Jan Urban
fot. Marcin Szymczyk

Jan Urban: W finale będziemy musieli zagrać inaczej

Redaktor Marcin Szymczyk

Marcin Szymczyk

Źródło: 90minut.pl, TVP Sport

27.03.2026 01:01

(akt. 27.03.2026 01:10)

- Serce nie podeszło do gardła, ale rzeczywiście były momenty, gdy byłem przejęty tym co widziałem na boisku. Dwukrotnie Albańczycy mogli podwyższyć na 2-0 i później na 2-1. Mówiłem, że to będzie bardziej otwarty mecz niż zamknięty. Po moim zdaniem bardzo dobrym początku, gdzie zespół gości nie mógł wyjść z własnej połowy. Szkoda, że w tym czasie nie zdobyliśmy gola, bo wyglądałoby to zupełnie inaczej. Później po naszych błędach i zagraniach Albania doszła do głosu i pokazała swoją prawdziwą jakość - ocenił po meczu trener Jan Urban.

Jan Urban - Trzeba pogratulować drużynie, bo był taki moment, gdzie nie wyglądało to dobrze. Potrzebowaliśmy pozytywnego bodźca, aby znowu wejść w to spotkanie. W przerwie jedna zmiana. Młodzież zamieniła się między sobą. Wydaje mi się, że Filip (Rózga - przyp. red.) i Oskar (Pietuszewski - przyp. red.) mieli momenty. Oczywiście było też trochę niepotrzebnych strat. Już wtedy chcieliśmy zmienić na czwórkę obrońców, ale daliśmy sobie chwilę, żeby zobaczyć jak to będzie wyglądało po tej zmianie. Po pewnych korektach, gdzie po prostu byliśmy trójką obrońców z jednym napastnikiem rywali, to powodowało, że oni mieli przewagę w środku pola. To, że mają technicznych piłkarzy i dobrze operują piłką w tym spotkaniu się potwierdziło. Ta zmiana spowodowała, że mieliśmy więcej zawodników w środku pola, co znacznie ułatwiło nam grę. Dodatkowo bodziec w postaci zdobycia gola. Taki jest futbol. Były dobre momenty i były te złe, gdzie zbyt łatwo daliśmy się kontrować. Gramy w finale, tam będziemy musieli inaczej zagrać. Dzisiaj mieliśmy dużo do stracenia. Albańczycy od 20. minuty byli sobą i pokazali się z dobrej strony. Jestem zadowolony, bo wiedziałem, że zagramy przeciwko drużynie technicznej. Przeanalizujemy ten mecz, ale już musimy przygotować odpowiednio zespół na wtorkowy mecz ze Szwecją. Wydaje się, że z Jakubem Kamińskim będzie okej. Ranni żołnierze po bitwie zawsze są. Mam nadzieję, że jutro nie dowiem się, że któraś z tych ran jest zbyt duża i nie damy rady sobie z nią poradzić.

Piotr Zieliński - Wielkie podziękowania dla całej drużyny. Za to jak weszliśmy w drugą połowę, walczyliśmy i chcieliśmy wygrać ten mecz. Kosztem nawet tych kontrataków. Na szczęście dobrze spisał się Kamil Grabara. Jeden z Albańczyków zmarnował sytuację, ale to jest nieważne. Wygraliśmy dla calej Polski. Wiemy też, że jest jeszcze drugi finał, który też trzeba wygrać. Na pewno każdy wiedział, że ta jakość jest na naszą korzyść. W piłce trzeba też biegać i walczyć. Zostawić serce na boisku. Wiedzieliśmy, że łatwo nie będzie, ale spisaliśmy się bardzo dobrze. Wyciągniemy wnioski z tego słabszego okresu w pierwszej połowie, bo weszliśmy kapitalnie w to spotkanie. Trzeba później potwierdzić to golem. Niestety stało się tak, że to Albania objęła prowadzenie. Na szczęście daliśmy radę odwrócić losy spotkania. W finale ze Szwecją będzie ciężkie spotkanie, ale lecimy tam, aby wygrać. Z moim zdrowiem jest wszystko okej. Po prostu w takich przypadkach mięśniowych wolę zachować ostrożność. 

Robert Lewandowski - Porównując pierwszą połowę i drugą to w pierwszej połowie nie udawał się ten pressing. Pierwszy kwadrans był dobry, ale później popełnialiśmy błędy. Są rzeczy do poprawy, głównie w ustawianiu się bez piłki. To są baraże, więc ten styl odstawmy na bok. Liczy się awans na mundial. Jesteśmy taką reprezentacją, że trzeba pewne rzeczy wybiegać i wyszarpać. Po golu na 1-1 poczuliśmy, że to tylko od nas zależy kiedy strzelimy kolejną. W przerwie wiedzieliśmy co możemy poprawić w drugiej odsłonie. I faktycznie pewne rzeczy lepiej wyglądały. Trzeba starać się na bieżąco wyciągać wnioski. Nie czekać na wskazówki trenera w przerwie, tylko od razu reagować.

- Oskar Pietuszewski jest to zawodnik nietuzinkowy, ale spokojnie. Nie nakładajmy na niego dodatkowej presji. On ma całą karierę przed sobą. Niech robi to co potrafi i nie rzucajmy na niego zbyt dużych oczekiwań. On ma dopiero 17 lat. Staram się go chronić, bo wiem, że piłka nożna to gra na emocjach. Niech on po prostu się rozwija. Dajmy mu czas. Ma wiele lat grania przed sobą, więc niech robi to co lubi. Po takim meczu, tutaj na Narodowym, gdzie zawsze dobrze się czułem, poczułem wzruszenie, Nie wiem kiedy następnym razem tutaj będziemy grali. Z biegiem mojej kariery bardziej doceniam pewne rzeczy i cieszę się, że mogę tutaj być. Ludzki aspekt jest też dla mnie ważny.

Komentarze (17)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.