
Koszykówka: Legia lepsza po dogrywce! Mamy lidera
06.05.2026 19:02
(akt. 07.05.2026 02:08)
Środowy mecz ostatniej kolejki na Bemowie zapowiadał się wyjątkowo interesująco – nie tylko ze względu na wysoką formę obu zespołów, ale także bezpośrednią rywalizację o pierwsze miejsce w tabeli po rundzie zasadniczej. Do składu Legii po urazach wrócili Ojars Silins i Michał Kolenda, a przy szerokiej i zdrowej rotacji tym razem spotkanie z boku musiał oglądać Race Thompson. Trener Maciej Majcherek nie mógł z kolei skorzystać z usług wciąż wracającego do zdrowia Przemysława Żołnierewicza.
Dobre wejście w spotkanie zaliczył Nemanja Popović, który również w pierwszym meczu obu drużyn sprawiał największe problemy obronie Legii. Po jego czterech punktach na otwarcie i skutecznej akcji z kontry Anthony’ego Robertsa goście rozpoczęli od prowadzenia 6:0. Kolejne dwie udane akcje dla Legii zanotował Carl Ponsar, jednak początek meczu zdecydowanie należał do szczecinian, którzy po celnej trójce Robertsa prowadzili już 11:4. Legioniści mieli problemy po obu stronach parkietu – nie mogli znaleźć swoich przewag, popełniali proste straty przeciwko dobrze broniącemu Kingowi, a dodatkowo nie mieli recepty na Popovicia, który zdobył 8 z pierwszych 15 punktów swojej drużyny. Po zmianach w składach więcej jakości do gry wnieśli rezerwowi Kinga. Gdy na ławce usiadł Popović, świetnie zaczął punktować Noah Friedel i po jego kolejnej celnej trójce King prowadził już 25:9. Ostatecznie po 10 minutach podopieczni trenera Majcherka wygrywali 25:15. Legioniści w tej odsłonie spudłowali wszystkie osiem prób zza łuku, podczas gdy King trafiał ze skutecznością 43%.
Drugą kwartę skutecznie rozpoczął Jeremy Roach, ale po chwili – po przechwycie – punkty dla Legii zdobył Maksymilian Wilczek. Bardzo dobrą zmianę dał również Shane Hunter, który nie tylko zdobył 6 punktów, ale także świetnie ograniczał Popovicia. Po serii 14:2 dla Legii na tablicy wyników pojawił się remis. Niemoc strzelecką gości po stracie Legii przerwał efektownym wsadem Roberts. Po czterech punktach z rzędu Jayvona Gravesa legioniści wyszli na pierwsze prowadzenie w tym meczu – gra gospodarzy wyglądała już znacznie lepiej, choć wciąż zdarzały się proste straty na obwodzie, które wykorzystywali rywale. Podopieczni trenera Heiko Rannuli nadal mieli duże problemy z rzutami za trzy. Na początku tej odsłony wreszcie trafił Andrzej Pluta, ale później „Wojskowi” spudłowali kolejne sześć prób z dystansu. Dopiero w ostatniej akcji pierwszej połowy Michał Kolenda trafił z rogu boiska, ustalając wynik do przerwy na 38:37 dla Legii. W tej kwarcie legioniści zatrzymali ofensywę gości na zaledwie 12 punktach.
Po zmianie stron dobry początek ponownie zaliczył Roach, który dwukrotnie trafił z półdystansu, a dla Legii pierwsze punkty zdobył grający tyłem do kosza Kolenda. Obie drużyny grały skuteczniej, prowadzenie często się zmieniało, jednak to Roach napędzał ofensywę gości i jego kolejne akcje pozwoliły Kingowi odskoczyć na cztery punkty. Szczecinianie zanotowali serię 11:2, wychodząc na ośmiopunktowe prowadzenie, lecz niemoc strzelecką Legii przerwał Pluta, zdobywając pięć punktów z rzędu. Mimo to w tej kwarcie lepiej funkcjonowali goście i po 30 minutach prowadzili 58:53.
W czwartej kwarcie pierwsze punkty zdobył po zbiórce w ataku Kolenda, który chwilę później dołożył trójkę z rogu boiska. Dobry fragment Legii przypieczętował akcją 2+1 Ponsar i gospodarze wrócili na prowadzenie. Po kolejnej celnej trójce Kolendy i serii 13:1 w pierwszych czterech i pół minuty tej odsłony Legia osiągnęła najwyższe, siedmiopunktowe prowadzenie w meczu. Niemoc ofensywną gości przerwał wreszcie Popović z linii rzutów wolnych, jednak kolejne ważne punkty zdobywał Kolenda, utrzymując przewagę gospodarzy. Mimo że King pierwsze punkty z gry zdobył dopiero po ponad ośmiu minutach tej kwarty, wciąż pozostawał w grze i w końcówce, po trójkach Tomasza Gielo i Jovana Novaka, zmniejszył straty do jednego punktu na 20 sekund przed końcem. Po dwóch celnych rzutach wolnych Pluty i nieudanej próbie Novaka, Gielo zebrał piłkę w ataku i na 2,7 sekundy przed końcem trafił z rogu, doprowadzając do remisu. Ostatni rzut na zwycięstwo oddał jeszcze Pluta, jednak nieskutecznie i potrzebna była dogrywka (74:74).
Dodatkowy czas gry lepiej rozpoczęli goście, którzy poprawili obronę i znajdowali łatwe pozycje w ataku – skuteczny był Popović, a wspierał go Gielo. Bohaterem Legii okazał się jednak Michał Kolenda, który w czwartej kwarcie i dogrywce zdobył łącznie 18 punktów i zebrał 8 piłek, prowadząc swój zespół do zwycięstwa. Po akcji 2+1 Pluty gospodarze objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca, wygrywając po dramatycznym meczu z Kingiem Szczecin 88:84. Legia zakończyła rundę zasadniczą na pierwszym miejscu w tabeli po raz pierwszy w historii, zapewniając sobie przewagę parkietu w play-offach i czekając na rywala z fazy play-in.
30. KOLEJKA ORLEN BASKET LIGI: LEGIA WARSZAWA – KING SZCZECIN 88:84 (15:25, 23:12, 15:21, 21:16 d. 14:10)
Legia: Michał Kolenda 23 pkt. 13 zb. 2 as., Carl Ponsar 18 pkt. 9 zb., Andrzej Pluta 16 pkt. 5 zb. 6 as. 6 str., Shane Hunter 13 pkt. 5 zb. 2 as., Jayvon Graves 8 pkt. 2 zb. 3 as. 3 prz., Dominic Brewton III 4 pkt. 4 zb. 1 as., Ojars Silins 4 pkt. 2 zb. 1 as., Maksymilian Wilczek 2 pkt. 2 zb., Matthias Tass 0 pkt. 1 zb. 1 as. fl., Wojciech Tomaszewski 0 pkt., Wojciech Jasiewicz-
King: Nemanja Popović 27 pkt. 9 zb., Tomasz Gielo 14 pkt. 7 zb. 3 as., Anthony Roberts 13 pkt. 4 zb. 3 str., Noah Freidel 12 pkt. 5 zb. 2 as., Jeremy Roach 11 pkt. 3 zb. 2 as. 4 str., Jovan Novak 5 pkt. 4 zb. 13 as. 3 prz. 5 str., Maximillian Egner 2 pkt. 1 as., Ondrej Hustak 0 pkt. 3 zb. 1 as., Mateusz Kostrzewski 0 pkt. 3 zb., Jakub Ucieszyński-, Przemysław Żołnierewicz-

Ivi Lopez odejdzie z Rakowa, ale nie zagra w Legii, ani Wiśle

Manchester United rusza po Federico Valverde

Robert Dobrzycki: Moje życie było spokojniejsze, ale Widzew to moja...

Wisła Płock sprowadzi młody talent ze Śląska?!

Wisła Kraków po awansie do Ekstraklasy sprzedała już blisko 4 tysiące...























Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.