
Dawid Szwarga: Za łatwo stracone bramki
07.02.2026 19:55
(akt. 08.02.2026 09:21)
– Podejście piłkarzy do meczu, nastawienie i poświęcenie dla drużyny, to coś, co było na bardzo wysokim poziomie. Oczywiście, dwie stracone bramki w końcówce powodują, że kończymy spotkanie niezadowoleni, mając przewagę dwóch goli i grając u siebie.
– Uważam, że od około 70–75. minuty zabrakło konsekwencji w działaniach. Graliśmy zbyt prosto, może nie bezpośrednio – bo na tym boisku trudno było grać inaczej – ale za łatwo traciliśmy piłkę, pozbywaliśmy się jej przed bramką przeciwnika. To sprawiało, że rywal odbierał futbolówkę i transportował ją w nasze pole karne.
– Pressing i zamknięcie piłki na połowie gości – to również mogło być do poprawy w końcówce. Legia nie miała już nic do stracenia, przeszła na dwóch napastników, a jeden ze stoperów przeszedł do ataku. Wtedy bardzo ważne jest to, by utrzymać pressing, wejść na połowę przeciwnika, przez co nie ma transportu w pole karne i stałych fragmentów, i dowozisz spotkanie.
– To dla nas lekcja w kontekście konsekwencji. Duże słowa uznania dla piłkarzy – za to, jak pracowali i realizowali zadania – a także dla kibiców, którzy dali nam mnóstwo energii, byli naszym 12. zawodnikiem.
– Jeżeli przez dwa tygodnie trenujesz na boisku sztucznym, nie rozgrywasz żadnego meczu na naturalnym, a następnie wchodzisz na murawę naturalną, która zachowuje się w irracjonalny sposób, to nie ma szans, by zawodnicy ofensywni, którzy wkładają tak dużo energii, byli w stanie dotrwać do końca. Rusyn i Kerk chcieli zmian, a my musieliśmy ich dokonać.
– Zmuszaliśmy Tobiasza do gry bezpośredniej i gdybyśmy wykazali się konsekwencją, to w końcówce nie doszłoby do stałych fragmentów. Końcówka meczu ma to do siebie, że wszyscy wchodzą w pole karne, nawet Tobiasz pojawił się w nim w ostatniej sytuacji. Dochodzi do chaosu, w którym musisz się odnaleźć, utrzymać konsekwencję w robocie, dobrze zaatakować piłkę. Wydaje mi się, że zabrakło dobrego ataku na futbolówkę. Przy drugiej bramce dwóch naszych zawodników było bardzo blisko dotknięcia piłki, ale finalnie tak się nie stało.
– Gutkovskis zmagał się z mini urazem. Chcieliśmy go przetestować w rozgrzewce, taki był pierwotny plan na mecz, ale mikro kontuzja nie pozwoliłaby mu na grę od początku. Był gotowy na 30 minut, dlatego musieliśmy dokonać zmiany.
– Chcieliśmy wygrać mecz – to był nasz cel nr 1. Graliśmy z Legią, która jest nisko w tabeli, ale ma jakość, potrafi zdominować piłkarsko. Gdy wygrywasz 1:0 z warszawiakami, to trudno, żebyś miał kontrolę nad spotkaniem z piłką i ich dominował – to myślenie życzeniowe. Oczywiście, boisko też miało na to wpływ – nie dało się kreować sytuacji. Obie drużyny były najgroźniejsze po stałych fragmentach albo w fazie przejściowej. Byłem na tej murawie w piątek i sobotę – proszę mi wierzyć, że nie da się wymienić dwóch podań z tzw. pierwszej piłki.
– Remis z Legią? Bez względu na końcówkę sezonu i to, co wydarzy się w kolejnych meczach, będzie na pewno niedosyt i żal do siebie o to, że nie wykorzystaliśmy prowadzenia dwoma bramkami. W futbolu trzeba żyć od spotkania do spotkania. Trzeba podsumować występ z Wojskowymi i jak najszybciej przejść dalej.
Multimedia

Media: Lewandowski w pierwszym składzie Barcelony na rewanż z Atletico...

Real Madryt wzmacnia akademię. 18-letni Fran Santamaria nowym nabytkiem

Lewandowski w nowej rzeczywistości. FC Barcelona traci na znaczeniu...

Szok na Old Trafford. Manchester United przegrywa z Leeds po golach...

Zbigniew Boniek wspomina Jacka Magierę i dziękuje kibicom Legii za...





Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.