CLJ: Pierwsza porażka w Rembertowie

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

06-10-2018 / 15:56

(akt. 02-12-2018 / 11:22)

Legia Warszawa przegrała 0:1 z Zagłębiem Lubin w dziesiątej kolejce Centralnej Ligi Juniorów. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Jakub Brzeżowski. Dla stołecznego klubu to pierwsza porażka w Rembertowie. Za tydzień „Wojskowi” zmierzą się z Escolą Varsovia.

Zdjęcia z meczu (fot. Marcin Szymczyk)

Początki spotkania były bardzo wyrównane. Obie drużyny próbowały co jakiś czas szarpać do przodu, kreować ciekawsze akcje, lecz brakowało lepszych decyzji bądź szczęścia. Legioniści starali się wysoko podchodzić do pressingu, grać agresywnie, natomiast przyjezdni również nie odpuszczali. W 17. minucie kapitalną okazję dla Legii miał Bartłomiej Ciepiela. Po dośrodkowaniu Łukasza Łakomego, piłkę głową przedłużył jeszcze Jan Goliński. Futbolówka wpadła jeszcze pod nogi Ciepieli, który huknął jednak wysoko ponad poprzeczką. Parę chwil później groźne uderzenie z dystansu zanotował Jakub Sypek. Strzał piłkarza Zagłębia mógł sprawić trochę problemów Cezaremu Miszcie, ale przeleciał minimalnie nad bramką.

 

Często oglądaliśmy jednak przestoje, zwolnienie tempa, które delikatnie usypiało. Liczba sytuacji się zmniejszyła. Raz indywidualnym rajdem popisał się Mateusz Grudziński, ale zwlekał z oddaniem strzału, wcześniej kąśliwie uderzył Łakomy. Dobrze zapowiadała się akcja Łukasza Zjawińskiego, który wypuścił Mateusza Szweda. Skrzydłowy spojrzał, dośrodkował, ale piłka trafiła w ręce Bartosza Matogi. Szybka odpowiedzią popisali się goście. Błażej Czuban dopadł do futbolówki z ostrego kąta strzelił minimalnie ponad poprzeczką. Przed przerwą Jakub Brzeżowski zdecydował się na niesygnalizowane uderzenie z dalszej odległości. Futbolówka nie zdołała się dokręcić i wpaść do bramki Miszty, ale było bardzo niebezpiecznie.

 

Po zmianie stron Ciepiela zrehabilitował się ze stratę, popędził i potężnie uderzył wprost w Matogę. Moment później przebojowo ruszył Mateusz Lisowski. Filigranowy pomocnik zwiódł dwóch rywali i płasko uderzył. Piłka nie wpadła jednak do siatki. Po drugiej stronie, w „szesnastce” upadł Michał Bogacz, lecz sędzia nakazał grać dalej. Następnie posypały się dwie kartki, które zostały spowodowane przepychanką. Radosław Cielemęcki sfaulował Damiana Dudzińskiego, a ten wykazał swoją frustrację. W 65. minucie doszło do braku komunikacji w bloku defensywnym stołecznego klubu. Miszta wyszedł z bramki, a jeden z piłkarzy Zagłębia wpakował futbolówkę do siatki z bliska. Przez kolejne dziesięć minut przyjezdni nękali gospodarzy, ale nie udało się podwyższyć prowadzenia. Bliski szczęścia był Bartosz Białek, który powinien strzelić gola.

 

W końcówce legionistom nie udało się odmienić losów meczu. Warszawiacy zanotowali pierwszą porażkę w sezonie na własnym terenie. Za tydzień stołeczny klub zmierzy się w delegacji z Escolą Varsovia w derbach stolicy.


Legia Warszawa – Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)

Brzeżowski (65. min.)


Żółte kartki: Łakomy, Cielemęcki, Czach – Dawidziak, Dudziński


Legia: Miszta – Niski (83’ Czado), Goliński, Czach, Grudziński – Olejarka (46’ Cielemęcki), Łakomy – Lisowski (68’ Leszczuk), Ciepiela, Szwed – Zjawiński (86’ Misiak)

 

Zagłębie: Matoga – Warpas, Lepczyński, Kasprzak, Bogacz - Baran, Sypek, Dawidziak (83’ Maciejewski), Dudziński, Brzeżowski (90’ Goyke) – Czuban (62’ Białek)

Komentarze (3)

Zaloguj się, by móc oceniać komentarze.

~Olo
  • 0
Tragedia słaby mecz Legii Zagłębie dwie klasy wyżej Wychodzi system szkolenia Mecz to pokazal powinno być 3-0 dla Zagłębia Bawili się z Legia jak dzieciakami
Domyślny awatar Boras44
  • 0
W RB Salzburg podjęli decyzję że piłkarze nie będą wiedzieć co to niski pressing. Odbiór piłki ma być zaraz po stracie piłki na połowie przeciwnika. Dlaczego my tak nie możemy grać? Bo przegramy kilka meczów? Ale za to będziemy mieli zawodników gotowych wejść do pierwszego zespołu bez rocznej kwarantanny na oswajanie się z "intensywnością" gry.
Ja kuwa nie rozumiem dlaczego toleruje się zawodników snujących się zmetnie po boisku? Przecież z nich i tak nic nie będzie, najwyżej jakiś II ligowy pykacz. Podnosić wymagania juniorom, doszlifować w rezerwach i do jedynki.
Domyślny awatar pawelk1504
  • 0
2 połowa to był dramat w wykonaniu Legii, a stracona bramka wyglądała, jakby chłopaki obstawili porażkę u buka...