, Dossa Junior, Brzyski - Kucharczyk, Vrdoljak (77' Łukasik), Radović, Furman (72' Helio Pinto), Ojamaa (66' Kosecki) - Dwaliszwili

 

Sezon 2014/15


Początek spotkania zdecydowanie należał do przyjezdnych, aczkolwiek na prowadzenie wyszli miejscowi. Najpierw Mariusza Pawełka pokonał Radović, a później to samo uczynił Dossa Junior. Wrocławianie zdołali strzelić gola kontaktowego, aczkolwiek – tuż przed przerwą – serca kibiców Legii ponownie uradował Junior. Cypryjczyk, co ciekawe, zdobył łącznie dwie z czterech bramek z „eLką na piersi. Po przerwie Śląsk mocniej zaatakował stołeczny klub i mu się to opłaciło. Futbolówkę do siatki wturlał bowiem Robert Pich. W ostatnim kwadransie, mecz porwał publiczność. Kropkę nad „i” postawił „Rado”, ale rywali stać było jeszcze na trzeciego gola. Przed tą potyczką, Legia była sklasyfikowana na czwartej pozycji w tabeli, natomiast tamtejsze rozgrywki zakończyła na drugim miejscu, za Lechem.

 

Legia - Śląsk 4:3 (3:1)
Radović (14. min., 85. min.), Junior (22. min., 42. min.) - Mila (34. min.), Pich (49. min.), F. Paixao (90. min.)

Żółte kartki: Żyro, Kucharczyk - Hołota, Drooppa

Legia: Kuciak - Broź, Rzeźniczak, Dossa Junior, Brzyski - Żyro (87' Szwoch), Jodłowiec, Duda (89' Saganowski), Vrdoljak, Kucharczyk - Radović

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Hołota, Carlos - Machaj, Danielewicz (67' Hateley), Mila, Drooppa (88' Calahorro), Pich (78' Ostrowski) - F. Paixao

 

Sezon 2015/16


Konfrontacja z Zagłębiem okazała się, do tej pory, najsłabszym spotkaniem w wykonaniu legionistów od początku sezonu. Beniaminek stłamsił rywali w Warszawie, odbierając praktycznie wszystkie argumenty. „Miedziowi” szybko zdobyli dwie bramki i później kontrolowali boiskowe wydarzenia. Duet stoperów, którzy tworzyli Stojan Vranjes oraz Igor Lewczuk, nie najlepiej będą wspominać ten występ, ponieważ oba stracone gole mocno obciążają ich konta. Sygnał do walki dla drużyna Henninga Berga dał Ivan Triczkowski. Kwadrans przed ostatnim gwizdkiem sędziego do remisu doprowadził Nemanja Nikolić. Legioniści, mimo mizernej dyspozycji, zdołali zatrzymać jeden punkt do stolicy. Po tym meczu, ekipa z Łazienkowskiej dołożyła osiemnaście zwycięstw, osiem remisów i cztery porażki, co wystarczyło na to, aby sięgnąć po mistrzostwo kraju.

 

Legia – Zagłębie Lubin 2:2 (0:2)

Triczkowski (69. min.), Nikolić (74. min.) - Piątek (17. min.), Papadopulos (35. min.)

Żółte kartki: Vranjes, Kucharczyk - Papadopulos, Piątek, Tosik. 

Legia: Kuciak - Bereszyński, Lewczuk, Vranjes, Brzyski - Guilherme, Furman, Jodłowiec (35’ Makowski), Duda (72; Piech), Kucharczyk (56’ Trickovski) - Nikolić

Zagłębie: Forenc - Todorovski, Dąbrowski, Guldan, Cotra - Janus, Tosik, Kubicki, Piątek (75’ Piątek), Janoszka (79’ Woźniak) - Papadopulos (90’ Sobków)

 

Sezon 2016/17


O tym jak Bruk-Bet potrafi być uciążliwy, Legia przekonała się już nie raz. Nie inaczej było we wrześniu 2016 roku, jednym z najlepszych sezonów mistrza Polski w historii. Awans do Ligi Mistrzów, potem walka w Lidze Europy dała sympatykom stołecznego klubu mnóstwo radości. Starcie w Niecieczy jednak szybko musiało odjeść w zapomnienie. Gospodarze otrzymali dwa rzuty karne, oba wykorzystali. Poza tym, spora część fragmentów w wykonaniu przeciwników opierała się na murowaniu bramki strzeżonej przez Krzysztofa Pilarza. Ta sztuka im się udała, ponieważ jedynego gola dla „Wojskowych” strzelił Nikolić w doliczonym czasie gry. Warszawiacy zanotowali falstart w lidze, ale później – za sterami Jacka Magiery – wrócili na właściwe tory i zdobyli tytuł.

 

Bruk-Bet - Legia 2:1 (1:0)
Jovanović (20. min. - k.), Kędziora (84. min - k.) - Nikolić (90. min.)

Żółte kartki: Pleva - Guilherme, Malarz

Bruk-Bet: Pilarz - Fryc, Putiwcew, Osyra, Pleva - Babiarz, Kupczak - Stefanik (23' Sitya), Jovanović, Gergel - Gutkovskis (74' Kędziora)

Legia: Malarz - Broź, Czerwiński, Rzeźniczak, Hlousek (64' Kopczyński) - Guilherme, Moulin (65' Prijović), Radović (77' Hamalainen), Odidja-Ofoe, Langil – Nikolić

 

Sezon 2017/18


Mecz ze Śląskiem, dla przyjezdnych, mógłby zostać zatytułowany „Miłe złego początki”. Goście, skupienie głównie na kontrach czy wykorzystywaniu błędów rywali, wyszli na prowadzenie. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i zagraniu piłki przez Armando Sadiku, do pustej bramki skierował ją Jarosław Niezgoda. Po zmianie stron wiatru w żagle wrocławianom dodał rzut karny i doprowadzenie do remisu. Parę minut później Marcin Robak ponownie pokonał Arkadiusza Malarza i dołożył sporą cegłę do końcowego triumfu oraz trzech punktów. Legioniści zakończyli wówczas zwycięską serię, a parę dni po spotkaniu Magiera został zwolniony. Jego posadę przejął Romeo Jozak, a na dfazę play-off drużyną dowodził Dean Klafurić. Chorwaci wykrzesali z piłkarzy to, co się dało i pozwoliło to na sięgnięcie po upragnione mistrzostwo.

 

Śląsk Wrocław - Legia 2:1 (0:1)
Robak (62. min. - k., 68. min.) - Niezgoda (36. min.) 

Żółte kartki: Hlousek 

Śląsk: Wrąbel - Pawelec, Celeban, Tarasovs, Cotra - Madej (70' Vacek), Chrapek, Riera, Pich - Piech (79' Srnić), Robak (90' Łuczak)

Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Astiz, Pazdan, Hlousek (86' Mączyński) - Moulin, Jodłowiec, Kopczyński (77' Nagy) - Pasquato (66' Szymański) - Sadiku, Niezgoda

 

Statystyki:

 

Dwa zwycięstwa (5:3, 4:3), jeden remis (2:2), dwie porażki (1:2, 1:2)

Gole strzelone: 12

- u siebie: 6

- na wyjazdach: 6

Gole stracone: 12

- u siebie: 5

- na wyjazdach: 7


 

sklep sklep
Autor: Maciej Ziółkowski Źródło: Legia.Net   

twitter

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
zgoda
2018-09-13 14:57
porażka z Bruk-Bet tym bardziej wstydliwa, że jak czytamy w opisie meczu tam grały tylko fragmenty przeciwników: "Poza tym, spora część fragmentów przeciwników opierała się na murowaniu bramki strzeżonej przez Krzysztofa Pilarza."
2018-09-13 15:42
Porażki ze słonikami zawsze są wstydliwe. Remisy też. Jakoś można przecież było rozegrać fajny mecz rozwalając bruk-becik 6:0
2018-09-13 18:05
Długo będę wspominać mecz z TBB chyba za Berga jeszcze, kiedy wynik był remisowy, ale Legia grała totalną padakę, gorzej niż przy porażkach kilkoma bramkami. Myślałem, że odtąd może być tylko lepiej. No i było - przez jakiś czas :/
2018-09-13 21:04
@zgoda
A w meczu z Zagłębiem "zdołali zatrzymać jeden punkt do stolicy".
Kolega "Redaktor" ma rozmach...
Liczba komentarzy: 4

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij