fot. Marcin Szymczyk

Colak bohaterem Legii!

Redaktor Jakub Waliszewski

Jakub Waliszewski

Źródło: Legia.Net

17.05.2026 16:02

(akt. 18.05.2026 15:22)

Legia Warszawa, która jest już pewna utrzymania, wygrała na wyjeździe 2:1 z Lechią Gdańsk w przedostatniej (33.) kolejce Ekstraklasy. Wojskowi objęli prowadzenie po golu Jean-Pierre’a Nsame, wyrównał Tomas Bobcek, a bramkę na wagę trzech punktów zdobył Antonio Colak.
PKO Ekstraklasa 2025/2026 - Kolejka 33
Lechia GdańskLechia Gdańsk
1 2

(0:1)

Legia WarszawaLegia Warszawa
17-05-2026 17:30 Gdańsk
Damian Sylwestrzak (Wrocław) Canal+Sport, TVP Sport
12'
32'
44'
60'
60'
63'
71'
73'
81'
87'
88'
89'
91'
91'
94'
Centrum meczowe
Lechia GdańskLegia Warszawa
  • 18. Alex Paulsen

  • 33. Tomasz Wójtowicz

  • 4. Bujar Pllana

  • 80. Matej Rodin

  • 27. Matus Vojtko

  • 10. Rifet Kapić

  • 5. Ivan Zhelizko

  • 11. Camilo Mena

  • 79. Kacper Sezonienko

    88'
  • 99. Tomasz Neugebauer

    60'
  • 89. Tomas Bobcek

Rezerwy

  • 1. Szymon Weirauch

  • 29. Bohdan Sarnawśkyj

  • 2. Bartłomiej Kłudka

  • 15. Maksym Diachuk

    88'
  • 17. Anton Tsarenko

    60'
  • 21. Michał Głogowski

  • 23. Miłosz Kałahur

  • 77. Dorian Sinkiewicz

Początek meczu okazał się być wyrównany, jednak w 7. minucie gospodarze po raz pierwszy sprawdzili czujność Otto Hindricha. W kierunku bliższego słupka płasko uderzył Tomas Bobcek, ale golkiper Legii spokojnie złapał piłkę i uspokoił sytuację pod bramką. Kilka minut później “Wojskowi” odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. Ermal Krasniqi przyspieszył atak stołecznej drużyny płaskim podaniem na prawą stronę do Kacpra Chodyny, ten następnie precyzyjnie dośrodkował do Jean-Pierre’a Nsame, a Kameruńczyk skutecznie główkował w lewy róg bramki. Wcześniej Legia nie pokazywała zbyt wiele w ofensywie, momentami grała nerwowo przy próbach rozegrania piłki i łatwo traciła posiadanie, ale jedna sytuacja wystarczyła, aby zaskoczyć obronę gdańszczan i wyjść na prowadzenie.

Wraz z upływem czasu piłkarze Marka Papszuna przejęli inicjatywę w meczu i choć nie tworzyli wielu sytuacji pod bramką Alexa Paulsena, to byli bliżej strzelenia drugiego gola, niż Lechia wyrównania. W 32. minucie świetną okazję po dośrodkowaniu w “szesnastkę” miał Jan Leszczyński, jednak piłka po jego uderzeniu głową trafiła tylko w słupek. Warszawiacy nie poszli niestety za ciosem. Potrafili dobrze podejść pressingiem do rywala, odebrać piłkę i wyprowadzić kontrę, ale im bliżej bramki, tym podejmowali więcej nietrafionych decyzji, które zazwyczaj skutkowały stratą i akcje kończyły się fiaskiem.

W końcówce pierwszej połowy do głosu doszła Lechia. Najpierw groźne zagranie Claudio Meny na 5. metr skutecznie przerwał Kamil Piątkowski, a po chwili mocno z dystansu uderzył Bujar Pllana, ale na posterunku był Hindrich, który odbił piłkę na rzut rożny. Po pierwszych 45 minutach Legia wygrywała 1:0.

Gospodarze od razu po rozpoczęciu drugiej połowy ruszyli do ataku i w 49. minucie do wyrównania zabrakło im zaledwie kilku centymetrów. Iwan Żelizko dośrodkował w pole karne, a tam najlepiej odnalazł się Mena, który główkował w słupek. W odpowiedzi Legia przeprowadziła akcję prawą stroną, w której Krasniqi nieźle zagrał na środek pola karnego do Jakuba Żewłakowa, jednak młodzieżowiec nie trafił czysto w piłkę i po chwili złapał ją Paulsen. Na brak emocji zdecydowanie nie można było narzekać. W 57. minucie Lechia po raz kolejny “otarła się” o gola wyrównującego, tym razem po płaskim strzale Pllany, po którym futbolówka nieznacznie minęła prawy słupek. Legioniści pozwalali rywalom na zbyt wiele, a ta sytuacja była kolejnym poważnym sygnałem ostrzegawczym.

Wnioski niestety nie zostały wyciągnięte i Legia, która od dłuższego czasu prosiła się o stratę gola otrzymała w końcu skuteczny cios. W 63. minucie Mena wykorzystał wolną przestrzeń wokół siebie i zagrał dokładnie tam, gdzie znajdował się Bobcek, który nie dał żadnych szans Hindrichowi i doprowadził do wyrównania. Nie doczekaliśmy się prawidłowej reakcji na bramkę Słowaka. “Wojskowi” dali się zepchnąć pod własną “szesnastkę”, a Lechia kontynuowała ofensywne zapędy i walczyła o drugie trafienie. Bohaterem warszawiaków okazał się Hindrich, który kilkukrotnie uratował zespół kapitalnymi interwencjami, jak choćby w 79. minucie, kiedy nogą zatrzymał strzał Bobcka z prawej strony.

W końcówce meczu legioniści w końcu wypracowali sobie okazję, która mogła odwrócić losy meczu na ich korzyść. Juergen Elitim minął kilku zawodników i biegł w kierunku bramki, ale został nieprzepisowo zatrzymany przez Żelizko, który otrzymał za ten drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Minuty upływały nieubłaganie dla jednych i drugich, w związku z czym między zawodnikami i członkami sztabów zaczęły pojawiać się coraz większe emocje. Choć przez dłuższy czas nic na to nie wskazywało, to ostatnie słowo należało tego dnia do Legii. W doliczonym czasie gry doszło do dużego zamieszania w polu karnym gospodarzy po rzucie rożnym, w którym najlepiej odnalazł się Antonio Colak i z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Rzutem na taśmę Legia wygrała w Gdańsku z Lechią 2:1!

33. KOLEJKA EKSTRAKLASY: LECHIA GDAŃSK – LEGIA WARSZAWA 1:2 (0:1)
Bobcek (63. min) – Nsame (11. min), Colak (90. min)

ŻÓŁTE KARTKI: Żelizko, Bobcek, Rodin – Chodyna, Augustyniak, Leszczyński
CZERWONA KARTKA: Żelizko (87. min, Lechia, za dwie żółte)

LECHIA: Paulsen – Wójtowicz, Pllana, Rodin, Vojtko – Żelizko, Kapić, Neugebauer (61' Carenko) – Sezonienko (88' Diaczuk), Bobcek, Mena

LEGIA: Hindrich – Piątkowski, Augustyniak, Leszczyński – Chodyna, Elitim, Kapustka (81' Szymański), Vinagre (61' W. Urbański) – Krasniqi (61' Adamski), Nsame (72' Colak), Żewłakow (61' Kovacik)

Komentarze (1359)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.