Zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym profilowanie przez Legia.Net oraz partnerów świadczących usługi w celach marketingowych, reklamowych oraz analitycznych.

Korzystając z serwisu Legia.Net bez zmiany ustawień twojej przeglądarki internetowej wyrażasz zgodę na zapisywanie plików cookies w twoim urządzeniu końcowym oraz na korzystanie z informacji w nich zapisanych w celach dopasowania treści i reklam.

Dane uzyskane w ten sposób będziemy przetwarzać i profilować do celów marketingowych polegających na dopasowaniu treści i reklam oraz celach analitycznych a także w celach związanych z bezpieczeństwem serwisu.

Korzystając z opcji swojej przeglądarki zawsze posiadasz prawo do usunięcia wszystkich informacji, które zostały zapisane w plikach cookies.

Do przetwarzania wykorzystywane będą następujące dane: adres IP, adres żądanej strony, identyfikator urządzenia, typ przeglądarki, język przeglądarki, liczba kliknięć, ilość czasu spędzonego na poszczególnych stronach, data i godzina korzystania z serwisu, typ i wersja systemu operacyjnego, rozdzielczość ekranu oraz inne tym podobne informacje.

Administratorem danych jest Legia.Net
X

Tło

11 grudnia 2018

Rezerwy solidne wiosną, lecz niepotrzebne "jedynce"

2018-12-02 20:30:00
img
Trzecioligowe rezerwy Legii zakończyły rundę jesienną na szóstej pozycji w tabeli. - Mieliśmy w drużynie grupę, która rozwijała się i kroczyła do przodu. Możemy być zadowoleni z ostatnich miesięcy - uważa Piotr Kobierecki, szkoleniowiec rezerw stołecznego klubu. Drugi zespół był za to rzadko eksploatowany przy ogrywaniu zawodników pierwszego zespołu. Pomijając bramkarze, gracze z "jedynki" spędzili na trzecioligowych murawach niecałe 5% łącznego czasu gry.

Zmiany, zmiany, zmiany

 

Rezerwy Legii przystąpiły do bieżącego sezonu z nowym szkoleniowcem: latem Krzysztofa Dębka zmienił Piotr Kobierecki. Drugi zespół trafił także pod zarząd władz stołecznej akademii, a dodatkowo zmieniono politykę względem trzecioligowej drużyny. Zamiast wiosennego odmłodzenia, postanowiono powtórzyć ideę sprzed dwunastu miesięcy i pozyskać doświadczonych graczy. W ten sposób na Łazienkowską trafili Radosław Pruchnik Bartosz Brodziński, a po grze w pierwszej lidze powrócił Michał Bajdur. Cała trójka znacząco pomogła drużynie. Ostatni z wymienionych został najlepszym strzelcem zespołu. Urodzeni w Warszawie Pruchnik i Brodziński również odcisnęli swoje piętno w defensywie i drugiej linii. Wystarczy wspomnieć, że całe grono praktycznie nie opuszczało murawy. Pewne miejsce na murawie mieli też wracający z wypożyczenia Mateusz Leleno i młodzieżowcy: Konrad Matuszewski Michał Karbownik - duet, którego potencjał siega pierwszej drużyny. 

 

Jesienną bolączką stołecznej drużyny byli napastnicy. Zaczęło się od Łukasza Zjawińskiego, najlepszego strzelca Legii w poprzednim sezonie Centralnej Ligi Juniorów. Przeskok do seniorów okazał się tak trudny, że w 10 meczach atakujący ani razu nie posłał piłkę do siatki. Walkę zawsze gwarantował Kacper Wełniak, który w 13 meczach strzelił dwa gole. Najlepsze wrażenie pozostawił po sobie Maciej Rosołek, który w trakcie sezonu został przeniesiony do trzecioligowej ekipy z juniorów starszych. 17-latek przez 343 minuty zdobył trzy bramki, ale wchodząc na boisko, wnosił dynamikę i pierwiastek nieprzewidywalności. Atutem "Wojskowych" były przede wszystkim stałe fragmenty gry, po których do siatki trafiali Pruchnik czy Brodziński. W rezerwach odżył Mateusz Praszelik, który zaczął potwierdzać swój potencjał, a po dojściu do zdrowia był jedną z kluczowych postaci drużyny. Jesienią strzelił cztery gole, był drugim najlepszym snajperem ekipy Kobiereckiego. a także udzielił ciekawego wywiadu Legia.Net  dotyczącego kwestii mentalnych.

 

Gra Legii w porównaniu do poprzednich sezonów uległa zmianie. Dużą rolę zaczęły odgrywać w ofensywie stałe fragmenty gry. Z miesiąca na miesiąc istotniejszy był także szybki atak. - Jesteśmy w tym elemencie najlepsi w lidze - stwierdził Piotr Kobierecki, szkoleniowiec legionistów. Ważna w tym aspekcie była postawa Bajdura i Cichockiego, który odbudował się po lecie, gdy nie załapał się w trakcie testów na poziom centralny. Legia dysponowała czwartą ofensywą w lidze, a także szóstą defensywą. Całość złożyła się na szóste miejsce po rundzie jesiennej. - Możemy być zadowoleni z rundy jesiennej. Nasza gra się rozwijała, co było widoczne po ostatnich meczach, kiedy osiągnęliśmy najwyższy poziom kultury gry i organizacji. Kilku zawodników dało także sygnał w kontekście sprawdzenia ich w pierwszym zespole. Starszych graczy nie było wielu, lecz odegrali znaczące role. Taki wariant się sprawdził. Chcemy, by kolejna runda była jeszcze lepsza - uważa trener "dwójki".

 

Najlepsze ofensywy i defensywy jesieni:

 

Drużyna Strzelone gole Drużyna Tracone gole
Legionovia Legionowo 38 Unia Skierniewice
Polonia Warszawa 35 Sokół Aleksandrów 12
Broń Radom 32 Polonia Warszawa 19
Legia II Warszawa 31 Lechia Tomaszów 19
Trzy drużyny 29 Świt NDM 21

 

- W moim odczuciu koniec rundy był znacznie lepszy niż jej początek. Gdy sezon startował, byliśmy chimeryczni, brakowało równej formy. W czasie trwania rozgrywek zespół scementował się, poznaliśmy swoje nawyki i dzięki temu, gra zaczęła wyglądać lepiej. Z każdym meczem zespół dojrzewał i prezentował coraz wyższą skuteczność, zaczęliśmy wykorzystywać swoje atuty.Cieszę się, że mieszanka młodości i doświadczenia coraz lepiej zaczęła funkcjonować. - Chcieliśmy wygrywać każdy mecz, robić postęp. Według mnie tak właśnie było, bo z każdym meczem coraz lepiej realizowaliśmy założenia taktyczne. Mieliśmy pomysł na grę, co skutkowało dobrymi wynikami. Stworzyliśmy zespół z tożsamością, wiedzieliśmy, w którym kierunku podążać. Przede wszystkim patrzymy na nasz dorobek punktowy, a nie pozycję. Mamy cztery „oczka” straty do drugiego zespołu. Chcemy być jeszcze lepsi na wiosnę - uważa Pruchnik, który od początku sezonu zakładał kapitańską opaskę.

 

Względem poprzednich lat, jest solidnie. W tym roku rezerwy mają na koncie więcej punktów po siedemnastu meczach, niż w poprzednim sezonie. Lepiej było pod względem "oczek" w rozgrywkach 16/17 i 15/16, kiedy zespół dobrze prezentował się m.in. w fazie grupowej Ligi Młodzieżowej. Mocno przebito za to sezony 14/15 i 13/14. Obecnie legioniści mają niezłą pozycję wyjściową przed wiosną. 

 

17/18 - ósme miejsce, 27 punktów
16/17 - trzecie miejsce, 35 punktów
15/16 - trzecie miejsce, 33 punkty
14/15 - szóste miejsce, 24 punkty
13/14 - dziesiąte miejsce, 25 punktów

 

Czy rezerwy przydawały się "jedynce"?:

 

Drugi zespół grał jesienią przede wszystkim swoją kadrą. Pomijając bramkarzy, zawodnicy schodzący z pierwszej drużyny spędzili na murawie niecałe 5 procent całego czasu gry. Najwięcej z graczy regularnie trenujących w pierwszym zespole zagrał Mateusz Hołownia, który wystąpił przez 360 minut i strzelił w tym czasie dwa gole. Chris Philipps, William Remy Mateusz Żyro zagrali w pojedynczych spotkaniach. Podobnie było z Cristianem Pasquato, który sezon zaczął w "dwójce", ale po zatrudnieniu Ricardo Sa Pinto wrócił do treningów z "jedynką". Jarosław Niezgoda miał dochodzić do pełni formy na trzecioligowym froncie, ale ostatecznie przebywał na murawie przez 83 minuty. Gdy miał zagrać w drugim meczu, plany pokrzyżował niegroźny uraz kolana. 

 

Dodając bramkarzy, łączny czas gry zawodników z pierwszej drużyny w trzeciej lidze zwiększa się do dwunastu procent wszystkich minut, co łącznie daje ich 2027. W sumie w rezerwach wystąpiło ośmiu graczy trenującychna co dzień pod okiem Ricardo Sa Pinto, a wcześniej Deana Klafuricia.


Jeszcze inna była sytuacja Krzysztofa Mączyńskiego, który w połowie września został zesłany do rezerw przez Portugalczyka. Były reprezentant Polski zagrał w trzech meczach, strzelił gola, a następnie musiał pauzować z powodu kontuzji. "Mąka" poważnie podszedł do sytuacji: grał na sto procent, był wsparciem dla młodszych kolegów i zawsze służył radą. Postawa 31-latka była pozytywem. W końcówce rundy leczył uraz, a na treningi z pełną intensywnością będzie gotowy na początku stycznia. Co dalej z Mączyńskim? W klubie nie ma planu, co zrobić z graczem pozyskanym w 2017 roku z Wisły Kraków. Trener "Wojskowych" odpowiada krótko: "zobaczymy". Nie ma jednak wątpliwości, że szansa pomocnika na powrót do pierwszego zespołu jest illuzoryczna. Zawodnik ma jeszcze pół roku do końca kontraktu. Rozmów o ewentualnym zakończeniu współpracy nie było. Oficjalnego komunikatu, że piłkarz może szukać nowego klubu, również nie. 


Portugalski szkoleniowiec w ostatnich trzech miesięcach zapraszał na treningi zawodników z rezerw. Trudno szukać zawodnika, który choć raz nie zagościł na zajęciach "jedynki". Niektórzy byli chwaleni, inni z czasem pomijani, lecz nie zapadła do tej pory decyzja, czy ktoś pojedzie na zimowe zgrupowanie z pierwszym zespołem. Trzy-cztery miejsca w samolocie do Portugalii powinny się znaleźć. Żelaznych kandydatów jednak brakuje. 

 

- Nie było jednej, czołowej jednostki, ale mieliśmy grupę, która pokazywała jakość i kroczyła do przodu. Z młodych, którzy potwierdzili, że warto w nich inwestować był Michał Karbownik. Krok w kierunku poważniejszej piłki zrobił Konrad Matuszewski. Wiosna może należeć do Macieja Rosołka. Fajnie, że Mateusz Praszelik zaczął potwierdzać duży talent. Cieszę się również, że Cichocki czy Leleno po pewnych wojażach zaczęli się odbudowywać - twierdzi Kobierecki. 

 

Szósta lokata z możliwością walki

 

W siedemnastu jesiennych spotkaniach legioniści zdobyli 30 punktów. Na taki wynik złożyło się dziewięć wygranych, trzy remisy, a także pięć porażek. Warszawiacy dobre wyniki notowali w spotkaniach przeciwko czołówce. Ekipa Kobiereckiego pokonała m.in. Polonię, Legionovię czy liderujących graczy Sokoła. Wpadki zdarzyły się jednak z niżej notowanymi przeciwnikami, jak z Huraganem Morąg czy Zniczem Biała Piska, który zdołał zremisować z "Wojskowymi". To stara przypadłość: legionistom lepiej wychodzi granie z lepszymi piłkarsko rywalami. To jednak kwestia, którą poprawić trzeba, jeśli ma się chęć na topowe lokaty. - Sytuacja w trzeciej lidze jest płynna i otwarta. Zobaczymy, jakie będą cele klubu na wiosnę - mówi Kobierecki.

 

Liderem rozgrywek jest Sokół, który ma 41 punktów, ale wiosną wiele ważnych spotkań rozegra na wyjeździe. Poprzednie lata pokazują także, że jesień w Aleksandrowie Łódzkim zawsze jest lepsza, niż runda rewanżowa. Druga jest Polonia Warszawa, do której "Wojskowi" tracą tylko cztery "oczka". Wiosna może być ciekawa, choć trudno na ten moment przewidzieć, jak będzie wyglądał skład legionistów. Pewnych przetasowań należy spodziewać się choćby po tym, że niektórzy jesienią nie odegrali praktycznie żadnych ról. Tak jest w przypadku Bartosza Gęsiora, Mikołaja Neumana, Mateusza Grudzińskiego, Mateusza Olejarski czy Kacpra Pietrzyka. Pierwsza trójka praktycznie nie podjęła rywalizacji. Ostatni z wymienionych walczył z Brodzińskim czy Mateuszem Bondarenką, ale ostatecznie został trzecim stoperem. Olejarka zaś długo leczył kontuzję, ale ostatecznie nie pojawił się na boisku choćby raz, a zimą będzie grał w nowym klubie, gdyż nie zostanie przedłużona jego umowa. Zarówno on, jak i Grudziński wiosną będą grali zapewne w innych klubach, ale na tym samym poziomie. 

 

Sytuacja kadrowa będzie klarowała się w trakcie okresu przygotowawczego do nowej rundy, który wystartuje 10 stycznia. Warszawiacy rozegrają w sumie dziesięć sparingów, a ligowe spotkania wznowią w połowie marca.

 

- Trudno gdybać co będzie w rundzie wiosennej, nie lubię tego. Istnieje prawdopodobieństwo, że drużyna trochę się zmieni. Z takimi rzeczami trzeba się jednak zmierzyć. Kiedy poznamy nasz stan osobowy, będzie łatwiej mówić o kolejnych miesiącach. A awans? Nie ma sensu o tym teraz myśleć. Na pewno określimy cele, ale kluczowa będzie chłodna głowa w rundzie wiosennej. Nie będziemy nadmiernie emocjonować się jesiennym rezultatem. Uważam, że jesteśmy w stanie poprawić wynik punktowy - twierdzi Pruchnik. 

 

- Specyfika rezerw jest taka, że trudno mówić, że taki skład będzie również wiosną i kadra pozostanie hermetyczna. Chciałbym, by niektórzy trafili na stałe do pierwszego zespołu i na mecze rezerw schodzili jako gracze „jedynki”. Może dostaliby też szansę w Ekstraklasie? Generalnie, mam nadzieję, że zmiany w składzie nie będą duże, bo rozumieliśmy grę coraz lepiej i widzieliśmy postęp - zakończył szkoleniowiec rezerw Legii. 

Tabela III ligi:

 

Drużyna Bramki Punkty
1. Sokół Aleksandrów Łódzki 29 - 12 41
2. Polonia Warszawa 35 - 19  34
3. Legionovia Legionowo 38 - 22  33
4. Lechia Tomaszów Maz. 26 - 19  33
5. Unia Skierniewice 25 - 9 31
6. Legia II Warszawa 31 - 22  30
7. Sokół Ostróda 29 - 23  30
8. Znicz Biała Piska 27 - 28  24
9. Pelikan Łowicz 24 - 25  23
10. Huragan Morąg 29 - 35  22
11. Olimpia Zambrów 28 - 26  22
12. Broń Radom 32 - 36  22
13. Świt Nowy Dwór Maz. 23 - 21  20
14. Ruch Wysokie Maz. 25 - 45  17
15. Ursus Warszawa 22 - 32  17
16. Victoria Sulejówek 22 - 32  15
17. MKS Ełk 19 - 32  10
18. ŁKS Łomża 19 - 45 6

 

Statystyki zawodników:
1530 minut (17 meczów) - Bartosz Brodziński (3 gole), Mateusz Leleno (0 goli) oraz Konrad Matuszewski (0 goli)
1492 minuty (17) - Radosław Pruchnik (3 gole)
1344 minuty (16) - Michał Karbownik (0 goli)
1241 minut (17) - Michał Bajdur (6 goli)
1196 minut (14) - Mateusz Bondarenko (2 gole)
738 minut (13) - Piotr Cichocki (3 gole)
633 minuty (10) - Mateusz Praszelik (4 gole)
630 minut (7) - Vjaceslavs Kudrjavcevs*
594 minuty (7) - Radosław Majecki*
577 minut (10) - Łukasz Zjawiński (0 goli)
550 minut (13) - Kacper Wełniak (2 gole)
360 minut (4) - Mateusz Hołownia (2 gole)*
343 minuty (8) - Maciej Rosołek (3 gole)
317 minut (10) - Grzegorz Aftyka (0 goli)
303 minuty (4) - Cezary Miszta
284 minuty (11) - Oskar Wojtysiak (1 gol) 
234 minuty (8) - Amos Shapiro-Thompson (0 goli)
229 minut (5) - Kamil Orlik (0 goli)
208 minut (3) - Krzysztof Mączyński (1 gol)**
189 minut (4) - Kacper Pietrzyk (0 goli)
90 minut (1) - Cristian Pasquato (1 gol), Chris Philipps, William Remy oraz Mateusz Żyro (cała trójka - 0 goli)*
87 minut (2) - Mateusz Grudziński (0 goli)
83 minuty (1) - Jarosław Niezgoda (0 goli)*
73 minuty (6) - Mikołaj Neuman (0 goli)
24 minuty (3) - Bartosz Gęsior (0 goli)
Z powodu urazów przez całą rundę z gry wyłączeni byli Aleksander Waniek, a także Bartosz Rymek. Podobnie było z Mateuszem Olejarką, który po wyleczeniu się, nie wszedł ani razu na boisko.

 

Strzelcy:

 

6 - Michał Bajdur
4 - Mateusz Praszelik
3 - Bartosz Brodziński, Piotr Cichocki, Radosław Pruchnik, Maciej Rosołek
2 - Mateusz Bondarenko, Mateusz Hołownia, Kacper Wełniak
1 - Krzysztof Mączyński, Cristian Pasquato, Oskar Wojtysiak


 

sklep sklep
Autor: Piotr Kamieniecki Źródło: Legia.Net   

twitter

Tagi

3 liga    i grupa    iii liga    legia ii warszawa    piotr kobierecki    radoslaw pruchnik    rezerwy    zabki   
Komentarze osób niezalogowanych wyświetlą się po akceptacji moderatora


 

Komentarze

Wszystkie
Pozytywne
~xd
2018-12-03 14:22 IP 95.160.***
moze specjalnie nie chca awansowac straca prace
Boras44
2018-12-02 22:59
Kiedyś chodziłem na mecze rezerw, ale przestałem kiedy zrozumiałem że ci zawodnicy w małym stopniu przygotowują się do gry na wyższym poziomie.
Mnie się wydaje że gra rezerw powinna przygotowywać do wiekszej intensywności gry, czyli szybsza gra piłką, wychodzenie na pozycje i grę kombinacyjną. Jednak dominowała gra na wynik w starym polskim stylu czyli klepanie piłki między obrońcami i laga do przodu. W jaki sposób można nauczyć kombinacyjnej gry nie stosując jej? Po co trzymać zawodników którym się nie chce ruszać na boisku albo nie rozumieją jak to robić i po co?
Według mnie trzeba podziękować tym którym się nie chce albo nie potrafią i ściągać zawodników młodych z innych klubów którzy rokują że mogą się rozwinąć. To jest naturalne zaplecze jedynki i tam powinna być rywalizacja a nie przedłużenie wieku juniorskiego.
Pomysł z doświadczonymi zawodnikami dobry ale powinni być dobierani również charakterologicznie, tzn mają mieć w naturze ambicję szybszej gry i wywierać presję na młodszych.
Przecież gołym okiem widać że jak młody chłopak z rezerw wchodzi do jedynki to sobie nie radzi z tempem gry. Że potrzebne są umiejętności techniczne? to prawda, ale po co oni trenują tyle lat żeby nie umieć zagrać na jeden/dwa kontakty? Jaki jest sens szkolenia turlaczy piłki po trawie? Żeby się sztuki zgadzały?
Jak oglądam mecze U-19 z silnych lig to tam zawodnicy potrafią grać szybko i widzą dookoła siebie tyle że nie muszą wiecznie odgrywac do tyłu że nie stracić.
Myślę że nie ma się co oszukiwać, tylko zacząć stawiac większe wymagania.
Wiecznie tylko słyszę że przeciwnik gra fizycznie, to graj szybciej i pozbywaj się piłki zanim przeciwnik zastosuje "fizyke".
Kiedyś oglądałem mecz Barcy z MU. Większość "Hiszpanów" sięgała Anglikom do ucha a mimo tego Anglicy nie mogli zabrać piłki długimi fragmentami. Zaraz ktoś napisze że to Barca, ale grał z nimi MU a nie Znicz Biała Podlaska. Przecież Legia skautuje tych chłopaków z całej Polski, to co, nie ma w Polsce chłopaków których można nauczyć gry z klepy?
~Clj
2018-12-02 22:27 IP 217.99.***
Bardzo dobra runda w wykonaniu II w porównaniu do poprzednich. Wygranym napewno Matuszewski, Karbownik musi ustabilizować formę, mecze dobre przeplatał słabymi. Praszelik w większości meczów wyglądał bardzo dobrze nalędzał grę calej drużyny, musi poprawić jeszcze reakcję po stracie stracie piłki. Co dzieje się z Pietrzykiem to chyba największe rozczarowanie sezonu. Chłopak z takim potencjałem i inteligęcją w grze powinien być liderem defensywy!! Może w przyszłym sezonie to pokaże. Reszta chłopaków na dobrym poziomie. Tylko tak dalej!!
MaikelRR
2018-12-02 21:37
Karbownik, Matuszewski i Bondarenko powinni iść na wypożyczenie.
Liczba komentarzy: 4

Logowanie




Uwaga

Redakcja serwisu LEGIA.NET nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwe lub naruszające zasady współżycia społecznego.

Dodaj Komentarz - wersja bez konta.

Nick:
Uwaga: Odnośniki do serwisów zewnętrznych akceptujemy wyłącznie bez "http://"
Zamknij