Jakub Rzeźniczak odchodzi z Legii

Jakub Rzeźniczak: Trener Papszun wyciska bardzo dużo z zespołu

Redaktor Maciej Ziółkowski

Maciej Ziółkowski

Źródło: stolicasportu.pl

15.09.2026 15:26

(akt. 16.09.2026 14:40)

– Kibicuję Legii – to jedyna drużyna, która nie przegrała jeszcze w Ekstraklasie. Ręka trenera Papszuna jest bardzo widoczna na początku sezonu – mówił Jakub Rzeźniczak, były piłkarz Wojskowych, w rozmowie ze Stolicą Sportu.

Wspomniał pan o trenerze Papszunie. To odpowiedni szkoleniowiec dla Legii?

– Dla mnie odpowiedni trener na Legię to taki, który zdobędzie mistrzostwo Polski. Myślę, że Marek Papszun ma ku temu predyspozycje. Co do stylu, który prezentują jego drużyny, moglibyśmy się spierać – czasami to piłka dość siermiężna, ale bardzo skuteczna. Patrząc na to, jaką kadrą dysponuje, wyciska bardzo dużo z zespołu.

Legia ma szansę na mistrzostwo w tym sezonie?

– Oczywiście, że tak. Myślę, że zarówno Jagiellonia, jak i Lech, czyli pucharowicze, zaliczą jeszcze kilka potknięć w rundzie jesiennej. Legia może na tym skorzystać. Dużo będzie zależało od tego, jak Wojskowi będą się prezentowali – ostatnio zremisowali z Widzewem, wcześniej przepchali mecz z Motorem. Takie straty punktów, jak z łodzianami, mogą dużo kosztować.

Przed Legią trudny terminarz. Najpierw Jagiellonia, a później, po przerwie reprezentacyjnej, Wisła Kraków, Cracovia, Lech, Górnik…

– Zapowiada się ciekawy sprawdzian dla Legii. Przerwa reprezentacyjna, jak to bywa u trenera Papszuna, będzie pewnie solidna. Kolejne mecze będą testem, czy stołeczna drużyna powalczy o mistrzostwo, czy będzie musiała się skupić na pozycjach, które zagwarantują jej udział w europejskich pucharach w następnym sezonie.

To minimum Legii?

– Myślę, że to jej minimum w każdym sezonie, szczególnie po ostatnich latach, kiedy szło to dość opornie. Trener Papszun to wiodąca postać Legii. Jeśli mielibyśmy szukać takich liderów na boisku, to trudno ich znaleźć. Główną siłą jest kolektyw.

W tym sezonie Legia pokazała już kilka razy, że gra do końca. Ma charakter.

A czego panu w tej Legii brakuje?

– Wydaje mi się, że ławka nie jest zbyt długa, kadra nie jest wystarczająco szeroka. Trener nie ma więc aż tak wielu możliwości manewru.

Ostatnio trener Papszun mówił, że za Legią okno transferowe Kopciuszka.

– Trudno się z trenerem nie zgodzić. Myślę, że fajne jest też to, że nikt nie próbuje mydlić oczu ani kibicom, ani wszystkim dookoła, że były super transfery i wszystko będzie hulało jak należy. Kibice też zaczynają zdawać sobie sprawę, w jakim miejscu jest Legia – czyli że nie jest głównym faworytem do mistrzostwa, tylko Kopciuszkiem, który może namieszać. Faworyci są inni.  

Jak ocenia pan letnie okno Legii?

– Najciekawsze wejście miał Zjawiński. To fajny napastnik, w typie trenera Papszuna. Jego współpraca z Adamskim wygląda całkiem nieźle.

Chciałbym wyróżnić Kubę Żewłakowa, który najfajniej pokazał się na początku sezonu. Mam nadzieję, że będzie to bodziec, by dawać więcej młodych zawodników z akademii do pierwszego zespołu. Jakub pokazał, że można grać odważnie. Myślę, że w Legii brakuje piłkarzy, którzy potrafią zrobić przewagę poprzez drybling. To zawsze największe zagrożenie dla przeciwnika w trzeciej tercji. Może właśnie tędy droga.

Niektórzy mówią, że młody Żewłakow przypomina niepolskiego zawodnika. Piłka mu nie przeszkadza.

– Zgadza się. Mam wrażenie, że wcześniej w Polsce było więcej piłkarzy, którzy brali na siebie pojedynki 1 na 1. Teraz jest więcej piłki siłowej, przewidywalnej. Fajnie, że jest Żewłakow, który nie boi się dryblingów. Bardzo lubię takich zawodników – nie lubiłem grać przeciwko takim piłkarzom. Przypomina troszkę skrzydłowego angielskiego czy hiszpańskiego. Nawet jak straci piłkę, to dalej wchodzi w drybling. To fajne.

Odkąd opuścił pan Legię, pojawił się kiedyś temat powrotu? Mam na myśli zarówno rolę piłkarza, jak i ewentualnie inną funkcję – działacza czy pracownika klubu. Może nawet grę w rezerwach?

– Nigdy nie było takiego tematu. Myślę, że to też z uwagi na to, że mam bardzo dobry kontakt z prezesem Leśnodorskim. Uważam, że to główny powód. Czy to coś, co by blokowało potencjalny powrót? Sądzę, że tak. Nikt oficjalnie mi tego nie powiedział, ale takie jest moje zdanie.

Całą rozmowę można przeczytać w Stolicy Sportu.

Komentarze (43)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.