
Kacper Tobiasz: Potrzebuję odbudować swoją pozycję
02.10.2026 17:08
(akt. 02.10.2026 17:10)
Dlaczego zdecydowałeś się odejść z Legii i jakie były kulisy twojego przejścia do Gaziantep FK?
– Na pewno pierwszym i najważniejszym punktem jest to, że po prostu skończyła mi się umowa. Drugim było to, że chciałem spróbować swoich sił za granicą. Czułem potrzebę wyjazdu, spróbowania czegoś nowego i zobaczenia, jak to jest. Wiadomo, że w strefie komfortu zawsze jest łatwo i przyjemnie, a poza nią człowiek najbardziej się rozwija.
Nie była to łatwa decyzja, bo z tym miejscem, miastem i klubem cały czas jestem bardzo związany. Ale jakby nie patrzeć, sport to też nasza praca. Ludzie czasami zmieniają miejsce pracy z różnych względów i tak też było w moim przypadku.
Co przekonało cię do kierunku tureckiego? Miałeś inne, konkretne propozycje czy ta była najbardziej zdecydowana?
– Ogólnie toczyło się dużo rozmów, były też jakieś konkrety. Nie będę jednak ich przytaczał, bo nie wiem, czy dane kluby chciałyby, żeby o tym mówić. Dużo rzeczy działo się po cichu.
Na pewno najważniejsze było to, że tutaj dostałem jasną propozycję: przychodzę po to, żeby grać. Klub mnie potrzebował właśnie do tego. To było dla mnie najważniejsze, bo tak naprawdę przez ostatnie pół roku w Legii byłem bez gry, nie licząc trzech pierwszych meczów na wiosnę. Potrzebowałem i nadal potrzebuję odbudować swoją pozycję.
Czy pieniądze były ważnym czynnikiem twojego transferu?
– W ogóle nie patrzyłem na względy finansowe, tylko sportowe. To była jedna z propozycji, które miałem, i po prostu jasno zostało mi przedstawione, że przychodzę tutaj po to, żeby grać i że jestem im do tego potrzebny. To był najważniejszy klucz.
Gaziantep jest twoim pierwszym zagranicznym klubem. Co było dla ciebie najtrudniejsze w pierwszych tygodniach po przeprowadzce do Turcji?
– Na pewno zobaczenie, jak funkcjonuje tutaj kultura. Turcja jest częściowo w Europie, częściowo w Azji, a ja jestem w tej typowo azjatyckiej części. To jedno z najbardziej wysuniętych na wschód miast.
Styl życia jest inny, standard życia również. Co prawda miasto, do którego trafiłem, jest porównywalne wielkością do Warszawy, ale mimo wszystko się różni. No i przede wszystkim pogoda. Przyjechałem tutaj pierwszy raz od dwóch czy trzech miesięcy i mam na sobie długi rękaw.
Wyciągnąłeś sweter z szafy?
– Tak, musiałem. Szczerze mówiąc, cały czas się aklimatyzuję. Na pewno ciężko jest wyprowadzić się z domu po 23 latach życia, pierwszy raz w życiu. Myślę jednak, że w miarę łatwo to poszło. Miałem też ten przywilej, że na miejscu jest Kacper Kozłowski, który bardzo dużo mi pomógł i w sumie cały czas pomaga. Dlatego cały czas gdzieś zerkam i patrzę, co i jak się tutaj robi.
A kiedy pierwszy raz poczułeś, że Legia przestała być miejscem, w którym chciałbyś kontynuować karierę?
– Nie wiem, czy kiedykolwiek poczułem coś takiego, że nie chciałbym tam być. To miejsce jest na tyle wyjątkowe, że myślę, iż każdy, kto chociaż raz był w Ekstraklasie czy właśnie w Legii, chciałby tego doświadczyć. Ja miałem to szczęście, że mogłem przez bardzo wiele lat być częścią tego wszystkiego. W życiu nie nazwałbym tego w taki sposób, że nie chcę tam kontynuować kariery.
Po prostu stwierdziłem, że w tym momencie dla mojej kariery najlepiej będzie spróbować czegoś innego. Nie chcę nazywać tego przerwą, ale właśnie spróbować w innym miejscu. Tych miejsc jest przecież wiele i może to być kolejny krok w rozwoju piłkarskiej kariery.
Co było najtrudniejsze w pożegnaniu z Legią, Łazienkowską, kibicami i drużyną?
– Na pewno codzienne przyzwyczajenia i komfort życia w mieście, w którym wychowywałem się przez całe życie. Wszystkie znajomości, ludzie, których znałem. Cały czas utrzymuję jednak kontakt z osobami, z którymi byłem najbardziej związany.
Myślę, że najtrudniejsze jest to, że twoje życie trochę się zmienia. Poznajesz nowych ludzi, a niektóre kontakty naturalnie przestają działać, bo każdy ma swoje życie i swoje sprawy. Tak to po prostu wygląda.
Masz dopiero 23 lata, przed tobą jeszcze cała kariera, ale myślałeś już o tym, gdzie chciałbyś ją zakończyć? Na przykład w Legii?
– Nie zastanawiałem się, gdzie chciałbym zakończyć karierę, bo nigdy nie wiadomo, jak wszystko się potoczy. Sentymentalny powrót do Legii? Wiadomo, że bym chciał. Fajnie byłoby to spuentować w ten sposób. Jeżeli jednak tak się nie wydarzy, nie będę miał do nikogo pretensji. Wiele czynników musi się złożyć, żeby tak się stało.
Ciężko mi zresztą o tym mówić, bo dopiero co wyjechałem z Legii. Jeszcze nie myślę o tym, żeby tutaj wrócić. Wybiegając jednak bardzo daleko do przodu, mam nadzieję, że przede mną jeszcze 15 lat kariery i zobaczymy, jak to wszystko się potoczy.
Kto zostanie mistrzem Polski w tym sezonie?
– Mam nadzieję, że Legia. Wierzę w to bardzo mocno.
Brakuje ci atmosfery na Łazienkowskiej?
– Nie brakuje, ponieważ oglądam każdy mecz.

Çalhanoğlu wraca do treningów, ale przyszłość w Interze wciąż niepewna

Manchester United wciąż chce Alejandro Baldego. Barcelona może go...

Lech Poznań stracił obrońcę do końca roku

Bayern Monachium szuka następcy Neuera. Oliver Baumann na radarze...

Jan Urban pozostaje na stanowisku selekcjonera. Prezes ogłosił decyzję

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.