Edward Iordanescu
fot. Marcin Szymczyk

Edward Iordanescu: Bardzo frustrujący i niekomfortowy wynik

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

17.08.2025 22:45

(akt. 19.08.2025 13:05)

– Na początku wypadałoby pogratulować zwycięstwa gospodarzom, którzy wykonują świetną robotę, długo ze sobą współpracują, mają bardzo dobry początek sezonu, niezłą chemię i pewność siebie. Ufają swojej pracy – mówił po niedzielnym meczu wyjazdowym z Wisłą Płock, w 5. kolejce Ekstraklasy, szkoleniowiec Legii, Edward Iordanescu.

– Oczywiście, wynik jest dla nas bardzo frustrujący i niekomfortowy, ale jestem tutaj, by wytłumaczyć przyczyny porażki. Odpowiedzialność w 100 proc. spoczywa na mnie.

– Po świetnym początku sezonu, to oczywiste, że zaczęliśmy troszeczkę tracić energię i pewność siebie. Niedzielny mecz pokazał, jak dużo musimy jeszcze razem pracować.

– Chciałbym podziękować naszym kibicom za wsparcie. Obiecuję, że wiemy, co mamy robić. Wiem, jak mam pracować, mam dużo doświadczenia za sobą. Jedną z najważniejszych rzeczy jest to, że musimy być bardziej dojrzali. Jeśli gramy z zespołem gospodarzy, który jest bardzo pewny siebie, to bramka stracona z autu po 10 minutach powoduje 80 min problemów, bo nie mamy wystarczająco energii, gdyż kilka dni temu graliśmy mecz. To coś, co musimy szybko wyrzucić z naszej gry. Reszta jest historią.

– Kontrolowaliśmy 90 proc. spotkania, mieliśmy przewagę w posiadaniu i strzałach, ale na koniec przegraliśmy. Mamy trzy dni na regenerację przed el. Ligi Konferencji, musimy awansować do fazy ligowej. Następnie mamy 10 miesięcy, by pokazać, że zasługujemy na zdobycie mistrzostwa Polski.

– Pozwoliliśmy im grać tak, jak czują się komfortowo. Jeśli tracisz bramkę z autu po 10 minutach, to stawiasz ich w najlepszym scenariuszu, w jakim by chcieli być, czyli niskiej obronie. Dużo dośrodkowań na środkowych obrońców, które mają wytrenowane. Sprawdziliśmy statystyki, analizowaliśmy rywala i wiedzieliśmy, że centry w pole karne Wisły to trudne zadanie, by strzelić gola. Graliśmy wokół szesnastki, gdzie próbowaliśmy dogrywać. Wprowadziłem drugiego napastnika, by dodać wysokości. Takie rodzaje meczów wygrywa się też akcjami indywidualnymi. Musimy mieć też troszkę więcej pewności siebie i odpowiedzialności, by grać jeden na jednego. W przeciwnym razie, mechaniczny futbol jest niełatwy do osiągnięcia celu.

Newsy transferowe można znaleźć TU, tematy związane z Ekstraklasą są TUTAJ.

Komentarze (263)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.