Bartosz Kapustka
fot. Jan Szurek

Bartosz Kapustka: Sprawiedliwy remis

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Canal+ Sport

13.09.2026 21:45

(akt. 14.09.2026 00:01)

Legia zremisowała u siebie 1:1 z Widzewem Łódź w klasyku 8. kolejki Ekstraklasy. Głos po niedzielnym spotkaniu zabrał kapitan Wojskowych, Bartosz Kapustka.

Nie będę pytać, kto bardziej zasłużył na ten punkt, tylko kto bardziej na niego zapracował.

– To było spotkanie zdecydowanie przyjemniejsze dla oka niż ostatni mecz przy Łazienkowskiej, choć tamten był dla nas mimo wszystko szczęśliwszy. Gdybym miał wybierać, wolałbym właśnie tamten. Natomiast dziś stworzyliśmy sobie sytuacje, Widzew również miał swoje okazje. Myślę, że obie drużyny mogły ten mecz wygrać, ale ostatecznie skończyło się remisem, który chyba można uznać za sprawiedliwy.

W drugiej części drugiej połowy można było odnieść wrażenie, że Legii było na boisku mniej niż Widzewa. To sygnał ostrzegawczy przed kolejnymi meczami ligowymi?

– Ciężko powiedzieć. Myślę, że pierwsze piętnaście minut było z naszej strony bardzo groźne. Zarówno Kuchta, jak i Sevcik mieli praktycznie stuprocentowe sytuacje. To były naprawdę bardzo dobre okazje. Później faktycznie przyszedł moment, kiedy Widzew trochę dłużej utrzymywał się przy piłce. Tak jak już mówiłem, uważam jednak, że mecz mógł się kibicom podobać. Od analizy nie uciekniemy. Będzie czas, żeby spokojnie zastanowić się, z czego wynikał ten fragment, w którym być może zabrakło nam większej inicjatywy z piłką. Przed nami został jeszcze jeden mecz przed przerwą reprezentacyjną i na pewno chcemy go wygrać w Białymstoku.

A to na pewno nie będzie łatwe spotkanie. Domyślam się, że również analiza dzisiejszego meczu nie będzie prosta. Pierwsze wnioski na gorąco macie już za sobą. Odbyła się też krótka rozmowa z trenerem Markiem Papszunem. Co powiedział drużynie po meczu?

– Nie nazwałbym tego odprawą. To było raczej krótkie podziękowanie za wysiłek. Trener zawsze po meczu mówi nam w szatni kilka słów. Na szczegółową analizę, tak jak wspomniałem, przyjdzie jeszcze czas. Teraz po prostu podziękował nam za zaangażowanie i zakończyliśmy ten mecz.

Wiecie już coś o stanie zdrowia Kamila Piątkowskiego?

– Nie, nie mam pojęcia. Na pewno skoro zszedł z boiska, to coś musiało się wydarzyć. Wiem, że już w trakcie tygodnia trochę odczuwał swoje ciało, więc mam nadzieję, że szybko się z tego wykaraska i nie będzie to nic poważnego. To bardzo ważny zawodnik dla naszej drużyny, dlatego życzę mu, żeby jak najszybciej wrócił do pełni zdrowia.

Komentarze (37)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.