
Koszykówka: Legia gra o awans w Lidze Mistrzów!
16.12.2025 23:34
(akt. 16.12.2025 23:35)
Heidelberg zajmuje obecnie 16. miejsce w tabeli niemieckiej Bundesligi z bilansem 2-8. W ostatnich tygodniach wygrali ważne spotkanie w walce o utrzymanie z Lowenem Brunszwik. W BCL mają na koncie dwa zwycięstwa w pięciu meczach – podobnie jak Legia. Niemcy niespodziewanie pokonali Rytas Wilno w domowym meczu (+9), a także pewnie pokonali u siebie Greków z Patras (+20). Oba zwycięstwa wywalczyli na własnym parkiecie. Przypomnijmy, że pod koniec października, legioniści w wyjazdowym spotkaniu pokonali Heidelberg 74:67, przeważając przez większość spotkania. Wówczas najwięcej punktów zdobyli Jayvon Graves (19), Ojars Silins (18), a świetną drugą połowę rozegrał Carl Ponsar (13 pkt. i 6 zb.).
Legia zapewni sobie awans do kolejnego etapu rozgrywek, bez względu na wynik równolegle rozgrywanego spotkania Promitheas Patras – Rytas Wilno, jeśli pokona Heidelberg. Wówczas podopieczni Heiko Rannuli zajmą drugie miejsce w grupie A i w play-in czekać ich będzie rywalizacja (z przewagą parkietu, do dwóch wygranych) z czeską Erą Nymburk. W przypadku porażki legionistów, przy jednoczesnej wygranej Rytasu w Patras, stołeczny zespół awansuje do kolejnego etapu z miejsca trzeciego (wówczas w styczniowym play-in zagra prawdopodobnie z francuskim Elan Chalon). Tylko porażka Legii, przy jednoczesnym zwycięstwie Promitheasu Patras sprawi, że Legia zakończy fazę grupową na miejscu czwartym. Warszawiacy awans do kolejnego etapu rozgrywek mogli zapewnić sobie już wcześniej, pokonując przy Łazienkowskiej Litwinów. Niestety, w ostatnich kilkudziesięciu sekundach tamtego spotkania stołeczni gracze wypuścili prowadzenie i ekipa z Wilna tym samym zapewniła sobie wówczas 1. miejsce w grupie, premiowane bezpośrednim awansem do 1/8 finału.
Heidelberg miał bardzo udany poprzedni sezon, w którym dotarli do półfinału play-off, przegrywając dopiero 1:3 z Bayernem Monachium. To zapewniło tej ekipie możliwość debiutu w Basketball Champions League. Obecne rozgrywki nie są jednak tak samo udane i wydaje się, że tak jak w poprzednich latach, ich celem będzie utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej.
W trakcie sezonu niemiecki klub dokonał paru roszad. Zakontraktowanie Noaha Kocha nastąpiło jeszcze przed pierwszym meczem z Legią. Później pożegnano się z Michaelem Flowersem. Następnie Niemcy zakontraktowali Erica Reeda Jr'a. Ten ostatni, grający na pozycjach rzucającego i rozgrywającego, obecny sezon rozpoczął w Hamburg Towers, gdzie miał średnio 10.6 pkt. na mecz. Wcześniej występował w Belgii, Grecji i na Cyprze. Od 2024 roku rolę pierwszego trenera pełni Fin, Danny Jansson. Najważniejszą postacią zespołu jest rzucający obrońca, DJ Horne, który w pięciu meczach BCL zdobywa średnio 21 pkt., trafiając 42.1% rzutów za 3. Bardzo ważną rolę odgrywa były zawodnik Trefla Sopot, skrzydłowy Marcus Weathers (śr. 11.6 pkt. i 6.0 zb.). Drugim strzelcem drużyny jest Michael Weathers, który zdobywa 14 pkt. i ma 5.8 as., przy 54-procentowej skuteczności za 3 punkty. Marcus i Michael są bliźniakami – obaj urodzili się 5 sierpnia 1997 roku i już wcześniej (w szkole średniej o college'u) grali w tym samym zespole.
Sytuacja kadrowa Legii jest nie do pozazdroszczenia. Matthias Tass przeszedł w tym tygodniu operację i czeka go jeszcze dłuższa przerwa, kilka tygodni musi odpoczywać kapitan drużyny, Michał Kolenda. Występ Silinsa w czwartkowym spotkaniu wydaje się wykluczony, z kolei gra Andrzeja Pluty stoi pod dużym znakiem zapytania. Braków jest sporo, rotacja mocno ograniczona, ale w Wałbrzychu legioniści pokazali, że nawet w takich okolicznościach, są w stanie walczyć na całego na bardzo dobrym poziomie.
W meczu z Górnikiem niestety nie przełożyło się to na wygraną... a była to już piąta kolejna porażka stołecznego zespołu. Jeśli przerywać złą passę, to najlepiej właśnie w spotkaniu o takim ciężarze gatunkowym. W ostatnich latach żaden polski klub nie był w stanie awansować do kolejnego etapu Basketball Champions League i Legia chce tego dokonać. Wiele zależeć będzie od dyspozycji Gravesa, Bena Shungu, czy będącego w wysokiej dyspozycji Race'a Thompsona. Wojciech Tomaszewski, tak jak w ostatnich spotkaniach, grać będzie w specjalnej masce na twarzy, ze względu na złamany nos. Ostatnio w roli obrońcy bardzo dobrze radził sobie Maks Wilczek i prawdopodobnie w środowy wieczór, trener Rannula znów w dłuższym wymiarze czasowym postawi na 21-letniego zawodnika.
Legia będzie chciała przerwać złą passę nie tylko z tego sezonu, ale i przełamać serię meczów na Torwarze. Legioniści przegrali bowiem nie tylko oba mecze BCL w obecnym sezonie (z Promitheas Patras i Rytasem Wilno), ale także wszystkie trzy mecze Ligi Mistrzów rozgrywane w tej hali przed trzema laty (z Hapoelem Holon, Ostendą i Galatasaray).
W trakcie środowego meczu, będą miały miejsce występy niesamowitych Cheer Angels. Wraz z nimi wystąpi kilkadziesiąt młodych cheerleaderek. Na kibiców czekać będą także inne atrakcje, m.in. ogniste pokazy. W sprzedaży w trakcie meczu będą także klubowe pamiątki. Początek meczu o godzinie 18:00, a bezpośrednią transmisję będzie można zobaczyć w TVP Sport – również w aplikacji mobilnej i na stronie internetowej sport.tvp.pl. Bilety na mecz kupować można TUTAJ.

Michail Antonio wróci na boisko po wypadku? Rozmawia z Charlton

Sztab reprezentacji Polski obejrzy Żukowskiego

Lech Poznań rezygnuje z transferu defensywnego pomocnika

Hansi Flick nie traci wiary po blamażu Barcelony

Harvey Barnes odrzuca reprezentację Szkocji

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.