Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

22 października 2018

Przegląd prasy: Śląsk zderzył się ze ścianą

2018-10-08 11:16:06
img
Poniedziałkowa prasa sportowa podkreśla fakt, że Śląsk został całkowicie zdominowany we Wrocławiu przez Legię, a najlepszym graczem na placu gry był Sebastian Szymański. Oto kilka wybranych tytułów prasowych: Fakt - Przeklęta dycha Pawłowskiego; Gazeta Polska Codziennie - Wszystko pod kontrolą; Gazeta Wrocławska - Śląsk ustawiony w szeregu; Polska the Times - Legia z Cafu podbija dolny Śląsk, Przegląd Sportowy - Śląsk zderzył się ze ścianą.

Gazeta Wrocławska - Wszyscy - łącznie z Tadeuszem Pawłowskim - spodziewali się chyba lepszej postawy Śląska w meczu z Legią. - Nie tak wyobrażałem sobie to spotkanie. Myślałem, że będzie lepsze w naszym wykonaniu - powiedział trener WKS-u po ostatnim gwizdku. Nie ma chyba jednak co załamywać rąk. Można już bowiem jasno powiedzieć, że mistrz Polski wyszedł z kryzysu, co - niestety - udowodnił w meczu ze Śląskiem. Wrocławianie nie zagrali tak dobrze, jak z Jagiellonią, za to świetnie zaprezentowała się Legia, która zwłaszcza w pierwszej połowie zdominowała rywala w środkowej strefie boiska. Fakty są takie, że Łabojko to jeszcze nie ten rozmiar kapelusza, co Szymański.


Jedyna bramka spotkania padła w 34 min. Rzut wolny z dalszej odległości wykonywał właśnie Szymański, piłka przeleciała nisko po ziemi i trafiła w słupek, odbiła się do środka pola bramkowego, a tam dobił ją Cafu.


Polska the Times - 148 meczów rozegrał Łukasz Broź w barwach Legii. To właśnie w stolicy przeżywał czasy świetności: czterokrotnie zdobył tytuł mistrza kraju, kolejne trzy razy podnosił Puchar Polski. Latem jednak nie przedłużono z nim kontraktu i w konsekwencji znalazł się we Wrocławiu. Z początku mógł jedynie obserwować znacznie lepiej prezentujących się rywali. Długimi chwilami utrzymywali się przy piłce, zamykali przeciwnika na połowie, a ustawionemu ofensywnie Śląskowi nie pozwalali kreować sytuacji. Tadeusz Pawłowski zdecydował się zagrać dwoma napastnikami: w wyjściowej jedenastce znaleźli się i niezwykle skuteczny Marcin Robak, i Arkadiusz Piech. W pamięci po tym spotkaniu może zapaść występ jedynie tego drugiego. Miał największą szansę wrocławian w tym meczu, a po godzinie gry sfaulował w środku pola Artura Jędrzejczyka, za co obejrzał bezpośrednią czerwoną kartkę. Tym samym praktycznie pozbawił swój zespół szans na punkty. Zwłaszcza że już od 34 minuty prowadzili legioniści.


Fakt -  Legia zagrała we Wrocławiu jak mistrz. Bez wysiłku, bez problemu i bez litości. Goście wygrali tylko 1:0, ale dominacja Legii w starciu ze Śląskiem nie podlegała dyskusji od pierwszej do ostatniej minuty. - Nie daliśmy Śląskowi szans. Kontrolowaliśmy spotkanie w każdym elemencie. Jedyne, czego nam zabrakło, to skuteczności. Mieliśmy osiem znakomitych szans bramkowych - mówił po spotkaniu trener gości Ricardo Są Pinto. Portugalczyk był zadowolony, bo przyjeżdżał do rywala, który pięć dni i wcześniej w Białymstoku rozbił lidera 4:0, a wcześniej na własnym boisku zdemolował Piasta Gliwice (4:1). W tych meczach Śląsk był ryczącym, agresywnym tygrysem, a teraz i był chowającą się do dziury myszką.


Gazeta Polska - Legia wraca do formy, której zabrakło jej w kluczowych momentach pierwszej części sezonu. Chaos organizacyjny i nietrafione decyzje kadrowe kosztowały Wojskowych udział w europejskich pucharach. Trener Ricardo Sa Pinto wykonuje jednak w Warszawie dobrą robotę. Od kilku tygodni legioniści grają lepiej i odrabiają straty. W ich grze nie ma wreszcie przypadku. We Wrocławiu stłamsili gospodarzy, długimi momentami nie pozwalając im w ogóle dojść do głosu. Zwłaszcza w pierwszej połowie we Wrocławiu Legia zaprezentowała się bardzo dobrze. W 13. minucie dobrą okazję zmarnował Michał Kucharczyk, do którego podawał Sebastian Szymański. Młody pomocnik dwoił się i troił, sam groźnie strzelał na bramkę Jakuba Słowika, aż w końcu zdołał zaskoczyć bramkarza. W 34. minucie Szymański uderzył z rzutu wolnego, trafiając w słupek, ale piłkę do bramki dobił Cafu. Jeszcze w pierwszej połowie mogło być 2:0, ale Kucharczyk spudłował głową z kilku metrów.


Przegląd Sportowy - W ostatnich spotkaniach Śląsk siał terror i pożogę (4:1 z Piastem, 4:0 w Białymstoku), ale w meczu z urzędującym mistrzem Polski zespół z Wrocławia został nakryty czapką. - Jestem dumny z moich piłkarzy. Rywale nie mieli żadnej okazji bramkowej. Zero - wymownie pokazał okrągłą cyfrę na palcach trener gości Ricardo Są Pinto, zirytowany tym, że po tak udanym występie jeden z dziennikarzy zapytał go, czemu Legia w pierwszej połowie grała wyśmienicie, a w drugiej „tylko" kontrolowała mecz.


Klasą dla siebie był Sebastian Szymański. Pomocnik warszawian był wszędzie tam, gdzie działo się coś istotnego dla budowania akcji, a kiedy miał przy nodze piłkę, można było odnieść wrażenie, że ma oczy dookoła głowy. Do ukoronowania występu brakowało mu tylko gola lub choćby asysty, jednak spokojnie można bronić tezy, że zanotował najlepszy występ w dotychczasowej karierze piłkarza ekstraklasy.


 

sklep
Autor: Marcin Szymczyk Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
Dario123
2018-10-08 12:59
Mnie najbardziej cieszy gra tego, którego jeszcze parę dni temu krytykowałem za słabą grę (robiłem to słusznie) - Szymańskiego. Chłopak nareszcie zagrał na miarę swoich możliwości. Brawo!
Radek
2018-10-08 12:48
Gdy w tej ścianie wymienimy jeszcze słabsze elementy na solidne, będzie jeszcze twardziej.

Myślę, że w przyszłym meczu na prawej obronie zagra Stolarski, a na pomocy Vesović. Do tego do ataku powinien wrócić Carlitos.
2018-10-08 17:47
Przy dobrze przygotowanej zaprawie to i pustaki są nie do ruszenia.
poloop
2018-10-08 11:58
Bo Legia to Legia. Gra naszej ukochanej w pierwszej połowie wyglądała niczym gra Barcelony natomiast druga to już lekka kicha. Sytuacja Nagiego sam na sam pokazała , że chłop nie ma szybkości ani wyobraźni. Jak dla mnie nie zasługuje na pierwszy skład. To samo dotyczy Kante. Surowy chłop nie nadający się do Legii. Tu trzeba szukać wzmocnień bo reszta wyglądała super. TYLKO LEGIA.
2018-10-08 12:11 IP 77.111.***
Nie ma szybkości gamoniu?Przecież on sam sobie podał wyprzedził z piłką trzech zawodników śląska i miał jeszcze czas na zastanowienie się jak chce to wykończyć.Nawet średnio zorientowany kibic wie,że Nagy to jeden z szybszych zawodników a kucharczyk po którym zawsze jedziesz już teraz wygląda super? :D
2018-10-08 18:03 IP 5.173.1***
Ja bym raczej narzekał, że nagy jest za szybki.. Wyprzedził chłop piłkę i dlatego miał problem ze strzałem.:)
Liczba komentarzy: 6

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij