
Koszykówka: Czwarta porażka z rzędu
06.12.2025 17:04
(akt. 06.12.2025 18:35)
Po przerwie reprezentacyjnej Legia Warszawa wróciła do ligowej rywalizacji, a sobotnie starcie zapowiadało się wyjątkowo ciekawie ponieważ do Warszawy przyjechał lider tabeli Trefl Sopot. Do składu „Wojskowych” wrócili Jayvon Graves i Andrzej Pluta, którzy w ostatnich tygodniach zmagali się z urazami. Minuty rozgrywającego reprezentacji Polski, wciąż musiały być ograniczane, ze względu na jego zdrowie. Wciąż jednak nie zobaczyliśmy na parkiecie Matthiasa Tassa, którego problemy ze stopą nadal wykluczają z gry. Z powodu kontuzji poza kadrą meczową pozostał także Ojars Silins. Na boisku pojawił się za to Wojciech Tomaszewski, który po złamaniu nosa w derbowym starciu z Dzikami wystąpił w specjalnej ochronnej masce. Mimo licznych osłabieni podopieczni trenera Heiko Rannuli, chcieli w sobotę zrewanżować się Treflowi za porażkę w półfinale Superpucharu Polski.
Pierwsze punkty w tym meczu zdobył właśnie Pluta, a po drugiej stronie odpowiedział punktami spod kosza Mikołaja Witlińskiego, który pod nieobecność Tassa, miał dużą przewagę na pozycji środkowego. Na trójkę Gravesa, odpowiedział taką samą akcją dobrze znany w Warszawie Raymond Cowels. Niestety na samym początku meczu, do grona graczy z urazami w Legii dołączył Michał Kolenda, który doznał urazu stawu skokowego. Trefl cały czas przyspieszał grę i po kolejnej kontrze i trójce Dylana Addae-Wusu sopocianie wyszli na prowadzenie 10:5. Legioniści przeciw najlepszej obronie ligi przez prawie 7 minut gry nie potrafili zdobyć punktów z gry oraz popełnili w pierwszej kwarcie aż 7 strat, mając tylko 2 asysty. Ostatecznie Cowels trafieniem równo z syreną kończącą pierwszą odsłonę ustalił wynik po pierwszych 10 minutach na 22:12
Świetnie drugą ćwiartkę rozpoczął Carl Ponsar, Francuz najpierw pochwalił się akcją and one, a po chwili po przechwycie dorzucił kolejne 2 „oczka” rozpoczynając serię punktową gospodarzy 7:0. Legioniści grali dużo szybciej a kilkukrotnie w kontrze pierwszym graczem był Race Thompson, który już na początku tej odsłony miał na koncie 9 punktów i po trochę ponad 2 minutach tej odsłony na tablicach wyników był remis po 24 i o czas poprosił trener Mikko Larkas. Po zmianach w składzie goście poprawili obronę, agresywnie naciskając na całym boisku, co przełożyło się również na ich lepszą grę w ataku. Goście mieli zdecydowaną przewagę bliżej kosza, gdzie w tej odsłonie punktowali czy to Szymon Zapała czy Mindaugas Kacinas. Z kolei legioniści po świetnym początku mieli problemy w obronie i problem z wytrzymaniem, w okrojonym składzie, intensywności gry narzucanej przez Trefla i każdy najmniejszy błąd był od razu wykorzystywany. Po stronie Legii w ofensywie w tej kwarcie wynik ciągnął Ponsar do spółki z Thompsonem, zwłaszcza amerykański podkoszowy, był w pierwszej połowie świetny, zbierając w końcu 16 „oczek” na koncie. Ale indywidualna dobra gry to było za mało na grających niezwykle zespołowo i fizycznie gości, którzy do szatni schodzili prowadząc 48:41.
Drugą połowę od celnej trójki rozpoczął Jakub Schenk, a po stronie Legii szybko odpowiedział Thompson. Dużo bardziej aktywny po przerwie był również Shane Hunter, który wreszcie wniósł cenne zagrania po obu stronach parkietu – po jego podaniu i trafieniu za trzy Gravesa straty zmalały do zaledwie pięciu punktów. Zespołowa praca i wyraźna poprawa w defensywie pozwoliły legionistom zniwelować przewagę Trefla do 1 punktu, jednak na cztery minuty przed końcem kwarty czwarte przewinienie popełnił Thompson, co utrudniło dalszą walkę pod koszem. Przez chwilę obie drużyny miały problemy ze zdobywaniem punktów, a strzelecką niemoc przełamał dopiero Cowels rzutem z półdystansu. Chwila nieuwagi gospodarzy pozwoliła gościom na serię 5:0, zmuszając trenera Rannulę do wzięcia czasu. Po wznowieniu gry Pluta trafił swoją pierwszą trójkę w meczu, a skuteczna akcja Gravesa na zakończenie trzeciej odsłony ustaliła wynik na 61:63.
Ostatnią kwartę Trefl rozpoczął od punktów Kennetha Goinsa, a chwilę później urazu doznał Pluta, który jednak po interwencji fizjoterapeuty wrócił na boisko. Po krótkiej przerwie pięć punktów z rzędu zdobył Graves i Legia objęła minimalne prowadzenie. Niestety, po czasie wziętym przez trenera Larkasa to jego zespół lepiej zareagował, mając serię 13 zdobytych punktów z rzędu i budując 12-punktową przewagę, praktycznie zamykając legijną ofensywę. „Wojskowi” przełamali niemoc dopiero rzutami wolnymi Gravesa, jednak nie znaleźli sposobu na dobrze zorganizowaną defensywę rywali — zwłaszcza że przez osiem minut czwartej kwarty zdobyli z gry tylko osiem punktów, wszystkie autorstwa jednego zawodnika. Ostatecznie nękana kontuzjami Legia przegrała z Treflem Sopot 78:88, ponosząc trzecią porażkę w Orlen Basket Lidze.
10. KOLEJKA ORLEN BASKET LIGI: LEGIA WARSZAWA – TREFL SOPOT 78:88 (13:22, 28:26, 20:15, 17:25)
Legia: Race Thompson 24 pkt. 12 zb. 1 as. 3 bl. 3 str., Jayvon Graves 22 pkt. 4 zb. 5 as., Carl Ponsar 9 pkt. 7 zb. 1 as., Shane Hunter 6 pkt. 9 zb. 2 as. 3 str., Ben Shungu 6 pkt. 4 zb. 1 as., Wojciech Tomaszewski 6 pkt. 1 zb. 2 as., Andrzej Pluta 5 pkt. 1 zb. 4 as., Maksymilian Wilczek 0 pkt. 4 zb. 1 as., Błażej Czapla 0 pkt. 3 as., Michał Kolenda 0 pkt.
Trefl: Kenneth Goins 16 pkt. 1 zb. 4 as., Jakub Schenk 13 pkt. 3 zb. 7 as., Mindaugas Kacinas 13 pkt. 5 zb. 1 as., Raymond Cowels III 11 pkt. 1 zb. 1 as., Dylan Addae-Wusu 10 pkt. 6 zb. 5 as. 5 str., Szymon Nowicki 5 pkt. 1 zb. 2 as., Mikołaj Witliński 9 pkt. 3 zb. 1 as., Szymon Zapała 7 pkt. 2 zb., Paul Scruggs 4 pkt. 5 zb. 8 as. 3 prz., Szymon Kiejzik 0 pkt., Franciszek Chac-
Tabelę OBL i więcej informacji o koszykówce znajdziecie na podstronie dot. stołecznej sekcji, TUTAJ.

Roma wykupi Malena z Aston Villi, ale pod pewnymi warunkami

Koszmarne wejście Zwolińskiego. Dwie żółte kartki w 10 minut

Borussia Dortmund finalizuje transfer brazylijskiego 17-latka z Cruzeiro

Dyrektor turnieju w Dubaju żąda ostrzejszych kar za wycofania. Świątek...

Liverpool rozważa transfer Lloyda Kelly’ego z Juventusu. Cena robi...

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.