
Jakub Żewłakow: Nie mogę się na tym zatrzymać
08.09.2026 07:40
(akt. 08.09.2026 07:42)
– Jeśli chodzi o same bramki, to po pierwszej jeszcze w miarę rozumiałem, co się dzieje. Po drugiej straciłem panowanie nad sytuacją i myślę, że po reakcji to widać – mówił Jakub Żewłakow.
Dublet młodego Żewłakowa sprawił, że w studiu TVP Sport przypomniano statystyki jego ojca Michała i wujka Marcina. Okazało się, że pod względem wieku, w którym zdobył pierwsze bramki w Ekstraklasie, Jakub wyprzedził obu (ma 19 lat, oni mieli wówczas 20). Pod kątem dubletów wygląda to jeszcze lepiej (Michał nie miał ani jednego, Marcin osiągnął to w wieku 34 lat). – Myślę, że to pierwsze osiągnięcie, które mogę sobie dopisać, ale niestety na tym nie mogę się zatrzymać. Następne będą trofea, później kolejne, coraz większe cele – tłumaczył.
Jakub z uśmiechem przyjął informację o tym, że jego ojciec nie ma na koncie dubletu w Ekstraklasie. – Widzę te braki i mam nadzieję, że będą kolejne statystyki, w których u niego będzie brak, a u mnie będą odhaczone – dodał 19-latek.
Żewłakow został również zapytany o niezwykłą odporność Legii, która w ostatnich minutach potrafiła odwrócić losy spotkania z Motorem. Kilka dni wcześniej na tym samym boisku jego drużyna przegrała 0:3. – Wydaje mi się, że trener zaszczepił w nas to, że nie ma u nas takiego momentu, w którym tracimy wiarę. Po prostu coś takiego nie istnieje. Czy jest setna minuta, dziewięćdziesiąta trzecia czy dziewięćdziesiąta szósta, zawsze wierzymy, że bramkę da się zdobyć. Myślę, że z każdym kolejnym występem to potwierdzamy – wyjaśnił pomocnik.
– Wróciliśmy do Lublina (wcześniej przegrali 0:3 – red.) po trzy punkty, po załatanie dziury, zmazanie plamy. Odpadliśmy z Pucharu Polski, trzeba o tym zapomnieć, ale teraz liga wraca i nie ma innej opcji niż wygrana. Myślę, że tylko tym się kierujemy – opowiadał.
Młody zawodnik mówił też o swoim podejściu do kariery i wyznaczaniu sobie kolejnych celów. – Myślę, że z wiekiem, mimo że nie jest on jeszcze bardzo zaawansowany, nauczyłem się, że o większych celach nie ma sensu mówić, nie ma sensu się nimi jakoś dobijać. Mam bardziej cele procesowe. Zaczynasz od tego, żeby wyjść na trening, później jest mecz, trzeba dobrze zagrać, a większe cele, takie jak mistrzostwa, transfery czy inne rzeczy, przychodzą dopiero później. Raczej nie zajmuję się takimi dużymi rzeczami, osiągnięciami, bo uważam, że to nie ma sensu – dodał.

Wisła Kraków blisko przedłużenia kontraktu z Marko Božiciem. Negocjacje...

Torino chce Daniela Mikołajewskiego. Klub celuje w zimowy transfer

Świątek wyprzedziła Serenę Williams w klasyfikacji zwycięstw w turniejach...

Michael Gorzynski zapłacił 50 milionów euro za 40 procent akcji Legii...

UOKiK stawia zarzuty Canal+ Polska. Chodzi o dostęp do Ligi Mistrzów

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.