
Emocje w Warszawie. Banik pokonany, awans Legii!
31.07.2025 19:48
(akt. 01.08.2025 08:04)


24. Jan Ziółkowski
19. Ruben Vinagre
90'67. Bartosz Kapustka
22. Juergen Elitim
46'- 76'
- 81'
25. Ryoya Morishita
76'
30. Dominik Holec
17. Michal Frydrych
37. Matej Chalus
6. Karel Pojezny
9. David Buchta
90'5. Jin Boula
12. Tomas Rigo
90'95. Daniel Holzer
79'11. David Latal
46'33. Erik Prekop
10. Matej Sin
79'
Rezerwy
27. Gabriel Kobylak
4. Marco Burch
- 76'
- 46'
11. Kacper Chodyna
76'17. Ilja Szkurin
81'20. Jakub Żewłakow
23. Patryk Kun
28. Marc Gual
30. Petar Stojanović
- 90'
1. Viktor Budinsky
41. Mikulas Kubny
15. Patrick Kpozo
46'18. Marek Havran
19. David Lischka
22. Tomas Zlatohlavek
79'25. Dennis Owusu
79'31. Alexander Munksgaard
90'35. Tomas Sirotek
66. Matus Rusnak
77. Ladislav Almasi
90'99. Georgios Kornezos
W pierwszych minutach spotkania obie drużyny nie zapewniły kibicom zbyt wielu emocji. Legia prowadziła grę i przeważała w posiadaniu piłki, ale nie wynikało z tego większe zagrożenie. Z pozoru mało emocjonujący początek okazał się jednak ciszą przed burzą. Legioniści w pewnym momencie przyspieszyli grę i w 7. minucie do siatki trafił Jean-Pierre Nsame, który precyzyjnie wykończył świetne prostopadłe podanie od Rafała Augustyniaka. Niestety Kameruńczyk w momencie podania był na spalonym, przez co gol nie został uznany. “Wojskowi” nie zwolnili nogi z gazu i po chwili czujność bramkarza sprawdził niezłym strzałem z 13. metra Ryoya Morishita, ale tym razem skończyło się na rzucie rożnym.
Legioniści dobrze zaczęli, jednak nie zdołali udokumentować tego golem. Zemściło się to na nich w 16. minucie, kiedy z pozoru wycofany Banik zaskoczył warszawiaków po stałym fragmencie gry. Tomas Rigo dośrodkował na prawą stronę do Michala Frydrycha, ten zgrał w pole karne, gdzie doszło do zamieszania, a finalnie wyjaśnił je Erik Prekop, który obrócił się i pokonał Kacpra Tobiasza. Stracony gol wyrwał nieco warszawiaków z rytmu, który wcześniej wydawało się, że zaczynają łapać.
Na kolejną dobrą sytuację piłkarzy Edwarda Iordanescu trzeba było poczekać do 28. minuty. Po centrze Bartosza Kapustki z rzutu rożnego praktycznie pustą bramkę miał przed sobą Augustyniak, ale uderzył zbyt lekko i obrońca gości zdołał wybić piłkę z linii bramkowej. Po chwili swoją okazję miał Paweł Wszołek, który główkował z trudnej pozycji i tylko dobra interwencja Dominika Holca uchroniła Czechów od straty gola. Podziałało to jednak na nich jak płachta na byka i szybko odpowiedzieli groźnym uderzeniem Prekopa, przy którym świetnie wyciągnął się Tobiasz i odbił piłkę na rzut rożny.
Legia walczyła do końca pierwsza połowy, aż w końcu w 40. minucie stadion przy Łazienkowskiej eksplodował z radości. Wahan Biczachczjan zagrał do Wszołka, ten dośrodkował do Nsame, a ten uderzył z tzw. pierwszej piłki i pokonał bramkarza. Niestety, ale po raz drugi w tym meczu entuzjazm okazał się zbyt wczesny, gdyż tym razem na minimalnym spalonym był Wszołek. Do przerwy Banik wygrywał z Legią 1:0.
Po wznowieniu gry Legia od razu ruszyła do ataku i szybko wypracowała sobie kolejną dogodną sytuację. W 50. minucie Biczachczjan świetnie zagrał na prawą stronę do Wszołka, ten zagrał wzdłuż bramki na środek pola karnego, ale nie było tam nikogo, kto mógłby zamknąć akcję. Stołeczny zespół kontynuował ofensywę i w końcu dopiął swego! Biczachczjan podał do Kapustki, który następnie zagrał prostopadle do Nsame i Kameruńczyk z zimną krwią wykończył akcję. Chciałoby się powiedzieć do trzech razy sztuka. Legia długo pracowała na gola, jednak zasługiwała na niego, jak mało kto.
Od momentu zdobycia bramki wyrównującej przez Legię spotkanie znów stało się bardziej wyrównane, choć wciąż z naciskiem na głodną kolejnych trafień warszawską drużynę. “Wojskowi” po raz kolejny pokazali charakter i nieustępliwość i po serii ataków, w 75. minucie, po raz drugi złamali defensywę gości. Steve Kapuadi miękko zagrał do Biczachczjana, ten świetnie podał do Morishity, który sprytnie minął bramkarza i uderzył z ostrego kąta, a piłkę do własnej bramki skierował Karel Pojezny.
Wydawało się, że Legia ma mecz pod kontrolą, jednak w końcówce meczu sędzia dopatrzył się faulu Wszołka na Prekopie i po dodatkowej konsultacji z VAR-em wskazał na “wapno”. Była to decyzja co najmniej kontrowersyjna. Do piłki podszedł David Buchta, ale uderzył w słupek, po czym piłka odbiła się jeszcze poza boisko! Sprawiedliwości stało się zadość. Przyjezdni poczuli swoją szansę i w doliczonym czasie gry częściej oglądaliśmy ich na połowie legionistów. Zagrożenia nie stworzyli jednak żadnego. Kropkę nad “i” mógł postawić za to wprowadzony z ławki Ilja Szkurin, ale przestrzelił w sytuacji sam na sam. Legia w znakomity sposób odwróciła losy meczu i wygrała w Warszawie z Banikiem Ostrawa 2:1 i tym samym awansowała do 3. rundy eliminacji Ligi Europy!
2. MECZ 2. RUNDY EL. LIGI EUROPY: LEGIA WARSZAWA – BANIK OSTRAWA 2:1 (0:1)
Nsame (54. min), Pojezny (74. min – sam.) – Prekop (15. min)
ŻÓŁTE KARTKI: Vinagre, Tobiasz, Kapustka
LEGIA: Tobiasz – Wszołek, Ziółkowski, Kapuadi, Vinagre (90' Jędrzejczyk) – Kapustka, Augustyniak, Elitim (46' Alfrela) – Biczachczjan (76' Chodyna), Nsame (81' Szkurin), Morishita (76' Goncalves)
BANIK: Holec – Frydrych, Chalus, Pojezny – Buchta (90' Munksgaard), Boula, Rigo (90' Almasi), Holzer (79' Owusu) – Latal (46' Kpozo), Prekop, Sin (79' Zlatohlavek)
W 90. minucie David Buchta nie wykorzystał rzutu karnego (trafił w słupek).
Newsy o europejskich pucharach można znaleźć TU.

Jose Mourinho i kwestia Camavingi

Patryk Kun dołączy do brata?!

Legia Warszawa gotowa na letnie transfery. Bobić: „To dopiero początek”

Lech szukał trenera - przyznaje Piotr Rutkowski

Yann Bisseck rozchwytywany. Bundesliga czy Premier League?











Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.