Legia Warszawa - AEK Larnaca 2:1
fot. Łukasz Wiśniewski

Edward Iordanescu: Wierzyliśmy

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: Legia.Net

14.08.2025 23:45

(akt. 15.08.2025 02:07)

– Nie jest łatwo wygrać i być nieszczęśliwym – opowiadał na konferencji prasowej, po domowym spotkaniu z AEK-iem Larnaka, w rewanżu 3. rundy el. Ligi Europy, szkoleniowiec Legii, Edward Iordanescu.

– Jesteśmy nieszczęśliwi, bo wierzyliśmy w cud. Musieliśmy zdobyć cztery bramki więcej od rywala, by zakwalifikować się do 4. rundy el. Ligi Europy. To frustrujące. Wierzyliśmy, że możemy awansować.

– Skorygowaliśmy strukturę. Nie jestem wielkim fanem zmieniania systemu. Mieliśmy tylko półtora dnia, by się do tego przygotować, ale wszyscy zawodnicy zrozumieli to i logikę decyzji. Zaczęliśmy z dwoma napastnikami. Nie mieliśmy czterech bardzo ważnych zawodników – trzech w środku pola, czyli Kapustki, Elitima i Goncalvesa. Umieściliśmy tam niektórych piłkarzy, którzy grają w bocznych sektorach.

– Plan był taki, by zacząć intensywnie, z dwoma napastnikami, by mieli między sobą dobrą wymianę i trafiali do siatki. Wszystko szło zgodnie z planem. Mieliśmy szanse, by strzelić na 3:0. Gdyby to się udało, to sprawy potoczyłyby się inaczej – taki wynik, pod koniec pierwszej połowy, pewnie wprowadziłby trochę zamieszania w zespole przeciwnym.

– W drugiej połowie zaczęliśmy się męczyć, traciliśmy energię. W porównaniu do AEK, mieliśmy podwójną liczbę gier. Cypryjczycy mieli pełne tygodnie, by się przygotowywać do meczów, a my tylko dwa dni. Przeciwnicy mieli tę przewagę nad nami.

– Statystyki z drugiej połowy pokazują, że traciliśmy energię. Niektórzy zawodnicy rozegrali bardzo dużo meczów, co jest normalne – musimy sobie z tym radzić najlepiej, jak potrafimy. Podsumowując, to frustrujący wieczór, gdyż wszystko było możliwe pod koniec pierwszej połowy.

– Gratuluję wszystkim zawodnikom wysiłku, który włożyli w czwartkowe spotkanie. Niezwykle dziękuję naszym kibicom za to, że w nas wierzyli. Musimy dalej walczyć o Ligę Konferencji i skupić się na mistrzostwie Polski. To będzie niezwykle trudne wyzwanie, by się zregenerować, bo za trzy dni znowu gramy w lidze.

– Teraz musimy się jak najlepiej przespać. Za nami 10 meczów – 7 zwycięstw, dwa remisy i porażka, która dużo zmieniła. W Larnace straciliśmy jasność – tak, jak w drugiej połowie rewanżu. Chcieliśmy ewoluować poprzez adrenalinę, ale w takich momentach musimy być bardziej dojrzali. Mieliśmy jednego zawodnika więcej po czerwonej kartce – powinniśmy zachowywać się inaczej, częściej posiadać piłkę, rozciągać grę, tworzyć przewagę. Mieliśmy fantastyczne szanse, np. Nsame. Jeśli wtedy udałoby nam się strzelić, to moglibyśmy jeszcze odwrócić losy dwumeczu. Oba spotkania z Cypryjczykami były i trudne, i nieszczęśliwe.

O Damianie Szymańskim

– Czy Szymański może zadebiutować już w niedzielę, z Wisłą Płock? To bardzo ważne, by iść krok po kroku. Na tę chwilę kontaktowałem się z nim tylko telefonicznie. Nie byliśmy do końca pewni, czy sprowadzimy go do Legii. Skupiliśmy się na przygotowaniach do rewanżu z AEK, wkładając całą wiarę i pewność.

– Damian przyszedł do nas po okresie przygotowawczym – tak, jak inni nowi zawodnicy, więc musimy działać krok po kroku. Jest bardzo doświadczonym piłkarzem, naturalnym liderem. Potrzebujemy takiego gracza w naszym zespole.

Co wiesz o Edwardzie Iordanescu?

Edward Iordanescu
1/9 Edward Iordanescu był piłkarzem m.in. ...

Komentarze (184)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.