
Koszykówka: Legia zamknęła serię w Dąbrowie. Mistrzowie Polski meldują się w półfinale
21.05.2026 19:30
(akt. 21.05.2026 20:13)
Po dramatycznym meczu numer trzy, zakończonym zwycięstwem gospodarzy 92:91, podopieczni Artura Gronka przedłużyli swoje nadzieje na awans i zmniejszyli straty w serii do stanu 1:2. Legioniści nadal są o krok od półfinału, ale po bolesnej końcówce wtorkowego spotkania doskonale wiedzieli, że kolejny moment dekoncentracji może oznaczać konieczność rozegrania piątego meczu w Warszawie. W składzie Legii ponownie pojawił się Shane Hunter, który wrócił do rotacji po nieudanym występie Mathiasa Tassa, natomiast trener MKS-u tym razem zrezygnował z usług Efrema Montgomery’ego, a do składu powrócił Jamarii Thomas.
Spotkanie znakomicie rozpoczął Martin Peterka, zdobywając pierwsze sześć punktów dla MKS-u i szybko wymuszając dwa faule Race’a Thompsona. Pierwsze skuteczną akcję dla Legii wykonał Andrzej Pluta, jednak to gospodarze lepiej weszli w mecz i po kilku minutach prowadzili 10:5. Po wejściu na parkiet Ojarsa Silinsa poprawiła się defensywa stołecznego zespołu, który błyskawicznie odrobił straty. Trójka Maksa Wilczka dała Legii pierwsze prowadzenie, ale natychmiast odpowiedział Jakub Musiał, trafiając zza łuku. Chwilę później tym samym odpowiedział Pluta, a od tego momentu legioniści zanotowali serię 10:2. Bardzo dobrze prezentował się Carl Ponsar, który już w pierwszej kwarcie zdobył osiem punktów i dołożył dwie asysty. Po 10 minutach Legia prowadziła 27:23.
Drugą kwartę od pięciu punktów rozpoczął Silins, ale MKS konsekwentnie szukał przewag pod koszem, wykorzystując Adriana Boguckiego, a także próbując przyspieszać tempo gry. Mimo to Legia stopniowo budowała przewagę, osiągając dwucyfrową różnicę punktową. Obie drużyny miały jednak problemy ze skutecznością i przez ponad dwie minuty żadna ze stron nie potrafiła zdobyć punktów. Niemoc przełamał dopiero Peterka, trafiając spod kosza. Większe problemy w ofensywie wydawali się mieć gospodarze, choć legioniści również popełniali sporo strat, pozwalając rywalom pozostawać w grze. Impuls dla warszawskiego zespołu dał Jayvon Graves, trafiając za trzy punkty. Zmęczeni gospodarze ponownie spróbowali obrony strefowej, która przyniosła im powodzenie w meczu numer trzy, ale tym razem odpowiedzią Legii była trójka Silinsa, rozpoczynająca serię 7:0. Ostatecznie legioniści schodzili do szatni z prowadzeniem 49:43.
Po zmianie stron pierwsze punkty zdobył Ronald Curry, ale po stronie Legii świetny fragment zaliczył Ponsar, który szybko dorzucił pięć punktów. MKS ponownie próbował wybić gości z rytmu, tym razem przechodząc do obrony strefowej 1-3-1, jednak nie przyniosło to oczekiwanego efektu, mimo że skuteczność obu drużyn nadal pozostawiała wiele do życzenia. Legia ponownie odskoczyła rywalom po dwóch kolejnych celnych trójkach Dominica Brewtona, dzięki którym przewaga warszawskiego zespołu wzrosła do 15 punktów. Gospodarze ponownie postawili jednak na strefę, z którą legioniści mieli spore problemy, co pozwoliło MKS-owi zanotować serię 8:0. Przełamał ją dopiero Graves, trafiając zza łuku. Mimo kolejnego wygranego fragmentu meczu Legia wciąż nie potrafiła zbudować bezpiecznej przewagi, szczególnie wobec trudności w ataku przeciwko obronie strefowej. Po 30 minutach legioniści prowadzili 73:63.
Czwartą kwartę MKS rozpoczął od odrobienia siedmiu punktów, a Legia nadal męczyła się z rozbijaniem strefy rywali. Przez ponad dwie minuty warszawski zespół nie potrafił znaleźć dobrej pozycji do rzutu, a pierwsze punkty w tej części gry zdobył dopiero Hunter po zbiórce ofensywnej. Legioniści mieli problemy po obu stronach parkietu — w ataku oddawali rzuty z nieprzygotowanych pozycji, a w obronie pozwalali gospodarzom na łatwe punkty. Po trójce Justina Graya MKS doprowadził do remisu po 78. Odpowiedź Legii była jednak błyskawiczna. Skuteczne akcje Ponsara i Brewtona, a przede wszystkim kolejne zbiórki w ataku, pozwoliły odzyskać kontrolę nad spotkaniem. Po jednej z ponowionych akcji zza łuku trafił Graves, zwiększając przewagę do sześciu punktów. W ciągu czterech minut Legia zanotowała serię 14:1 i na dwie minuty przed końcem prowadziła już trzynastoma punktami. Niemoc gospodarzy przełamał jeszcze Musiał, który razem z Peterką był najlepszym zawodnikiem MKS-u tego wieczoru, ale zabrakło im wsparcia ze strony reszty zespołu. W Legii aż pięciu zawodników zakończyło mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową, a stołeczny zespół ostatecznie wygrał 98:86, zwyciężając w całej serii ćwierćfinałowej 3:1. W półfinale, który rozpocznie się we wtorek w Warszawie, legioniści zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji Trefl Sopot – Dziki Warszawa, gdzie stołeczny zespół prowadzi obecnie 2:1.
4. MECZ 1. RUNDY PLAY-OFF: MKS DĄBROWA GÓRNICZA – LEGIA WARSZAWA 86:98 (23:27, 20:22, 20:24, 23:25)
MKS: Martin Peterka 15 pkt. 9 zb. 2 as., Luther Muhammad 15 pkt. 2 zb. 2 as., Jakub Musiał 15 pkt. 2 zb. 2 as., Justin Gray 11 pkt. 4 zb. 1 as., Marcin Piechowicz 9 pkt. 5 zb., Dale Bonner 7 pkt. 8 as., Adrian Bogucki 6 pkt. 1 zb., Jamarii Thomas 3 pkt. 4 zb., Aleksander Załucki 3 pkt. 1 zb., Ronald Curry Jr 2 pkt. 1 zb. 7 as. 3 str., Maciej Zabłocki 0 pkt. 1 zb., Jakub Wojdała 0 pkt.
Legia: Carl Ponsar 21 pkt. 10 zb. 4 as., Jayvon Graves 16 pkt. 7 zb. 3 as., Ojars Silins 16 pkt. 3 zb., Dominic Brewton III 15 pkt. 3 zb. 6 as., Andrzej Pluta 10 pkt. 7 as. 3 prz. 4 str., Shane Hunter 8 pkt. 6 zb. 1 as., Race Thompson 6 pkt. 5 zb. 1 as., Michał Kolenda 3 pkt. 6 zb. 3 as. 3 str., Maksymilian Wilczek 3 pkt. 1 zb. 1 as., Wojciech Tomaszewski 0 pkt., Błażej Czapla-

Wychowanek Benfiki kandydatem do wzmocnienia obrony Pogoni

Tottenham blisko transferu Savinho. Brazylijczyk uzgodnił warunki...

Inter Mediolan rozważa transfer Oumara Soleta z Udinese Calcio

Alexander Sorloth uzgodnił warunki z Juventusem – hitowy transfer...

Bayern Monachium rusza po obrońcę Benfiki. Tomas Araujo na celowniku...

Regulamin:
Punktacja rankingu:
Za każdy nowy komentarz użytkownik dostaje 1 punkt. Jednak, gdy narusza on nasze zasady i zostanie dezaktywowany, użytkownik straci 2 punkty. W przypadku częstych naruszeń zastrzegamy sobie możliwość nakładania wyższych kar punktowych, a nawet tymczasowych i permanentnych banów.