fot. Marcin Szymczyk

Koszykówka: Legia z drugim zwycięstwem

Redaktor Michał Grzegorczyk

Michał Grzegorczyk

Źródło: Legia.Net

16.05.2026 16:05

(akt. 16.05.2026 21:27)

Po łatwej wygranej w pierwszym meczu tym razem Legia Warszawa musiała stoczyć znacznie trudniejszy bój z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Goście wyciągnęli wnioski po czwartkowej porażce i przez długie fragmenty skutecznie utrudniali grę legionistom, jednak dzięki świetnej postawie Jayvona Gravesa oraz ważnym akcjom w końcówce stołeczny zespół wygrał 89:84 i objął prowadzenie 2:0 w ćwierćfinałowej serii play-off.

Po efektownym zwycięstwie 100:66 w pierwszym meczu legioniści objęli prowadzenie 1:0 w serii, ale w stołecznym zespole nikt nie zamierza lekceważyć rywala. W Warszawie doskonale pamiętają zeszłoroczną serię z Górnikiem Wałbrzych, kiedy po wysokiej wygranej na inaugurację Legia w drugim spotkaniu straciła przewagę własnego parkietu i pozwoliła rywalom doprowadzić do remisu w serii. Trener MKS-u Artur Gronek, że jego zespół zdecydował odpuścić obronę rzutów za trzy punkty Legii, za co został surowo skarcony przez świetnie dysponowanych legionistów, i zapowiedział, że drugi raz tego błędu nie popełnią. W sobotnim spotkaniu trener Heiko Rannula ponownie pozostawił poza kadrą meczową Matthiasa Tassa, natomiast sztab MKS-u zdecydował się odesłać na trybuny Jamarii’ego Thomasa, a miejsce w wyjściowej piątce zajął Justin Gray.

Wynik spotkania otworzył Martin Peterka, a chwilę później skuteczną akcją odpowiedział Shane Hunter. Od tego momentu legioniści popełnili jednak dwie kolejne straty, co bezlitośnie wykorzystali goście. Po dwóch minutach gry MKS prowadził już 8:2, a trener Legii szybko poprosił o przerwę na żądanie. Warszawianie już w trzeciej minucie mieli na koncie trzy niewymuszone straty, wynikające głównie z braku koncentracji. Po słabym początku ciężar gry w ataku wziął na siebie Jayvon Graves, który zdobył sześć punktów z rzędu i dał sygnał do ataku „Wojskowym”. Legia wygrała fragment meczu 13:2 i po raz pierwszy wyszła na prowadzenie. Najlepszym zawodnikiem na parkiecie w tej części meczu był właśnie Graves, który w ciągu 6,5 minuty zdobył 13 punktów. Kiedy Amerykanin usiadł na ławce rezerwowych, dużo dobrego ponownie wniósł Race Thompson, trafiając dwie ważne trójki. MKS imponował jednak walecznością, a w dobrej dyspozycji znajdował się Ronald Curry. To właśnie on, trafiając rzut równo z syreną kończącą kwartę, zmniejszył straty gości, którzy po 10 minutach przegrywali 27:30. Obie drużyny stworzyły sobie w pierwszej kwarcie wiele dogodnych pozycji rzutowych. Goście trafili 64% rzutów z gry (11/17), natomiast gospodarze 55% (10/18). Łącznie oba zespoły zanotowały aż 18 trafień za dwa punkty na 25 prób.

Drugą kwartę celną trójką rozpoczął Michał Kolenda, ale chwilę później duet Ronald Curry Luther Muhammad zdobył osiem punktów przy zaledwie jednym Legii i to MKS ponownie objął prowadzenie. Legioniści mieli duże problemy z bardziej agresywną obroną obwodową gości, a po kolejnej nieudanej akcji ofensywnej ciężar zdobywania punktów znów wziął na siebie Graves. Amerykanin trafił trudny rzut równo z syreną 24 sekund, a chwilę później efektownym wsadem popisał się Andrzej Pluta, dzięki czemu Legia odzyskała niewielką przewagę. Mimo to dobra defensywa MKS-u skutecznie zabierała płynność atakom gospodarzy, a obwodowi Legii mieli problemy z mijaniem pierwszej linii obrony. Pomimo trudności warszawianie schodzili do szatni prowadząc 48:43. Dąbrowa Górnicza imponowała skutecznością spod kosza, trafiając aż 77% rzutów za dwa punkty (14/18), jednak obrona Legii wymusiła do przerwy aż 17 strat rywali.

Po zmianie stron dąbrowianie szybko doprowadzili do remisu po punktach  Graya i Martina Peterki. Pierwsze punkty dla Legii po przerwie zdobył Carl Ponsar, który rozgrywał bardzo dobry fragment meczu i szybko zanotował sześć punktów, pozwalając gospodarzom złapać oddech. Po intensywnym początku trzeciej kwarty obie drużyny zanotowały blisko dwuminutowy przestój. W tym czasie jedyne punkty zdobył z linii rzutów wolnych Maks Wilczek, a chwilę później skuteczną akcję zakończył Dominic Brewton, wyprowadzając Legię na najwyższe w meczu, ośmiopunktowe prowadzenie. Legioniści zaczęli stopniowo budować przewagę i wydawało się, że zaczynają fizycznie dominować nad zostawiającymi mnóstwo serca na parkiecie koszykarzami z Dąbrowy Górniczej. Po czasie wziętym przez Artura Gronka goście ponownie pokazali jednak charakter i zdobyli pięć punktów z rzędu. Ostatecznie po 30 minutach Legia prowadziła 71:61.

W ostatniej odsłonie oba zespoły długo grały kosz za kosz. Legia nie potrafiła definitywnie odskoczyć rywalom, a MKS nie był w stanie wyraźnie zmniejszyć strat. Kluczowi gracze z łatwością dochodzili do pozycji rzutowych, co było efektem coraz większego zmęczenia i spadku intensywności w defensywie. Po stronie gości ponownie świetnie funkcjonował duet Curry – Muhammad, a dodatkowo legioniści mieli problemy z obroną strefową, którą w tej części meczu zastosował trener Gronek. Dzięki temu MKS zdołał zmniejszyć straty do ośmiu punktów. Warszawianie cały czas kontrolowali jednak sytuację na parkiecie, choć wysoka strefa gości sprawiała im sporo problemów. Gdy po zejściu z boiska za pięć przewinień Efrema Montgomery’ego MKS wrócił do obrony indywidualnej, lukę w defensywie rywali szybko wykorzystał Brewton. Goście nie zamierzali się jednak poddawać i po trafieniu Peterki za trzy punkty zmniejszyli straty do sześciu „oczek” na 1:21 przed końcem spotkania. Legia ponownie odskoczyła jednak na osiem punktów, a na 23 sekundy przed końcową syreną Curry trafił jeszcze rzut za trzy z faulem. Amerykanin nie wykorzystał jednak rzutu wolnego i ostatecznie Legia wygrała drugi mecz ćwierćfinałowej serii 89:84.

2. MECZ 1. RUNDY PLAY-OFF: LEGIA WARSZAWA – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 89:84 (30:27, 18:16, 23:18, 18:23)

Legia: Jayvon Graves 21 pkt. 6 zb. 1 as., Andrzej Pluta 18 pkt. 2 zb. 3 as. 4 str., Race Thompson 16 pkt. 3 zb. 1 as., Dominic Brewton III 13 pkt. 5 zb. 6 as., Carl Ponsar 11 pkt. 9 zb. 2 as., Michał Kolenda 5 pkt. 1 as., Shane Hunter 4 pkt. 4 zb. 3 str., Maksymilian Wilczek 1 pkt. 1 zb., Ojārs Siliņš 0 pkt. 3 zb., Wojciech Tomaszewski 0 pkt. 1 zb., Błażej Czapla-, Dawid Niedziałkowski-

MKS: Ronald Curry Jr. 21 pkt. 1 zb. 2 as. 3 str., Luther Muhammad 20 pkt. 7 zb. 2 as. 5 prz. 4 str., Martin Peterka 18 pkt. 11 zb. 1 as., Dale Bonner 9 pkt. 2 zb. 3 as. 4 str., Efrem Montgomery Jr. 7 pkt. 5 zb. 1 as.5 fl., Marcin Piechowicz 5 pkt. 2 zb., Adrian Bogucki 2 pkt. 2 zb. 1 as. 3 str., Justin Gray 2 pkt. 1 zb. 1 as., Jakub Wojdała 0 pkt. 1 as., Jakub Musiał 0 pkt. 3 str., Aleksander Załucki-, Nikodem Woźny-

TERMINY POZOSTAŁYCH MECZÓW 1. RUNDY PLAY-OFF:

  • 16.05 (SO) g. 15:00 Legia Warszawa - MKS Dąbrowa Górnicza [Youtube]
  • 19.05 (WT) g. 20:15 MKS Dąbrowa Górnicza - Legia Warszawa [Polsat Sport 2]
  • ew. 21.05 (CZ) MKS Dąbrowa Górnicza - Legia Warszawa
  • ew. 24.05 (ND) Legia Warszawa - MKS Dąbrowa Górnicza

Komentarze (8)

Odśwież

Dodając komentarz zobowiązujesz się do przestrzegania

Komentarze osób niezalogowanych, a także zalogowanych, którzy zarejestrowali konto w ostatnich 3 dniach wymagają akceptacji administratora.

Uwaga!

Teraz komentarze są ukryte, aby poprawić komfort korzystania z serwisu Legia.Net. Kliknij przycisk „Zobacz komentarze”, aby je wyświetlić i dołączyć do dyskusji.