Legia Warszawa – Dziki Warszawa 98:80
fot. Marcin Szymczyk

Koszykówka: Legia mocniejsza w półfinałowych derbach Warszawy!

Redaktor Michał Grzegorczyk

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

27.05.2026 21:06

(akt. 29.05.2026 22:56)

Legia Warszawa pewnie rozpoczęła walkę o finał PLK, wygrywając z Dzikami Warszawa 98:80 w pierwszych w historii play-offowych derbach stolicy. Mistrzowie Polski od początku narzucili wysokie tempo, świetnie dzielili się piłką i imponowali skutecznością zza łuku, a kapitalne spotkanie rozegrali Andrzej Pluta i Carl Ponsar. Dziki momentami odpowiadały skuteczną ofensywą napędzaną przez Darnella Edge’a, ale przez większość meczu to legioniści kontrolowali wydarzenia na parkiecie i zasłużenie objęli prowadzenie w półfinałowej serii.

W pierwszym meczu półfinałowej rywalizacji kibice byli świadkami pierwszych w historii play-offowych derbów Warszawy. Oba stołeczne zespoły przystępowały do walki o finał w znakomitej formie – Legia jako obrońca mistrzowskiego tytułu, a Dziki po świetnej końcówce sezonu i triumfie w ENBL. Dodatkowego smaczku serii dodawał fakt, że bilans sześciu dotychczasowych oficjalnych spotkań między tymi drużynami był idealnie remisowy (3:3), a uwagę kibiców przyciągał także pojedynek MVP ligi Andrzeja Pluty z królem strzelców PLK Landriusem Hortonem. Już przed pierwszym gwizdkiem Legia musiała jednak zmierzyć się z problemami kadrowymi – z powodu urazu nie mógł zagrać kapitan Michał Kolenda, a decyzją trenera poza składem znalazł się Mathias Tass. Z kolei trener Dzików, Marko Legovich, nie mógł skorzystać z Łukasza Frąckiewicza.

Pierwsze punkty spotkania zdobył Carl Ponsar, a chwilę później prowadzenie Legii celną „trójką” podwyższył Maks Wilczek. Dla Dzików jako pierwszy trafił Darnell Edge, jednak niespodziewanie już na początku meczu ważną rolę odegrał młody Krzysztof Kempa, zdobywając cztery punkty dla gości. W ekipie Legii duet Ponsar–Wilczek odpowiadał za 15 z pierwszych 16 punktów gospodarzy, dzięki czemu „Wojskowi” prowadzili 16:11. Obie drużyny grały jednak bardzo skutecznie i w wysokim tempie, a po kolejnej udanej akcji Kempy Dziki po raz pierwszy objęły prowadzenie. Odpowiedź legionistów była natychmiastowa – podopieczni Heiko Rannuli zanotowali serię 12:2 i ostatecznie wygrali pierwszą kwartę 32:23. Spotkanie od początku stało na bardzo wysokim poziomie, a obie drużyny grały praktycznie bez strat, tylko jedną po faulu w ataku zanotowały Dziki.

Drugą kwartę znakomicie rozpoczął Rivaldo Soares, zdobywając pięć punktów z rzędu. Duży udział w tych akcjach miał również Odinakachim Oguama, który dwukrotnie wywalczył piłkę na atakowanej tablicy. Po czasie dla Legii Andrzej Pluta najpierw świetnie obsłużył Race’a Thompsona, który trafił zza łuku, a chwilę później sam skutecznie zakończył akcję wejściem pod kosz. Dziki odpowiedziały trafieniem za trzy bezbłędnego do tej pory Edge’a, ale niemal natychmiast odpowiedział mu Ojars Silins. Pluta świetnie kierował grą gospodarzy, a gdy było trzeba, sam brał ciężar zdobywania punktów, notując sześć „oczek” z rzędu. Legioniści nie ustrzegli się jednak błędów – kilka prostych strat pozwoliło Dzikom wrócić do gry, szczególnie że goście postawili obronę strefową, która już wcześniej sprawiała Legii problemy w play-offach. Rywale zanotowali serię 6:0, a gospodarze dodatkowo pudłowali rzuty wolne. Końcówka pierwszej połowy należała jednak ponownie do Legii, która odzyskała kontrolę nad spotkaniem i schodziła do szatni prowadząc 54:42. Gospodarze bardzo dobrze dzielili się piłką, notując dwa razy więcej asyst od rywali (12:6), a dodatkowo imponowali skutecznością zza łuku, trafiając 57 procent rzutów za trzy punkty.

Po zmianie stron legioniści rozpoczęli od straty, a trzy szybkie punkty dla Dzików zdobył Oguama. Po niemrawym początku pierwsze punkty dla Legii w drugiej połowie zdobył Jayvon Graves, a chwilę później Pluta popisał się kolejną świetną asystą do Ponsara. Najgroźniejszym zawodnikiem gości pozostawał jednak Edge, który przez pierwsze trzy kwarty imponował niesamowitą skutecznością – trafiał 75 procent rzutów za trzy i 85 procent wszystkich prób z gry. Legia miała problemy z zatrzymaniem ofensywy Dzików, ale sama również prezentowała bardzo wysoki poziom w ataku. Dużo dobrego do gry gospodarzy wnosili także rezerwowi. W pierwszej połowie świetnie prezentował się Wilczek, a w tej odsłonie swoje punkty regularnie dokładał Wojciech Tomaszewski, grający z dużą pewnością siebie po ofensywnej stronie parkietu. Gdy trafiać zaczął również Dominic Brewton, „Zieloni Kanonierzy” ponownie odskoczyli rywalom, budując najwyższe w tym meczu 14-punktowe prowadzenie, które chwilę później jeszcze powiększył Shane Hunter. Serię 8:0 dla Legii przerwał dopiero Horton, a po lepszej końcówce kwarty w wykonaniu Tahlika Chaveza Dziki zdołały nieco zmniejszyć straty. Mimo to po 30 minutach Legia prowadziła wyraźnie 80:64.

Czwartą kwartę od punktów rozpoczął Ponsar, ale chwilę później swoją pierwszą skuteczną akcję w meczu – od razu za trzy punkty – zanotował Bennett Vander Plas. Problemy Legii pojawiły się także pod koszem, gdy podczas walki o zbiórkę urazu stawu skokowego doznał Race Thompson. Po raz kolejny jednak bardzo dobrze zareagowali zmiennicy gospodarzy – ważne minuty dał Wilczek, a po niespełna czterech minutach ostatniej kwarty „Wojskowi” prowadzili już różnicą 22 punktów. Dziki próbowały jeszcze wrócić do meczu, a pięć kolejnych punktów Soaresa dało gościom chwilę nadziei, jednak Legia przez cały czas kontrolowała przebieg spotkania i ostatecznie wygrała pierwszy mecz półfinałowej serii 98:80.

1. MECZ PÓŁFINAŁOWY KOSZYKARSKICH MISTRZOSTW POLSKI: LEGIA WARSZAWA – DZIKI WARSZAWA 98:80 (32:23, 22:19, 26:22, 18:16)

Legia: Andrzej Pluta 20 pkt. 9 as., Carl Ponsar 18 pkt. 4 zb., Dominic Brewton III 17 pkt. 2 zb. 2 as., Jayvon Graves 10 pkt. 7 zb. 4 as. 3 str., Maksymilian Wilczek 10 pkt. 3 zb., Shane Hunter 8 pkt. 13 zb., Wojciech Tomaszewski 6 pkt. 2 zb. 5 fl., Race Thompson 5 pkt. 5 zb. 1 as., Ojārs Siliņš 3 pkt. 3 zb. 2 as., Dawid Niedziałkowski 1 pkt., Błażej Czapla 0 pkt., Wojciech Jasiewicz 0 pkt.

Dziki: Darnell Edge 16 pkt. 1 zb. 3 as., Rivaldo Soares 15 pkt. 8 zb., Landrius Horton 14 pkt. 5 zb. 3 as., Krzysztof Kempa 12 pkt. 2 zb., Tahlik Chavez 9 pkt., Odinakachim Oguama 7 pkt. 5 zb. 1 as., Grzegorz Kamiński 4 pkt. 1 zb. 1 as., Bennett Vander Plas 3 pkt. 4 zb. 4 as., Michał Aleksandrowicz 0 pkt. 1 zb., Grzegorz Grochowski 0 pkt. 1 as., Julian Sosna 0 pkt., Łukasz Frąckiewicz-

TERMINY POZOSTAŁYCH MECZÓW 2. RUNDY PLAY-OFF:

  • 29.05 (PT) g. 20:15 Legia Warszawa - Dziki Warszawa [OSiR Bemowo]
  • 01.06 (PN) g. 20:15 Dziki Warszawa - Legia Warszawa [hala Koło]
  • ew. 03.06 (ŚR) g. 20:15 Dziki Warszawa - Legia Warszawa [hala Koło]
  • ew. 06.06 (SO) Legia Warszawa - Dziki Warszawa [OSiR Bemowo]

Komentarze (23)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.