
Kontrowersje: Karnego nie było, prawidłowy gol Colaka
08.02.2026 21:05
(akt. 08.02.2026 21:07)
W 79. minucie meczu Arki z Legią w polu karnym gospodarzy główkował Mileta Rajović i trafił w rękę Michała Marcjanika. Sędziowie nie dopatrzyli się jednak rzutu karnego. - Zawodnik Arki od samego początku stoi z ramionami ułożonymi wzdłuż tułowia. Piłka zostaje w niego nastrzelona z bardzo bliskiej odległości. Kluczowy jest tutaj jeden aspekt: piłka trafia w rękę, a nie ręka w piłkę. Widzimy wyraźnie, że ręka po kontakcie odskakuje. Gdyby pojawił się choćby minimalny ruch w jej kierunku — przykurcz, ruch intencjonalny, jakkolwiek to nazwiemy — wtedy moglibyśmy mówić o celowości. W tym przypadku śmiem twierdzić, że zawodnik Arki sam jest zaskoczony tym, że piłka w ogóle tam trafia. Dlatego ja tę decyzję sędziów akceptuję. Co więcej — analizowałem najnowsze materiały szkoleniowe UEFA, które trafiły do sędziów. To nie jest tak, że Adam Lyczmański coś sobie wymyślił. Podkreślam to wyraźnie. Jako kibic wewnętrznie też chciałbym, żeby to był rzut karny, ale przygotowując się merytorycznie do programu i analizując obowiązującą wykładnię, uważam, że każdy z arbitrów Ekstraklasy, który zapoznał się z tym materiałem, podjąłby identyczną decyzję. Stąd brak rzutu karnego — taka jest interpretacja UEFA i do niej się stosujemy. Proszę zapamiętać ten klip i tę sytuację, bo przy kolejnych podobnych zdarzeniach będę to powtarzał jak mantrę: to nie jest rzut karny - tłumaczył w studiu Canal+ były sędzia piłkarski, Adam Lyczmański.
- Gdyby zdarzenie miało miejsce na linii bramkowej. Wówczas mówilibyśmy o pozbawieniu realnej szansy na zdobycie bramki. Przy braku intencji byłby to rzut karny i żółta kartka, a przy działaniu świadomym — kartka czerwona. W tej konkretnej sytuacji jednak jedyną prawidłową decyzją jest grać dalej. Popieram decyzję sędziów i uważam, że mimo krytyki, która na nich spadła, nie popełnili błędu - dodał Lyczmański.
W 94. minucie bramkę zdobył Antonio Colak. Pojawiły się wątpliwości co do walki o piłkę pomiędzy nim a obrońcą Arki, który upada, a ławka rezerwowych Arki sygnalizuje faul. - Chcę zwrócić uwagę na kilka elementów. Po pierwsze — ramiona Colaka są cały czas wyprostowane, zawodnik utrzymuje dystans, nie ma wyraźnego pchnięcia. Po drugie — nienaturalny jest wyskok zawodnika Arki, obunóż, niemal jak u skoczka narciarskiego. To nie jest naturalny sposób upadku. Po trzecie — i to jest kluczowe — inicjatorem całego zajścia jest zawodnik Arki. Ten element umyka w wielu analizach, dlatego chcę to jasno powiedzieć: to zawodnik Arki zaczyna kontakt ciągnąc piłkarza Legii za koszulkę. W związku z tym bramka została zdobyta w pełni prawidłowo. Jest to normalna walka o piłkę z obu stron. Podsumowując: obie decyzje sędziowskie w tym meczu były prawidłowe — zarówno brak rzutu karnego, jak i uznanie bramki. Moim zdaniem Bartosz Frankowski i jego zespół nie popełnili poważnego błędu - ocenił Lyczmański.
Multimedia

Harry Maguire skazany w Grecji na prawie 2 lata w zawieszeniu!

Decyzja w sprawie Alvaro Arbeloi dopiero po sezonie

Młody Fletcher zawieszony na 6 meczów za obraźliwe słowa. Manchester...

Rodrigo Castillo najdroższym transferem Fluminense

Michał Chrapek odchodzi z Piasta. Nie przedłuży umowy




Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.