Legia Warszawa - FC Nurnberg II 2:2
fot. Marcin Szymczyk

Dwa tygodnie do startu sezonu. Krótki raport z przygotowań

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

13.07.2026 15:20

(akt. 13.07.2026 17:34)

Już niespełna dwa tygodnie pozostały do rozpoczęcia sezonu 2026/27 i początku zmagań ligowych. W tym roku przygotowania zespołu Legii wyglądają nieco inaczej niż w poprzednich latach. Jak przebiegają? Czego można się spodziewać?

Legioniści rozpoczęli od badań i testów, następnie wyjechali na zgrupowanie, które jednak znacząco się różniło od poprzednich. Zwykle trwało od 10 do 14 dni, pracowano na nim nad siłą, motoryką i taktyką, rozgrywane były minimum trzy mecze sparingowe. Tym razem było inaczej - zgrupowanie było bardzo krótkie, trwało 7 dni, w tym czasie piłkarze mieli dwa mecze kontrolne z rezerwami Bayernu Monachium i FC Nurnberg, cztery pełnowymiarowe treningi, dwa krótkie przedmeczowe oraz szereg odpraw - indywidualnych, grupowych i formacyjnych. Nie zabrakło zajęć z psychologiem oraz pracy nad integracją grupy. 

Słowem zgrupowania była intensywność - tak było poza boiskiem jak i na murawie. Sztab szkoleniowy pracował nad wieloma detalami, ale najwięcej czasu poświęcił taktyce i stałym fragmentom gry. Była praca nad grą w pressingu, obronie niskiej i wysokiej, nad ustawieniem i poruszaniem się na boisku w zależności od sytuacji meczowej. Trenerzy poprawiali też stałe fragmenty gry, przygotowali kilka nowinek, które mają zaskoczyć rywali. Całą pracę cechowała duża intensywność - Legia na treningach prezentowała się jak drużyna, która gdy doskoczy do przeciwnika, to nie odpuści. Jeśli taką intensywność z treningów drużyna przełoży na mecze o stawkę, to wiele zespołów może mieć z tym problem. 

Drużyna została personalnie osłabiona - takich piłkarzy jak Radovan Pankov,Juergen Elitim, Jean Pierre Nsame nie będzie łatwo zastąpić jeden do jednego. A przecież ubyli też Kacper Tobiasz, Gabriel Kobylak, Jan Leszczyński, Artur Jędrzejczyk, Patryk Kun, Claude Goncalves, Ermal Krasniqi czy Kacper Urbański. To w praktyce oznacza kolejną rewolucję, zmian było bardzo dużo. 

Każdy z tych przypadków był inny, ale nie ma się co oszukiwać - wielu z tych graczy odeszło z powodów finansowych. Pankov chciał zostać, ale oczekiwał lepszych zarobków. Te otrzymał w Azji. Elitim oczekiwał znacznej podwyżki i zarobków takich jak mają najlepiej zarabiający gracze w lidze. Nsame zszedł znacznie z zarobków, ale i tak postanowiono się z nim rozstać. Leszczyński gdyby pograł pół roku, to z pewnością kosztowałby więcej, ale czy by pograł w Legii? Po treningach i sparingach nie było widać, że jest szykowany do gry. Tobiasz czy Kobylak już jakiś czas temu powinni zmienić otoczenie. Goncalves został skreślony już w styczniu, nie grał od tego czasu. Podobny status ma Stojanović. Z kolei Kun padł ofiarą tego, że na jego pozycji dwaj piłkarze mieli długie kontrakty, a kadrę trzeba było odchudzić. Krasniqi nie dał żadnych argumentów, aby go wykupić za milion euro. Natomiast Kacper Urbański nie odnajdywał się w stylu gry Legii i trenera Papszuna, dlatego zmienił otoczenie.   

Do zespołu doszli Ivan Brkić, Zoran Arsenić, Robert Deziel Junior, Michał Sevcik i Łukasz Zjawiński. Brkić już w styczniu miał rozmowy z Legią, ale wtedy Motor nie chciał słyszeć o rozstaniu. Przyszedł i na pewno podwyższył poziom rywalizacji w bramce. Arsenić na treningach pokazywał, że może być wzmocnieniem pod warunkiem, że będzie zdrowy. A w ostatnich sparingach nie brał udziału z powodu urazu. Deziel Junior pokazał, że gra twardo i nieustępliwie, jest bardzo silny. Nie będzie z pewnością grał od razu w pierwszym składzie, ale sztab szkoleniowy będzie go budował i w razie urazów czy kartek korzystał z jego usług. Najciekawszym transferem wydaje się Zjawiński - na treningach jest najczęściej trafiającym do siatki graczem. Na pewno się rozwinął od czasu gdy był w Legii. Czy na tyle, by stanowić o sile zespołu w ofensywie? Wkrótce się przekonamy. Najmniej można powiedzieć o Sevciku - dopiero dołączył do zespołu. 

Na pewno warto wspomnieć o tych, którzy ostatnio grali mało, a podczas przygotowań wyglądają dobrze. Ruben Vinagre wrócił do zdrowia i widać, że robi różnicę. Jeśli nadal będzie zdrowy, będzie pewniakiem do gry. Na pewno wzrosła też rola Jakuba Żewłakowa i Henrique Arreiola. „Żewłak” gra coraz śmielej i lepiej, trener w sparingach chętnie po niego sięga i często chwali. Podobnie jak Arreiola, który w końcu jest zdrowy i pokazuje, że może być alternatywą na pozycjach „6” i „8”. 

Rafał Augustyniak podczas obozu grał na półlewym stoperze, ale po zgrupowaniu - wobec urazu Arsenicia, wrócił na środek bloku obronnego. 

Z młodych graczy ciekawie zaprezentowali się Filip Przybyłko (pomocnik) i Bartosz Korżyński (obrońca). Zarówno na treningach jak i podczas sparingu potrafił błysnąć indywidualną akcją Erik Mikanowicz. Samuel Kovacik na pewno zrozumiał oczekiwania trenera i podciągnął się w grze obronnej. Z zespołem trenują też Maksymilian Dołowy (obrońca), Aleksander Wyganowski (pomocnik), Jakub Zbróg (pomocnik), Stanisław Gieroba (napastnik) i Maciej Ruszkiewicz (pomocnik). Na pewno część z tych graczy zostanie w kadrze pierwszego zespołu i będzie trenować z jedynką. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. 

Po obozie Legia zagrała jeszcze sparingi z Hapoelem Bear Szewa oraz AS Trencin, a zmierzy się jeszcze z Radomiakiem, Pogonią Grodzisk Mazowiecki i Arisem Limassol. I liczba sparingów po zgrupowaniu, a przed początkiem zmagań ligowych jest też czymś nowym, tak długiego czasu między zgrupowaniem i pierwszym meczem o stawkę też do tej pory nie było. 

Jak może wyglądać pierwsza jedenastka Legii? Jeszcze do pierwszego meczu wiele może się zmienić, rywalizacja trwa, a sytuacja zdrowotna poszczególnych graczy jest płynna. Jeśli jednak wszyscy by byli do dyspozycji sztabu szkoleniowego - to jedenastka na mecz z Pogonią Szczecin mogłaby wyglądać tak: Hindrich - Piątkowski, Arsenić, Augustyniak - Wszołek, Szymański, Kapustka, Vinagre - Żewłakow, Adamski i Zjawiński lub Rajović. 

Ale największym atutem Legii i największą nadzieją zarazem, wydaje się być trener Marek Papszun. Szkoleniowiec w Częstochowie przez wiele lat udowadniał, że jego metody i styl pracy przynoszą efekty. Podobnie było w pierwszym półroczu pracy w Warszawie. Szkoleniowiec dobrał sobie ludzi do sztabu i wszyscy pracują pełną parą, każdy ma przydzielone zadania. Marek Wasiluk pracuje indywidualnie z młodymi graczami, ciekawie wygląda też praca Artura Węski i z napastnikami. 

Sparingi Legii:

Bayern II Monachium 2:0
FC Nurbnber II 2:2
Hapoel Beer Szewa 3:1
AS Trencin 1:0

Bramki - Adamski II, Rajović II, Zjawiński II, Kapustka, Wszołek

Asysty - Reca II, Mikanowicz, Rajović, Zjawiński.

Komentarze (89)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.