Edward Iordanescu
fot. Marcin Szymczyk

Edward Iordanescu: Chcemy sprowadzić kogoś w miejsce Alfareli

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: Legia.Net

11.09.2025 13:46

(akt. 11.09.2025 14:06)

- W 99% zamykamy już okno transferowe. Dlaczego mówię 99%, a nie 100%? Jak zapewne wiecie, dziś Alfarela odszedł, więc istnieje możliwość, że sprowadzimy kogoś w jego miejsce - powiedział na konferencji prasowej przed meczem z Radomiakiem trener Edward Iordanescu.

- Przed nami bardzo ważny mecz. Zrealizowaliśmy dwa cele, ale jednocześnie straciliśmy nieco tempa w lidze – to był koszt, na który musieliśmy się zdecydować. Trzeba było ustalić priorytety i priorytetem numer jeden był awans zespołu do Europy: to ważne dla klubu, dla kibiców, dla nas wszystkich – i, mówiąc wprost, również finansowo, co ma znaczenie na przyszłość. Dla takiego klubu jak Legia udział w rozgrywkach międzynarodowych jest kluczowy. Z drugiej strony – Superpuchar także był dla nas istotny jako początek sezonu. Zapłaciliśmy jednak za to utratą kilku punktów w lidze. Teraz musimy to odrobić i nie stać nas już na kolejne błędy.

O oknie transferowym i chęci pozyskania napastnika

- W 99% zamykamy już okno transferowe. Dlaczego mówię 99%, a nie 100%? Jak zapewne wiecie, dziś Alfarela odszedł, więc istnieje możliwość, że sprowadzimy kogoś w jego miejsce – po prostu, by uzupełnić skład. To normalne, więc w najbliższych dniach „wszystko jest możliwe”. Ale generalnie – domykamy temat.

- Mogę powiedzieć, że wreszcie jestem zadowolony i mogę się uśmiechnąć, bo sprowadziliśmy bardzo dobrych piłkarzy, do których mam duże zaufanie. Za to w pierwszej kolejności chcę podziękować klubowi, bo wykonał ogromny wysiłek. Dziękuję właścicielowi – po długich rozmowach w pełni mnie wspierał i sprawił, że te plany stały się rzeczywistością. Dziękuję też dwóm dyrektorom – Michałowi i Frediemu – za długie dni i noce pracy. Byliśmy w stałym kontakcie, na żywo lub telefonicznie, i ich wysiłek pomógł nam przeprowadzić bardzo dobrą kampanię transferową.

- Dlaczego „dobrą”? Bo pokryliśmy wszystkie pozycje, mamy po dwóch zawodników na miejsce, a jakość, jakiej oczekiwałem, jest w kadrze. Wierzę, że ci piłkarze wniosą do Legii wiele możliwości. Z drugiej strony – tak, musieliśmy zrobić porządki, skorygować błędy z przeszłości. To prawda: rynek był dla nas trudny i wymagający, bo było wiele decyzji do naprawienia. Musieliśmy też nieco zmienić profil zespołu – mieć więcej siły, fizyczności, ale także wyższej jakości technicznej. Część zawodników musiała odejść – dostaliśmy dobre oferty i nie chciałem blokować młodych graczy i ich przyszłości. Inni także musieli odejść. Wszystkim dziękuję za wspólny czas i życzę powodzenia w nowych klubach. Na tym etapie jestem zadowolony, bo jesteśmy blisko tego, co chciałem osiągnąć. Teraz to duża odpowiedzialność i wyzwanie – jestem na nie gotowy wraz ze sztabem – by z tych nowych transferów zbudować silny zespół.

- Jasne, to nie jest komfortowe, że dzieje się to w połowie sezonu. O wiele łatwiej byłoby mieć całą kadrę już na zgrupowaniu. Ale taka jest sytuacja – najważniejsze, że mamy zawodników, których chcieliśmy. Dobra wiadomość jest taka, że z dziesięciu nowych – choć wszyscy dołączyli już po obozie – to są też doświadczeni piłkarze, a średnia wieku to około 25 lat, co dobrze rokuje na przyszłość. Teraz mamy miks doświadczenia i młodości – chłopaków, którzy chcą się pokazać i zostać w przyszłości świetnymi zawodnikami. Połowa z nich wie, jak wygrywać tytuły – reszta jeszcze nie, ale to dla mnie wystarczająca baza, by pracować. W połączeniu z piłkarzami, których już mamy i których bardzo chciałem zatrzymać, wierzę, że osiągniemy cele i dostarczymy kibicom tego, czego oczekują.

O wyzwaniach sezonu

- Od teraz wyzwanie polega na tym, by pracować pod presją non stop – nie możemy już sobie pozwolić na błędy. Cieszę się, że po prawie trzech miesiącach wreszcie miałem pełny tydzień pracy z prawie całą drużyną (wiadomo, że siedmiu zawodników było na zgrupowaniach reprezentacji). Przed nami duże wyzwanie, to będzie trudny mecz, ale potrzebujemy trzech punktów. Innego rozwiązania nie ma – tylko trzy punkty.

O nowych graczach

- Obserwowałem Piątkowskiego. Gdy tworzyliśmy profile pozycji, których potrzebujemy, to ja o niego wnioskowałem. Powtarzam to często: selekcja drużyny, sposób budowy składu, dobór profili, tworzenie tożsamości zespołu – to dla mnie sztuka. Trzeba być bardzo uważnym: jeśli popełnisz błędy, bardzo cierpisz, a naprawa jest trudna. To sytuacje, w których sprowadzasz piłkarzy, a potem rozumiesz, że nie o takich chodziło – i musisz to prostować. Teraz wykonaliśmy duże korekty w porównaniu z przeszłością, jesteśmy bliżej tego, czego chcę. Zimą na pewno będzie czas, by pracować już z całą drużyną, rozegrać sparingi i wyrównać poziom wszystkich. Ale do tego czasu musimy robić wyniki – czas nie czeka. Cieszę się, że mimo iż nowi potrzebują czasu, wnoszą jakość, osobowość i pewność siebie. W połączeniu z piłkarzami, którym już ufam, zbudujemy zespół, który sprawi, że kibice znów będą szczęśliwi, dumni i uśmiechnięci.

- Nowi potrzebują czasu. Na papierze wszystko wygląda świetnie, nastroje są bardziej pozytywne, kibice są zadowoleni, że w ostatnich dniach okna wykonaliśmy takie wysiłki. Ale teraz odpowiedzialność i wyzwanie spadają na sztab: musimy ich wdrożyć. To proces. Wielu z nich miało dłuższe przerwy, nie uczestniczyli w normalnym cyklu treningowym swoich poprzednich drużyn. Musimy więc uzbroić się w cierpliwość. Mogę ich „popychać” do przodu, ale jeśli będę pchał zbyt mocno, ryzykujemy kontuzje, niedotrenowanie i wystawienie ich na sytuacje, do których nie są gotowi. Nie możemy do tego dopuścić.

- Proszę wszystkich o cierpliwość. Wiemy, że potrzebujemy wyników, ale wyniki rodzą się w procesie. Zawodnikom potrzeba czasu. Jeśli będę ich za szybko wprowadzał, ryzykujemy nie tylko ich, ale i sytuację całej drużyny – wchodzimy w ryzyka, których nie powinniśmy brać. Dajcie nam czas, dajcie im czas i zrozumcie, że mamy niewiele przestrzeni na pracę. Będę pracował dniami i nocami, jeśli będzie trzeba, ale są kroki, które można przeskoczyć, i są takie, których przeskoczyć się nie da.

- Czy są gotowi do gry? To nie jest łatwe – muszę być szczery. Nie jest i nie chcę ryzykować. Są w procesie treningowym, są bardzo skoncentrowani, przyszli z energią i pasją, codziennie dają z siebie wszystko. Ja i sztab pracujemy z nimi dodatkowo, by nadrobić okres bez rytmu. Staram się ich integrować: zrozumienie naszej taktyki, modelu gry. Ale to też nie jest łatwe dla mnie, bo w tak krótkim czasie zrobiliśmy mnóstwo zmian, a ja też jestem nowy w zespole. To nie jest tak, że pracuję tu od roku i wystarczy wkomponować kilku nowych. Musimy poprawić współpracę całej grupy, również tych „starych” piłkarzy, tak jak tego oczekuję.

O reprezentacji Rumunii i swojej kandydaturze

- Podobnie mówiono, gdy odchodziłem – że mam nową, czteroletnią umowę – a jednak jestem tutaj. Porozmawiajmy o tym innym razem. Jestem tu i mam mnóstwo pracy przed sobą. Nie chcę wchodzić w spekulacje. Wiem, że w Rumunii ludzie mają do mnie duży szacunek, a federacja bardzo ufa mojej pracy. Razem osiągnęliśmy fantastyczne rzeczy – to był najlepszy wynik od 24 lat, to fakt. Ale tam jest trener, do którego mam ogromny respekt, a ja jestem trenerem Legii. Cała moja energia i koncentracja są tutaj. Chcę, by moi piłkarze rozumieli, że musimy wygrać tytuł. To nie będzie łatwe, ale musimy być na to gotowi.

O dalszej części sezonu

- Jestem jednak bardzo pozytywny – to tylko kwestia czasu. Nie mam żadnych obaw w średnim i dłuższym horyzoncie. W przeszłości osiągałem cele, mając dużo mniej jakości na starcie kariery. Z tym, co mamy teraz, jestem pewny – to kwestia czasu. Ale liga już trwa, wszyscy chcą szybko. Są frustracje z przeszłości, wyniki wcześniej nie były takie, jak oczekiwano, cztery lata bez tytułu – więc wszyscy „chcą, chcą”. Ja też chcę. Wyzwaniem jest budować zespół i jednocześnie produkować wyniki.

- Powiem jeszcze coś, co – moim zdaniem – jest ważne i o czym mówię szczerze i transparentnie. Gdy powiedziałem Legii „tak”, przede wszystkim dlatego, że to wielki klub z historią, który daje mi możliwość walki o trofea. To moja największa motywacja. Biorę na siebie wszystko, co się z tym wiąże: presję, oczekiwania, wyzwania. Jestem na to gotowy – to czyni mnie lepszym trenerem każdego dnia: praca pod presją, chęć bycia najlepszym, chęć dowożenia. Ale trochę zmieniło się moje myślenie od tamtego momentu.
Dlaczego? Bo na początku myślałem: „To dobre wyzwanie – znowu walczyć o trofea”. Myślałem też o kibicach – co się stanie, jeśli zdobędziemy tytuł, jeśli wejdziemy do Europy. Tak jak każdy trener, myślałem również – to normalne i ludzkie – o CV, o następnym kroku w karierze. Uważam, że wciąż jestem młody, z przyszłością przed sobą, więc tak – myślałem też o swojej przyszłości i o CV.

- Kilka dni temu uczestniczyłem jednak w spotkaniu na stadionie – z czterema nowymi piłkarzami i kibicami. Wiedzieliście o tym spotkaniu. Powiedziano mi, że potrwa około godzinę: wymienimy się wrażeniami, zrobimy zdjęcia, podpiszemy autografy. A to trwało prawie cztery godziny. Ciągle przychodzili ludzie. Byłem zaskoczony, a jednocześnie poczułem coś, czego dawno nie czułem. Uścisnąłem dłonie setkom osób – od dzieci w wieku 5–6 lat po osoby 70+. I – to są fakty, to wszystko było nagrywane, możecie to sprawdzić – ponad 90% z nich mówiło: „Trenerze, chcemy tytułu. Trenerze, oczekujemy tytułu. Tytuł, trenerze, tytuł – musimy go zdobyć.”.

- Na początku po prostu to przyjmowałem, ale z czasem emocje były tak silne, że zrozumiałem, jak bardzo ta drużyna jest kochana, jak ogromna pasja za nią stoi, jak wielkie są oczekiwania i pragnienie tytułu. Zrozumiałem, że to nie chodzi o mnie – to Legia i wszyscy my, a przede wszystkim moi piłkarze. I taki komunikat przekazuję im również: muszą rozumieć, ile radości i szczęścia mogą dać ludziom, ile żyć mogą uczynić szczęśliwszymi, jeśli zrealizujemy cele i zdobędziemy tytuł. Każdego dnia, w każdej poświęconej minucie, musimy mieć to w głowie i w sercu: że możemy uszczęśliwić setki tysięcy ludzi, jeśli dostarczymy tę jedną wielką rzecz – mistrzostwo.

Komentarze (433)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.