Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

21 listopada 2018

Przegląd prasy: Wzorowa Legia

2018-11-05 16:25:51
img
Poniedziałkowa prasa sportowa chwali grę Legii i decyzje trenera Ricardo Sa Pinto. Oto kilka wybranych tytułów prasowych: Dziennik Zachodni - Zabrzanie obnażeni. Górnik na Legii istniał tylko teoretycznie; Fakt - Carlitos strzelał, a kibice uczyli hymnu; Gazeta Polska - Legia mocna pod każdym względem; Polska the Times - Koncert Legii, Górnik był bez szans; Przegląd Sportowy - Legia młoda i groźna; Rzeczpospolita - Wzorowa Legia, dumny Ricardo.

Dziennik Zachodni - Zanim swoje umiejętności w sobotni wieczór zaprezentowali piłkarze, pokaz „siły" dali... kibice gospodarzy. Na początku spotkania odpalili race, a gęsty dym zmusił obie drużyny do przerwania gry i zejścia z murawy. Po 16 minutach zawodnicy wrócili, ale można było odnieść wrażenie, że zabrzanie wciąż rozgrzewają się w szatni. Na boisku byli, ale tylko teoretycznie, bo stanowili jedynie tło dla Legii. Nie tego spodziewali się zabrzańscy kibice... - Szczególnie po ostatnim meczu przyjeżdżaliśmy tutaj z oczekiwaniami. Boisko nas jednak zweryfikowało pod każdym względem. Mieliśmy zbyt mało argumentów, aby nawiązać równorzędną walkę. Legia była doskonale przygotowana - przyznał trener Marcin Brosz. Jego podopieczni źle weszli w mecz, popełniali sporo niewymuszonych błędów, a to tylko dodawało pewności siebie gospodarzom, którym w pierwszej połowie wychodziło wszystko. Pechowa dla Górnika okazała się 13. minuta - Carlitos oddal strzał prosto w Tomasza Loskę, a ten przepuścił piłkę między nogami. Po objęciu prowadzenia Legia wciąż grała nieustępliwie. Obrona Górnika często była w tarapatach, a ofensywa robiła niewiele, by ją odciążyć. Debiutujący w Ekstraklasie, niespełna 19-letni bramkarz Radosław Majecki, w pierwszej połowie nawet nie miał okazji, by popełnić błąd. Do pomyłek zmuszała za to Górnika Legia, co musiało skończyć się kolejnymi bramkami. Po jednym z ataków gospodarzy Dani Suarez zagrał piłkę ręką w polu karnym, a jedenastkę bezbłędnie wykorzystał Michał Kucharczyk. Kilka minut później fatalną w skutkach stratę zaliczył Kacper Michalski, Carlitos zagrał do Dominika Nagy'a, a Węgier skierował piłkę do siatki pod nogami Loski. W 36. minucie było w zasadzie po meczu.


Fakt - Kontrolowaliśmy spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty, tak powinniśmy grać zawsze - cieszył się trener Ricardo Sa Pinto po wygranej Legii 4:0 z Górnikiem. Warszawski zespół po raz pierwszy od prawie dwóch miesięcy nie stracił gola w meczu u siebie. - Piłkarze cieszyli się grą, nie pozwalali przeciwnikowi na wiele. Jestem z nich dumny. Nie zawsze będziemy osiągali tak dobre wyniki, to zależy też od rywala. Czasem jest słabszy, czasem silniejszy - mówił Sa Pinto, który wystawił w bramce Radosława Majeckiego. To był debiut tego zawodnika w ekstraklasie. Bohaterem meczu został Carlitos, który zdobył dwie bramki. Hiszpan wreszcie udowadnia, że sprowadzenie go na Łazienkowską nie było błędem. Górnik był w sobotę tak słaby, że właściwie nie stworzył okazji pod bramką warszawskiej drużyny. Mecz poprzedziła patriotyczna oprawa przygotowana przez kibiców Legii, którzy z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości na trzech gigantycznych płachtach zachęcali do zmiany słów hymnu - by zamiast „póki my żyjemy", śpiewać teraz „kiedy my żyjemy".


Gazeta Polska - Górnik Zabrze nie wygrał na Łazienkowskiej już od 20 lat. W sobotę nawet przez moment nie potrafił nawiązać walki z mistrzami Polski. Legia wygrała aż 4:0 i tak wysoki wynik był jak najbardziej zasłużony. Bohaterem meczu był hiszpański napastnik Carlos Lopez, który strzelił dwa gole i z siedmioma bramkami na koncie jest najskuteczniejszym legionistą w tym sezonie.


Polska the Times - Ekstraklasa to obraz nędzy i rozpaczy. Mecze powinny trwać dwa razy po 15 minut. Nie ma różnicy, czy pierwsza drużyna gra z drugą, przedostatnia z ostatnią, czy pierwsza z ostatnią. Żeby trafić wynik, trzeba być albo pijanym, albo zdrowo szurniętym - mówił niedawno Dariusz Michalczewski, były mistrz świata w boksie (a od niedawna promotor) i kibic Lechii Gdańsk. Po wielu meczach rodzimej ligi trudno się z „Tygrysem" nie zgodzić. Faworyci tracą punkty na potęgę. Legia często wpisywała się w ten schemat. Mecz z Górnikiem okazał się jednak zaskakująco łatwy. Legioniści walczyli na całym boisku, grali ze sporym rozmachem, łatwo stwarzali sobie sytuacje bramkowe i je wykorzystywali. Kiedy schodzili na przerwę przy stanie 3:0 (bramki Carlitosa, Michała Kucharczyka z rzutu karnego i Dominika Nagya), wielu kibiców mogło mieć jeszcze pewne obawy. W końcu dwa tygodnie wcześniej po znakomitych 45 minutach z Białą Gwiazdą w drugiej połowie legioniści stracili trzy gole w pięć minut i dali sobie odebrać dwa punkty. Najwidoczniej wyciągnęli jednak z tej lekcji wnioski, bo tym razem po przerwie ich koncentracja nie spadła. Długimi fragmentami pozwolili rywalom pograć w piłkę, ale bez strat w bramkach. A kiedy włączyli wyższy bieg, „rozklepali" obronę zabrzan i strzelili gola numer cztery (autorstwa Carlitosa).


Przegląd Sportowy- Efektowna, wysoka wygrana z zespołem z Zabrza była ze strony Legii pokazem siły i mocy. Dopiero od soboty zespół z Warszawy ma dodatni bilans bramkowy w meczach u siebie (13-12). Spotkanie z Górnikiem było drugim w ekstraklasie w obecnych rozgrywkach, w którym mistrz Polski zdobył więcej niż dwie bramki. Przed dwoma tygodniami Legia prowadziła z Wisłą Kraków 2:0, ale zremisowała 3:3, ratując punkt w ostatniej minucie. W sobotę nie popełniła już takich błędów i nie miała ani jednej chwili słabości.


Legia zagrała z polotem, piłkarze odpowiadający za ofensywę nie pozwolili Majeckiemu zostać bohaterem meczu. Są Pinto wrócił do ustawienia z Andre Martinsem oraz Cafu w środku polu i Sebastianem Szymańskim na pozycji numer 10. Na skrzydłach nie do zatrzymania byli Dominik Nagy i Michał Kucharczyk. Klęska 0:4 (tak wysoko Górnik jeszcze w tych rozgrywkach nie przegrał) to i tak najniższy wymiar kary dla drużyny trenera Marcina Brosza, która nie miała ani jednego argumentu, by przeciwstawić się rywalom. Mistrz młodnieje i się rozpędza, a w piątek jego formę sprawdzi Pogoń.

Rzeczpospolita - Kibice z Łazienkowskiej z przytupem uczcili zbliżające się obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Był Mazurek Dąbrowskiego i okolicznościowa oprawa, przypominająca o prawidłowym śpiewaniu pierwszych słów hymnu („kiedy my żyjemy" zamiast „póki"). Na murawę z piłkarzami wyszedł sobowtór marszałka Józefa Piłsudskiego, a na trybunach odpalono race w kolorach białym i czerwonym. Przez ok. 20 min nie było widać nic poza unoszącym się dymem. Piłkarze Górnika zeszli do szatni, gospodarze udali się na pobliskie boisko treningowe. I czasu tam nie zmarnowali. Już do przerwy prowadzili 3:0. Carlitos strzelił pod brzuchem nieporadnie interweniującego Tomasza Loski, Michał Kucharczyk wykorzystał rzut karny podyktowany po wideoweryfikacji, na 3:0 podwyższył Dominik Nagy i - jak powiedział później Kucharczyk - było po meczu.


 

sklep sklep
Autor: Marcin Szymczyk Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
sportowaWarszawa
2018-11-05 17:27
"Carlitos zagrał do Dominika Nagy'a, a Węgier skierował piłkę do siatki pod nogami Loski." - a czy przypadkiem to nie było podanie od Hlouska?
2018-11-05 21:09 IP 188.146***
Przede wszystkim nie między nogami tylko obok nogi....
2018-11-05 22:56 IP 31.11.2***
Oj ta! Oj tam! Akcja była przeprowadzona w szybkim tempie, zdecydowanie za szybkim dla redaktora DzZ, to i zgubił Adama :)
Markus15
2018-11-05 16:54
Polskie dziennikarstwo takie profesjonalne... "FAKT" niezastąpiony, a "Rz" także konsekwentna w bzdurach o boisku treningowym...
Oklaski. Żenada. Kurtyna.
Liczba komentarzy: 4

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij