fot. Kasia Dżuchil

Druga porażka z rzędu w Ekstraklasie

Redaktor Jakub Waliszewski

Jakub Waliszewski

Źródło: Legia.Net

31.08.2025 18:50

(akt. 01.09.2025 21:27)

W ostatni czwartek Legia awansowała do fazy ligowej Ligi Konferencji, a 31 sierpnia uległa na wyjeździe 1:2 Cracovii w 7. kolejce Ekstraklasy. Jedyną bramkę w barwach gości, na 1:1, zdobył Mileta Rajović. Dla Wojskowych to druga porażka z rzędu w lidze.
PKO Ekstraklasa 2025/2026 - Kolejka 7
CracoviaCracovia
2 1

(1:0)

Legia WarszawaLegia Warszawa
31-08-2025 20:15 Kraków
Piotr Lasyk (Bytom) CANAL+ SPORT
24'
26'
45'
46'
59'
63'
66'
69'
70'
72'
77'
79'
89'
90'
Centrum meczowe
CracoviaLegia Warszawa
  • 13. Sebastian Madejski

  • 66. Oskar Wójcik

  • 4. Gustav Henriksson

  • 21. Bosko Sutalo

  • 39. Mauro Perković

  • 25. Otar Kakabadze

  • 43. Mateusz Klich

    69'
  • 11. Mikkel Maigaard

  • 6. Amir Al-Ammari

  • 17. Martin Minczew

    77'
  • 9. Filip Stojilković

    90'

Rezerwy

  • 27. Henrich Ravas

  • 79. Dominik Piła

  • 24. Jakub Jugas

  • 19. David Olafsson

  • 20. Karol Knap

    69'
  • 10. Michał Rakoczy

  • 70. Dijon Kameri

    77'
  • 7. Mateusz Praszelik

  • 23. Fabian Bzdyl

  • 18. Kahveh Zahiroleslam

    90'

Już w 3. minucie Legia miała znakomitą okazję do zdobycia bramki. Po dalekim wykopie Kacpra Tobiasza do piłki dopadł Mileta Rajović i następnie tak uderzył zza pola karnego, że futbolówka odbiła się jeszcze od nogi obrońcy i z problemami odbił ją Sebastian Madejski. Szansę na dobitkę miał jeszcze Migouel Alfarela, ale nie zdołał oddać czystego strzału, przez co nie było mowy o żadnym zagrożeniu. Na kolejną dobrą okazję warszawiaków nie trzeba było długo czekać. W 9. minucie, po centrze Bartosza Kapustki z rzutu rożnego, doszło do zamieszania w “szesnastce” gospodarzy, które wyjaśnił w końcu Wojciech Urbański, który najpierw przełożył dwóch rywali, a następnie uderzył w kierunku prawego rogu bramki, jednak piłka odbiła się tylko od słupka i opuściła pole gry.

Po niezłym początku w wykonaniu piłkarzy Edwarda Iordanescu mecz nieco bardziej się wyrównał, a na boisku działo się zdecydowanie mniej. “Pasy” cierpliwie szukały swojej szansy w grze atakiem pozycyjnym, natomiast warszawiacy próbowali złamać defensywę rywala na różne sposoby m.in. dalekimi zagraniami za linię obrony. Niestety, ale skuteczniejsza okazała się ofensywa Cracovii. Miejscowi przeprowadzili składną akcję, którą dość łatwo rozklepali legionistów, aż w końcu Amir Al-Ammari zagrał prostopadle do Filipa Stojilkovicia, ten nie dał się zatrzymać Marco Burchowi i sprytną podcinką pokonał Tobiasza.

Piłkarze stołecznej drużyny nie kryli na boisku swojej frustracji, która wynikała nie tylko z niekorzystnego wyniku, ale także z tego, że każda ich kolejna próba ataku kończyła się biciem głową w mur i nie przynosiła zamierzonych efektów. Duża była w tym rola bardzo skupionej i solidnie grającej defensywy “Pasów”. Do przerwy Legia przegrywała 0:1.

W drugą połowę “Wojskowi” weszli razem z drzwiami, gdyż potrzebowali niespełna minutę, aby doprowadzić do wyrównania. Akcja bramkowa zaczęła się od świetnego odbioru Damiana Szymańskiego na własnej połowie, następnie ten zagrał do Arkadiusza Recy, który podprowadził futbolówkę lewą stroną, podał do wbiegającego między obrońców Alfareli, a Francuz strzelił prosto w Madejskiego. Bramkarz odbił jednak piłkę przed siebie dokładnie tam, gdzie znajdował się Rajović, który z łatwością trafił do siatki po uderzeniu głową. Po stracie gola gospodarze znów odważniej zaatakowali i w 51. minucie trafili w słupek po dośrodkowaniu Martina Minczewa. Krakowianie poczuli jednak swoją szansę i w kolejnych minutach zepchnęli Legię do głębokiej defensywy.

Z biegiem czasu to Legia zaczęła jednak łapać wiatr w żagle, nieco poprawiła też grę w obronie i wydawało się, że to ona jest bliżej zdobycia drugiej bramki. Rzeczywistość okazała się zgoła inna. Wystarczył jeden rzut rożny, drzemka w kryciu i to Cracovia znów wygrywała jednym golem. Mikkel Maigaard zacentrował w pole karne, Urbański nie przypilnował Mauro Perkovicia, a ten skrzętnie z tego skorzystał i główkował w prawy dolny róg. Po stracie drugiego gola “Wojskowi” nie sprawili gospodarzom większych problemów. Często grali niedokładnie lub tracili posiadanie po faulach w niegroźnych sytuacjach. Innymi słowy, sami podkładali sobie kłody pod nogi.

W końcówce meczu gra warszawiaków wyglądała niewiele, ale jednak lepiej. Swoją okazję miał po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Steve Kapuadi, ale główkował prosto w ręce Madejskiego. Groźnie z rzutu wolnego uderzył też Wahan Biczachczjan, ale i tym razem skutecznie interweniował golkiper. Problemów niestety nie brakowało i nie należał do nich jedynie wynik. W końcówce kontuzji doznał wprowadzony z ławki Jean-Pierre Nsame i musiał opuścić murawę z pomocą sztabu medycznego. Finalnie Legia przegrała na wyjeździe z Cracovią 1:2 i tym samym straciła punkty w trzecim z pięciu dotychczasowych meczów ligowych.

7. KOLEJKA EKSTRAKLASY: CRACOVIA – LEGIA WARSZAWA 2:1 (1:0)
Stojilković (24. min), Perković (66. min) – Rajović (46. min)

ŻÓŁTE KARTKI: Kakabadze, Maigaard, Perković, Stojilković – Jędrzejczyk, Kapustka

CRACOVIA: Madejski – Wójcik, Henriksson, Sutalo – Kakabadze, Klich (69' Perković), Maigaard, Perković – Al-Ammari, Stojilković (90' Zahiroleslam), Minczew (77' Kameri)

LEGIA: Tobiasz – Burch, Jędrzejczyk (79' Nsame), Kapuadi – Szymański – Stojanović, Kapustka (79' Biczachczjan), Alfarela (59' Krasniqi), Urbański (70' Elitim), Reca – Rajović

Newsy transferowe można znaleźć TU, tematy związane z Ekstraklasą są TUTAJ.

Komentarze (2212)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.