Pierwszy trening Legii w Austrii Fredi Bobić
fot. Marcin Szymczyk

Bobić o transferach, kadrze Legii i napastnikach. "Do końca okna wszystko jest możliwe"

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Ekstraklasa TV (YouTube)

18.08.2026 19:51

(akt. 19.08.2026 15:19)

Transfer Jana Kuchty do Legii Warszawa nie był spontanicznym ruchem. Jak zdradził Fredi Bobić, stołeczny klub pracował nad pozyskaniem napastnika przez około rok. Dyrektor sportowy Wojskowych nie wyklucza również kolejnych ruchów w końcówce okna.

Jan Kuchta – czy interesowaliście się nim już od dłuższego czasu, czy wszystko wydarzyło się nagle?

– Pracowaliśmy nad tym przez rok. Już latem 2025 roku  prowadziliśmy rozmowy, ale wtedy nie było to dla nas osiągalne pod względem kwoty transferu i innych warunków. To nie jest tylko kwestia tego, że podoba ci się zawodnik i chcesz go podpisać. Trzeba również brać pod uwagę aspekt ekonomiczny. Później spróbowaliśmy ponownie zimą, ale również było to trudne. Teraz nam się udało i cieszymy się, że jest z nami.

W jednym z wywiadów wspomniał pan, że pod koniec okna transferowego rynek transferowy oszaleje i będziecie szukać okazji. Czy Jan Kuchta jest jedną z takich okazji?

– Tak, jest jedną z nich. Ale są też inni zawodnicy. Zostały nam prawie trzy tygodnie do końca okna transferowego, więc będzie bardzo ciekawie.

Wiele rzeczy może się wydarzyć. Ktoś może przyjść i spróbować kupić od nas zawodnika za duże pieniądze czy coś w tym stylu, ale jednocześnie zawsze jesteśmy przygotowani, żeby zareagować i ruszyć po innego piłkarza. Mamy swoją listę i codziennie ją monitorujemy.

Teraz macie pięciu napastników: Łukasza Zjawińskiego, Rafała Adamskiego, Miletę Rajovicia, Antonio Colaka i Jana Kuchtę. Czy jest możliwe, że ktoś opuści klub tego lata?

– Do końca okna transferowego wszystko jest możliwe. Mówiłem na początku, zanim rozpoczęliśmy przygotowania do sezonu, że wszyscy zawodnicy są dostępni na sprzedaż. Nie chodzi jednak o to, że chcę się pozbyć piłkarzy. Wszystko zależy od sytuacji.

Jeśli ktoś przyjdzie i zaoferuje za zawodnika dobrą kwotę, szczególnie za napastnika, to oczywiście może się coś wydarzyć. Wiemy, że mamy teraz pięciu napastników, ale to jest również dobre dla Marka Papszuna. Ma wybór. Może wybrać odpowiedniego zawodnika albo odpowiedni duet, a jednocześnie ma wiele możliwości, żeby wprowadzić z ławki bardzo dobrych graczy.

Jak wspomniałem, coś może się wydarzyć, ale nie jest to przesądzone.

Jan Kuchta strzelił w zeszłym sezonie siedem goli głową. Jak ważne było to dla ciebie i dla Marka Papszuna, szczególnie że w kadrze macie Pawła Wszołka i Rubena Vinagre? Myślę, że to idealna sytuacja.

– Tak, to dobra sytuacja. Ale Jan Kuchta jest dobry nie tylko w grze głową. Dobra rzecz w jego przypadku jest taka, że nie jest tylko zawodnikiem, który ma, powiedzmy, szalone liczby goli, jak 20 bramek czy coś w tym stylu. Prawdopodobnie może to zrobić dla Legii, ale jest też bardzo dobry w asystowaniu.

Jest też bardzo dobry w klasyfikacji kanadyjskiej. Zawsze jest wysoko i to mi się podoba. Podoba mi się to, ponieważ jego wartość nie polega tylko na indywidualnych umiejętnościach. Chodzi również o zespół. Dzięki swojemu doświadczeniu może sprawić, że pozostali napastnicy będą się przy nim rozwijać. I to jest dla nas bardzo duża wartość.

Marek Papszun powiedział na konferencji prasowej, że Jan Kuchta jest po prostu dobrym zawodnikiem, więc właściwie nie było pytania o to, czy będzie w stanie dopasować się do systemu, prawda?

– Dokładnie. Ma 29 lat i bardzo duże doświadczenie. Grał w wielu zespołach, a także w reprezentacji. Rozegrał wiele meczów i strzelił wiele goli. Jest kompletnym zawodnikiem. W jego przypadku nie musisz uczyć go podstaw. Musisz tylko doprowadzić go do odpowiedniej formy i wtedy może pokazać swój talent na boisku.

Czy to prawda, że Legia będzie musiała wykupić Kuchtę, jeśli dotrze do europejskich pucharów?

– W umowie wypożyczenia jest zawarty obowiązek wykupu, ale nie będę o tym mówił. Mógłbym to teraz łatwo zrobić, ale możemy porozmawiać o tym na koniec sezonu. Wtedy zobaczymy, co się wydarzy, jakie będzie nasze miejsce w tabeli i jak zakończymy sezon.

Nigdy nie mówiłem o szczegółach kontraktów w Niemczech i nie będę tego robił też tutaj. Wiem, że waszą pracą jest zadawanie takich pytań i szanuję to. Ale on jest teraz z nami na wypożyczeniu i cieszę się, że tutaj jest. Rozegra z nami cały sezon i myślę, że jeśli będzie spisywał się świetnie, Legia również, to zostanie z nami.

Zastanawiam się, czy Legia ma na ten moment konkretną pozycję, na którą chciałaby pozyskać zawodnika. Na przykład środkowego obrońcę albo pomocnika, czy po prostu czekacie na dużą okazję?

– W tej chwili mamy 22 zawodników i trzech zawodników z akademii w pierwszym zespole, czyli łącznie 25 piłkarzy, plus trzech bramkarzy.

Teraz kadra wygląda bardzo dobrze i jest odpowiednio zbilansowana. Na każdej pozycji mamy co najmniej dwie opcje i to jest teraz dobra rzecz.

Jeśli coś się wydarzy, zareagujemy. Nie będziemy robić niczego głupiego i sprowadzać zawodników tylko dlatego, że potrzebujemy kolejnych piłkarzy.

Gramy w Ekstraklasie i w Pucharze Polski. To wszystko. Nie gramy w europejskich pucharach. W zeszłym roku, kiedy zaczynałem pracę, mieliśmy 39 zawodników. To było trochę za dużo, szczególnie przy grze w europejskich pucharach. Teraz zmniejszyliśmy kadrę i jesteśmy z tego bardzo zadowoleni.

Komentarze (125)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.