
Colak bohaterem Legii!
17.05.2026 16:02
(akt. 18.05.2026 15:22)


18. Alex Paulsen
33. Tomasz Wójtowicz
4. Bujar Pllana
80. Matej Rodin
27. Matus Vojtko
10. Rifet Kapić
5. Ivan Zhelizko
11. Camilo Mena
79. Kacper Sezonienko
88'99. Tomasz Neugebauer
60'89. Tomas Bobcek
89. Otto Hindrich
91. Kamil Piątkowski
56. Jan Leszczyński
11. Kacper Chodyna
22. Juergen Elitim
67. Bartosz Kapustka
81'19. Ruben Vinagre
60'77. Ermal Krasniqi
60'- 71'
20. Jakub Żewłakow
60'
Rezerwy
1. Szymon Weirauch
29. Bohdan Sarnawśkyj
2. Bartłomiej Kłudka
15. Maksym Diachuk
88'17. Anton Tsarenko
60'21. Michał Głogowski
23. Miłosz Kałahur
77. Dorian Sinkiewicz
- 60'
14. Antonio Colak
71'44. Damian Szymański
81'- 60'
82. Kacper Urbański
99. Samuel Kovacik
60'
Początek meczu okazał się być wyrównany, jednak w 7. minucie gospodarze po raz pierwszy sprawdzili czujność Otto Hindricha. W kierunku bliższego słupka płasko uderzył Tomas Bobcek, ale golkiper Legii spokojnie złapał piłkę i uspokoił sytuację pod bramką. Kilka minut później “Wojskowi” odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. Ermal Krasniqi przyspieszył atak stołecznej drużyny płaskim podaniem na prawą stronę do Kacpra Chodyny, ten następnie precyzyjnie dośrodkował do Jean-Pierre’a Nsame, a Kameruńczyk skutecznie główkował w lewy róg bramki. Wcześniej Legia nie pokazywała zbyt wiele w ofensywie, momentami grała nerwowo przy próbach rozegrania piłki i łatwo traciła posiadanie, ale jedna sytuacja wystarczyła, aby zaskoczyć obronę gdańszczan i wyjść na prowadzenie.
Wraz z upływem czasu piłkarze Marka Papszuna przejęli inicjatywę w meczu i choć nie tworzyli wielu sytuacji pod bramką Alexa Paulsena, to byli bliżej strzelenia drugiego gola, niż Lechia wyrównania. W 32. minucie świetną okazję po dośrodkowaniu w “szesnastkę” miał Jan Leszczyński, jednak piłka po jego uderzeniu głową trafiła tylko w słupek. Warszawiacy nie poszli niestety za ciosem. Potrafili dobrze podejść pressingiem do rywala, odebrać piłkę i wyprowadzić kontrę, ale im bliżej bramki, tym podejmowali więcej nietrafionych decyzji, które zazwyczaj skutkowały stratą i akcje kończyły się fiaskiem.
W końcówce pierwszej połowy do głosu doszła Lechia. Najpierw groźne zagranie Claudio Meny na 5. metr skutecznie przerwał Kamil Piątkowski, a po chwili mocno z dystansu uderzył Bujar Pllana, ale na posterunku był Hindrich, który odbił piłkę na rzut rożny. Po pierwszych 45 minutach Legia wygrywała 1:0.
Gospodarze od razu po rozpoczęciu drugiej połowy ruszyli do ataku i w 49. minucie do wyrównania zabrakło im zaledwie kilku centymetrów. Iwan Żelizko dośrodkował w pole karne, a tam najlepiej odnalazł się Mena, który główkował w słupek. W odpowiedzi Legia przeprowadziła akcję prawą stroną, w której Krasniqi nieźle zagrał na środek pola karnego do Jakuba Żewłakowa, jednak młodzieżowiec nie trafił czysto w piłkę i po chwili złapał ją Paulsen. Na brak emocji zdecydowanie nie można było narzekać. W 57. minucie Lechia po raz kolejny “otarła się” o gola wyrównującego, tym razem po płaskim strzale Pllany, po którym futbolówka nieznacznie minęła prawy słupek. Legioniści pozwalali rywalom na zbyt wiele, a ta sytuacja była kolejnym poważnym sygnałem ostrzegawczym.
Wnioski niestety nie zostały wyciągnięte i Legia, która od dłuższego czasu prosiła się o stratę gola otrzymała w końcu skuteczny cios. W 63. minucie Mena wykorzystał wolną przestrzeń wokół siebie i zagrał dokładnie tam, gdzie znajdował się Bobcek, który nie dał żadnych szans Hindrichowi i doprowadził do wyrównania. Nie doczekaliśmy się prawidłowej reakcji na bramkę Słowaka. “Wojskowi” dali się zepchnąć pod własną “szesnastkę”, a Lechia kontynuowała ofensywne zapędy i walczyła o drugie trafienie. Bohaterem warszawiaków okazał się Hindrich, który kilkukrotnie uratował zespół kapitalnymi interwencjami, jak choćby w 79. minucie, kiedy nogą zatrzymał strzał Bobcka z prawej strony.
W końcówce meczu legioniści w końcu wypracowali sobie okazję, która mogła odwrócić losy meczu na ich korzyść. Juergen Elitim minął kilku zawodników i biegł w kierunku bramki, ale został nieprzepisowo zatrzymany przez Żelizko, który otrzymał za ten drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Minuty upływały nieubłaganie dla jednych i drugich, w związku z czym między zawodnikami i członkami sztabów zaczęły pojawiać się coraz większe emocje. Choć przez dłuższy czas nic na to nie wskazywało, to ostatnie słowo należało tego dnia do Legii. W doliczonym czasie gry doszło do dużego zamieszania w polu karnym gospodarzy po rzucie rożnym, w którym najlepiej odnalazł się Antonio Colak i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Rzutem na taśmę Legia wygrała w Gdańsku z Lechią 2:1!
33. KOLEJKA EKSTRAKLASY: LECHIA GDAŃSK – LEGIA WARSZAWA 1:2 (0:1)
Bobcek (63. min) – Nsame (11. min), Colak (90. min)
ŻÓŁTE KARTKI: Żelizko, Bobcek, Rodin – Chodyna, Augustyniak, Leszczyński
CZERWONA KARTKA: Żelizko (87. min, Lechia, za dwie żółte)
LECHIA: Paulsen – Wójtowicz, Pllana, Rodin, Vojtko – Żelizko, Kapić, Neugebauer (61' Carenko) – Sezonienko (88' Diaczuk), Bobcek, Mena
LEGIA: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Leszczyński – Chodyna, Elitim, Kapustka (81' Szymański), Vinagre (61' W. Urbański) – Krasniqi (61' Adamski), Nsame (72' Colak), Żewłakow (61' Kovacik)

Bouaddi zachwyca na mundialu. Real bacznie obserwuje pomocnika

Czym Korona skusiła Patrika Hellebranda?

Bartłomiej Pawłowski żegna się z Widzewem Łódź

FC Barcelona rozważa transfer młodej gwiazdy Manchesteru City

Philipp Schulze blisko transferu do Górnika









Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.