
Jędrzejczyk pozostanie kapitanem, struktura zespołu bez zmian
09.01.2026 15:55
(akt. 10.01.2026 13:45)
- Naszym problemem jest dziś przede wszystkim miejsce w tabeli i osiągane wyniki. Zawodnicy doskonale zdają sobie sprawę z tego, w jakiej sytuacji się znajdujemy, i wzięli za nią odpowiedzialność. Nie szukali winnych na zewnątrz, tylko potrafili spojrzeć na siebie i jasno powiedzieć, że w poprzedniej rundzie mogli zrobić więcej. Uważam, że było to bardzo uczciwe i właściwe podejście.
- Dzięki temu mogli od razu skupić się na tym, aby poprawić obecną sytuację – bez rozglądania się dookoła, bez zrzucania winy na innych, tylko biorąc się solidnie do pracy każdego dnia, żebyśmy po prostu wyszli z tego trudnego momentu.
Trenerze, sytuacja w tabeli jest trudna – przedostatnie miejsce, choć liga jest w tym sezonie mocno spłaszczona. Czy ma Pan z tyłu głowy cel, by spróbować jeszcze zaatakować europejskie puchary, czy raczej podchodzi Pan do tego bardzo ostrożnie?
- Mam stałe podejście do rywalizacji sportowej, niezależnie od poziomu rozgrywek – nie wybiegam daleko w przyszłość. Oczywiście nie jest tajemnicą, jakie są moje ambicje. Zawsze były takie same: wygrywać. I to, z czego jestem dziś zadowolony, to fakt, że zaczęliśmy od zwycięstwa.
- Ten mecz pokazał jednak, jak trudne to wszystko może być. Wydaje się, że spotkanie jest pod kontrolą, a chwilę później tracisz dwie bramki, przegrywasz i pojawia się moment zwątpienia. To są rzeczy, które trzeba będzie mentalnie dźwignąć. Liga będzie bardzo wymagająca. Dziś optymizm jest duży – w drużynie, w klubie, czuć go na każdym kroku – ale musimy to przełożyć na boisko.
- Przed nami pierwszy mecz z Korona Kielce, potem Arka Gdynia i GKS Katowice. To zespoły, które są niżej w tabeli i będą walczyły o życie – dokładnie tak jak my. Musimy mieć tego pełną świadomość. Optymizm jest bardzo potrzebny, ale równie ważne jest zrozumienie, że czeka nas ogrom pracy, żeby realnie podnieść się w tabeli i wyjść ponad poziom, który daje jedynie utrzymanie.
Chciałem zapytać o Pana odczucia dotyczące pierwszych kilkunastu dni pracy w Legii – nie tylko z drużyną, ale ogólnie w klubie. Jak się Panu tutaj funkcjonuje? Czy to wygląda tak, jak Pan sobie wyobrażał? I czy w ogóle da się to porównać do pracy w Rakowie?
- To są dwa zupełnie różne środowiska. Raków Częstochowa jest klubem znacznie mniejszym, z inną infrastrukturą i mniejszą liczbą ludzi, więc w porównaniu do Legii Warszawa są to po prostu dwa różne światy.
Jeżeli jednak chodzi o Legię, to muszę powiedzieć, że jestem bardzo miło zaskoczony podejściem wszystkich osób pracujących w klubie, a przede wszystkim tych, którzy są najbliżej drużyny. Wcześniej pojawiały się różne opinie i „straszenie” mnie pewnymi sytuacjami czy rzekomą nieodpowiedzialnością niektórych osób, ale absolutnie nie znajduje to potwierdzenia w rzeczywistości. To, co zastałem na miejscu, wygląda zupełnie inaczej.
Myślę, że to działa w dwie strony – dobre nastawienie i zaufanie są widoczne zarówno po stronie klubu, jak i mojej, i to bardzo ułatwia codzienną pracę.

Nicola Zalewski z błyskotliwą asystą, Atalanta przegrywa

Męczarnie Chelsea z Pafos. Caicedo na ratunek

Męczarnie w Pradze, koszmary Lewego. Barcelona ogrywa Slavię

Dwa gole Kane'a. Bayern wiceliderem Ligi Mistrzów

Zmiana planów. Bartosz Wolski bliżej pozostania w Motorze

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.