Legia Warszawa – Dziki Warszawa 79:84

Koszykówka: Górnik za mocny na osłabioną Legię

Redaktor Michał Grzegorczyk

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

12.12.2025 19:18

(akt. 12.12.2025 23:00)

Legia Warszawa, która do Wałbrzycha przyjechała bez czterech zawodników pierwszej piątki, mimo poważnych osłabień stoczyła z Górnikiem niezwykle wyrównany i fizyczny bój. „Wojskowi” do ostatnich sekund walczyli o zwycięstwo, lecz w kontrowersyjnych okolicznościach minimalnie ulegli niepokonanemu u siebie Górnikowi 79:81.

Legia Warszawa przyjechała do Wałbrzycha w warunkach dalekich od komfortowych. W składzie na starcie z Górnikiem zabrakło aż czterech zawodników pierwszej piątki — kontuzjowani byli Michał Kolenda, Matthias Tass, Ojars Silins oraz Andrzej Pluta, którzy oglądali piątkowy mecz z Warszawy, a sztab szkoleniowy musiał improwizować bardziej niż do tej pory. Osłabiona kadra otworzyła jednak szerzej drzwi dla zawodników z dalszej rotacji, którzy dostali szansę, by udowodnić swoją wartość na jednym z najtrudniejszych terenów w lidze, gdzie Górnik wciąż pozostaje niepokonany.

Wynik spotkania otworzył Kacper Marchewka po dynamicznej penetracji, a chwilę później po drugiej stronie parkietu odpowiedział Ben Shungu. Gospodarze, znani z wolniejszego tempa gry i twardej obrony, od początku starali się narzucić swoje warunki – najpierw przewagę wzrostu pod koszem wykorzystał Dariusz Wyka, a następnie dwie skuteczne akcje dołożył nowy nabytek wałbrzyszan, Marc Garcia, dając Górnikowi prowadzenie 9:5. Legioniści mieli problemy w ofensywie, długo nie mogli odnaleźć rytmu, ale nadrabiali solidną obroną. W ataku dobrze piłką dzielił się Carl Ponsar, a gdy wreszcie punktować zaczął Jayvon Graves, to po jego dwóch kolejnych trójkach „Zieloni Kanonierzy” wyszli na prowadzenie 16:14. Serię 11:0 przerwał dopiero Tauras Jogela. W końcówce pierwszej kwarty ofensywę Górnika ciągnął znakomicie dysponowany Garcia, który zdobył aż 12 punktów, natomiast po stronie Legii odpowiadali kolejni zawodnicy — świetnie wszedł Race Thompson, a trójkę dołożył również Błażej Czapla. Po 10 minutach to Legia prowadziła 28:26.

Drugą kwartę Legia rozpoczęła od skutecznej akcji Thompsona, jednak później gospodarze uszczelnili obronę i z dobrej defensywy wyprowadzali kolejne punkty, notując serię 7:0. Przerwa na żądanie trenera Heiko Rannuli przyniosła efekt — Thompson przerwał złą passę akcją 2+1. Od tego momentu gra się wyrównała, a Legioniści próbowali zaskoczyć rywali zmiennymi ustawieniami w obronie. Warszawianie wciąż mieli problemy ze zbiórką, ale po słabszym początku kwarty zaczęli budować minimalną przewagę. W ekipie Górnika świetnie radzili sobie jednak Garcia i Jogela, którzy do przerwy zdobyli łącznie aż 28 punktów. Końcówka pierwszej połowy należała do Shungu, który trafił dwie kolejne trójki. Wraz z Thompsonem był najjaśniejszym punktem ofensywy Legii, dzięki czemu „Wojskowi” schodzili do szatni z prowadzeniem 51:49.

Po zmianie stron, po zbiórce w ataku, ponownie punktował Thompson, który kontynuował świetne zawody w barwach Legii. W ekipie Górnika dalej nie do zatrzymania był natomiast Garcia. Chwilę później Shane Hunter wykorzystał kontratak i przewaga Legii urosła do sześciu punktów. Niestety, spryt Jogeli oraz dalsze problemy warszawian ze zbiórką sprawiły, że gospodarze wrócili do gry, choć mimo to Legia wciąż prowadziła różnicą pięciu „oczek”. Trzecia kwarta była dla obu drużyn wyjątkowo trudna pod względem skuteczności — przez niemal siedem minut drugiej połowy zespoły zdobyły łącznie zaledwie dziesięć punktów z gry, a tempo meczu dodatkowo spowalniała duża liczba fauli. Legioniści zaczęli popełniać straty, co napędzało kontry Górnika. Warszawianie pudłowali otwarte rzuty i przez ponad siedem minut nie potrafili trafić z gry. Dopiero w ostatniej akcji tej odsłony Hunter trafił z półdystansu, doprowadzając do remisu 63:63.

Początek czwartej kwarty zaczął się od celnej trójki Shungu w kontrze, a po chwili dwa rzuty wolne wykorzystał Maks Wilczek i „Wojskowi” odbudowali pięciopunktowe prowadzenie. Sygnał do odrabiania strat Górnikowi dał jednak świetnie dysponowany Jogela. W barwach Legii nadal brakowało punktów Gravesa, który grał na fatalnej, 14-procentowej skuteczności oraz lidera, który wprowadziłby więcej spokoju w ataku pozycyjnym. Do ostatnich minut obie drużyny wymieniały się prowadzeniem i żadna nie potrafiła zbudować przewagi. W tym „błotnym” meczu, pełnym walki i fauli (łącznie oddano aż 66 rzutów wolnych), Górnikowi udało się ostatecznie narzucić swoje warunki gry. Na 14,3 sekundy przed końcem, przy prowadzeniu gospodarzy 80:79, bardzo dobrze grający tego wieczoru Thompson stanął na linii rzutów wolnych, ale spudłował oba. Po drugiej stronie parkietu Garcia trafił tylko jeden z dwóch osobistych, pozostawiając Legii szansę na remis lub zwycięstwo. W ostatniej akcji doszło jednak do kontrowersji — sędzia Jakub Zamojski nie odgwizdał wyraźnego kontaktu na Gravesie, a piłka trafiła do rąk wałbrzyszan. Ostatecznie Górnik wygrał 81:79.

W środę, 17 grudnia (godz. 18:00), koszykarze Legii Warszawa zagrają w hali Torwar z niemieckim Academics Heidelberg na zakończenie fazy grupowej Ligi Mistrzów. To mecz, którego stawką będzie awans do kolejnego etapu rozgrywek Basketball Champions League.

10. KOLEJKA ORLEN BASKET LIGI: GÓRNIK WAŁBRZYCH – LEGIA WARSZAWA 81:79 (23:25, 26:26, 14:12, 18:16)

Górnik: Marc Garcia 24 pkt. 4 zb. 1 as., Tauras Jogela 20 pkt. 10 zb. 3 as., Lovell Cabbil Jr 10 pkt. 2 zb. 3 as., Barret Benson 8 pkt. 7 zb. 2 as. 4 str., Kacper Marchewka 8 pkt. 2 zb. 1 as., Dariusz Wyka 4 pkt. 9 zb. 4 as. 4 str., Avery Anderson 4 pkt. 2 zb. 1 as., Ikeon Smith 3 pkt. 3 zb. 2 as. 4 str., Adam Łapeta 0 pkt. 2 zb., Maciej Puchalski 0 pkt. 1 zb., Grzegorz Kulka-

Legia: Race Thompson 19 pkt. 5 zb., Ben Shungu 16 pkt. 5 zb. 3 as., Shane Hunter 13 pkt. 3 zb. 1 as., Carl Ponsar 11 pkt. 4 zb. 3 as., Jayvon Graves 9 pkt. 8 zb. 8 as., Błażej Czapla 8 pkt. 1 zb. 3 as., Maksymilian Wilczek 3 pkt. 5 zb. 2 as., Wojciech Tomaszewski 0 pkt., Julian Dąbrowski-, Dawid Niedziałkowski-

Tabelę OBL i więcej informacji o koszykówce znajdziecie na podstronie dot. stołecznej sekcji, TUTAJ.

Komentarze (15)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.